Reklama

Niedziela Świdnicka

„Górnik Wałbrzych” nigdy nie zginie

U stóp Królowej Polski na Jasnej Górze spotkali się kibice i sympatycy sportu, reprezentujący kluby piłkarskie z całej Polski. Przybyli także fani z klubów na dawnych Kresach, ale także z Węgier. Wśród kibiców dostrzec można było delegację wałbrzyskiego „Górnika”.

Niedziela świdnicka 4/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Jasna Góra

kibice

abp Andrzej Dzięga

Krystyna Smerd

Abp Andrzej Dzięga udziela kibicom Komunii św.

Abp Andrzej Dzięga udziela kibicom Komunii św.

Każdy z was przybył tu po to, aby podziękować za miniony rok, za naszą Ojczyznę, za najbliższych i prosić o Boże błogosławieństwo na to, co nas czeka w 2020 r. Przynieśliście też w swoich sercach własne intencje, które zawierzycie Panu Bogu przez ręce Maryi – podkreślił na wstępie kapelan środowisk kibicowskich ks. Jarosław Wąsowicz, salezjanin.

Wśród kibiców, którzy przybyli do Częstochowy 11 stycznia, byli kibice wielce zasłużonego „Górnika Wałbrzych” i sympatycy tego klubu o pięknej historii, założonego w1946 r. przez działaczy z kresowego Borysławia. Kibice wałbrzyskiego klubu znani są z wierności do biało-niebieskich barw swojego ukochanego klubu. Znani są również z patriotycznych postaw oraz akcji charytatywnych. Jedną z nich jest obecnie organizowana na rzecz ciężko chorego kolegi. Na Jasnej Górze modlili się za „Górnika” z kolegami z Jeleniej Góry, o przezwyciężenie trudnej sytuacji sportowo-organizacyjnej, jaką przeżywa ich klub. W tym roku można było ich rozpoznać też po wysoko trzymanym szaliku z napisem „Górnik nigdy nie zginie”. Delegacje kibicowskie szczelnie wypełniły każde miejsce kaplicy jasnogórskiej. Były to osoby w różnym wieku od młodzieży poprzez rodziny z dziećmi po osoby, które kibicowanie zaczynały w latach pięćdziesiątych i wcześniej – starsze, obowiązkowo, z szalikiem swojego klubu.

Reklama

W tym roku w sposób szczególny uczestnicy pielgrzymki kibiców dziękowali za „Cud nad Wisłą” w stulecie Bitwy Warszawskiej, którą będziemy obchodzić. – Zawsze nasze patriotyczne pielgrzymowanie ma swoje inne przesłanie, a w roku bieżącym jest to przypomnienie wielkiego zwycięstwa nad bolszewicką nawałnicą, które ocaliło wtedy przed bezbożnym komunizmem nie tylko Polskę, ale i Europę, i świat – przypomniał kapelan kibiców.

Uroczystej Eucharystii odprawianej w intencji kibiców z klubów piłkarskich przewodniczył i homilię wygłosił abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Dziękując metropolicie za przyjęcie zaproszenia i za przewodnictwo Mszy św., ksiądz kapelan przedstawił najważniejszych gości, a wśród nich ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który wspiera środowiska kibicowskie radą i modlitwą od wielu lat, a także księży kapelanów drużyn piłkarskich sympatyzujących piłce nożnej z wielu diecezji. Przypomnijmy, że od 2015 r. za opiekę duszpasterską piłkarzy „Górnika Wałbrzych” odpowiada w naszej diecezji ks. Marian Kujawski, proboszcz z Olszan.

W okolicznościowej homilii z motywem przewodnim czekających nas obchodów stulecia Bitwy Warszawskiej abp Dzięga akcentował mocno cele pielgrzymki. – Jako Polak, obserwując was na wydarzeniach sportowych za pośrednictwem telewizji, chcę wam przypomnieć, że stajecie tam zawsze jako przedstawiciele naszego narodu. Towarzyszycie naszym zawodnikom i ich wspieracie, pięknie uczestniczycie w ich radości, ale i trudach porażek, w tym wszystkim jest głęboka Boża myśl, bo jesteście wtedy wyrazicielami niezwykłej jedności polskich serc!

Kibice i sympatycy sportu już 12. raz spotkali się na Jasnej Górze.

Reklama

Kulminacyjnym punktem XII Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę było poświęcenie szalików i banerów barw klubowych i patriotycznych w Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej, a także po jej obrębem. Z uwagi na ogromną liczbę przybyłych grup trwało to kilkanaście minut.

Na twarzach kibiców, pośród których była grupa kibiców z Wałbrzycha z transparentem „Górnik nigdy nie zginie”, malowała się duma i radość. Aktu poświęcenia barw klubowych – na wysoko trzymanych szalikach – dokonywali wspólnie abp Dzięga oraz ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Na koniec nabożeństwa tysiące kibiców odśpiewało w kaplicy Matce Bożej suplikacje Święty Boże!, Święty Mocny! W drugiej części pielgrzymki kibice uczestniczyli w sali o. Kordeckiego w wykładzie Witolda Gadowskiego, a także wysłuchali koncertu Marka Piekarczyka.

Komentator spraw bezpieczeństwa, były oficer CBŚ Jacek Wrona, który uczestniczył w pielgrzymce – wyjaśnił, że jako częstochowianin na Jasnej Górze bywa na nabożeństwach tak często jak to możliwe, czasem codziennie.

– Wymiar tego spotkania, jak ta pielgrzymka, jest wielki w aspekcie religijnym, o czym mówił pięknie ksiądz arcybiskup, ma też duże znaczenie kulturowo-społeczne. Jest takie przysłowie – „Bez Boga, ani do proga” – przypomniał.

– Uważam, że bardzo dobrze się stało, że ci młodzi ludzie z klubów kibiców od lat tu się gromadzą razem u stóp Pani Jasnogórskiej mimo różnic klubowych, żeby tu się umacniać w wierze. Ta pielgrzymka jest bardzo ważna dla nich, tak samo, jak dla każdej osoby, która przybywa, by oddać hołd Matce Bożej, i ta pielgrzymka, jak widzę, mocno ich jednoczy.

2020-01-21 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bydgoszcz: "Kapelan narodowców" ks. Kneblewski utracił parafię

[ TEMATY ]

kibice

Bydgoszcz

Krystyna Smerd

Abp Andrzej Dzięga udziela kibicom Komunii św.

Abp Andrzej Dzięga udziela kibicom Komunii św.

Bydgoski proboszcz ks. Roman Kneblewski, zwany w internecie „Kapelanem narodowców” ostatecznie utracił probostwo w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy. Stolica Apostolska powołała się na względy formalne.

Dekretem z 5 czerwca 2019 r. ks. Roman Kneblewski został odwołany przez bp. Jana Tyrawę z urzędu proboszcza i przeniesiony na emeryturę z prawem zamieszkania w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Bydgoszczy. Odwołał się jednak od tej decyzji do Stolicy Apostolskiej. Jego zdaniem brakowało wystarczającego uzasadnienia dla podjęcia przez biskupa takich kroków.

Duchowny bezskutecznie próbował wywalczyć przywrócenie statusu proboszcza, dzięki któremu mógłby wrócić do pełnionej funkcji. Watykan jednak odrzucił odwołanie założone przez ks. Kneblewskiego. Duchowny poinformował o tym fakcie na swoim kanale na YouTubie.

Jak wyjaśnia, najpierw jego wniosek odrzuciła „Kongregacja ds. Kleru, a potem o wszystkim miał definitywnie rozstrzygnąć Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej”, który wystosował pismo z prośbą o nadesłanie potrzebnych dokumentów. Ks. Kneblewski wyjaśnił, że potrzebnych dokumentów nie posiada. Wyraził jednak gotowość odpowiedzenia na wszystkie potrzebne pytania i udzielenia potrzebnych informacji.

- Po jakimś czasie dostałem pismo ze stwierdzeniem, że ponieważ nie dostarczyłem dokumentów, o które proszono, podtrzymana została decyzja kongregacji. Do meritum nikt się nie odniósł – powiedział w nagraniu „Kapelan narodowców”, żegnając się ze swoimi parafinami. - Będziecie w moim sercu. To jest moja ukochana parafia. Mam nadzieję, że jakaś cząstka mnie, mojej osobowości, moich starań, pozostaje na zawsze w parafii – dodał.

Ks. Roman Kneblewski znany jest m.in. z celebrowania liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego oraz promowania tej liturgii i tradycyjnego katolickiego nauczania, a także z sympatyzowania z ruchem narodowym i z kontrowersyjnych wypowiedzi (m.in. krytykował lewicowe poglądy, negował istnienie pandemii i kwestię szczepień).

Za ks. Kneblewskim, który w 2017 r. otrzymał tytuł Proboszcza Roku w plebiscycie „Expressu Bydgoskiego” pod patronatem bp. Tyrawy, murem stanęli bydgoscy radni PiS, którzy apelowali do ordynariusza z prośbą o pozostawienie proboszcza w parafii NSPJ. Wielu jego sympatyków w mediach społecznościowych wyrażało wsparcie i podpisywało petycje w jego obronie.

CZYTAJ DALEJ

Trzy wielkie postaci Adwentu

Zazwyczaj każdy człowiek, któremu przypadło choćby przez jeden rok służyć przy organach Panu Bogu, ma wyraźne pojęcie o roku kościelnym oraz liturgicznym. Podczas gdy "przeciętny" katolik wyobraża go sobie mniej więcej tak. Na początku mamy Adwent, po którym następuje Boże Narodzenie, czyli czas kolęd, no i niekiedy wędrówki "po kolędzie" . Potem przychodzi krótka przerwa, w sam raz na tyle, aby nabrać mocy do Gorzkich Żali i do Rezurekcji. Po odpoczynku znów wielki zryw: Boże Ciało, dodać jeszcze nabożeństwa majowe i czerwcowe, po których następuje trzymiesięczne wytchnienie aż do października, zakończonego Zaduszkami z miesięcznymi wypominkami. Cały ten cykl powtarza się rokrocznie i znowu Adwent, który przypomina nam trzy wielkie postaci: proroka Izajasza, św. Jana Chrzciciela i Matkę Bożą Niepokalaną.

Wyraz "adwent" będący spolszczeniem łacińskiego "adventus" - przyjście, przez skojarzenie fonetyczne przywodzi na pamięć słowo Modlitwy Pańskiej wypowiadane w języku liturgicznym przed Soborem Watykańskim II, a więc po łacinie - adveniat regnum tuum. Związek pomiędzy tymi słowami wykracza daleko poza podobieństwo dźwiękowe. Adwent to czas narastającego wciąż wołania ludzkości o przyjście królestwa Bożego, o przyjście samego Boga.

W dziejach ludzkości przyjście Syna Bożego na ziemię jest podwójne: przez łaskę narodził się On w ubogiej grocie w Betlejem, przez łaskę także ma się Bóg narodzić w naszych duszach - aby je uświęcić, abyśmy mogli skorzystać z owoców Jego pierwszego przyjścia na ziemię i aby dane nam było usłyszeć przepełniający wielką radością Jego wyrok, gdy na końcu wieków jako Sędzia po raz drugi przyjdzie na ziemię. Ale z łaską trzeba nam współpracować i owo narodzenie Boga w nas nie nastąpi, jeżeli nie przygotujemy na nie naszych dusz. Aby nam w tym niełatwym dziele dopomóc, liturgia stawia przed nami trzy wielkie postaci adwentowe.

Pierwsza z nich to Izajasz, mąż na wielką miarę urodzony i żyjący w Jerozolimie za panowania królów: Ozjasza, Jotama, Achaza, Ezechiasza i Manassesa. Pochodził podobno z rodu arystokratycznego i był spokrewniony z domem panujących. W czasach dla ojczyzny swojej bardzo trudnych, za panowania Achaza, miał Izajasz znaczne wpływy polityczne, a wzrosły one bardziej jeszcze, gdy stał się bliskim doradcą Ezechiasza. Jednak gdy berło Judy dostało się w ręce króla Manassesa, Izajasz znikł ze sceny politycznej i jakiś czas potem - jak głosi tradycja - na rozkaz tegoż króla poniósł męczeńską śmierć ok. 696 r. przed Chrystusem. Ale nie za zasługi polityczne, nie za bohaterstwo męczeństwa zdobył tak ważne miejsce wśród autorów ksiąg Starego Testamentu i w Liturgii Adwentowej. Izajasz był przede wszystkim prorokiem.

Termin "prorok" odpowiada łacińskiemu "propheta" i w potocznej mowie stosuje się do ludzi obdarzonych zdolnością przepowiadania przyszłości. We wszystkich czasach i we wszystkich krajach trafiali się ludzie widzący rzeczy przyszłe. "Propheta" znaczy właściwie tyle, co "rzecznik", ktoś przemawiający w imieniu kogoś innego, można powiedzieć: rzecznik Boży, człowiek mówiący w imieniu Boga. Od VIII wieku przed Chrystusem, gdy nauki proroków kierować się poczęły nie tylko do współczesnych, ale i do potomnych zaczęto je spisywać. Prorocy występowali w obronie moralności, wyjaśniali Stary Testament, zapowiadali Nowy Testament.

Przedmiotem pism prorockich są zazwyczaj: grzech Izraela, ukaranie tego narodu, nawrócenie i królestwo mesjańskie. Izajasz, który młodo, bo między 20 a 30 rokiem życia, rozpoczął swoją działalność prorocką, choć nie był chronologicznie pierwszy, zajmuje w kanonie ksiąg świętych pierwsze miejsce wśród proroków, on bowiem, według słów św. Hieronima, mówi o Chrystusie, jakby nie był prorokiem, lecz ewangelistą. Najpełniej prorok Izajasz staje przed nami w Adwencie, kiedy to przez cztery tygodnie czyta się jego proroctwa w Liturgii Słowa w czasie Eucharystii, jak i w Liturgii Godzin. Z jego słów zaczerpnięty jest werset: "Rorate coeli desuper et nubes pluant iustum: Aperiatur terra et germinet Salvatorem", który tak często powtarza się w Liturgii Adwentowej Mszalnej i brewiarzu.

Druga postać, która dominuje w Adwencie, to św. Jan Chrzciciel. Sam Chrystus świadczy o wielkości tego męża. Kościół poświęca mu co roku dwie uroczystości, 24 czerwca wspomina jego narodzenie i 29 sierpnia jego ścięcie. Jest to jeden jedyny święty, którego Kościół tak wspomina. Hymn, który wyśpiewał Zachariasz, ojciec jego, gdy nadano mu imię, stanowi w Jutrzni codzienny fragment modlitwy liturgicznej Kościoła. Rola św. Jana Chrzciciela w Adwencie polega na daniu świadectwa, zbliżającemu się Chrystusowi i na przygotowaniu nas na Jego przyjście. Słyszymy też słowa Janowego świadectwa, ilekroć przyjmujemy Komunię św.: Oto Baranek Boży...

Ale najbliżej Chrystusa stoi trzecia postać Adwentu. To Maryja, ta żywa monstrancja dająca nam Syna Bożego Jezusa Chrystusa. " Witaj, Jezu, Synu Maryi" śpiewamy w pieśni eucharystycznej. Wśród świąt Adwentu na pierwszy plan występuje Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Obchodzimy to święto 8 grudnia. Bądź pozdrowiona, pełna łaski. Cud, który się w Tobie spełnił, przewyższa wszystko i nic nie dorówna łasce, jaką Maryja otrzymała. Wydała na świat Boga. " Błogosławiona jesteś między niewiastami", bo przez Maryję Bóg pobłogosławił ludziom i wyzwolił ich z ciążącej nad nimi niełaski. Nosiła Boga, który wziął z Niej ludzkie ciało i przyniósł radość, wszystkich oświecił blaskiem swego Bóstwa. Matka Boga, Matka nasza dająca nam życie. Pismo Święte mówi: "Chwalcie Pana w świętych Jego". Jeżeli Pana chwalić należy w Jego świętych, przez których działa cuda i czyni wielkie rzeczy, to o ile bardziej trzeba Go chwalić w Tej, z której wziął ciało. Z Ciebie bowiem wzeszło nam słońce sprawiedliwości, Chrystus nasz Bóg, przez którego zostaliśmy zbawieni i odkupieni. Pan z Tobą, Maryjo, bo On sprawił, że Jemu wszelkie stworzenie tak wiele będzie zawdzięczać, a razem z Nim i Tobie.

W Adwencie każdego dnia, gdy odprawiamy Roraty, czcimy Matkę Boga. Król Polski Zygmunt Stary wyjednał sobie w Stolicy Apostolskiej przywilej, aby w jego kaplicy na Wawelu przez cały Adwent mogła być odprawiana Msza św. do Matki Bożej. Przywilej ten został później rozszerzony na cały kraj i tak zapoczątkowały się tak bardzo popularne w Polsce Roraty.

Tak - w bardzo szkicowym ujęciu - przedstawia się Adwent, czas oczekiwania na przyjście Boga, czas pragnienia Boga, czas przyzywania Boga całą pełnią człowieczeństwa. Ale nawet największy traktat nie wyczerpie głębi tej treści, której zakosztować może czytelnik, skupiając myśli swoje na jakimś fragmencie tekstów adwentowych. To pragnienie jednoczy nas z prorokami Starego Testamentu, z największymi umysłami starożytności, ze świętymi wszystkich czasów, z ludźmi żyjącymi pełnią człowieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Stowarzyszenie Teologiów Moralistów w Polsce broni dobrego imienia św. Jana Pawła II

2020-11-26 15:06

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Fot. Adam Bujak

- Doceniając wkład Jana Pawła II w budowanie cywilizacji miłości, który wyraził się w jego trosce o zwalczanie nadużyć i piętnowanie wykroczeń moralnych, opowiadamy się przeciwko rozszerzaniu niepopartych żadnymi dowodami oskarżeń o jego rzekomych zaniedbaniach w reagowaniu na poznane przypadki negatywnych zachowań duchownych i świeckich - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu Stowarzyszenia Teologów Moralistów w Polsce.

- Oczekujemy, że cierpliwie prowadzona praca badawcza powołanych w tym celu odpowiednich gremiów naukowych i instytucji kompetentnych do wyjaśniania różnych wątpliwości pozwoli ukazać prawdziwą postawę Jana Pawła II - piszą teologowie moraliści.

Publikujemy treść oświadczenia:

OŚWIADCZENIE STOWARZYSZENIA TEOLOGÓW MORALISTÓW W POLSCE

Mając świadomość spójnej postawy moralnej świętego Jana Pawła II i jego wielkich zasług w ukazywaniu i umacnianiu wzorców świętości, stajemy w poczuciu długu wdzięczności wobec osoby Świadka nadziei i zabieramy głos w obronie jego dobrego imienia. Jako kapłani i świeccy skupieni w Stowarzyszeniu Teologów Moralistów jesteśmy poruszeni bezpodstawnymi atakami na pamięć o wielkim Polaku i prosimy o poszanowanie tego, co dla nas jest święte.

Obecne ataki wpisują się w brutalną strategię zwalczania autorytetów i obalania porządku moralnego. Na ten temat wypowiedział się św. Jan Paweł II, który w 1994 roku w Liście do rodzin napisał: „Oto bowiem – jeśli z jednej strony istnieje «cywilizacja miłości», to równocześnie też zachodzi możliwość «antycywilizacji» destrukcyjnej, co niestety w naszej epoce stało się faktem dokonanym o bardzo szerokim zasięgu” (LdR 13).

Stojąc na straży życia dziecka poczętego św. Jan Paweł II, miał świadomość, że przyjdą takie czasy, w których głoszenie Ewangelii życia będzie oskarżane o ograniczanie uprawnień ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do nieskrępowanej swobody własnych działań nawet za cenę zadawania śmierci najniewinniejszym. Określając stan sumień ludzi, którzy sprzeciwiają się prawu do życia dziecka w łonie matki, Papież Polak napisał w encyklice Evangelium vitae: „Jeżeli sumienie, które jest okiem dającym światło duszy (por. Mt 6,22-23), nazywa «zło dobrem, a dobro złem» (por. Iz 5,20), znaczy to, że weszło już na drogę niebezpiecznej degeneracji i całkowitej ślepoty moralnej” (EV 24).

Doceniając wkład Jana Pawła II w budowanie cywilizacji miłości, który wyraził się w jego trosce o zwalczanie nadużyć i piętnowanie wykroczeń moralnych, opowiadamy się przeciwko rozszerzaniu niepopartych żadnymi dowodami oskarżeń o jego rzekomych zaniedbaniach w reagowaniu na poznane przypadki negatywnych zachowań duchownych i świeckich. Szczególnie bolesne i krzywdzące jest przypisywanie mu współuczestniczenia w zadawaniu bólu ofiarom wykorzystania seksualnego.

Oczekujemy, że cierpliwie prowadzona praca badawcza powołanych w tym celu odpowiednich gremiów naukowych i instytucji kompetentnych do wyjaśniania różnych wątpliwości pozwoli ukazać prawdziwą postawę Jana Pawła II. Papież Wojtyła kierując się sformułowaną przez siebie normą personalistyczną i dążąc do życia prawdą, która wyzwala, włożył wielki wysiłek w usprawnienie struktur wykrywających nieprawidłowości i zwalczających zło w różnych zakresach funkcjonowania Kościoła.

Doniosłe nauczanie Jana Pawła II o przysługującej człowiekowi godności dziecka Bożego, znalazło potwierdzenie w jego licznych inicjatywach duszpasterskich i legislacyjnych. Zostało to uznane przez miliony ludzi, którzy spotykając go osobiście, doświadczali ciepła ludzkiego potraktowania i mają do dziś niezatarte wspomnienie jego miłości i wrażliwości na ludzką biedę. Tym bardziej niesprawiedliwe jest traktowanie Jana Pawła II jako człowieka ukrywającego prawdę i niewrażliwego na cierpienie ofiar nadużyć. Jest to też nieuczciwe wobec milionów świadków jego życia, w tym wielu młodych, którzy dostrzegali w nim wzór człowieka kierującego się ewangeliczną miłością.

Prosimy o uszanowanie tego, co jest prawe i piękne w postaci świętego Papieża z Polski. Modlimy się o przemianę serc i ducha prawości dla osób rozszerzających niesprawdzone informacje. Prosimy o dar męstwa dla wszystkich, którzy odważnie stają w obronie wartości, które tak przejrzyście i z prostotą wyznawał i prezentował swoim życiem św. Jan Paweł II.

W imieniu Stowarzyszenia Teologów Moralistów

Prof. dr hab. Andrzej Derdziuk OFMCap, przewodniczący STM

Ks. prof. dr hab. Marian Machinek MSF, wiceprzewodniczący STM

Ks. dr Jarosław Sobkowiak MIC, sekretarz STM

Ks. dr hab. Andrzej Pryba MSF, członek zarządu STM

Ks. dr Wojciech Surmiak, członek zarządu STM

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję