Reklama

Rodzina

Skuteczna interwencja STS ws. ochrony dzieci przed pornografią w telefonach komórkowych

Zainicjowana przez Stowarzyszenie Twoja Sprawa (STS) akcja, mająca przeciwdziałać oferowaniu materiałów pornograficznych na telefony komórkowe za pomocą SMS-ów Premium bez zabezpieczeń przed dostępem przez dzieci – okazuje się jak dotąd skuteczna. W reakcji na zawiadomienie przesłane przez STS, KRRiT wystosowała pismo, w którym zażądała od dostarczyciela usług o zaprzestania naruszeń prawa pod rygorem nałożenia stosownych kar finansowych.

[ TEMATY ]

dzieci

zagrożenia

spc49 / Foter / CC BY

Na swej stronie STS przypomina, że to dzięki Stowarzyszeniu o sprawie dowiedziała się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. STS zwróciło uwagę, że jeden z dużych dostawców pornografii na telefony komórkowe (Digital Alea Sp. z o.o.), pobiera opłaty za pośrednictwem SMS-ów Premium i „nie zabezpiecza skutecznie niezwykle brutalnej pornografii przed dostępem przez dzieci”. Zdaniem STS, poziom obsceniczności i brutalności filmów oferowanych przez tegoż dostawcę jest szokujący.

Z analiz STS wynika, że dostawca podlega ustawie o radiofonii i telewizji jako dostawca usług „ video-on-demand” i zgodnie z art. 47e ustawy jest zobowiązany do stosowania technicznych zabezpieczeń. Przypomina, że do wymogów tych dostosowali się wcześniej najwięksi dostawcy VOD w Polsce.

Reklama

„W reakcji na zawiadomienie przesłane przez STS, KRRiT wystosowała pismo, w którym informuje firmę Digital Alea Sp. z o.o. o naruszeniu przez nią art. 47e ustawy o radiofonii i telewizji i żąda zaprzestania naruszeń pod rygorem nałożenia stosownych kar finansowych” – poinformował serwis internetowy STS.

STS wezwała operatorów telefonii komórkowej do natychmiastowego zaprzestania współpracy z firmami, które naruszają prawo, nie stosując skutecznych zabezpieczeń przed dostępem osób nieletnich do twardej pornografii. Chce także, aby Urząd Komunikacji Elektronicznej pomógł zidentyfikować w prowadzonym przez siebie rejestrze numerów o podwyższonej opłacie te podmioty, które korzystają z SMS-ów Premium Rate i naruszają prawo, nie zabezpieczając treści pornograficznych.

To kolejna skuteczna interwencja STS. W ubiegłym roku w wyniku działań Stowarzyszenia dwa duże portale zaprzestały umieszczania na swoich stronach kierowania do stron internetowych z ostrą pornografią.

2015-03-18 15:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Powstało Światowe Porozumienie Na Rzecz Ochrony Dzieci i Młodzieży

2020-11-20 13:17

[ TEMATY ]

dzieci

porozumienie

młodzież

Adober Stock

Dziś, 20 listopada, ogłoszono powstanie Światowego Porozumienia Na Rzecz Ochrony Dzieci i Młodzieży (Global Safeguarding Alliance – GSA). Jest to porozumienie ośmiu instytucji z pięciu kontynentów, przygotowywane od wielu miesięcy, a zawiązane 23 września 2020 roku przez przedstawicieli tych instytucji i jednej indywidualnej ekspertki z Ghany, z Afryki.

Wśród organizacji jest Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie.

- Od dłuższego już czasu istniała potrzeba i konieczność zwiększenia wymiany międzynarodowej wewnątrz Kościoła pomiędzy ludźmi i instytucjami eksperckimi, które zajmują się tworzeniem systemu ochrony dzieci i młodzieży w różnych krajach na różnych kontynentach – mówi KAI o. Adam Żak SI, dyrektor Centrum Ochrony Dziecka na Akademii Ignatianum w Krakowie.

Jak wskazuje jezuita, celem tego porozumienia jest promowanie wiedzy o wymiarze światowym na temat ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem seksualnym i w ogóle przed wszelką przemocą.

"

Chcemy tworzyć sieć indywidualnych inicjatyw i sieć wymiany na poziomie międzynarodowym, międzykontynentalnym: wymiany wiedzy, dobrych praktyk i rozwiązań różnych problemów. Wszystko po to, by zwiększyć skuteczność każdej z tych instytucji i umożliwić wzajemne uczenie się i inspirowanie" – wyjaśnia o. Żak.

Przymierze ma stanowić również widzialny znak zaangażowania Kościoła katolickiego w to, by Kościół był wszędzie instytucją bezpieczną, ale też żeby świat był rzeczywistością bezpieczniejszą. Nasze wysiłki, które będziemy promować, nasze prace, mają służyć nie tylko bezpieczeństwu dzieci w Kościele, ale w ogóle bezpieczeństwu dzieci. „Wiemy, że niestety w bardzo wielu miejscach świata bezpieczeństwo dzieci nie jest traktowane z odpowiednią wagą” – wskazuje jezuita.

Wśród założycieli Porozumienia są: Centrum Ochrony Dziecka przy Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie (który – jak zaznacza o. Żak, ma spośród wielu instytucji najbardziej uniwersalne rozpoznanie potrzeb), Interdyscyplinarne Centrum Badań i Formacji na Rzecz Ochrony Małoletnich przy Papieskim Uniwersytecie w Meksyku, Instytut Studiów i Badań Ochrony i Promocji Dziecka na Australijskim Uniwersytecie Katolickim, jezuicki Katolicki Instytut Ochrony na Filipinach w Manili, Centrum Ochrony Dziecka na Akademii Ignatianum w Krakowie, Centrum Ochrony Dziecka w Azji Południowo-Wschodniej powołane w Indiach przez jezuitów, Uniwersytet Alberto Hurtado w Chile oraz Centrum Studiów Katolickich przy Uniwersytecie Durham w Wielkiej Brytanii.

W tej grupie jest również indywidualna ekspertka z Afryki, siostra Rejoice Enyonam Hoedoafia ze zgromadzenia Bożej Miłości i Bożego Miłosierdzia, która od wielu lat pracuje w dziedzinie ochrony dzieci i młodzieży w Ghanie.

- Ufamy, że ta założycielska grupa będzie się rozrastać i przystąpią do niej jeszcze inne instytucje – mówi o. Żak, dodając, że inicjatywa jest otwarta również na świeckie eksperckie, nie ideologiczne instytucje zaangażowane w ochronę dzieci.

O. Adam Żak wskazuje, że Centrum Ochrony Dziecka w Krakowie wnosi do zawiązanego Porozumienia doświadczenie budowania od podstaw systemu ochrony dzieci i młodzieży w Kościele, którego historyczna obecność w społeczeństwie jest znacząca w całym kraju. – Przy wszystkich trudnościach Kościół katolicki zaangażował się jednak w ochronę dzieci i młodzieży na dużą skalę w społeczeństwie, w którym przeważa prewencja interwencyjna oparta o prawo karne a państwo, mimo swoich dużych możliwości, nie jest jeszcze wystarczająco zaangażowane w zapobieganie. Polskie prawo karne i aparat aparat sprawiedliwości zrobiły duże postępy, ale wciąż brakuje nam powszechnej prewencji, czyli narodowej strategii zapobiegawczej. Wnosimy więc doświadczenie, jak rozpocząć prawie od zera pracę w tym kierunku w taki sposób, by skutecznie przyczynić się do rozwiązywania problemu społecznego – mówi o. Adam Żak.

CZYTAJ DALEJ

Grać na chwałę Bożą

2020-11-22 15:58

Archiwum prywatne

Krzysztof Bagiński

Krzysztof Bagiński

W dniu św. Cecylii świętują wszyscy zajmujący się muzyką kościelną. Zapraszamy na rozmowę z Krzysztofem Bagińskim, organistą w kościele pw. św. Henryka we Wrocławiu, który opowie nam o codziennej pracy organisty.

Ks. Łukasz Romańczuk: Dlaczego postanowiłeś grać na organach?

Krzysztof Bagiński: Pierwsza myśl pojawiła się, gdy mój kolega - lektor z parafii - poszedł do Studium Organistowskiego i po jakimś czasie zaczął grać w parafii. Najpierw zacząłem uczyć się rozczytywać nuty, następnie ćwiczyć w domu przy keyboardzie, a potem (jakoś 1,5 roku później) z pomocą kilku wrocławskich organistów i znanych mi wtedy księży, którzy także potrafili grać na organach, przygotowałem się do zagrania pierwszy raz na Mszy Świętej. Było to 7 lat temu.

ks. Ł.R.: Jakie są obowiązki organisty?

K.B.: Bardzo często słyszę głosy, że organista nic nie robi. Najczęściej jest to obraz grania na jednej, góra dwóch mszach w dni powszednie i trochę więcej w niedzielę i święta. Ale rzeczywistość jest inna, bo przecież wtedy, kiedy inni mają wolne to organista pracuje i odwrotnie. Pamiętać trzeba o tym, że jest to zawód artystyczny i więcej czasu poświęca się na ćwiczenia, a to, co wierni słyszą jest wynikiem “domowej” pracy. Dobre przygotowanie zajmuje średnio kilka godzin. Dodatkowo w parafiach najczęściej organiści prowadzą chóry, schole, dbają o instrumenty, organizują albo sami grają koncerty.

ks.Ł.R. Spotykasz się z nadużyciami w obszarze muzyki kościelnej?

K.B: Nie od dziś wiadomo, że zmorą są tzw. piosenki nienadające się do użytku liturgicznego. To samo tyczy się instrumentów. Ważny jest odpowiedni dobór utworów oraz instrumentów. Muzyka bowiem ma nas prowadzić do Boga, a nie kojarzyć się z jakąkolwiek kulturą rozrywkową. Często na ten temat są spory i tak samo pojawiają się one najczęściej przy okazji ślubów - przytoczę przykład słynnego Hallelujah Cohena. Najczęściej kojarzony jest on z filmem „Shrek”? Takich przykładów można podać więcej. Są już diecezje w Polsce, które odpowiednimi dokumentami uregulowały problem pieśni podczas ślubów, ale my jako organiści zapewne jeszcze przez długi czas, będziemy musieli uczestniczyć w sporach w kwestiach repertuarowych i instrumentalnych.

ks.Ł.R. Dlaczego ważna jest troska o przestrzeganie przepisów liturgicznych w kwestii muzyki kościelnej?

K.B: Instrukcja Soboru Watykańskiego II „Sacrosanctum Consilium” uczy nas, że muzyka jest integralną częścią liturgii. Często jako organiści słyszymy „czym jest gorsza Msza bez organisty, bez organów, bez chóru?” Patrząc na sens i istotę Eucharystii czyli bezpośrednie przyjście Boga na wspólną ucztę i przyjęcie go w Eucharystii - pytanie jest zasadne, ale czy właśnie w takim momencie najlepiej ukazany jest sens i zadanie muzyki w liturgii? Wielu próbuje zepchnąć muzykę kościelną na margines, ale to jedno zdanie „muzyka jest integralną częścią liturgii” pokazuje, że nie jest to tylko sposób na zapełnienie ciszy w trakcie nabożeństwa, ale przede wszystkim pomoc w jej przeżywaniu. Nieprzypadkowy jest chociażby dobór pieśni podczas Mszy Świętej. Dbając o stronę muzyczną liturgii, dbamy jakby o całą liturgię.

ks. Ł.R: Z jakimi trudnościami spotykasz się jako organista?

K.B.: Pojawia się niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę względem Mszy Świętej i samego Pana Boga. Ważnym aspektem dla Nas jest duszpasterstwo organistów, którego... nie ma. Ostatni aspekt to modlitwa i dobre słowo. Módlmy się za organistów i wszystkich posługujących muzycznie w kościele nie tylko dniu św. Cecylii, ale także przez cały rok - ona jest nam bardzo potrzebna, w końcu przez cały rok będziemy współtworzyć liturgię!

CZYTAJ DALEJ

„Rekolekcje życia” – klerycy pomagali w wałbrzyskim DPS-ie

2020-11-23 15:57

[ TEMATY ]

DPS

pl.wikipedia.org

Św. Zygmunt Karol Gorazdowski

Św. Zygmunt Karol Gorazdowski

To było bardzo potrzebne doświadczenie. Rekolekcje życia - mówi diakon Jarosław Biłozor. Przez ostatnie trzy tygodnie klerycy świdnickiego seminarium opiekowali się pensjonariuszami prowadzonego przez siostry zakonne Domu Pomocy Społecznej (DPS). Powodem były zakażenia koronawirusem wśród pracowników ośrodka.

W połowie października br. wałbrzyski Dom Pomocy Społecznej prowadzony przez Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi znalazł się w trudnej sytuacji. W ośrodku, w którym przebywa blisko 50 pensjonariuszy, a połowę stanowią osoby leżące, wykryto zakażenie koronawirusem u 19 osób, zarówno pensjonariuszy jak i pracowników. Franciszkanki zwróciły się o pomoc m.in. do Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy.

Pomoc alumnów w prowadzonym przez siostry zakonne wałbrzyskim DPS-ie trwała trzy tygodnie. Klerycy byli podzieleni na dwa czteroosobowe zespoły, którym towarzyszył ks. Piotr Gołuch, ojciec duchowny świdnickiego seminarium.

Diakoni i klerycy z młodszych roczników opiekowali się mieszkańcami DPS-u. Karmili, sprzątali, pomagali w toalecie i higienie oraz czuwali nad starszymi i schorowanymi pensjonariuszami. Oprócz pomocy w podstawowych ludzkich potrzebach klerycy starali się też zaspokoić potrzeby duchowe podopiecznych. Ojciec duchowny spowiadał, udzielał sakramentu chorych i odprawiał Mszę św. Diakoni udzielali chorym Komunii św.

– Ten czas był okazję do zapomnienia o sobie i służby, pomocy siostrom i osobom chorym. Zdecydowałem się tam pojechać, bo to okazja do wcielania w życie tego, czego uczymy się w seminarium. Pomoc chorym była bardzo potrzebnym doświadczeniem. Rekolekcje życia – powiedział diakon Jarosław Biłozor.

Klerycy zakończyli już trzytygodniowy czas pomocy w DPS-ie. Nie chcieli jednak tracić kontaktu w poznanymi tam osobami. W przedostatni weekend listopada alumni po raz kolejny odwiedzili podopiecznych. – Nie chcieliśmy stąd wyjeżdżać pomimo zmęczenia, głównie ze względu na relacje, jakie nawiązaliśmy z tymi ludźmi – mówi diakon Biłozor. Wspomina, że pensjonariusze Domu Pomocy Społecznej doceniali rozmowy oraz spędzony z nimi czas. – Jeżeli tylko będzie to możliwe, chętnie wrócę do tego miejsca i do tych ludzi – dodał.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję