Reklama

Polak na czele Światowej Rady Unii Kredytowych

Światowa Rada Unii Kredytowych (WOCCU) wybrała prezesa polskiej Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej (SKOK) Rafała Matusiaka na przewodniczącego Rady Dyrektorów WOCCU. To jedno z najwyższych stanowisk piastowanych przez Polaka w świecie globalnych finansów.

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 62-63

Sławek Dorochowicz

Z prezesem Krajowej SKOK i przewodniczącym WOCCU Rafałem Matusiakiem rozmawia Artur Ceyrowski.

Artur Ceyrowski: „Polak na czele Światowej Rady Unii Kredytowych”; „Wielki sukces Polski”; „Brawo, Polska!” – to tytuły niektórych tekstów, w których odnotowano Pański sukces. Czuje Pan dumę?

Rafał Matusiak: Tak, zdecydowanie czuję dumę i osobistą satysfakcję z tego, że na świecie dostrzega się wysiłki, które wszyscy pracownicy SKOK codziennie czynią, aby te instytucje dobrze funkcjonowały na polskim rynku. Nasze osiągnięcia są zauważane i doceniane, co więcej, niektóre elementy naszego modelu funkcjonowania, nasze pomysły i wdrożone w Polsce procedury zostały powielone i są z powodzeniem stosowane w innych krajach. Nadal stanowimy wzór do naśladowania.

Jak doszło do tego, że jedno z najwyższych stanowisk w świecie globalnych finansów będzie zajmowane przez Polaka?

Rada Dyrektorów WOCCU to obecnie gremium 14-osobowe, w którym zasiadają przedstawiciele unii kredytowych z różnych krajów. Wybory odbywają się co roku, kadencja członków rady trwa 2 lata i ma charakter rotacyjny, tzn. każdego roku tylko część członków rady staje do wyborów. Po walnym zgromadzeniu odbywa się spotkanie reorganizacyjne, w którym uczestniczą wyłącznie wybrani na walnym zgromadzeniu członkowie Rady Dyrektorów – oni z kolei ze swojego grona wybierają przedstawicieli na funkcje wewnętrzne. Te funkcje to: przewodniczący i wiceprzewodniczący, który odgrywa rolę sekretarza, a także skarbnik i przewodniczący komisji wyborczej. Osoby na te cztery funkcje są wybierane przez Radę Dyrektorów i stanowią komitet wykonawczy w ramach rady. Zwykle jest tak, że zaczyna się swoją „przygodę” z Radą Dyrektorów już jako jej członek. Później, angażując się w różne przedsięwzięcia, komisje i prace w ramach rady, mamy możliwość deklarowania tego, w jakich komisjach chcielibyśmy zasiadać i jakimi tematami chcielibyśmy się zajmować. Zaangażowanie we wspomniane prace i merytoryczny poziom decydują o tym, kto w jakim trybie i charakterze powinien pracować. Cieszę się, że jest to kwestia nie automatyzmu, ale faktycznej oceny pracy i zaangażowania. Wszystko to, co przez 6 lat robiłem dla Rady Dyrektorów, zostało docenione przez kolegów i koleżanki z różnych stron świata.

Czym jest Światowa Rada Unii Kredytowych?

To międzynarodowa organizacja powołana w USA w latach 70. XX wieku. Jej główna siedziba mieści się w Madison. W tej chwili zrzesza unie kredytowe ze 118 państw całego świata. Zajmuje się projektami międzynarodowymi, tj. szuka źródeł finansowania i pożytkuje później te środki na projekty w miejscach, w których funkcjonują unie kredytowe, bądź takich, w których WOCCU chciałoby pomagać w ich zakładaniu. Najczęściej dotyczy to państw słabiej rozwiniętych gospodarczo, w których społeczeństwo żyje skromnie i potrzebuje takiej formy pomocy finansowej. WOCCU to również organizacja, która skupia swoje wysiłki na tym, aby regulacje prawne dla unii kredytowych na świecie były odpowiednie do charakteru i skali ich działalności, z czym często jest problem. Zmagamy się z sytuacją, w której unie kredytowe mają nałożone na siebie te same regulacje prawne co banki czy inne komercyjne instytucje finansowe. Stąd zainteresowanie WOCCU dobrym prawodawstwem.

Jednym z licznych projektów realizowanych przez WOCCU jest utworzone w Polsce Regionalne Centrum Unii Kredytowych. Jakie są zadania tej instytucji?

To pomysł, który realizujemy od 2 lat; zainicjowaliśmy takie centra także na innych kontynentach. Głównym celem jest dostarczanie wiedzy, pomysłów i rozwiązań dla unii kredytowych funkcjonujących na danym terenie geograficznym, a zadanie to koordynują przedstawiciele tych unii, które w danym regionie oceniane są jako najbardziej stabilne, najprężniej działające i mające najlepsze podstawy funkcjonowania. Przekazujemy wiedzę na temat usług finansowych, pokazujemy, jak z nich bezpiecznie korzystać, co ma służyć m.in. walce z wykluczeniem finansowym. Walczymy także z wykluczeniem cyfrowym, uczymy korzystać z nowoczesnych usług finansowych, aplikacji, płatności i stron internetowych. Jednym z takich projektów realizowanych przez agencję współpracującą z WOCCU jest ten, który aktualnie prowadzimy na Ukrainie – jedną z linii tego projektu jest tworzenie warunków do udzielania pożyczek ludziom na terenach wiejskich, rolniczych.

Na ile możemy, korzystając z naszych doświadczeń, pomóc budować ten rynek, by walczyć m.in. z wykluczeniem finansowym na Ukrainie?

Widzimy, że jest tam wiele do zrobienia, również w wymiarze rynku finansowego. Jak wszędzie, nakłada się na to sytuacja polityczna, ścierają się ogromne interesy różnych grup wpływu. Jednocześnie dziś niezwykle trudno jest mówić o perspektywach, bo sytuacja związana z pandemią nie do końca pozwala przewidywać, co będzie się działo w najbliższym czasie. Mimo to staramy się szukać miejsc, w których możemy pomagać. Takie miejsca niewątpliwie istnieją, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Niezwykle istotnym elementem są dobra współpraca z nadzorem i kształtowanie otoczenia prawnego. To jest warunek konieczny do dobrego funkcjonowania unii – złe otoczenie prawne może wiele rzeczy utrudnić i skomplikować. Mówię o tym dlatego, że nadal funkcjonujemy w Polsce w otoczeniu prawnym, które zostało napisane w sposób zupełnie nieadekwatny do naszej działalności. To nie są przepisy, które uwzględniają specyfikę naszej działalności i misję, którą realizujemy. Rozmawiamy zarówno z nadzorem, jak i z rządem na temat zmiany przepisów. Niektóre regulacje udało się już wprowadzić, niektóre wciąż czekają na wdrożenie. Budujące jest to, że w odróżnieniu od lat poprzednich w tej chwili jest konstruktywny dialog zarówno z nadzorem, jak i ze stroną rządową. Nie zabiegamy o żadne przywileje ani ulgi dla SKOK – zabiegamy wyłącznie o to, aby regulacje, które nas dotyczą, uwzględniały fakt, że nie jesteśmy zainteresowani inwestowaniem w ryzykowne instrumenty finansowe. Mamy innego klienta niż banki i nie jesteśmy instytucją komercyjną; świadczymy usługi w prostym i czytelnym zakresie osobom fizycznym.

Raz jeszcze gratuluję wyboru na przewodniczącego Światowej Rady Unii Kredytowych. Mam nadzieję, że wzmocnienie Pańskiego autorytetu dzięki tej decyzji rozwinie argumenty polskich unii kredytowych w walce o dobre regulacje prawne.

Rafał Matusiak
ekonom z wykształcenia, z systemem SKOK związał się od początku odradzania się spółdzielczej samopomocy finansowej w Polsce.
Od 2012 r. pełnił funkcji prezesa Krajowego SKOK. Został po raz pierwszy wybrany do Rady Dyrektorów WOCCU w lipcu 2015 r. W 2017 r. został przewodniczącym ważnej Komisji Rady. Od 2018 r. pełnił funkcję wiceprzewodniczącego i sekretarza.

2020-07-28 08:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Relacje między dwoma XX-wiecznymi świętymi mistykami: Janem Pawłem II i Ojcem Pio

2020-09-23 07:50

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

O. Pio

Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincja Krakowska

Relacje między dwoma XX-wiecznymi świętymi mistykami: Janem Pawłem II i Ojcem Pio. Rozmawiałem o tym z Stefano Campanellą, dyrektorem telewizji Padre Pio TV, płodnym pisarzem, autorem m.in. książek o Papieżu Polaku i Kapucynie z Gargano.

- Czy mógłby pan wyjaśnić, dlaczego możemy mówić o szczególnej relacji Karola Wojtyły z Ojcem Pio? Głównie mówi się tylko o listach pisanych przez Wojtyłę do ​​Ojca Pio...

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

- To prawda, wspominane są z reguły co najmniej trzy listy napisane przez Wojtyłę do Ojca Pio, które związane są z dwoma cudami dokonanymi za wstawiennictwem padre Pio: uzdrowienie dr Wandy Półtawskiej oraz syna prawnika z Krakowa.

- Kard. Deskur był świadkiem szczególnych więzi między Janem Pawłem II a Ojcem Pio, dwóch postaci, które odegrały wyjątkową rolę w historii Kościoła, tak różnych, a jednocześnie podobnych do siebie. Rozmawiał pan na ten temat z kard. Deskurem...

- Tak. 30 stycznia 2004 r. miałem zaszczyt zostać przyjęty w Watykanie przez kard. Deskura, aby porozmawiać o relacjach między Janem Pawłem II i Ojcem Pio. Kardynał był bezpośrednim świadkiem niektórych wydarzeń, które łączą Papieża i Padre Pio. Był także osobą, która wysłuchała wielu zwierzeń Jana Pawła II, ponieważ był z nim związany solidną i długą przyjaźnią, która rozpoczęła się w seminarium w Krakowie. Deskur powiedział mi, że koledzy Karola Wojtyły z seminarium już od pierwszych lat postrzegali go jako wyjątkowego człowieka - odkryli, że ma dar „modlitwy natchnionej”. „W godzinie medytacji wszyscy kręcili się, obserwowali, kto wchodzi, kto wychodzi. Wojtyła był jedynym, który nigdy się nie ruszał, całkowicie skupiony na modlitwie” – powiedział mi kardynał. Ale przy tej okazji ujawnił mi również, że papież bardzo mało mówił na temat życia wewnętrznego i zawsze był „bardzo powściągliwy we wszystkim, co dotyczy jego życia duchowego”.

- Ten sposób „zanurzenia się” w głębokim dialogu z Bogiem charakteryzował również Ojca Pio – w tym byli podobni do siebie. Dwaj święci, dwaj mistycy. Ale Wojtyła, już jako Jan Paweł II, w dalszym ciągu przeżywał swoją wiarę w sposób mistyczny...

- Ci, którzy przeczytali „Positio” (zbiór dokumentów wykorzystywanych w procesie) procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II, poinformowali mnie również, że co najmniej dwóch świadków zadeklarowało, że widzieli papieża w tak intensywnej modlitwie, że wydawało się to dialogiem z kimś niewidzialnym, który był przed nim: raz miało to miejsce w Ogrodach Watykańskich, a drugi przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.

- Po okresie seminaryjnym drogi ks. Wojtyły i ks. Deskura rozeszły się. Spotkali się ponownie w Rzymie w okresie Soboru Watykańskiego II. I to właśnie w tamtych latach miały miejsce wydarzenia, które łączą Wojtyłę, Ojca Pio i Deskura. Czy mógłby je pan przypomnieć?

- Tak, ponieważ w listopadzie 1962 r. abp Wojtyła, który był w Rzymie, dostał wiadomość o ciężkiej chorobie Wandy Półtawskiej, jego duchowej córki i przyjaciółki (mówili do siebie: brat i siostra). Wtedy Wojtyła przypomniał sobie kapucyna spotkanego w 1948 r. w czasie rzymskich studiów i postanowił prosić tego Bożego kapłana o modlitwę za przyjaciółkę. I to w tym momencie pojawił się ks. prał. Deskur, który pomógł mu nawiązać korespondencję z Ojcem Pio.

17 listopada 1962 r. Wojtyła napisał list, który Deskur zobowiązał się wysłać do San Giovanni Rotondo za pośrednictwem urzędnika z Sekretariatu Stanu, kom. Angelo Battisti, który był duchowym synem Ojca Pio i często go odwiedzał. Battisti osobiście zaniósł list Ojcu Pio – gdy mu go przeczytano wypowiedział słynne zdanie: „Jemu nie można odmówić”.

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

List kard. Karola Wojtyły do o. Pio

List kard. Karola  Wojtyły do o. Pio

Kilka dni później, w ramach przygotowań do operacji usunięcia guza, Półtawska została poddana nowym badaniom, które wykazały, że guz całkowicie zniknął. Wiadomość ta natychmiast dotarła do bp. Wojtyły, który czuł się zobowiązany podziękować Ojcu Pio - 28 listopada napisał drugi list, który za pośrednictwem ks. Deskura i kom. Battisti został dostarczony Ojcu Pio, który przy tej okazji powiedział: „Bogu niech będą dzięki!” I to właśnie wtedy wręczył oba listy kom. Battisti, dodając: „Zatrzymaj je, bo pewnego dnia staną się ważne”. Battisti schował je do szuflady i zapomniał o nich. Przypadkowo odnalazł je w tym samym roku i w tym samym miesiącu, w którym ich autor został papieżem.

- Były też inne epizody?

- Tak, jesienią 1974 r. kard. Wojtyła znowu był w Rzymie i gdy zbliżała się rocznica jego święceń kapłańskich (1 listopada 1946 r.), postanowił uczcić tę rocznicę właśnie w San Giovanni Rotondo i odprawić Mszę św. przy grobie Ojca Pio.

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

- A ks. prał. Deskur był tym, który często organizował podróże kardynała po Włoszech i towarzyszył mu. To on zorganizował też wyjazd do Apulii.

- Również w tym przypadku ks. prał. Deskur odegrał ważną rolę. Zadzwonił do inż. Pietro Gasparri, który był jednym z kierowników „Casa Sollievo della Sofferenza” („Dom Ulgi w Cierpieniu”, szpital w San Giovanni Rotondo założony na życzenie Ojca Pio, który zgodnie z jego wolą został przekazany Stolicy Apostolskiej – przyp. W.R.). Gasparri został wysłany przez Watykan do San Giovanni Rotondo, aby zająć się niektórymi aspektami zarządzania szpitalem, dlatego Deskur, jako urzędnik Stolicy Apostolskiej, zwrócił się bezpośrednio do niego (jako ciekawostkę dodam, że inż. Gasparri był bratankiem kard. Gasparri, sekretarza stanu Benedykta XV i Piusa XI).

Ks. prał. Deskur poinformował go o przybyciu polskich księży, prosząc o zorganizowanie ich pobytu oraz powiadomienie braci z klasztoru i władz świeckich. Inż. Gasparri zrobił to z należytą starannością. Jednak ze względu na szereg perypetii (1 listopada był szczególnie deszczowy) grupa składająca się z kard. Wojtyły, ks. prał. Deskura i 6 innych polskich księży przybyła bardzo późno wieczorem, około godziny 21. Jednak mimo późnej pory polską delegację przywitali przedstawiciele władz zakonnych i miejskich. Oczywiście kard. Wojtyła nie mógł odprawić Mszy św. przy grobie Ojca Pio w dniu swych święceń, chociaż tego tak bardzo pragnął. Zrobił to następnego dnia, pozostając w San Giovanni Rotondo do rana 3 listopada. Udał się tylko z krótką wizytą do sanktuarium w miejscowości Monte Sant’Angelo. Podczas krótkich homilii wygłaszanych w czasie Eucharystii miał okazję wyrazić cały swój podziw dla kapucyna z San Giovanni Rotondo.

- Dzięki kard. Deskurowi odkrył pan wiele niezwykłych faktów, które mówią o szczególnej relacji Wojtyły z Ojcem Pio, a także o postaci samego Jana Pawła II...

- Kard. Deskur powiedział mi tylko część tego, co wiedział, ponieważ, jak mi wyjaśnił, „o wielu rzeczach dowiedziałem się podczas spowiedzi i nie mogę ich ujawnić”.

Wśród faktów, które mi opowiedział, były rzeczy bardzo ważne. Pewnego dnia bp Michalik poprosił papieża, by powiedział mu coś więcej na temat jego związków z Ojcem Pio. Jan Paweł II wyznał wtedy, że od samego początku była to szczególna relacja.

Kiedy w pierwszych dniach kwietnia 1948 r., jako młody ksiądz, Wojtyła udał się do San Giovanni Rotondo, kapucyn wyjawił mu to, z czego nie zwierzył się nigdy nikomu, nawet spowiednikom, a mianowicie, że oprócz pięciu ran stygmatów i drugiej rany na piersi miał również ranę na plecach, podobną do tej, która zrobiła się Jezusowi, gdy niósł krzyż (patibulum) w drodze na Kalwarię. Ta rana „najbardziej bolała”, ponieważ była „ropiejąca” i nigdy nie była „leczona przez lekarzy”.

Kard. Deskur opowiedział mi wiele innych faktów, ale nie mogłem wtedy nic więcej opublikować. Kiedy jednak Jan Paweł II został beatyfikowany, stwierdziłem, że mogę swobodnie podać coś więcej do publicznej wiadomości.

Dar „natchnionej modlitwy”, począwszy od seminarium, o czym już wcześniej mówiłem. Inny fakt związany jest z Fatimą.

W 1997 r. kard. Deskur udał się do Coimbry na polecenie Papieża, aby spotkać się z siostrą Łucją, jedną z trzech widzących z Fatimy, aby zapytać, czy akt zawierzenia ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi wraz ze wszystkimi biskupami świata został dokonany w sposób, w jaki chciała Madonna. Na zakończenie rozmowy, po zapewnieniu, że konsekracja odbyła się w odpowiedni sposób, kardynał zapytał zakonnicę, czy ma „przekazać Ojcu Świętemu jakąś wiadomość od Matki Bożej”, na co siostra Łucja odpowiedziała: „Nie trzeba, bo Madonna mówi do niego bezpośrednio”. Jest to kolejny dowód na mistyczne życie Jana Pawła II. Ale wszystkie te fakty pokazują również, jaką ważną rolę w życiu papieża odgrywał kard. Deskur.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: Stabilna sytuacja w zakonach, w których był COVID-19, przybywa ozdrowieńców

2020-09-25 15:45

[ TEMATY ]

zakon

koronawirus

Adobe.Stock.com

Stabilizuje się sytuacja w krakowskich zgromadzeniach zakonnych, w których pod koniec sierpnia i we wrześniu stwierdzono przypadki zakażenia koronawirusem, są ozdrowieńcy. Zakończyła się kwarantanna sióstr felicjanek i sióstr ze zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Łagiewnikach – podał sanepid.

"Kwarantanna zakończyła się. Wracamy powoli do pełnej posługi. Od najbliższej niedzieli modlitwa w Godzinie Miłosierdzia i Koronka będzie znów prowadzona przez siostry w kaplicy z cudownym obrazem Jezusa Miłosiernego i grobem św. Faustyny, na co bardzo wiele osób czekało" – powiedziała w piątek PAP rzeczniczka prasowa Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach s. Elżbieta Siepak.

Według danych, jakie przekazała w piątek PAP rzeczniczka małopolskiego sanepidu Dominika Łatak-Glonek, w Łagiewnikach zakażonych było 39 sióstr zakonnych, jedna wychowanka i pięciu nauczycieli, w sumie 45 osób.

Z kolei w zgromadzeniu sióstr felicjanek potwierdzono 51 przypadków COVID-19. Sześć osób jest jeszcze hospitalizowanych, ale w piątek było pięciu ozdrowieńców.

Zakażonych koronawirusem zostało także czterech księży i jeden kleryk z Kolegium Księży Jezuitów, w tym rektor prywatnej uczelni – Ignatianum. Bazylika przy ul. Kopernika, która z tego powodu była zamknięta dla wiernych, jest już otwarta. Jak informuje sanepid, w związku z tym ogniskiem zakażeń dziesięć osób wciąż jest na kwarantannie.(PAP)

Autor: Małgorzata Wosion-Czoba

wos/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję