Reklama

Aspekty

Niezwykły Panteon Pamięci

W sierpniu przypadają dwie ważne rocznice w historii naszej ojczyzny. To czas, kiedy oddajemy cześć bohaterskim Powstańcom warszawskim i dziękujemy za Cud nad Wisłą 1920 r.

2020-07-28 10:38

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 31/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

Słubice

Pamiątki

Karolina Krasowska

1 sierpnia w kościele ducha Świętego w słubicach zostanie uroczyście wystawiona ziemia bohaterskich powstańców warszawy

Czas szczególnej pamięci, a ta w historii narodu – jak mówił św. Jan Paweł II – jest niezbędna. Dlatego powstają niezwykłe miejsca, upamiętniające naszą historię i dzieje tych, którzy złożyli najwyższą ofiarę – swoje życie w walce o wolność. Takie szczególne miejsce pamięci – Panteon Żołnierza Polskiego powstaje w parafii Ducha Świętego w Słubicach.

(bez)Imienne mogiły

Inicjatorem projektu jest Michał Sobociński, który przy pełnym wsparciu proboszcza ks. kan. Henryka Wojnara i kapelana ks. Marcina Majewskiego, dokłada wszelkich starań, by w jak najbardziej godny sposób, upamiętnić tych, którzy walczyli i ginęli za Polskę w kraju i na wszystkich frontach drugiej wojny światowej.

– W ubiegłym roku powstał pomysł, by w naszej parafii w kościele upamiętnić Żołnierza Polskiego w formie tablicy. Jej odsłonięcie i poświęcenie odbyło się dokładnie w 80. rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej. W ten sposób chcieliśmy oddać hołd polskim żołnierzom poległym na wszystkich frontach drugiej wojny światowej, a szczególnie temu szeregowemu, nieznanemu żołnierzowi – mówi Michał Sobociński. – Jednak uważałem, że to za mało. Nie dawało mi to spokoju. Tak narodził się pomysł, aby zebrać ziemię z pól bitewnych i cmentarzy przesiąkniętych polską krwią – dodaje. Panu Michałowi wkrótce udało się nawiązać kontakt z polonią w Wielkiej Brytanii, a konkretnie w miejscowości Lancashire. To właśnie tam jest skupiony oddział organizacji „Polska Niepodległa”. To grupa młodych ludzi, fascynatów historii, którzy opiekują się miejscami pochówku polskich żołnierzy nie tylko w Anglii, ale także na całym świecie. Sobociński zaproponował im współpracę, by przyczynili się do stworzenia tzw. Panteonu Żołnierza Polskiego, na wzór (lub podobieństwo) Grobu Nieznanego Żołnierza. – Pierwszą próbkę ziemi przysłali mi z cmentarza wojskowego w Blackpool, gdzie spoczywa 29 polskich lotników. Podchwycili temat; tak ich to zainteresowało, że wkrótce przesłali kolejne próbki z grobu żołnierzy 8. kompanii budwidzkiej 1. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Okazało się, że w okolicach Wilna znajdują się 3 bezimienne partyzanckie mogiły, które dzięki naszym działaniom odzyskały tożsamość. I od tego się zaczęło – dodaje rozmówca.

Reklama

Termopile, Monte Cassino i...

Z czasem – jak mówi Michał Sobociński – ziemi zaczęło się zbierać coraz więcej. Uzyskał też sporo kontaktów z organizacjami na świecie w miejscach, gdzie walczyli Polacy, a – jak mówi – nasi rodacy walczyli właściwie wszędzie. Do tego doszły kontakty z grupami rekonstrukcyjnymi i polskimi harcerzami m.in. ze Lwowa na Ukrainie. Ci ostatni przysłali próbki ziemi wraz z pełną dokumentacją z Monte Cassino.

Panu Michałowi udało się nawiązać współpracę z działającym na Mazowszu stowarzyszeniem „Wizna 1939”.

W parafii Ducha Świętego w Słubicach powstaje Panteon Żołnierza Polskiego

– To fascynaci historii. Dzięki nim uzyskałem próbki ziemi z miejsca śmierci ks. Ignacego Skorupki w 1920 r. oraz z Góry Strękowej, gdzie były prowadzone działania obronne w 1939 r. przez kpt. Władysława Raginisa, czyli tzw. Polskie Termopile. Kapitan Raginis, walcząc do ostatniego naboju, wobec przeważających sił wroga wysadził się w powietrze razem ze swoim zastępcą i tam są pochowane ich ciała. Co ciekawe, to właśnie tam odnaleziono i zrekonstruowano pióro kapitana – opowiada Sobociński. Dodał także, że kolejne kontakty, które udało mu się nawiązać, to kapłani i zakonnicy posługujący w polskich parafiach poza granicami kraju. Dzięki nim pozyskał ziemie m.in. z Katynia czy Smoleńska – miejsca katastrofy rządowego samolotu TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r.

Reklama

– Następną organizacją, od której otrzymałem ziemię, jest Społeczny Komitet Opieki nad Grobami i Poległymi Żołnierzami Batalionu „Zośka” – wylicza dalej. – To grupa rekonstrukcyjna, która opiekuje się miejscami pochówku Powstańców Warszawskich batalionu „Zośka” i „Parasol”. Dzięki nim uzyskaliśmy ziemię z kwatery tych batalionów oraz ziemię z Argentyny, z miejsca, gdzie był pochowany ostatni dowódca batalionu „Zośka” śp. kpt. Ryszard Białous ps. „Jerzy”, którego doczesne szczątki w 2019 r. z honorami wojskowymi sprowadzono do kraju – opowiada pasjonat historii ze Słubic.

Niesamowite ludzkie historie

Dzięki Ministerstwu Obrony Narodowej panu Michałowi udało się pozyskać łuskę pocisku samobieżnej armatohaubicy „Dana” wz 1977, w której będzie składana ziemia z miejsc pochówku Żołnierza Polskiego. – Mamy ziemię, która cały czas do nas dociera, oraz bardzo dużo kontaktów w kraju i na całym świecie. I co dalej? Do tego trzeba przywiązać historię. Dlatego zaczęliśmy zbierać życiorysy żołnierzy, historie jednostek wojskowych z miejsc, z których była pobierana ziemia. I doszedłem do kolejnego wniosku – jaka jest niesamowita historia tych ludzi, którzy swoje życie oddali dla ojczyzny, walcząc nawet daleko od kraju i ginąc nieraz w dziwnych okolicznościach. Jak choćby przykład pilota płk. Leopolda Pamuły, który przeszedł cały szlak bojowy w 1939 r., walczył z Niemcami łącznie z tym, że staranował „junkersa”, współtworzył polskie lotnictwo we Francji, gdzie uczestniczył w lotach bojowych, a po jej kapitulacji udał się do Anglii, gdzie m.in. podczas popisowych akrobacji lotniczych potrafił rozebrać się z kombinezonu, wprowadzając w podziw angielskich i polskich lotników. Zmarł niestety z powodu zakażenia po usunięciu zęba – opowiada miłośnik historii. – Podobnie historia kpt. Władysława Raginisa, który we wrześniu 1939 walczył pod Wizną, gdzie stosunek sił niemieckich był niebotycznie większy od polskich i bohaterska postawa tego oficera i jego podwładnych – „walka do ostatniego naboju” – dodaje.

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bohaterowie są wśród nas

2020-08-12 08:36

Niedziela toruńska 33/2020, str. III

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

upamiętnienie

Aleksandra Wojdyło

Maria Biedermann-Kowalewska, ps. Myszka

W 76. rocznicę zrywu powstańczego Warszawy w całej Polsce miasta na chwilę zatrzymują się, by pomyśleć o darze, jakim jest wolna Ojczyzna.

Toruńskie uroczystości odbyły się przed obeliskiem poświęconym Żołnierzom Armii Krajowej. Prezydent Michał Zaleski zapewnił, że o każdej kropli krwi wylanej w czasie powstańczych dni Warszawy (także za wolność Torunia) nigdy nie zapomnimy. Odznaczył także mjr Marię Biedermann-Kowalewską ps. Myszka, sanitariuszkę powstania, medalem Thorunium. Dziękując za to szczególne wyróżnienie, „Myszka” wspomniała swój ponad 70-letni związek z ukochanym Toruniem, jak nazwała gród Kopernika. Podkreśliła znaczenie wychowania patriotycznego oraz ważnych wartości dla każdego Polaka. – Zawsze żyłam tak, aby słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna były dla mnie najwyższym nakazem – mówiła. Niech to przesłanie stanie się drogowskazem dla młodego pokolenia.

CZYTAJ DALEJ

Bp Kawa: czas, abyśmy z odwagą mówili: „jestem człowiekiem wierzącym”

2020-08-12 20:54

[ TEMATY ]

wiara

chrześcijanin

franciszkanie.pl

Przyszedł czas, abyśmy z odwagą mówili: jestem człowiekiem wierzącym, ochrzczonym, chcę żyć według wartości, które noszę w swoim sercu – mówił bp Edward Kawa ze Lwowa podczas Mszy św. w czasie Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla.

W homilii bp Kawa pytał, dlaczego dzisiaj, jako ludzie wierzący, „tak często jesteśmy smutni, tak często boimy się bronić swoich wartości, tak często się lękamy, aby ktoś o nas źle nie mówił?”

– Często nawet boimy się przyznać się do tego, że jesteśmy ludźmi wierzącymi. Może właśnie przyszedł czas, abyśmy z odwagą razem za Maryją mówili te słowa: Wielbi dusza moja Pana, moje życie jest uwielbieniem Pana, jestem człowiekiem wierzącym, ochrzczonym, chcę żyć według wartości, które noszę w swoim sercu, które Bóg włożył mi w serce. I chcę, aby te wartości były naprawdę wszędzie tam, gdzie ja jestem: w moim domu, w mojej ojczyźnie. I nikt i nic, żaden system, żadna ideologia, żadna propaganda medialna czy żaden inny system nie może nam tego zniszczyć – podkreślił bp Kawa.

Nawiązując do fragmentu Ewangelii o nawiedzeniu św. Elżbiety przez Maryję, kaznodzieja ocenił, że w takim stanie, w jakim była św. Elżbieta, znajduje się Kościół katolicki w Polsce i na świecie. Odniósł się w ten sposób do ostatnich wydarzeń w Warszawie, gdzie doszło do profanacji symboli religijnych i patriotycznych.

– To są rzeczy, które są niedopuszczalne, które godzą nie tylko w naszą godność chrześcijan i katolików, ale to są rzeczy, które tak naprawdę godzą w naszą tożsamość. I nie możemy milczeć. Nie możemy być pasywnymi czy obojętnymi. „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli” - jest to słowo, które dzisiaj bardzo mocno jest dla nas aktualne – podkreślił.

Lwowski biskup pomocniczy stwierdził, że w matce Jana Chrzciciela możemy odnaleźć siebie, ponieważ u każdego z nas rodzi się wiele pytań na temat obecnej sytuacji i każdy z nas odczuwa pewną samotność – i to nie tylko teraz, kiedy panują obostrzenia związane z epidemią.

– Przeżywamy teraz czas wielkiej samotności, kryzys. Czujemy się bardzo często niepotrzebni, jeśli nie jesteśmy produktywni, jeśli nasze życie nie przynosi sukcesów. Jeśli nie nadążamy za tym światem, to bardzo często jesteśmy właśnie w takim stanie jak Elżbieta. Wpatrując się w Elżbietę można dzisiaj dla siebie znaleźć bardzo dużo odpowiedzi. Ta, która całe życie uchodziła za przeklętą, stała się błogosławioną, dlatego że poczęła życie w swoim łonie, pod swoim sercem. Bóg zmienia przekleństwo w błogosławieństwo. I dzisiaj Bóg chce dokonać takiej przemiany w naszym życiu. Chce to, co dzisiaj jest dla nas największym ciężarem przekleństwem, aby stało się dla nas wielkim darem – mówił.

Zdaniem hierarchy, dzisiaj Kościół jest tak jak św. Elżbieta – ma w sobie życie, ale jest bardzo izolowany i marginalizowany.

Bp Kawa podkreślił, że tak jak do Elżbiety, tak dzisiaj Maryja „śpieszy dzisiaj, aby przybyć do nas, abyśmy nie byli samotni, abyśmy się nie czuli odrzuceni, czy zapomniani”.

Tegoroczny odpust jest przeżywany w wyjątkowych okolicznościach z kilku powodów. Pierwszym jest trwająca pandemia, z powodu której program uroczystości został mocno okrojony. Kolejny to uroczyste ogłoszenie dekretu o podniesieniu kościoła w Kalwarii Pacławskiej do godności bazyliki mniejszej. Dokona tego nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio podczas Mszy św. 13 sierpnia o godz. 18.00.

W tym roku przypada również 400. rocznica urodzin Andrzeja Maksymiliana Fredry, fundatora Kalwarii Pacławskiej, który rozpoczął w 1665 r. budowę pierwszego kościoła oraz klasztoru i dróżek kalwaryjskich, a w 1668 r. zaprosił franciszkanów, aby opiekowali się tym miejscem i przybywającymi pielgrzymami.

Franciszkanie chcą także uczcić 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. Z tej okazji 13 sierpnia o 20.45 na placu kościelnym odbędzie się prawykonanie oratorium „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” autorstwa Andrzeja Głowienki.

Obchody odpustu kalwaryjskiego potrwają do 15 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

110. rocznica urodzin „Wujka”

2020-08-13 13:44

Archiwum Procesu Beatyfikacyjnego

Sługa Boży ks. Aleksander Zienkiewicz, którego wewnętrzny kompas idealnie wskazywał kierunek na niebo

12 sierpnia w katedrze wrocławskiej modlono się z okazji 110 rocznicy urodzin Sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza.

Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył o. dr hab. Jerzy Tupikowski CMF, prorektor ds. studenckich Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. - Jest nas tutaj więcej niż dwóch, trzech, jak wybrzmiewa to w dzisiejszej Ewangelii. Zatem mamy pewność wiary, że Pan Jezus jest tutaj z nami, słucha nas i możemy z nim rozmawiać. Jest to bardzo ważne, szczególnie w kontekście dzisiejszego Słowa, że Bóg kocha nas bardziej niż my potrafimy kochać siebie samych. Jest to bardzo ważna prawda w naszym życiu duchowym, ponieważ jest to zbieżne z tym do czego zachęca nas dzisiaj Jezus w odniesieniu do nas samych, ale też do naszych bliźnich, rodziny czy sąsiadów – mówił o. Tupikowski.

Wspomniał o Ewangelii, która mówi jasno, żebyśmy troszczyli się o innych, mając oczy duszy szeroko otwarte. Tak jak to podobnie czynił Sługa Boży ks. Aleksander Zienkiewicz. - Jezus zachęca nas do upomnienia braterskiego oraz do wspólnej i zgodnej modlitwy, dwóch, trzech lub więcej osób – mówił kaznodzieja.

Nawiązując do swoich osobistych rozmów, zadał pytanie co w życiu jest najważniejsze? Otrzymał od znajomego księdza odpowiedź, że jest to zbawienie i wewnętrzna wolność.

O. Tupikowski w homilii rozwinął temat upomnienia, do którego trzeba podejść z dobrym, ewangelicznym usposobieniem. - Jak zapewniał Pan Jezus, takie upomnienie może być dla kogoś zbawienne, może pomóc otworzyć oczy na coś, czego do tej pory nie dostrzegał – mówił prorektor ds. studenckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję