Reklama

Aspekty

Chluba lubuskich kominiarzy

W sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie odbyło się poświęcenie sztandaru lubuskich kominiarzy.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 35/2020, str. I

[ TEMATY ]

Lubuskie

sztandar

kominiarze

Karolina Krasowska

Lubuscy kominiarze doczekali się swojego sztandaru

Lubuscy kominiarze doczekali się swojego sztandaru

Sztandar Krajowej Izby Kominiarzy Województwa Lubuskiego ufundowali mistrzowie kominiarstwa oraz czeladnicy zrzeszeni w Krajowej Izbie Kominiarzy Województwa Lubuskiego. Lubuscy kominiarze czekali na niego kilkadziesiąt lat. Poświęcenie odbyło się 22 sierpnia. – Świebodzin z sanktuarium Miłosierdzia Bożego oraz figurą Jezusa Chrystusa to dla nas miejsce szczególne, to centrum województwa lubuskiego, gdzieś pomiędzy Zieloną Górą a Gorzowem, to miejsce, które powinno nas jednoczyć tak samo lokalnie, jak i przede wszystkim zawodowo. Wydaje mi się, że dzisiejszy dzień będzie dla nas wielkim wydarzeniem i pozostanie w naszej pamięci aż po kres naszych dni – powiedział mistrz kominiarstwa Dinter Walentowski. 

Reklama

Mszy św. w świebodzińskim sanktuarium przewodniczył i homilię wygłosił kustosz ks. Mariusz Kołodziej, który poświęcił sztandar. – Sztandar towarzyszy najważniejszym momentom w życiu tych, których gromadzi wokół siebie. Od dziś – będący waszą chlubą – sztandar będzie towarzyszył wam we wszystkich istotnych dla środowiska kominiarzy uroczystościach. Będziecie w nim przyzywać pomocy swojego patrona, św. Floriana. W sprawach trudnych, może nieraz i konfliktowych jest on tym, który wstawia się za nami, który pokazuje, jak żyć i postępować – mówił ks. Kołodziej. Na awersie sztandaru znajduje się herb województwa lubuskiego oraz herby miasta Gorzowa i Zielonej Góry, symbolizując kierunki geograficzne i położenie na mapie. Rewers sztandaru to postać patrona kominiarzy, św. Floriana – męczennika, żołnierza Legii Rzymskiej, sybolizująca gaszenie pożaru oraz sentencja: „Święty Florianie, patronie nasz, czuwaj nad nami”.

W procesji z darami lubuscy kominiarze ofiarowali sanktuarium Bożego Miłosierdzia figurę swojego patrona. Na zakończenie Mszy św. odczytano listy do kominiarzy skierowane przez wojewodę lubuskiego Władysława Dajczaka oraz Krzysztofa Hnata, prezesa zielonogórskiej Izby Rzemieślniczej i Przedsiębiorczości.

2020-08-25 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poświęcenie sztandaru Szkoły im. Kawalerów Orderu Uśmiechu

Niedziela świdnicka 27/2018, str. IV-V

[ TEMATY ]

szkoła

Wałbrzych

sztandar

Ryszard Wyszyński

Poświęcenie sztandaru

Poświęcenie sztandaru

Mszą św. w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Wałbrzychu rozpoczęła się 18 czerwca uroczystość poświęcenia sztandaru Publicznej Szkoły Podstawowej nr 10 w Wałbrzychu, której Rada Miejska nadała w tym roku imię Kawalerów Orderu Uśmiechu

Msza św. sprawowana była przez ordynariusza diecezji świdnickiej bp. Ignacego Deca, proboszcza miejscowej parafii ks. Witolda Baczyńskiego, ks. kan. Andrzeja Walerowskiego oraz ks. Piotra Sadkiewicza z Leśnej.

CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”.
Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat.
Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.

CZYTAJ DALEJ

Świdnicka Kuria wydała oświadczenie w sprawie publikacji „Faktu” dotyczącej bp. Deca

2021-08-04 12:54

[ TEMATY ]

Świdnica

bp Ignacy Dec

„Świdnicka Kuria Biskupia stanowczo protestuje przeciwko nieprawdziwym informacjom, szkalującym księdza biskupa Ignacego Deca, które pojawiły się w dniu 4 sierpnia 2021 r. w gazecie „Fakt” (s. 10) oraz na stronie internetowej www.fakt.pl („Skandal w diecezji”)” – czytamy w oświadczeniu. Dementuje w nim nieprawdziwe informacje zamieszczone na łamach dziennika.

Dalej informuje, że „w publikacjach tych nieprawdziwe jest, jakoby biskup Ignacy Dec oskarżył proboszcza o posiadanie nieślubnego dziecka, ani że miałby to zrobić znienacka. Podejrzenia dotyczące tej kwestii sięgają lat 80, kiedy to jeszcze nie było diecezji świdnickiej, i w żadnej mierze nie stanowiły istotnego motywu odwołania ks. Trybulca z funkcji proboszcza. Ze strony biskupa nie było też żadnych oskarżeń o oszustwa. Także Sąd Cywilny nie zajmował się żadnymi oszustwami, które pozwani mieliby zarzucać powodowi. Prawdziwe motywy skutecznego odwołania proboszcza są znane zainteresowanemu oraz Stolicy Apostolskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję