Reklama

Komentarze

W szkole nie ma miejsca dla seksedukatorów

O sposobach przekonywania krytyków do swoich racji i nowych wyzwaniach w edukacji mówi Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim.

Niedziela Ogólnopolska 42/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

Przemysław Czarnek

Karol Porwich/Niedziela

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Ks. Jarosław Grabowski: Czy minister edukacji o konserwatywnych poglądach jest skazany na zmaganie się z liberalnymi, często kosmopolitycznymi uniwersytetami?

Minister Przemysław Czarnek: Nie oceniam tego w kategoriach zmagania się, tylko w kategoriach służby, bo jeśli chce się służyć, to trzeba to robić prawdziwie. Ważne jest przekonywanie do racji, które są po naszej stronie i wynikają wprost z przepisów prawa polskiego.

Nawiążę do słów św. Jana Pawła II, który w 1987 r. na KUL powiedział: „Jeżeli służysz Prawdzie, służysz wolności”. Dzisiaj na uniwersytetach, w szkołach wyższych traktuje się wolność jako wartość nadrzędną, często kosztem prawdy. Jak połączyć wolność i prawdę na uczelniach?

Nie ma wolności bez prawdy, to jest oczywiste. Pewna fikcja wolności może prowadzić wprost do zniewolenia człowieka, co jest widoczne w różnych miejscach na świecie i również zaczyna być zauważalne w Polsce. Jestem przekonany, że jest do tego jeden klucz –nie da się tego zrobić bez odejścia od bicza na naukowców, jakim jest postępowanie dyscyplinarne na obowiązujących dziś warunkach. Jeśli głoszą oni prawdę opartą na wynikach swoich badań, to nie mogą ich za to spotykać restrykcje czy działania negatywne ze strony władz uczelni. Należy uwolnić od poprawności politycznej wszystkich, którzy chcą mówić prawdę.

Reklama

A historyczny związek Kościoła i uniwersytetu? Czy dziś to już przeszłość?

W Polsce jeszcze nie, choć wiele osób to neguje. Uniwersytet natomiast, który ma służyć prawdzie, musi tej prawdy poszukiwać, a Kościół tę prawdę pokazuje. Wszelkie nieszczęścia biorą się zawsze z jednej praprzyczyny – fałszywej wizji człowieka, błędu antropologicznego. Nauka nie może prowadzić do nieszczęść, skoro służy odkrywaniu prawdy.

Czy nauczyciele, którzy wspierają homoideologię i wprowadzają do szkół karty LGBT, będą w jakiś sposób dyscyplinowani przez nowego ministra?

Na razie nie słyszałem o nauczycielach, którzy by wprowadzali kartę LGBT. Byłoby to w każdym razie nielegalne działanie, które musiałoby rodzić konsekwencje prawne dla tych nauczycieli.

Mam na myśli informacje o pojawianiu się tzw. dyżurnych seksedukatorów.

Jeśli takie sytuacje mają miejsce – a nie mam podstaw, żeby twierdzić, że nie, będziemy je monitorować i im przeciwdziałać. Jeśli są, ale zdarzają się incydentalnie, a nie powszechnie, to przez nadzór pedagogiczny kuratorów będziemy je eliminować. Nie ma w szkole miejsca dla jakichś edukatorów czy seksedukatorów. Szkoła jest miejscem dla nauczycieli z przygotowaniem zawodowym i pedagogicznym.

Reklama

A jeśli nauczyciel prywatnie utożsamia się z tezami homoideologii, to może je prezentować na lekcjach?

Nie może, bo przede wszystkim homoideologia nie jest zawarta w podstawach programowych nauczania w szkołach, a podstawy programowe są absolutnym fundamentem nauczania i są wiążące dla nauczyciela.

Zgadza się Pan z twierdzeniem, że szkoły powinny kształcić młodych Polaków, a nie młodych kosmopolitów?

Tak, mają kształcić młode pokolenia jako przyszłe elity – w prawdzie i w poczuciu odpowiedzialności za wspólnotę, tę najbliższą i tę dalszą, a takiej edukacji brakuje nam dzisiaj. Obecnie egoizm zwycięża na każdym odcinku życia z uwagi na współczesne zapotrzebowanie rynku. Egoista jest najlepszym konsumentem, martwi się tylko o siebie, tu i teraz. W związku z powyższym jest skłonny do wydawania fortuny na siebie, bez myślenia o przyszłości. To jest podyktowane również prawami rynku. My natomiast mamy kształcić ludzi odpowiedzialnych za wspólnotę, a zatem za rodzinę, za najbliższych, a przez nich za wspólnotę samorządową i państwową. Do tego musi prowadzić edukacja.

Czy edukacja w duchu obojętności wobec wartości religijnych i narodowych może, Pana zdaniem, prowadzić w konsekwencji do demoralizacji dzieci i młodzieży?

Konsekwencją takiego pojmowania edukacji jest to, że nie pozbyliśmy się marksizmu z naszego otoczenia, mimo że marksizm był fundamentem wszystkich zbrodniczych ideologii XX wieku – od sowieckiego komunizmu po niemiecki narodowy socjalizm. Nie nauczyliśmy się niczego z historii – marksizm prowadził także do kosmopolityzmu i wszystkie ideologie, które dzisiaj przekonują niektórych nauczycieli do kształcenia w duchu kosmopolityzmu, są niestety tego przykładem. W Polsce jednak jesteśmy na etapie, w którym możemy ten proces jeszcze powstrzymać.

Niektórzy nauczyciele twierdzą, że szkoła jest obecnie za bardzo zideologizowana, że nauczyciel powinien być neutralny, także wobec wartości chrześcijańskich. Nie widzą np. potrzeby obecności w szkole lekcji religii...

W praktyce nie ma czegoś takiego jak „neutralność światopoglądowa”. Światopogląd ateistyczny czy agnostyczny nie jest neutralny, podobnie jak światopogląd teistyczny. Albo jesteśmy ateistami, agnostykami, albo wierzymy w Boga. Inne myślenie to mit i na bazie tego mitu próbuje nam się wmawiać, że to my jesteśmy nietolerancyjni, a tolerancyjni są ci, którzy nie są tolerancyjni wobec nas. To absurd! Poza tym, jak powiedział prof. Wojciech Łączkowski, chrześcijaństwo nakazuje mądrze miłować każdego bliźniego, a tolerancję umieszcza na najwyższych szczeblach pożądanej hierarchii zachowań i dlatego naprawdę nikomu nie może przeszkadzać.

W jaki sposób wyjaśni więc Pan ósmoklasiście, że szkoła świecka to nie jest szkoła neutralna?

A co ksiądz redaktor rozumie przez pojęcie „szkoła świecka”?

Są osoby, które uważają, że jeśli szkoła jest świecka, tzn. nauczyciele uczą w niej wyłącznie historii, matematyki, biologii itd., ale nie religii, to znaczy, że jest ona neutralna…

W polskiej konstytucji mamy znakomicie sporządzony art.25, autorstwa ks. prof. Józefa Krukowskiego, w którym jest mowa jednoznacznie o autonomii, ale i o współdziałaniu Kościołów i innych związków wyznaniowych z państwem, dla dobra wspólnego i dla dobra człowieka. Szkoła świecka, o której teraz teoretycznie mówimy, to jest szkoła charakterystyczna dla państw, w których nie ma współpracy między Państwem i Kościołem. W takim przypadku mamy wrogą separację, w której państwo zwalcza wszelkie przejawy religijności społeczeństwa, a to z neutralnością nie ma nic wspólnego. Opowiadanie się przeciwko religii nie jest w żaden sposób neutralne. Jest po prostu antyreligijne.

Ministrowi edukacji i nauki zapewne będzie zależało na wzmocnieniu etosu nauczyciela, który dziś jest wyraźnie deprecjonowany...

Dawniej mówiono: „Nauczyciel ma zawsze rację, a nawet jeżeli jej nie ma, patrz punkt 1”, i to mniej więcej obrazuje ówczesny autorytet nauczyciela. Dzisiaj mamy zupełnie odwrotną sytuację – to rodzice są nieprawdopodobnie roszczeniowi w stosunku do nauczycieli. I to nie jest dobre. Trzeba uświadamiać społeczeństwu, że bez nauczyciela, bez troski o nauczyciela, w tym lepszych zarobków, i bez uznawania jego autorytetu, nie wykształcimy dzieci na dobrych, prawych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

W jednym z wywiadów zapewniał Pan, że jest otwarty na wszelką dyskusję i krytykę, lecz tylko merytoryczne. Wydaje się jednak, że dziś ludzie nie chcą takich dyskusji, ponieważ są uprzedzeni do osób, które krytykują. Konserwatywny minister będzie więc skazany na nieustanną krytykę. W jaki sposób chce Pan przekonać oponentów do swoich racji?

Konsekwentnym mówieniem prawdy, argumentowaniem merytorycznym i logicznym. Ludzie z natury są wygodni, a dyskusja rzeczowa jest dosyć wymagająca. Aby merytorycznie dyskutować, trzeba mieć argumenty, żeby mieć argumenty, trzeba się przygotować, tzn. nabyć wiedzę, a to zawsze pochłania dużo czasu i wysiłku. Dyskusja może być prowadzona tylko wtedy, gdy druga strona chce rozmawiać, czyli przedstawiać swoje argumenty, a nie rzucać obelgi i wyzwiska.

Będzie Pan ministrem dwóch ważnych pionów kształcenia: edukacji i nauki jednocześnie. Jakie są priorytety nowego ministra?

Po to połączyliśmy resorty edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego, żeby wskazać, że mamy ciągłość edukacji – od przedszkola po uniwersytet. I że w ramach tej ciągłości wszystkie etapy kształcenia powinny być kompatybilne. Jest to konieczne, ponieważ obecnie mamy rozdźwięk pomiędzy tym, co się dzieje na uniwersytetach, a tym, co dzieje się w szkołach. Uniwersytety skarżą się, że szkoły słabo kształcą uczniów, a szkoły uskarżają się, że nie ma współpracy z uniwersytetami. Połączenie resortów jest bardzo logiczne i trafne. Polski system edukacji wymaga zmian. Priorytetem jest wzmocnienie etosu nauczyciela przez uefektywnienie jego pracy i uwolnienie potencjałów, które mamy w naszych ośrodkach akademickich, bez kategoryzowania ze względu na miejsce. Poza tym nic tak dobrze nie zrobi nauce jak zdrowa konkurencja.

Przemysław Czarnek
doktor habilitowany nauk prawnych, wykładowca akademicki, wojewoda lubelski (2015-19), poseł na Sejm IX kadencji

2020-10-14 10:49

Ocena: +5 -4

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czarnek: wierzę, że po 18 stycznia dzieci będą wracać do nauczania stacjonarnego

2020-11-23 19:03

[ TEMATY ]

szkoła

Przemysław Czarnek

Adobe Stock

Wierzę, że po 18 stycznia dzieci będą wracać do nauczania stacjonarnego - powiedział w poniedziałek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Wszystko zależy od rozwoju pandemii; jeśli będzie konieczność utrzymania obostrzeń, to ten powrót nastąpi stopniowo - dodał.

Minister Czarnek w Polskim Radiu 24 wyraził wiarę, że "po 18 stycznia dzieci będą wracać do nauczania stacjonarnego, które jest absolutnie konieczne dla nich, dla wszystkich rodziców, dla całej Polski i całej gospodarki".

"Jestem przekonany, że taka jest intencja również całej rady medycznej, która podpowiedziała rozwiązania, żeby te ferie zimowe skumulować w jednym terminie i przesunąć bliżej świąt Bożego Narodzenia, żeby przez te niecałe 2 miesiące dzieci nie chodziły do szkół i przez to ograniczyć też mobilność społeczeństwa i doprowadzić do jeszcze większego radykalnego spadku zachorowań" - mówił Czarnek.

Wtedy - przekonywał - "pojawi się płaszczyzna i możliwość powrotu do nauczania stacjonarnego, bo bez tego edukacja ograniczona, choćbyśmy stworzyli najlepsze warunki do nauki zdalnej, a milion złotych w ciągu zaledwie kilku miesięcy to ogromnie dużo środków, do tego, żeby taką naukę uefektywnić, to i tak nie zastąpi ona nigdy nauczania stacjonarnego".

Szef MEiN zaznaczył jednocześnie, że wszystko zależy od rozwoju pandemii. "Pewnie powrót (do szkół - PAP) będzie stopniowy, jeśli będzie taka konieczność, żeby jeszcze utrzymać reżim, obostrzenia i hamować mobilność społeczeństwa".

Wyjaśnił, że "najpierw pewnie będą wracać roczniki najmłodsze, dla których nauka zdalna jest najmniej efektywna, a więc klasy 1-3 szkoły podstawowej i pewnie te roczniki, które są najbardziej w potrzebie, czyli 8-klasiści, maturzyści i uczniowie w najwyższych programowo klasach szkół zawodowych".

W sobotę premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że zawieszenie zajęć stacjonarnych w szkołach będzie przedłużone do 23 grudnia. Następnie między 23 grudnia a 4 stycznia w szkołach jest przerwa świąteczna, a po niej mają być ferie zimowe w jednym terminie dla uczniów w całym kraju - od 4 do 17 stycznia. (PAP)

Autor: Dorota Stelmaszczyk

dst/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja Łódzka: Komunikat Abp Grzegorza Rysia

2020-11-24 17:39

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archidiecezja Łódzka

W związku z pandemią koronawirusa Covid-19 i ciągłym wzrostem zachorowań oraz zwiększającą się liczbą osób przebywających na kwarantannie w swoich domach metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś – udzielił dyspensy od obowiązku uczestnictwa we Mszy świętej w niedzielę i święta nakazane do dnia 27 grudnia br. wszystkim wiernym archidiecezji łódzkiej i osobom przebywającym w tym czasie na jej terenie.

Poniżej publikujemy treść dyspensy.

ARCYBISKUP
METROPOLITA ŁÓDZKI

Łódź, dnia 24 listopada 2020 roku

Abp–1.1-1183/2020

Dyspensa

Mając na uwadze trwające wciąż zagrożenie zdrowia i życia, przedłużam udzielenie (zgodnie z kanonami: 87 §1, 1245 i 1248 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego) dyspensy od obowiązku uczestnictwa we Mszy świętej w niedzielę i święta nakazane do dnia 27 grudnia br. wszystkim wiernym archidiecezji łódzkiej i osobom przebywającym w tym czasie na jej terenie.

Skorzystanie z dyspensy oznacza, że nieobecność na Mszy niedzielnej we wskazanym czasie nie jest grzechem.

Jednocześnie korzystających z dyspensy zachęcam do udziału we Mszy świętej w dni powszednie, z zachowaniem roztropności, wzajemnej troski o siebie i wszystkich przepisów sanitarnych.

Zachęcam również, aby osoby korzystające z dyspensy trwały na osobistej i rodzinnej modlitwie, i do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe.

+ Grzegorz Ryś
Arcybiskup Metropolita Łódzki

ks. dr Zbigniew Tracz
Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

“Wymiary wiary” w kontekście ostatnich wydarzeń w kraju

2020-11-24 21:34

screen

W Duszpasterstwie Akademickim “Maciejówka” odbywają się cyklicznie “Wymiary wiary”. W czasie pandemii online. Prowadzący ks. Mirosław Maliński, duszpasterz akademicki zaprosił tym razem na spotkanie pt.: "Impresje. Komentarz burzliwej rzeczywistości."

Wśród zaproszonych gości byli: s. Małgorzata Chmielewska, o. Maciej Zięba OP, ks.Mirosław Tykfer, dk. Marcin Gajda.

Na samym początku ks. Maliński zapytał się s. Chmielewskiej, co sądzi o protestach, które w ramach “Strajku Kobiet” odbywają się w naszym kraju.

Protesty mają bardzo wiele wątków. Znam osoby młode, które nie są zwolenniczkami aborcji, ale brały udział w tych protestach. Jest to skomplikowany węzeł polityczny i społeczny. Jestem za pełną ochroną życia, ale sposób zmienienia ustawy był wg mnie karygodny, bo wiadomo było, że spowoduje to protesty - zaznaczyła siostra.

Siostra Małgorzata zauważyła wiele wątków, które towarzyszyły protestom, ale zwróciła także uwagę na inne problemy. Jednym z nich było wymuszenie aborcji na życzenie. Drugi wątek to wsparcie psychologiczne kobiety, która urodziła chore dziecko. Trzeci wątek dotyczył wsparcia socjalnego dla rodzin opiekujących się osobami niepełnosprawnymi. Kolejny problem to według siostry zwrócenie uwagi na brak wiarygodności u osób wierzących.

Niektórzy krzyczą rzeczy, z którymi się nie zgadzam, ale zaczęli krzyczeć. Czy te krzyki spowodują, że zbudują lepszy świat, bardziej sprawiedliwy? Dla mnie to jest wielka pociecha, że młodzież zeszła z kanapy i życzyłabym sobie, żeby na nią nie wchodzili, ale zaczęli szukać prawdy i piękna - powiedziała s. Chmielewska.

Następnym z gości był o. Maciej Zięba OP. Prowadzący spotkanie jako pierwszy wątek podjąć sprawę eks - kardynała McCaricka.

Odpowiadając na zagadnienie, dominikanin zauważył, że cała sprawa opiera się na oszustwie, ale i sprycie McCaricka, który potrafił świetnie zyskać uznanie w mediach amerykańskich i innych instytucjach od których otrzymywał np. tytuły honoris causa.

Odnosząc się do raportu wydanego przez Stolicę Apostolską, o. Zięba zauważył duży profesjonalizm i solidną pracę wykonaną przez autorów.

W dalszej części o. Zięba zauważył problem pedofilii, a także dużą skalę nadużyć w świecie, nie tylko w Kościele katolickim.

Kolejne z pytań dotyczyło systemu wyboru biskupów. Ks. Maliński pytał, czy w związku z raportem McCaricka nastąpiły jakieś zmiany. Odpowiadając o. Zięba zaznaczył, że większa transparentność w tej sprawie, ale musi to trochę potrwać.

Kolejnym wątkiem podjęta została sprawa kardynała Gulbinowicza. O. Maciej Zięba zauważył, że sama sprawa ma charakter lokalny, niewiele wiemy o samych ofiarach, tylko o jednym niepewnym oskarżającym. Zwrócił także uwagę na list, który wystosowali opozycyjni działacze “Solidarności” wnioskujący o ujawnienie powodów sankcji na kard. Gulbinowicza.

Kolejnym z gości był ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny Przewodnika Katolickiego. Pierwsze pytanie dotyczyło zmian w Kościele, aby był bardziej przejrzysty.

Na początku ks. Tykfer odniósł się do sytuacji ze swojego życia, gdy na studiach w Rzymie mieszkał w kolegium irlandzkim. Miał okazję poznać wtedy m.in. księży irlandzkich oraz kard. O`Connella. Przeprowadziłem wtedy dużo rozmów, bo Kościół irlandzki zmagał się z problemem pedofili dużo wcześniej. - Myślałem, że Kościół w Polsce znając sytuację np.; w Irlandii, będzie wiedział jak postępować - zaznaczył.

W dalszej części ks. Tykfer mówił o stawianiu wymagań moralnych, a nie stosowaniu ich w codziennym życiu, co jednocześnie jest bardzo gorszące. Dodatkowo też ks. M. Tykfer podkreślił sytuację nadszarpniętego zaufania, które trzeba odbudować.

Ostatni z rozmówców, dk. Marcin Gajda został zapytany o “wojnę kulturową” dziejącą się we współczesnym świecie.- Nie czuję się, jakbym brał udział w wojnie. Mam raczej doświadczenie uczestnictwa w Życiu i jedyne co mogę zrobić to tym Życiem żyć i dzielić się Nim z tymi, których spotykam. Nie należy się wciągnąć w narożnik ideologiczny - podkreślił.

Dk. Gajda zauważył też, że jeszcze kilkanaście lat temu wojowniczo by walczył w takich sprawach, ale dziś patrzy na całą sytuację ze spokojem.

Kontynuując rozmowę zastanawiano się nad podjęciem dialogu między ludźmi. Protestujący pokazali bardzo wiele haseł, które dotykały wielu problemów codziennego życia - Pierwsze co należałoby zrobić to wyjść z social mediów i spotkać się z nimi. Trudnością może być pandemia, ale moim zdaniem budowanie kultury dialogu jest spotkanie człowieka z człowiekiem - podkreślił dk. Marcin Gajda.

Całe spotkanie można obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=mrZ2-mXW99Y

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję