Reklama

Niedziela Łódzka

Miłosierdzie Boże i ludzkie

Obchodzimy stulecie diecezji. Z okazji roku jubileuszowego abp Grzegorz Ryś zapowiedział, że 16 kościołów jubileuszowych na początku grudnia stanie się kościołami stacyjnymi.

2020-10-14 10:49

Niedziela łódzka 42/2020, str. V

[ TEMATY ]

obchody

100‑lecie

Ks. Paweł Kłys

Upomnienie jest uczynkiem miłosierdzia

Upomnienie jest uczynkiem miłosierdzia

Będzie to niewątpliwie dobra okazja, żeby w naszej pobożności wytworzyć nieco więcej przestrzeni nie tylko dla Miłosierdzia Bożego, ale także dla uczynków miłosierdzia, które – jako chrześcijanie – chcemy praktykować. Jezus ogłosił nam w Kazaniu na Górze, że ludzie miłosierni są błogosławieni, ponieważ oni dostąpią miłosierdzia (zob. Mt 5,7).

Kościół skatalogował uczynki miłosierdzia na te, które dotyczą duszy i te, które dotyczą ciała człowieka. Uczynkami miłosierdzia względem duszy są: grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować oraz modlić się za żywych i umarłych. Natomiast do uczynków miłosierdzia względem ciała należą: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać i umarłych pogrzebać. Co w praktyce oznaczają te czyny miłosierdzia? Przyjrzyjmy się pierwszemu z nich: grzeszących upominać.

Reklama

W nowotestamentowym Liście Świętego Jakuba czytamy: „Kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i zakryje liczne grzechy” (Jk 5,20). Co to znaczy? Upomnienie, które jest uczynkiem miłosierdzia, nie ma nic wspólnego z uciążliwym wytykaniem bliźniemu jego błędów (rzeczywistych lub domniemanych). Czasami spotykamy osoby, które nieustannie narzekają, krytykują, przymawiają innym, okazując swoją dezaprobatę surową miną i potępiającym spojrzeniem. Kiedyś pewna osoba powiedziała mi: „Ojcze, tak to już jest, że młodość musi się wyszumieć, a starość musi się wygderać”. Na pewno ta opinia jest nieuprawionym uogólnieniem, ale pewnie każdy spotkał kiedyś osobę (niekoniecznie w podeszłym wieku), której cechą charakterystyczną było to, co potocznie nazywamy gderaniem. Nie ma ono zbyt wiele wspólnego z miłosierdziem. Przeciwnie, może stać się prawdziwym narzędziem tortur psychicznych. Upomnienie, do którego zachęca nas Jezus, jest aktem miłosierdzia. Oznacza ono przyjście z pomocą bratu lub siostrze, którzy niedomagają w życiu chrześcijańskim, ponieważ łamią Dekalog i zasady Ewangelii. Zagrożone jest zatem ich życie wieczne. Jak im pomóc? Przez słowo upomnienia. Może być ono równie skuteczne, jak użycie defibrylatora u człowieka, którego serce nie pracuje, jak należy. Zwrócenie uwagi na grzech bliźniego może oczywiście wywołać w nim wstrząs, ale jeśli upominający kieruje się miłością, a nie chęcią zranienia, wzięcia odwetu czy poniżenia, będzie to wstrząs prowadzący ku życiu, a nie ku śmierci.

Zwrócenie uwagi na grzech bliźniego może być dla niego wstrząsem prowadzącym ku życiu, a nie ku śmierci.

A co, jeśli wiemy o konieczności upomnienia, jednak z obawy lub lenistwa przemilczymy grzech bliźniego? Wówczas bierzemy go na swoje sumienie i zaciągamy winę przed Bogiem. Kościół nazywa tę kategorię przewinień „grzechami cudzymi”. Należą do nich: namawianie kogoś do grzechu, nakazywanie grzechu, zezwalanie na grzech, pobudzanie do grzechu, pochwalanie grzechu drugiego, milczenie, gdy ktoś grzeszy, ale także: niekaranie za grzech, pomaganie do grzechu i usprawiedliwianie czyjegoś grzechu.

Trudna to sztuka – upomnieć taktownie i w porę. Warto jednak ćwiczyć się w niej z miłością do Boga i bliźnich, żeby móc z nadzieją usłyszeć od Jezusa: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cześć bohaterom Sierpnia ’80

Niedziela szczecińsko-kamieńska 37/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Solidarność

obchody

sierpień

Z. P. Cywiński

Wieniec od marszałek Sejmu Elżbiety Witek

Wieniec od marszałek Sejmu Elżbiety Witek

40 lat temu porozumieniem zakończyły się strajki w Szczecinie, a komunistyczne władze po raz pierwszy ugięły się pod naciskiem żądań robotników.

W Szczecinie uroczyście świętowano 40. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych i narodzin Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Wydarzenia te z czasem przyczyniły się do upadku komunizmu i zakończenia zimnowojennego podziału świata. Oficjalne obchody odbyły się 30 sierpnia, rozpoczęte zostały Mszą św. w kościele św. Stanisława Kostki. Przewodniczył jej abp Andrzej Dzięga. Mszę św. odprawiono przy historycznym krzyżu, który 40 lat temu zawisł w stoczniowej stołówce Wydziału Wyposażenia W 1. – Ten krzyż jak niemy świadek czeka na godne miejsce, które przyszłym pokoleniom opowie o drodze do wolności i niezmiennie pozostanie dla ludzi solidarności kluczem do zrozumienia godności człowieka – powiedział proboszcz ks. kan. Zbigniew Rzeszótko.

Pisma Prezydenta i Premiera RP

Odczytane zostały listy od Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz premiera Mateusza Morawieckiego. Pierwszy list przeczytała szefowa Kancelarii Prezydenta RP, minister Halina Szymańska. „Sierpień 1980 to fundament wolnej Polski. To zarazem historyczny przełom, który dał początek wielkim przemianom, przekształcającym Europę i świat. Walka podjęta przez Polaków stała się inspiracją dla innych narodów i doprowadziła do upadku komunizmu. Ciesząc się rozwojem suwerennej Ojczyzny, z dumą patrzymy dziś na owoce naszego zwycięstwa” – napisał Andrzej Duda. „W imieniu niepodległej Rzeczypospolitej oddaję hołd wszystkim, którzy przed 40 laty stanowczo sprzeciwili się złu komunistycznego systemu, walcząc o wolność, godność i prawdę, o społeczną sprawiedliwość i respektowanie praw pracowniczych. Każde ówczesne świadectwo odwagi, niepokorności i ofiarności miało wielkie znaczenie i przyczyniło się do zwycięskiego sukcesu. Cześć bohaterom polskiego Sierpnia” – zakończył swój list Prezydent.

List premiera Mateusza Morawieckiego odczytał Grzegorz Witkowski, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Premier stwierdził, że sierpniowy zryw był iskrą, która wznieciła wolnościowy płomień. „Brama Stoczni Szczecińskiej stała się jednym z symboli polskiej drogi do wolności. Oddajemy hołd organizatorom i rzeszom uczestników tamtego ruchu” – napisał premier Morawiecki.

– Doświadczenie solidarności weszło potężnie w dzieje Polski i w dzieje świata, rozpoczęło się od tamtego aktu pokazanego światu – rozmodlonych robotników solidarnego ducha, podpisujących wspólnie z ludźmi, których uważali za przeciwników dokument, jakby podstawy i przesłanki nowej konstytucji. To było piękne – powiedział abp Dzięga w homilii.

Pod bramą Stoczni

W południe odbyła się główna uroczystość pod bramą Stoczni Szczecińskiej. Wzięli w niej udział m.in.: wojewoda zachodniopomorski Tomasz Hinc, wiceprezydent Szczecina Krzysztof Soska, minister Maciej Kopeć, parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, uczestnicy wydarzeń Sierpnia ’80 i demokratycznej opozycji, delegacje regionu NSZZ „Solidarność” z Gdańska i Podbeskidzia, delegacja z Niemiec.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda w swoim wystąpieniu zaznaczył, że dzięki „Solidarności”, temu ruchowi i związkowi zawodowemu w sposób pokojowy obalony został największy układ militarny. Obalony przez robotników w sposób pokojowy, którzy robili to po Bożemu, bo Solidarność rodziła się pod krzyżem. A otuchę czerpano ze słów papieża Jana Pawła II wygłoszonych 2 czerwca 1979 r. w Warszawie. Przewodniczący NSZZ „Solidarności” Pomorza Zachodniego Mieczysław Jurek przypomniał treść 36 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego uzgodnionych z komisją rządową (pierwszy dotyczył powstawania samorządnych związków zawodowych). Obecni zmówili modlitwę Anioł Pański, którą poprowadził abp Dzięga, po czym nastąpiło złożenie wieńców pod pomnikiem poległych w 1970 r.

Mural oraz iluminacja

Rocznicowy mural został odsłonięty w dzielnicy Pomorzany, przy ul. Powstańców Wielkopolskich 22. Namalowany na bocznej ścianie od ul. Dunikowskiego ma wysokość 15 m i szerokość 12 m. Ukazuje zwycięskich robotników oraz hasło: „Człowiek rodzi się i żyje wolnym”. Jego autorką jest Sabina Twardowska, która ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Mural wykonała Dorota Wójcik z agencji muralowej.

30 i 31 sierpnia gmach Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie rozbłysnął w wyjątkowy sposób. W tych dniach przez trzy godziny wieczorem, aż do północy prezentowano iluminację dedykowaną wydarzeniom Sierpnia ’80. Fasada Filharmonii zmieniła się w ruchomy obraz. Zwykle czyste i białe jej ścianach pokryły kolorowe światła układające się w biało-czerwoną flagę oraz słowa „Solidarność” i „Wolność”.

CZYTAJ DALEJ

Sami sobie zgotowaliśmy ten los

2020-10-27 19:55

Archiwum prywatne

Ks. Daniel Wachowiak

Ks. Daniel Wachowiak

O ostatnich wydarzeniach jakie mają miejsce w Polsce -  komentuje ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej w Piłce (Arch. Poznańska) w rozmowie z Jakubem Jóźwiakiem.

Jakub Jóźwiak: Proszę Księdza, od tygodnia już widzimy w Polsce liczne demonstracje po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niezgodność tzw. przesłanki eugenicznej z ustawą zasadniczą. Często dochodzi do ataków na katolików oraz zakłócania Mszy Świętej. Jaka myśl przychodzi Księdzu patrząc na te sceny?

Ks. Daniel Wachowiak: Jest obecnie potężny chaos, więc żeby się w tej całej sytuacji nie pogubić, należy wszystkie te sprawy porządkować. Po pierwsze, “ku wolności wyswobodził nas Chrystus” jak mówi Pismo Święte, to znaczy każdy ma prawo wyrażania własnych poglądów, nawet jeżeli one nie są zgodne z normami chrześcijańskimi. Dodatkowo wiemy o tym, że zarówno prawo polskie, jak i prawa międzynarodowe, umożliwiają publiczne manifestowanie swoich poglądów. Jednocześnie musimy pamiętać, że moja wolność kończy się wówczas, gdy wkracza na wolność mojego bliźniego. Każda wolność ma swoją granice. Niestety, widzimy od kilku dni, że osoby uważające się za manifestujące swoje poglądy, tę granicę swojej i bliźniego wolności przekroczyły m.in. wchodząc do kościołów i nie tylko wchodząc, ale profanując to miejsce, które jest wyłączne dla obrządków sakralnych. Czyli, nie dość, że złamały prawo cywilne to również przekroczyły prawo kanoniczne, zatem nie możemy mówić o nich jako protestujących, ale o łamiących prawo a z punktu widzenia Ewangelii o osobach bardzo zagubionych. Na nieszczęście, wśród manifestujących jest wiele osób młodych, nastolatków. Wielu duszpasterzy patrząc na to widowisko ubolewa, ponieważ rozpoznają w nim twarze osób, które uczestniczyły w rekolekcjach, różnego typu wyjazdach duszpasterskich. Znamy te młode osoby z lekcji katechezy i zadajemy sobie pytanie “co poszło nie tak?”.

JJ: Właśnie, co poszło nie tak? Przecież nie od dziś wiadomo, że poziom katechezy w szkołach, w Kościele pozostawia wiele do życzenia. Często to wygląda na klepanie pewnych formułek, pacierzy lub przygotowywanie do I Komunii Świętej bądź bierzmowania. Nie bez powodu mówi się, że bierzmowanie to jest “oficjalne rozstanie się z Kościołem Katolickim w obecności biskupa”.

Ks. DW: Ci, którzy są rzeczywiście na pierwszym froncie, sami na własnej skórze już od kilku lat doświadczają tego, o czym mówił za swojego pontyfikatu św. Jan Paweł II, czyli trwa wojna cywilizacyjna. Wojna pomiędzy dwoma światami: światem życia i miłości a cywilizacją śmierci. Dzisiaj “polski katolik” korzysta od czasu do czasu z sakramentów, szczególnie z Komunii Świętej, z możliwości wzięcia ślubu w kościele, również wzięcia bierzmowania, korzysta z obrządku pogrzebowego, ale jednocześnie widzimy, że poglądy wielu polskich katolików z miesiąca na miesiąc, z roku na rok coraz bardziej oddalają się od czystej, zdrowej nauki Ewangelii, czyli również nauki katechizmowej Kościoła Rzymskokatolickiego. Oczywiście zadajemy sobie pytanie: “Jak wyglądały nasze lekcje religii?”. Od lat apelujemy o to, żeby nasze podejście do katechezy w szkołach publicznych ewoluowało. Może kiedyś były dobre czasy na to, aby przekazywać Dobrą Nowinę w szkole, ale te czasy się już skończyły. Zadajemy również pytanie: “Co się stało z naszymi duszpasterstwami?”, ponieważ wiele razy były to spotkania jedynie rówieśnicze, koleżeńskie z takim akcentowaniem własnych emocji i odszukiwaniem jedynie własnego “ja”. To się działo nawet na tzw. uroczystościach religijnych, które wielokrotnie były jedynie uczuciowymi eventami, czyli zamiast podawania zdrowej nauki ewangelicznej, która jest bardzo wymagająca, chcąc mieć młodzież przy sobie - nie chcąc ich utracić - wiele razy tę ewangeliczną poprzeczkę potrafiliśmy obniżyć i teraz mamy tego efekt. Widzimy, że wiele z tych młodych osób nie ma korzenia w Słowie Bożym.

JJ: Czy widzi Ksiądz zatem jakąś alternatywę dla tych dusz, aby nie zostały stracone? Przecież to miało być “pokolenie JP2”, czyli “pokolenie św. Jana Pawła II” a widzimy, że rzeczywistość jest odmienna.

Ks. DW: Wydaje mi się, że większość demonstrujących nie należy do “pokolenia JP2”, ponieważ to są młodzi, którzy urodzili się albo tuż po zakończeniu pontyfikatu Jana Pawła II, czyli po jego śmierci albo po 2000 r., czyli ci młodzi byli zbyt mali, żeby cokolwiek do swoich umysłów i serc przyswoić z nauki Papieża-Polaka. Natomiast nie zapominajmy, że proces laicyzacji to jest globalna sprawa, która dotyczy nie tylko naszego kraju. Ten proces laicyzacji globalnej ma ułatwione tory, gdyż dzisiaj modernistyczna, nowoczesna kultura należy do tych, którzy określają się nawet jako ci, którzy wręcz walczą z tym co przekazuje Ewangelia, chrześcijaństwo i Kościół Katolicki. Od paru lat łatwiej popaść w tę bez jałowość intelektualną, bo ona jest łatwiejsza a jednocześnie nie wymagać od siebie tego, co wypływa z Dekalogu i Ewangelii, ponieważ pójść za Chrystusem jest rzeczą trudną. Pójść za Jego Słowem wymaga ode mnie czasami heroizmu. Pójść za Panem Bogiem to jest czasami usłyszenie od Niego: [Zostaw wszystko, a jeżeli tego nie uczynisz to zostań w tym miejscu, w którym zadałeś mi pytanie: “czy mogę iść za Tobą, Nauczycielu?”]. Tak mniej więcej mówi Jezus do bogatego młodzieńca, który odszedł zasmucony po rozmowie z Chrystusem. Zatem, odpowiadając na pytanie, my w duszpasterstwach zapomnieliśmy o tym, że pójście za Chrystusem bywa trudne, że nie możemy za wszelką cenę przyciągać młodych ludzi, ponieważ efektem będzie to, co widzimy obecnie. Po drugie, niestety, mamy takie czasy, że łatwiej sięgać po tę pustkę intelektualną niż od siebie wymagać. Myśmy młodych ludzi nie zdołali przygotować do starcia z tą wojną cywilizacyjną. Wiele młodych umysłów nie jest w stanie zobaczyć, że to co im dzisiaj laicki świat prezentuje, jest nawet dla nich samych w ostateczności niebezpieczne.

JJ: Widzimy, że ostatnio katolicy się mobilizują, formuje się m.in. Straż Narodowa, która ma bronić kościołów przed rozwścieczonym tłumem. Czy Ksiądz uważa, że przyszły takie czasy, że trzeba będzie bronić kapłanów i kościołów?

Ks. DW: Jestem bardzo wdzięcznym wszystkim tym, którzy bronią świątyń. Od lat powtarzam taką myśl, że problemem dla nas nie jest siła ludzi pogubionych, nawet złych, ale słabość ludzi dobrych, mądrych i zdrowych duchowo. Nie bójmy się być solą dla ziemi i światłem dla świata. Nie możemy być solą zwietrzałą. Wystarczy, że próbuje się bronić prawdy i przez ten sam fakt staję się już wrogiem w oczach tych, którzy mają, niestety, pobrudzone sumienia. Bogu dzięki za tych, którzy bronią wartości. Tak jak mówił bł. ks. Jerzy Popiełuszko: “Nie daj się najpierw złu - czyli sam nie bądź agresywny – ale zło dobrem zwyciężaj. Natomiast nie daj się temu złu, nie daj się mu pokonać”. Czyli masz prawo bronić siebie i młodszych przed agresją zła.

CZYTAJ DALEJ

Odszedł do Domu Ojca

2020-10-29 23:51

[ TEMATY ]

ks. Zbigniew Wokotrub

Archiwum Kurii Biskupiej w Zielonej Górze

śp. ks. Zbigniew Wokotrub

śp. ks. Zbigniew Wokotrub

 Więcej informacji o posłudze śp. Kapłana i o Jego pogrzebie. Wnocy z 28 na 29 października br. w szpitalu w Słubicach, w wieku 63 lat i w 39 roku kapłaństwa, zmarł śp. ks. Zbigniew Wokotrub, rezydent w parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze.

Msza św. pożegnalna zostanie odprawiona w konkatedrze pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze, 2 listopada o godz.18.00.

Msza św. pogrzebowa odprawiona zostanie we wtorek 3 listopada br., w kościele pw. Matki Bożej Fatimskiej w Dębnie (diecezja szczecińsko-kamieńska), o godz.12.00. Następnie dalsze uroczystości pogrzebowe na cmentarzu w Dębnie przy grobowcu rodzinnym.

Informujemy również, że Msza św. żałobna za zmarłego Kapłana zostanie odprawiona także w kościele pw. Narodzenia NMP w Siedlisku, w poniedziałek 2 listopada br. o godz.11.30.

Ks. Zbigniew Wokotrub urodził się 8 czerwca 1957 r. w Dębnie Lubuskim jako syn Leona i Heleny z d. Oleksij. W 1960 r. rodzina przeprowadziła się do Kowalowa. Tam uczęszczał do szkoły podstawowej. Następnie uczył się w liceum ogólnokształcącym w Rzepinie. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości w 1976 r. rozpoczął studia w seminarium duchownym w Paradyżu. 30 maja 1982 r. w Gorzowie Wlkp. przyjął święcenia kapłańskie z rąk sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Pracował jako wikariusz w Lubniewicach (1982 – zastępstwo wakacyjne), Świebodzinie (św. Michała, 1982-1984), Głogowie (Najśw. Serca Pana Jezusa, 1984-1985), Żaganiu (Wniebowzięcia NMP, 1985-1988) i Rokitnie (1988-1991). 1 września 1991 r. mianowano go proboszczem nowo utworzonej parafii pw. MB Rokitniańskiej w Kostrzynie nad Odrą. Dodatkowo w roku 1992 r. powierzono mu funkcję diecezjalnego duszpasterza kolejarzy, którą pełnił przez kolejne sześć lat. W 1996 r. poprosił o przeniesienie na mniejszą placówkę duszpasterską. 20 sierpnia 1996 r. powierzono mu parafię w Trzebiczu. 6 sierpnia 2002 r. został zwolniony z urzędu proboszcza i podjął pracę duszpasterską w diecezji grodzieńskiej na Białorusi. Po powrocie z Białorusi w roku 2005 był przez kilka miesięcy wikariuszem w Krzeszycach, a 10 grudnia tego roku mianowano go proboszczem w Siedlisku. 1 sierpnia 2018 r. został przeniesiony do parafii pw. Świętej Rodziny w Wiechlicach, jednak już po miesiącu – ze względu na pogorszenie się stanu zdrowia – otrzymał urlop zdrowotny i prawo do zamieszkania w Domu Księży Emerytów w Zielonej Górze. 1 sierpnia 2019 r. został formalnie zwolniony z urzędu proboszcza w Wiechlicach i zamieszkał jako rezydent w parafii konkatedralnej pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję