Reklama

Aspekty

Żywy pomnik św. Jana Pawła II

W parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze odbyło się doroczne spotkanie stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia z okazji Dnia Papieskiego.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 42/2020, str. I

[ TEMATY ]

Dzień Papieski

Dzieło Nowego Tysiąclecia

Karolina Krasowska

Uczestniczki spotkania w parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze z ks. Łukaszem Malcem

Uczestniczki spotkania w parafii św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze  z ks. Łukaszem Malcem

W niedzielę 11 października Kościół w Polsce przeżywał XX Dzień Papieski. Tego dnia w parafiach odbyła się zbiórka do puszek na rzecz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Natomiast dzień wcześniej, w sobotę 10 października, miała miejsce zbiórka publiczna na terenie Zielonej Góry. Tego dnia w parafii św. Stanisława Kostki swoje doroczne spotkanie przeżywali stypendyści fundacji – uczennice oraz studentki z Zielonej Góry i okolic. – Jutro będziemy przeżywali Dzień Papieski pod hasłem „Totus Tuus”. Już dzisiaj w parafii św. Stanisława Kostki gromadzą się stypendyści fundacji z naszej diecezji. Fundacji, która jest żywym pomnikiem św. Jana Pawła II. Za chwilę będziemy przeżywali Eucharystię w naszej wspólnocie, ale też dzisiaj w mieście Zielona Góra będzie prowadzona zbiórka publiczna na fundację. Jutro natomiast we wszystkich kościołach diecezji będzie można wesprzeć stypendystów modlitwą i ofiarą materialną, do czego bardzo zachęcam, bo jest to wspólnota młodych, fantastycznych ludzi, którzy rozwijają swoje pasje, talenty, zdolności i myślę, że warto ich wesprzeć w tym właśnie rozwoju – mówi ks. Łukasz Malec, koordynator Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. 

W tym momencie ze wsparcia fundacji korzysta 48 uczniów i studentów z terenu naszej diecezji, którzy otrzymują comiesięczne stypendium oraz prawo do udziału w wakacyjnych obozach. – W fundacji jestem od sześciu lat. Aktualnie studiuję biznes elektroniczny na Uniwersytecie Zielonogórskim. Fundacja jest bardzo ważną częścią w moim życiu, ponieważ daje mi nie tylko wsparcie finansowe, ale także wsparcie duchowe. Fundacja jest również dla mnie jak druga rodzina, poznałam dzięki niej wielu niesamowitych ludzi, na których mogę liczyć w każdej sytuacji – mówi stypendystka Aleksandra Sommer.

2020-10-14 10:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wdzięczność

Niedziela kielecka 44/2020, str. I

[ TEMATY ]

Dzieło Nowego Tysiąclecia

stypendyści

Arch.

Dzięki stypendium mogą się kształcić i rozwijać swoje talenty

Dzięki stypendium mogą się kształcić i rozwijać swoje talenty

To słowo, które często pada z ust stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, wspierającej zdolną młodzież z niezamożnych rodzin, najczęściej z małych miasteczek i wsi.

Owdzięczności wobec tych, którzy ich wspierają, by mogli się kształcić i rozwijać talenty, by w przyszłości służyć innym, mówili Niedzieli Mikołaj i Karolina. Tegoroczny dwudziesty już Dzień Papieski w naszej diecezji obchodzony był na różne sposoby. Wypełniała go modlitwa, wspomnienia Jana Pawła II, ale również kwesty na DNT. Stypendyści z ks. Marcinem Boryniem – duchowym opiekunem DNT w diecezji modlili się w czasie Mszy św. w katedrze i w kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego. Podzieli się świadectwem z parafianami.

Mikołaj Prząda z parafii w Wiślicy studiuje na Śląskim Uniwersytecie Medycznym na kierunku farmacja. To jego czwarty rok nauki. – Bez stypendium byłoby to niemożliwe. Pochodzę z niezamożnej rodziny. Rodzice prowadzą gospodarstwo sadownicze. Zbiory raz są lepsze, raz gorsze. Kiedy przychodzą klęski żywiołowe, nie ma plonów i dochodów. Pragnąłem realizować swoje marzenia o studiach i kształceniu, ale bez obciążania rodziców. Stypendium daje mi możliwość utrzymania się, opłacenia różnych kosztów związanych ze studiowaniem. Dzięki Fundacji mogę rozwijać swoje zdolności. Fundacja daje mi wsparcie materialne – to bardzo ważne, ale także rozwija mnie duchowo. Moją pasją jest muzyka. Działam w zespole ewangelizacyjnym „To ON”. Posługujemy w czasie wieczorów uwielbienia na kieleckim Rynku i innych spotkań. Uczestniczymy w różnych inicjatywach, wyjazdach, spotkaniach i obozach wakacyjnych. Edukacja w dziedzinie farmacji sprawia mi wiele frajdy. Lubię to, czego się uczę i w przyszłości chciałbym pracować w laboratorium badawczym, by pomagać ludziom.

Fundacja daje mi wsparcie materialne – to bardzo ważne, ale także rozwija mnie duchowo.

Karolina Wawrzszczyk studiuje na drugim roku na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego na kierunku fizjoterapia. Marzy, aby w przyszłości być dobrym specjalistą w swoim zawodzie. – Wiele osób potrzebuje tego typu wsparcia. Dlatego poświęcam dużo czasu na naukę. Przede wszystkim stypendium DNT umożliwiło mi studiowanie, ponieważ pochodzę ze wsi z parafii Książ Mały, mam jeszcze dwójkę młodszego rodzeństwa. Rodziców nie stać byłoby na opłacenie wszystkich kosztów związanych z moimi studiami. Bardzo chciałam samodzielnie utrzymać się na studiach. To właśnie umożliwia mi stypendium. Mogłam kupić sobie potrzebny sprzęt, który w czasie zdalnej nauki jest wciąż niezbędny. Niedawno zakupiłam również książkę do anatomii, już nie muszę chodzić po nią do biblioteki. Fundacja dała mi możliwość sprawdzenia się na różnych płaszczyznach, ale przede wszystkim zmieniła moje spojrzenie na wolontariat i zaangażowanie na rzecz innych.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Akt oskarżenia ws. Matki Bożej z tęczową aureolą na Marszu Równości

2020-12-03 10:09

[ TEMATY ]

Częstochowa

Matka Boża

youtube.com

Prokuratura oskarżyła o obrazę uczuć religijnych 20-latka z Warszawy, który w ubiegłym roku podczas Marszu Równości w Częstochowie niósł wizerunek Matki Bożej z tęczową aureolą. W opinii biegłego, taka reprodukcja obrazu mogła być odebrana przez wiernych za profanację i ideologiczny atak na symbole religijne.

Ponad rok temu postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, śledczy nie dopatrzyli się wówczas przestępstwa. Kilka tygodni po tej decyzji sprawa została wznowiona. Tym razem prokuratura uznała, że doszło do obrazy uczuć religijnych.

O przesłaniu aktu oskarżenia przeciwko Michałowi G. przez Prokuraturę Rejonową w Częstochowie powiedział w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

Uczestnicy zorganizowanego 16 czerwca 2019 r. II Marszu Równości mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki, torby, nieśli także tęczową flagę z wizerunkiem białego orła, a także pojawiającą się również w innych miejscach reprodukcję obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na którym aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy. Obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje kontrmanifestantów. Krzyczeli: "Oddać obraz!" i na chwilę zablokowali trasę przemarszu.

Po doniesieniach osób, które obserwowały marsz i poczuły się urażone zachowaniem organizatorów i uczestników zgromadzenia, sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ. W październiku ub.r. śledczy poinformowali, że postepowanie zostało umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Kilka tygodni później prokuratura podjęła tę sprawę na nowo, uznając że decyzja o umorzeniu była przedwczesna. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Częstochowie.

Podczas wznowionego postępowania ustalono, że wizerunek Matki Bożej z tęczową aureolą niósł 20-letni mieszkaniec Warszawy Michał G. Prowadząca sprawę prokuratura zasięgnęła opinię biegłego z zakresu socjolingwistyki – pracownika naukowego w stopniu doktora habilitowanego.

Jak przekazał prok. Ozimek, w wydanej opinii biegły stwierdził m.in., że "istota możliwości odczytania przedmiotowej reprodukcji jako profanacji polega na potraktowaniu przez środowisko LGBT świętego (konsekrowanego) obrazu Matki Bożej z klasztoru na Jasnej Górze jako obrazu artystycznego i zwykłego symbolu kulturowego, a nie religijnego. W odczuciu wiernych domalowanie tęczy zamiast aureoli (symbolu świętości) nie jest ingerencją w zamysł artystyczny, lecz ingerencją w samą boską postać, jest znieważeniem boskiej postaci".

Zdaniem biegłego, "obraźliwy i znieważający był akt eksponowania reprodukcji w dniu pielgrzymki dzieci, w miejscu szczególnym - w Alejach NMP, które wiodą do sanktuarium na Jasnej Górze". W jego opinii, reprodukcja obrazu mogła zostać potraktowana przez wiernych jako "ideologiczny atak na symbole religijne, mający charakter prowokacji".

"Uwzględniając wnioski opinii biegłego, w postępowaniu przedstawiono Michałowi G. zarzut popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych innych osób, poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej w postaci obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" – podał rzecznik prokuratury.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Michał G. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że jego celem nie była obraza uczuć religijnych. Mężczyzna nie był w przeszłości karany. Zarzucany mu czyn jest zagrożony grzywną, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do 2 lat.

Wcześniej, kiedy prokuratura umorzyła postępowanie, śledczy zaznaczyli, że zgodnie z wykładnią musi to być czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię. Śledczy wskazali wówczas, że sam symbol tęczy nie ma takiego charakteru, brak też dowodów, że organizatorzy marszu mieli na celu obrazę uczuć religijnych.

W II Marszu Równości w Częstochowie brało udział około 600 osób. Legalny marsz był zakłócany przez kontrmanifestantów, rekrutujących się m.in. ze środowiska kibiców, którzy nie mieli zgody władz miasta na manifestację. Policja informowała po imprezie, że nie odnotowała poważniejszych zdarzeń i naruszeń prawa, na kilka osób nałożono mandaty.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na wcześniejszym Marszu Równości w tym mieście. W tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie, ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ mark/

CZYTAJ DALEJ

Wierzyła, że dla Boga nie ma nic niemożliwego

2020-12-05 20:16

[ TEMATY ]

Maria Okońska

archikatedra warszawska

Instytut Prymasa Wyszyńskiego

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

W archikatedrze warszawskiej dziękowano Bogu za życie i dzieło Marii Okońskiej, założycielki Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, z okazji setnej rocznicy jej urodzin.

Koncelebrowanej Eucharystii, w czasie które proszono Boga także o rychłe ogłoszenie daty beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. - Pragniemy podziękować Bogu za życie Marii Okońskiej, za jej wkład w dzieło w Kościoła w Polsce i Kościoła powszechnego, w życie i dzieło kard. Wyszyńskiego, ale równocześnie modlić się, jak modlimy się za wszystkich, którzy od nas odeszli do Domu Ojca, o miłosierdzie Boga i otwarte niebo – powiedział rozpoczynając liturgię metropolita warszawski.

Homilię wygłosił abp Edmund Piszcz, emerytowany metropolita warmiński. Hierarcha zwrócił uwagę, że Bóg do budowania Królestwa Bożego na ziemi potrzebuje współpracowników. Dlatego powołuje ludzi, których znamionuje głęboka wiara i ofiarna miłość. - Taki był właśnie Jezus. On mówił wyraźnie, że nie szuka własnej woli, ale pełni wolę Tego, Który Go posłał – Ojca. A gdy chodzi o miłość, to wyjaśnił nam to św. Jan Apostoł w swoim pierwszym Liście, gdy napisał, że Bóg jest Miłością, a kto trwa w Miłości, w Bogu trwa, a Bóg trwa w nim – powiedział abp Piszcz.

Nawiązując do osoby Prymasa Tysiąclecia, kaznodzieja przypomniał, że budował on Królestwo Boże w naszej Ojczyźnie w czasie bardzo trudnym, w którym bardzo potrzebował współpracowników. Znalazł ich w grupie dziewcząt z Marią Okońską na czele i we wspólnocie, która potem przerodziła się w Instytut Prymasowski Kard. Stefana Wyszyńskiego. - Stała się bardzo piękna rzecz – dziewczęta zyskały ojca duchownego, który je prowadził, którego myśli i słowa były dla nich wskazówkami w życiu, a Ksiądz Prymas zyskał bardzo wartościowe grono współpracowniczek. A więc tych, które w imię Boga i Matki Bożej budowały razem z nim Królestwo Boże na ziemi – podkreślił hierarcha i dodał, że członkinie Instytutu stały się apostołkami, które postanowiły swoje życie w szczególny sposób związać z Jezusem i z Jego Matką Maryją

Abp Piszcz wskazał, że Maria Okońska w szczególny sposób uczyniła to poprzez wiarę i miłość. Była człowiekiem głębokiej wiary, która polegała na zaufaniu i zawierzeniu, ale przede wszystkim na prawdzie, że u Boga wszystko jest możliwe. - Ta cecha swoistego męstwa znamionowała Marię Okońską do ostatnich chwil życia. Miała świadomość, która płynęła z pokory: nie ja, ale Bóg przez mnie. Miała również głębokie przeświadczenie, że ważne są w życiu słowa, gdy chodzi o budowanie Królestwa Bożego na ziemi, ale ważniejsze od słów są czyny – przypomniał arcybiskup i wskazał, że świadectwo życia jest najbardziej korzystnym i realnym odblaskiem Ewangelii.

- Maria umiała spojrzeć na siebie w świetle prawdy. Była wobec niej bardzo krytyczna. Ta prawda uczyła ją pokory, a z prawdy rodziła się miłość. Przede wszystkim była to miłość, która dawała zadanie do spełnienia, bo miłość jest tą wartością, w wyniku której człowiek najbardziej zbliża się do Boga, nawet z Nim utożsamia – powiedział hierarcha z Olsztyna.

Akcentując fakt, że istotą miłości jest wierność, abp Piszcz zaznaczył, że Maria Okońska była wierna Bogu, Matce Bożej i również swojemu duchowemu ojcu, jakim był Prymas Tysiąclecia. Jej wierność Matce Bożej związana była szczególnie z Jasną Górą. - Maria Okońska naśladowała Ją w tym, co jest może najkrótszą, ale realną definicją miłości – że miłość to po prostu obecność. Miała świadomość, że Matka Boża, ogarniając ją miłością, jest Tą, która jest zawsze przy niej – zauważył kaznodzieja i dodał, że jednocześnie poprzez Matkę ku Bogu prowadził cały swój program Ksiądz Prymas Wyszyński.

Maria Okońska nawet w bardzo trudnych sytuacjach, w których realizację nie wierzono, nie traciła wiary. Ufała, że Matka Boża, prosząca swego Syna o łaski, nigdy jej nie zawiedzie. - Była również nacechowana wiernością do ojca duchowego, jakim był Prymas Tysiąclecia, który wiedział bardzo dobrze, że w chwilach trudnych może na zespół liczyć, zyskać gwarancję, że będzie szturm do Boga, aby udzielił łask – powiedział abp Piszcz i przypomniał, że modlitwa Instytutu wyrażała się nie tylko poprzez słowa. Były to także adoracje na Jasnej Górze, piesze, indywidualne pielgrzymowanie poszczególnych dziewcząt na Jasną Górę i ofiarowanie swoich cierpień, ale przede wszystkim życia za Prymasa Tysiąclecia.

- Droga Marysiu, dziękujemy ci za świadectwo Twojego życia, za Twoją wierność Bogu, Matce Bożej i Prymasowi Tysiąclecia. Jesteś, ufamy, u Boga i dlatego prosimy - wypraszaj nam łaskę, byśmy przez Maryję wielbili każdego dnia swoim życiem Boga – podkreślił metropolita-senior warmiński.

Po Mszy św. swoimi wspomnieniami o Marii Okońskiej podzielili się ci, którzy dobrze ją znali – m.in. Zbigniew Okoński, którego ojciec był stryjecznym bratem Marii Okońskiej, Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i ks. prof. Dominik Zamiatała z UKSW.

Maria Okońska urodziła się 16 grudnia 1920 r. w Warszawie. Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim i psychologię na Uniwersytecie Ziem Zachodnich. Była uczestniczką Powstania Warszawskiego ps. “Emmanuela”. Współpracowała z kard. Stefanem Wyszyńskim od 1942 r. W roku 1948 została aresztowana przez UB za działalność duszpasterską i organizowanie obozów wakacyjnych dla dziewcząt z całej Polski. Była jedynym świadkiem składania przez kard. Wyszyńskiego w odosobnieniu Jasnogórskich Ślubów Narodu. Zmarła 6 maja 2013 r.

Więcej o Marii Okońskiej piszemy w najnowszym (49. - z datą 6.12.2020 r.) numerze „Niedzieli w Warszawie”.

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję