Reklama

Sanktuaria

Kraków-Łagiewniki: światowa stolica Bożego Miłosierdzia w liczbach

Świat w pigułce - dwa miliony pielgrzymów z ponad 90 krajów przybywa każdego roku do krakowskich Łagiewnik, gdzie posługiwała i zmarła św. Faustyna Kowalska. Od czasu, gdy Kościół zatwierdził przekazane jej orędzie o miłości Boga, do krakowskiego klasztoru i sanktuarium przybywają katolicy, prawosławni, żydzi i ateiści. - Tutaj jesteśmy jednością - powiedział do s. Elżbiety Siepak prawosławny ksiądz z Ukrainy.

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Łagiewniki

uroburos

W tym roku obchody święta Miłosierdzia Bożego będą wyjątkowe, gdyż w tym samym dniu papież Franciszek w Rzymie ogłosi Rok Święty Miłosierdzia, który rozpocznie się 8 grudnia. Dwa miliony z całego świata

Praktycznie nie ma chyba kraju, skąd do Łagiewnik nie przybyliby czciciele Bożego Miłosierdzia - mówi s. Elżbieta Siepak, długoletnia rzeczniczka prasowa Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach. Na liście potwierdzonych wizyt, czyli osób, które zaanonsowały swoje przybycie, figuruje każdego roku około 90 krajów. - To najbardziej międzynarodowe polskie sanktuarium. Pod względem ilości krajów, z których pochodzą pielgrzymi, Łagiewniki ustępują tylko Rzymowi - podkreśla s. Siepak.

W święto Miłosierdzia, 1 maja 2011 r. w sanktuarium modlili się pielgrzymi z pięciu kontynentów z 44 krajów, między innymi tak egzotycznych jak Sri Lanka, Uganda, Costa Rica, Malezja, Indonezja. Fakt ten s. Siepak tłumaczy beatyfikacją Jana Pawła II, który był szczególnie związany z łagiewnickim sanktuarium, św. Faustyną i identyfikował się z orędziem, które zostało jej przekazane.

Reklama

W ubiegłym roku w święto Miłosierdzia były grupy "tylko" z 31 krajów. Wśród nich są kraje, w których kult Bożego Miłosierdzia szerzy się szczególnie intensywnie, np. Filipiny, Korea Płd., Meksyk, USA. Ilu pielgrzymów przybywa co roku do Łagiewnik? Siostry obecnie nie prowadzą szczegółowych statystyk, można mówić o szacunkach ogólnych. W ubiegłym roku pod koniec października liczono przybywających do sanktuarium w ciągu dnia - nawiedziło je 5407 osób. Pomnożone przez 365 dni w roku daje to liczbę ponad 1 mln 973 tys. pielgrzymów. Jednak październik to już okres po sezonie, tak więc śmiało można twierdzić, że co roku przybywa do Łagiewnik około 2 mln wiernych.

Wielojęzyczny apostolat

W klasztorze pracuje około stu zakonnic. Część z nich oprowadza pielgrzymów. Mówią po angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku. Ze słowiańskich języków po rosyjsku, ukraińsku, słowacku i czesku. Siostra Filipinka oprowadza w języku tagalo, zaś Brazylijka opiekuje się rodakami i pielgrzymami z Portugalii.

Zakonnice oprowadzają po sanktuarium, opowiadają o św. Faustynie i orędziu Miłosierdzia, modlą się. W kilku językach prowadzą formację apostołów Bożego Miłosierdzia zrzeszonych w stowarzyszeniu „Faustinum”. Łączy ono kapłanów, osoby konsekrowane i świeckich z 90 krajów świata.

Reklama

W kioskach i księgarni pielgrzymi mogą kupić "Dzienniczek" św. siostry Faustyny w kilku wersjach językowych. Od 1981 r., gdy uznane za klasykę literatury mistycznej dzieło Apostołki Miłosierdzia zostało opublikowane po raz pierwszy, doczekało się kilkunastu polskich edycji. "Dzienniczek" został przetłumaczony na najważniejsze języki świata, ale także na arabski, chiński, japoński, koreański, wietnamski, indonezyjski, maltański… W ubiegłym roku, w 109. rocznicę urodzin św. Faustyny został opublikowany w języku kinyarwanda, którym mówi się w Rwandzie. W całości „Dzienniczek” w kilku językach dostępny jest na stronie internetowej: www.faustyna.pl, a także w wersjach na smartfony i tablety.

Jeszcze w tym roku strona internetowa, zawierająca teksty źródłowe na temat życia, duchowości i misji św. Faustyny w 7 językach, ma redagować również wiadomości na poszczególnych stronach językowych (do tej pory były tylko w języku polskim).

Wirtualni pielgrzymi i wierni

Dzięki współczesnej technice można przekroczyć wszelkie granice. Łagiewniki są "podłączone" pod wszelkie media i od lat obecne w sieci.

Od wielu lat TVP1 (w niedziele) i TVP Kraków (w piątki) transmituje Mszę św. odprawianą w sanktuarium. - Mimo wczesnej pory - Eucharystia rozpoczyna się o godz. 7 - ogląda ją 1,1 mln odbiorców - informuje ks. Andrzej Baczyński, redaktor i komentator cotygodniowej Mszy św. - Liczba odbiorców świadczy o tym, że transmisja trafia w autentyczną potrzebę - tak komentuje dużą ilość odbiorców duchowny.

Każdego dnia do modlitwy w Godzinie Miłosierdzia (15:00) i Koronki do Miłosierdzia Bożego, prowadzonej przez siostry w kaplicy z łaskami słynącym obrazem Jezusa Miłosiernego i grobem św. Faustyny, przez transmisje radiowe włącza się ponad 250 tys. słuchaczy z różnych diecezji w Polsce. Ponadto całą dobę za pośrednictwem amerykańskiej firmy Livestream prowadzona jest z tej kaplicy transmisja on-line, bez limitu wejść, dlatego liczba osób, którzy w ten sposób nawiedzają Sanktuarium, uczestniczą w liturgii Mszy i nabożeństw, a także trwają na modlitwie osobistej przed cudownym obrazem Jezusa Miłosiernego ciągle wzrasta.

Do kaplicy dzięki tej transmisji ludzie „wchodzą” całą dobę, bo także w nocy, gdy nie ma nikogo, pali się tylko lampka przed Najświętszym Sakramentem, a obraz Pana Jezusa jest lekko podświetlony. – Transmisja on-line z kaplicy klasztornej, która jest „sercem” łagiewnickiego Sanktuarium, spełnia marzenia wszystkich czcicieli Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny, którzy pragną modlić się w tym świętym miejscu, a jeśli nie mogą przybyć tu fizycznie, czynią to właśnie poprzez tę transmisję - mówi s. Siepak.

- Transmisja on-line z kaplicy jest dostępna na wszystkich przeglądarkach internetowych. Zdarza się, że ktoś na afrykańskiej ulicy łączy się z naszą kaplicą i modli się razem z nami. Kiedy startowaliśmy z transmisją (w okresie próby) złapał nas na smartfonie młody człowiek z Afryki. Potem przysłał zdjęcie ze swojego pokoju, w którym ma ustawiony komputer na transmisję on-line z sanktuarium. Nie zna polskiego, ale cały czas ma obraz z naszej kaplicy, słucha Mszy św., nabożeństw i Liturgii Godzin… Ponieważ gra na harfie, więc chce się nauczyć pieśni, które siostry śpiewają w czasie Godzinie Miłosierdzia i Koronki oraz Apelu Maryjnego o 21:00. Skontaktował się z nami i prosił o przesłanie nut.

Godzinę Miłosierdzia i Koronkę z klasztornej kaplicy transmituje osiem rozgłośni radiowych w Polsce, większość z nich codziennie. Natomiast Msze św. i nabożeństwa z bazyliki są transmitowane za pośrednictwem Radia Miłosierdzie i TV Miłosierdzie.

Łagiewniki przyciągną młodych z krańców świata także dzięki Światowym Dniom Młodzieży, które mają odbyć się w przyszłym roku w Krakowie. Już w ramach przygotowania do tego wydarzenia 22. dnia każdego miesiąca w kaplicy klasztornej spotykają się młodzi nie tylko z Krakowa i okolic, ale także z innych miast Polski, a bywa że i pielgrzymi z innych krajów.

Dla młodych siostry prowadzą trzy profile na Facebooku: Faustyna2016 po polsku, hiszpańsku i angielsku. Oprócz tego siostry prowadzą na Facebooku grupę otwartą dla wszystkich (nie tylko młodych), do której należy blisko 8,5 tys. osób, choć służy ona wyłącznie sprawie głoszenia orędzia Miłosierdzia. - Musimy służyć ludziom w przestrzeni wirtualnej, żeby także tą drogą przekazywać światu krzepiące ducha i niosące nadzieję orędzie Miłosierdzia - mówi s. Siepak.

Tak trudno te cuda spamiętać

- Wszyscy czują moc, płynącą z tego miejsca niezależnie od narodowości i religii - zapewnia s. Siepak. W 2008 r. długo modlił się w klasztornej kaplicy, w której znajdują się grób św. Faustyny i cudowny obraz Pana Jezusa Miłosiernego rabin Alan Goshen-Gottstein. W czasie swoich pobytów w Polsce odbył on podróż śladami Jana Pawła II. W sanktuarium był przynajmniej dwukrotnie, spędził w kaplicy długi czas na modlitwie i rozmawiał z jedną z zakonnic, która zapoznała go z orędziem o miłosierdziu Bożym, przekazanym przez s. Faustynę. Dwa miesiące później, podczas publicznej konferencji w jerozolimskim Instytucie Van Leera, zaskoczył katolickich uczestników wyznaniem, że będąc w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach zrozumiał uniwersalne znaczenie przesłania św. Faustyny.

- Rozmawiałam z prawosławnymi księżmi z Rumunii i Ukrainy. Gość z Ukrainy powiedział, że gdy modli się w Łagiewnikach przed cudownym obrazem Pana Jezusa czuje, że tutaj nie jesteśmy podzieleni - mówi s. Siepak. Kilka lat temu odwiedziłam Rumunię. W cerkwi prawosławnej w Bukareszcie, w której są relikwie św. Faustyny, odbyło się spotkanie z popami z Bukaresztu i Constanzy. - Odmówiliśmy wspólnie Koronkę do Miłosierdzia i jeden z księży powiedział, że w swoim sercu nosi szczególnie trzy ważne wydarzenia. Pierwsze to wizyta Jana Pawła II w Rumunii - papież potraktował wówczas prawosławnych jak braci. Drugie to modlitwa przed łaskami słynącym obrazem Jezusa Miłosiernego i przy grobie św. Faustyny w krakowskich Łagiewnikach, a trzecim – wspólnie odmówiona Koronka do Miłosierdzia Bożego w bukaresztańskiej cerkwi. - Przed Ojcem wszyscy jesteśmy dziećmi - powiedział. Ciągniemy za sobą bagaż historycznych podziałów, który nas obciąża, ale przed Ojcem wszyscy jesteśmy dziećmi.

Do Łagiewnik przychodzą nawet ateiści, bo ktoś ich tutaj przyprowadzi albo poradzi, by tu przyszli, gdy coś w ich życiu się wali. - To codzienność, dlatego tak trudno te cuda spamiętać. Na adres sióstr w Łagiewnikach każdego roku przychodzi kilkanaście tysięcy podziękowań za łaski, nie licząc tych, które pielgrzymi wpisują do kilkudziesięciu zeszytów w kruchcie kaplicy klasztornej. Pełna statystyka znana jest tylko Panu Bogu - mówi s. Siepak. Jedno jest pewne - dzieją się tu wielkie rzeczy. Niektórzy się dzielą swym doświadczeniem miłości miłosiernej Boga, przynoszą wota… Nieraz słyszymy z ich ust słowa wdzięczności i zachwytu nad dobrocią Boga. Ludzie, którzy wyspowiadali się po kilkudziesięciu latach, dziwią się sobie i mówią: Czemu ja te ciężary tyle lat nosiłem? Tutaj ludzie odnajdują pokój, jakiego świat dać nie może, odzyskują równowagę ducha, bo widzą wydarzenia swego życia z perspektywy Boga, doświadczają jego żywej obecności, gdy z ufnością otwierają się na nią.

Łagiewniki w liczbach:

- 2 mln pielgrzymów rocznie przybywa do Łagiewnik

- 90 krajów, z których przybywają pielgrzymi

- 100 zakonnic posługujących w Sanktuarium

- 1,1 odbiorców niedzielnej Mszy św., transmitowanej z klasztornej kaplicy

- 250 tys. modlących się w Godzinie Miłosierdzia i Koronce transmitowanej z klasztornej kaplicy przez katolickie rozgłośnie radiowe.

- kilkanaście tysięcy podziękowań za łaski, otrzymane co roku po modlitwie w Sanktuarium

2015-04-10 16:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Samobójstwo Apostoła

2020-03-18 11:00

Niedziela zamojsko-lubaczowska 12/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Ewangelia

Judasz

Archiwum ks. Krystiana Malca

Ks. Krystian Malec

Czy można w jednej chwili zapomnieć o Osobie, z którą było się bardzo blisko przez 3 lata? Oczywiście, że nie. Judasz, po wydaniu Jezusa, nie zapomniał o Nim. Świadczy o tym Pismo Święte. Dowiedziawszy się, że Chrystusa skazano na śmierć „opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: «Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną»” (Mt 27, 3-4a).

Możemy jedynie domyślać się, co działo się w głowie Iskarioty, gdy dowiedział się, że Rabbi z Nazaretu miał zostać stracony. Czy wiedział o zaparciu się Piotra? Zapewne nie. Czy pamiętał o tych wszystkich ludziach, spotkanych w czasie podążania za Nauczycielem, którym przebaczał grzechy? Myślę, że tak. Czemu więc sam nie skorzystał z Jego miłosierdzia? Na to pytanie F. Fernández-Carvajal odpowiada tak: „Zwyczajny ludzki żal nie jest wystarczający, a na koniec przeradza się w rozgoryczenie i depresję. Tylko razem z Chrystusem może przekształcić się w radosny ból z powodu odnowionej przyjaźni. Łącząc się z Chrystusem w bólu wywołanym zaparciem się Go, Piotr trwał przy Mistrzu bardziej niż kiedykolwiek indziej. W rzeczywistości zaparcie się popchnie go do wierności, która zaprowadzi go do męczeństwa. Przed Judaszem stała możliwość obrania takiej samej drogi: jemu też nie brakłoby pomocy Pana Jezusa”.

Niestety Apostoł nie zdecydował się na pójście tą drogą, a wystarczyłoby jedno spojrzenie, takie jak w przypadku Piotra, żeby Judasz wiedział, iż On przebaczył mu. W udaremnieniu samobójstwa Iskarioty nie pomogli także arcykapłani i starsi. Bowiem gdy przyniósł im srebrniki, rzekli: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa” (Mt 27, 4b). Judasz musiał poczuć się jak zużyte, niepotrzebne nikomu narzędzie. „Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: «Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew». Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał” (M7 27, 5-10). Inna nazwa tego miejsca brzmi: Pole Krwi i według starej tradycji mieściło się ono w Hinnomie, jednej z dolin otaczających najstarszą część Jerozolimy.

Ks. Krystian Malec diecezjalny moderator Dzieła Biblijnego, student biblistyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II

CZYTAJ DALEJ

Siostry Elżbietanki wciąż niosą pomoc

2020-04-03 19:48

pixabay

Choć na ulicach pusto i głucho, choć z tygodnia na tydzień mierzymy się z coraz bardziej ograniczoną rzeczywistością, zatroskane o drugiego człowieka siostry Elżbietanki nie odczuwają większych zmian.

- Zajmujemy się chorymi, głodnymi i ubogimi. Od poniedziałku do soboty wydajemy im gorące posiłki, herbatę, kanapki. Może jedyne co się zmieniło, to że teraz, w czasie epidemii, nie mogę wpuścić nikogo do stołówki – mówi z lekkim żalem s. Salomea CSSE - Wszyscy muszą jeść na dworze.

Takie są przepisy. Żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusów, siostry wydają obiady w specjalnych strojach i z wielką pieczołowitością dbają o higienę w kuchni. Nie mogą rozlewać zupy do pojemników przyniesionych przez osoby ubogie. Skąd zatem je wziąć, skoro dotychczasowe możliwości pozyskiwania pieniędzy na działalność kuchni, czyli sprzedaż własnoręcznie wykonanych ozdób na kiermaszach parafialnych, jest niemożliwa?

Do pomocy włączyła się Marionicka Fundacja Misyjna i ogłosiła zbiórkę słoików oraz datków na butelki plastikowe i artykuły spożywcze. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Wciągu kilku dni zebrano kilkaset słoików, które umyte, wyparzone i ze smaczną zawartością trafiają do głodnych.

Podczas gdy siostry obsługują jadłodajnię, na miasto wychodzą wolontariusze z ciepłym posiłkiem dla chorych. Pod opieką Elżbietanek pozostaje kilkanaście osób w wieku osiemdziesięciu - dziewięćdziesięciu lat, które są „przykute” do łóżek. Podobną troską siostry obejmują również kilkanaście rodzin wielodzietnych w potrzebie.

- Niestrudzeni wolontariusze zanoszą im paczki z żywnością każdego dnia, zachowując wszelkie środki ostrożności i zalecenia sanepidu. Dla bezpieczeństwa mijają ludzi z daleka, ale wyróżnia ich głębokie i ufne spojrzenie w oczy i ciepły uśmiech – w ostatnim czasie zachowanie mocno zapomniane, a szkoda.

Czy towarzyszy im lęk?

- Nie. Staramy się podporządkować przepisom, aby, z miłości ku bliźnim, nie stwarzać zagrożenia żadnej ze stron – tłumaczy odpowiedzialna za dzieło siostra.

U Elżbietanek bez zmian. W dalszym ciągu, z wielką wiarą modlą się, w podawanych przez internetową Księgę Modlitwy intencjach (https://elzbietanki.wroclaw.pl/prosba-o-modlitwe/), motywują do współpracy młodzież, gotują dla potrzebujących, rozgrzewając nie tylko ich żołądki, ale i serca. Życiu i posłudze sióstr wciąż towarzyszy wdzięczność, bo jak tu nie błogosławić Bogu i ludziom dobrej woli, którzy z drugiego końca Polski przysyłają niespodzianie kuriera z paczką 10 kilogramów makaronu czy kaszy? Albo dzielą się z obfitością słoikami.

- To daje nadzieję i pokrzepienie, że w tak trudnym czasie, ludzie potrafią myśleć nie tylko o sobie lecz i o innych. Wspierają jak mogą Fundację Dobroczynności prowadzonej przez nasze siostry. To z jej funduszy kupujemy każdego dnia chleb do jadłodajni – wyjaśnia s. Salomea. - Nasza stołówka nie jest dofinansowana z miasta i każdy dar serca: modlitwa, ręce do pracy czy pomoc materialna, są na wagę złota.

A Ty chcesz podzielić się dobrem? Jeśli chcesz i możesz pomóc, zadzwoń:

s. Salomea CSSE: 667 220 174.

CZYTAJ DALEJ

List Biskupa Diecezjalnego

2020-04-04 23:34

[ TEMATY ]

różaniec

bp Tadeusz Lityński

Archiwum Aspektów

LIST OTWARTY DO WSPÓLNOT ŻYWEGO RÓŻAŃCA I APOSTOLATU „MARGARETKA” ORAZ WSZYSTKICH, KTÓRYM BLISKA JEST MODLITWA RÓŻAŃCOWA

Drodzy w Panu, Siostry i Bracia,

w ten czas próby dla całego świata i Kościoła zwracam się do Was z wyrazami serdecznej pamięci i słowami otuchy czerpanymi z Ewangelii.

Mamy w pamięci niezwykłe chwile niedawnej modlitwy Ojca Świętego Franciszka, gdy udzielał błogosławieństwa „Urbi et Orbi” – „Miastu i Światu”. Samotnie, a zarazem w łączności z milionami ludzi na całym świecie, Papież modlił się o ustanie pandemii koronawirusa przed Najświętszym Sakramentem, ale także przed krzyżem z kościoła św. Marcelego i ikoną Najświętszej Maryi Panny Ocalenia Ludu Rzymskiego. Przed tymi wizerunkami rzymianie modlili się w minionych wiekach o ustanie epidemii i zostali wysłuchani. Teraz prosimy o to i my, w jedności z Ojcem Świętym. Papież Franciszek tego wieczoru zwiastował nam też dobrą nowinę o tym, że Jezus Chrystus zmartwychwstał i nam towarzyszy, tak jak swym uczniom, gdy zmagali się z szalejącą na jeziorze burzą. Jezus wtedy objawił swą moc, uciszając żywioł i utwierdził wiarę zalęknionych Apostołów. Stąd niech rodzi się i nasza ufność w obliczu trudności i zagrożenia, niech rodzi się też nasza gotowość do wytrwałej modlitwy i troski o siebie nawzajem.

Proszę więc Was, Siostry i Bracia, o modlitwę – zwłaszcza tę różańcową – w intencji Kościoła i świata, w intencji naszej Ojczyzny i diecezji, w intencji kapłanów, osób zakonnych i świeckich, abyśmy wspólnie przetrwali ten czas niepokoju i nabrali duchowych sił na przyszłość.

Rozważajmy wspólnie tajemnice bolesne, gdy razem z Jezusem cierpimy z powodu izolacji, samotności, osobistych słabości i chorób oraz trwogi na wieść o śmierci kolejnych ofiar pandemii. Ale rozważajmy też tajemnice radosne, które związane są z domem i rodziną Zbawiciela. Zostając w naszych domach, pielęgnujmy rodzinne więzi i modlitwę, prosząc Matkę Najświętszą i św. Józefa, aby uczyli nas cieszyć się obecnością Jezusa w naszych Kościołach domowych. Niech nie zabraknie w tym paschalnym czasie, który przed nami, również tajemnic chwalebnych. One to ukazują nam Chrystusa Zmartwychwstałego, który zwycięża śmierć i wychodzi z grobu. On daje Apostołom Ducha Świętego i wyprowadza ich z zamkniętego Wieczernika do świata, aby głosili Ewangelię. My też mamy nadzieję, że Pan zwycięży obecną ciemność i pozwoli nam z niej wyjść. Prośmy go o to w tajemnicach światła. Niech Jego moc sprawi, abyśmy razem z Nim mogli bez przeszkód głosić Ewangelię, praktykować czynne miłosierdzie i gromadzić się na liturgii, zwłaszcza na Eucharystii, za którą tak bardzo tęsknimy.

Gdy myślimy o naszej tęsknocie za Eucharystią, uświadamiamy sobie, że przed nami najważniejsze wydarzenia roku liturgicznego – Święte Triduum Paschalne. Będzie miało ono w tym roku wyjątkowy charakter. Nie zgromadzimy się w naszych kościołach na Mszy Wieczerzy Pańskiej, aby uczestniczyć w ustanowieniu sakramentów Eucharystii i kapłaństwa, nie będziemy też potem wspólnie czuwać przy uwięzionym Chrystusie. Nie przybędziemy, aby w Wielki Piątek tłumnie stanąć pod Krzyżem i serdecznie ucałować Rany Chrystusa, nie zgromadzimy się przy Grobie Pańskim. Nie będzie też wielkosobotniego święcenia pokarmów. Nie będzie można swobodnie przyjść do kościoła, aby sprawować Wigilię Paschalną w Wielką Noc i nie będzie też rezurekcyjnej procesji w wielkanocny poranek. To ogromna próba wiary dla całego Kościoła. Przyjmijmy ją jednak ze spokojem, jako okazję, by pogłębić naszą osobistą relację z Chrystusem, który nas nigdy nie opuszcza. Pamiętajmy, że w każdym kościele parafialnym kapłani będą sprawować świętą liturgię. I choć dziać się to będzie tylko w najściślejszym gronie posługujących, każdy wierny ma prawo do duchowej łączności z tą celebracją i każdy wierny jest w tę celebrację włączony. Pomogą nam w tym także transmisje liturgii Triduum Paschalnego przeprowadzane z Paradyża o godz. 19.00 przez TVP 3 Gorzów Wielkopolski oraz Radio Zachód.

Drodzy w Panu, Siostry i Bracia,

proszę Was, abyście w tych nadchodzących dniach uważali na siebie, z cierpliwością przyjmowali zarządzenia naszych władz, które mają na uwadze zdrowie i bezpieczeństwo całej naszej narodowej wspólnoty. To dziś konieczne! Wiem, że często z wielkim bólem serca rezygnujecie z udziału w Eucharystii i spotkań we wspólnocie, ale zapewniam, że Chrystus zawsze jest z Wami i kocha każdą i każdego z Was. Nie lękajcie się! Proszę Was, abyście niedogodności tego czasu ofiarowali w intencji kapłanów i o nowe powołania kapłańskie. Pomyślmy o tych ludziach na całym świecie, którzy często wiele miesięcy albo nawet dłużej czekają na przybycie tego, kto odprawi dla nich Eucharystię i udzieli sakramentalnego rozgrzeszenia. W obecnych okolicznościach łatwiej zrozumieć nam ich sytuację, ale prośmy o to, aby w naszej diecezji nie zabrakło dobrych księży. A gdy z Bożą pomocą minie stan epidemii, spotkamy się wtedy na wspólnym dziękczynieniu.

Ogarniam Was i Waszych bliskich moją modlitwą i serca błogosławię.

Zielona Góra, 3 kwietnia 2020 r.

+Tadeusz Lityński

Biskup Zielonogórsko-Gorzowski

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję