Reklama

Biwak i potyczki pod murami jasnogórskiej fortecy

2015-04-26 11:27

it / Jasna Góra / KAI

Bożena Sztajner

Międzynarodowa konferencja naukowa pt. „Twierdze osiemnastowiecznej Europy Rzeczypospolita Obojga Narodów i kraje ościenne” odbyła się na Jasnej Górze. Specjalnym punktem programu była 25 kwietnia inscenizacja biwaku i potyczki pod murami Fortecy Jasna Góra.

Podczas konferencji, w ciągu dwóch dni, osoby reprezentujące krajowe i zagraniczne ośrodki badawcze wygłosiły w sumie dwadzieścia trzy referaty. Zaprezentowana została architektura militarna twierdz, ich uzbrojenie i garnizony, działania zbrojne, w których brały udział oraz oddziaływanie na społeczność lokalną. Przedstawiona została również recepcja obrazu twierdz w literaturze pamiętnikarskiej i historycznej.

- Konferencja miała na celu przybliżenie słuchaczom okresu historycznego, często pobieżnie traktowanego, gdyż niewiążącego się z wielkimi zwycięstwami polskiego oręża – mówi dr Maciej Trąbski, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego spotkania. Wyjaśnia, że chodzi jednak o czas, który miał bardzo duże znaczenie dla późniejszych losów kraju. - Chcemy to przybliżyć przez ukazanie, jak wyglądał jeden z ówczesnych systemów obronnych, czyli jak wyglądały twierdze położone na ziemiach polskich i skonfrontować je z innymi w Europie – twierdzi organizator. Stąd obecność na konferencji naukowców opowiadających o fortecach w krajach ościennych, czyli na terenie Rosji, Inflant czy Czech.

Na rozpoczęcie konferencji, 24 kwietnia została odprawiona Msza św. w Kaplicy Matki Bożej. O. Stanisław Rudziński, historyk sztuki przypomniał, że „Jasna Góra od XVII wieku jest ‘Fortalicium Marianum – Twierdzą Maryjną’, tak nazwał ją król Władysław IV, który szczególnie przyczynił się do umocnienia tego miejsca. Przez 200 lat Jasna Góra wielokrotnie odpierała ataki nieprzyjaciół, i nadal to czyni, bo odpiera ataki wrogów Kościoła i Boga”.

Reklama

Pierwszego dnia uczestnicy konferencji obradowali na terenie Fortecy Częstochowskiej, czyli w klasztorze paulinów na Jasnej Górze (w Sali o. Kordeckiego), natomiast drugiego, 25 kwietnia, spotykali się w budynku Wydziału Filologiczno-Historycznego Akademii Jana Długosza w Częstochowie.

Drugą częścią konferencji było widowisko pod Jasną Górą, które przybliżyć miało pielgrzymom i mieszkańcom Częstochowy, jak wyglądało ówczesne wojsko stacjonujące na terenie twierdzy Jasnej Górze w XVIII wieku. Założone zostały biwaki, a od godz. 16.00 rozpoczęła się inscenizacja potyczki. W jej trakcie można było zobaczyć jak oddział garnizonu jasnogórskiego odpiera pruskich maruderów, przybyłych zrabować miejscową ludność.

Poza naukowym, celem spotkania było rozbudzenie wśród młodzieży zainteresowania historią, a zwłaszcza mało znanym okresem XVIII wieku. To dlatego właśnie odbyła się inscenizacja biwaku osiemnastowiecznej armii pod murami Twierdzy Jasnogórskiej. Wzięły w niej udział grupy rekonstrukcyjne odtwarzające: Garnizon Fortecy Częstochowskiej oraz Regiment Garnizonowy von Lattorff z Twierdzy Koźle, a także kilka osób z innych grup rekonstrukcyjnych. Można było zobaczyć jak wyglądało życie obozowe ówczesnych żołnierzy, musztrę oraz potyczkę pomiędzy żołnierzami garnizonu jasnogórskiego a pruskimi maruderami, jaka mogłaby się rozegrać pod Częstochową w czasie wojny siedmioletniej. - Wojskowa potyczka to hipotetyczne wydarzenie, które mogłoby się zdarzyć podczas wojny siedmioletniej, kiedy to przez ziemie polskie przewijały się różne armie, i tu krążyły oddziały pruskie i nasz garnizon próbował bronić naszych mieszkańców przeganiając prusaków – wyjaśnił szczegóły inscenizacji Robert Bagrit z Garnizonu Częstochowskiego. Dodał, że także umundurowanie pochodzi z czasów saskich, czyli z początku XVIII wieku. Są to czerwone kurtki, granatowe wyłogi, granatowe kamizelki i spodnie oraz czarne kamasze.

Z kolei w budynku Wydziału Filologiczno-Historycznego AJD, w Sali Biblioteki Głównej na parterze, można było obejrzeć wystawę „Twierdze Szkocji XVIII wieku. Highlands”. Prezentowane były tam kopie planów twierdz i ufortyfikowanych koszarów armii brytyjskiej, wybudowanych w celu wymuszenia posłuszeństwa miejscowej ludności wobec władz w Londynie. Stanowią one ciekawy przykład tego aspektu ówczesnej sztuki wojennej, obrazujący przemiany, jakie zachodziły w ciągu półwiecza w koncepcjach sposobu utrzymania kontroli wojskowej nad Highlandem, w systemach fortyfikacyjnych i wyposażeniu twierdz.

Organizatorami wydarzenia byli: Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Częstochowie, Instytut Historii Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie i Stowarzyszenie Garnizon Fortecy Częstochowskiej oraz Wydział Historyczny Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Pawła Tyczyny w Humaniu i Państwowy Historyczno-Architektoniczny Rezerwat „Stary Humań” (Ukraina).

Tagi:
Jasna Góra

Reklama

Betlejemskie Światło Pokoju zapłonęło na Jasnej Górze

2019-12-15 20:38

mir / Jasna Góra (KAI)

O tym, że odwagę mierzy się światłem, bo to droga w kierunku dobra, to służba drugiemu człowiekowi mówił harcerzom bp Andrzej Przybylski. Betlejemskie Światło Pokoju dotarło na Jasną Górę, która jest jednym z pierwszych miejsc w Polsce, do którego przybywa. Harcerze zachęcają, by Betlejemskie Światło Pokoju rozpaliło się na wszystkich wigilijnych stołach w Polsce, by łączyło rodaków nie tylko w czasie świątecznym. Tegoroczna akcja przebiega pod hasłem: „Światło, które daje moc”.

Krzysztof Świertok/BPJG

Mszy św. z przekazaniem światła odprawionej o godz. 18.30 przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Biskup pomocniczy arch. częstochowskiej zachęcał harcerzy, by nieśli światło wszystkim, zwłaszcza tym, którzy przeżywają różne ciemności, biedę, żyją w beznadziejności i zagubieniu, by ludzie na nowo uwierzyli w miłość, prawdę, nabrali odwagi do dobra. Podkreślił, że światło z miejsca narodzenia Chrystusa wyzwala z lęku.

Bp Przybylski zachęcał harcerzy, by wszystkim, którym zaniosą światło, wlewali otuchę, by „nie bali się światła Chrystusa, nie bali się światła Ewangelii, bo tylko to światło ma moc dobra” .

Światło, zapalone w Grocie Narodzenia w Betlejem i będzie roznoszone przez skautów i harcerzy do różnych instytucji; szpitali, sierocińców, urzędów i prywatnych domów, otrzyma je Prezydent RP Andrzej Duda, ma być w czasie Bożego Narodzenia symbolem braterstwa i pomocy bliźnim.

Harcerki i harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego już od 29 lat angażują się w sztafetę Betlejemskiego Światła Pokoju. Od 26 lat, czyli od początku Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, ogólnopolskiej akcji współtworzonej przez Caritas Polska, Światło przekazywane jest właśnie na charytatywnych świecach.

Na stronie Światła powstaje wielka internetowa mapa światła (swiatlo.zhp.pl/mapa-swiatla), na której zobaczyć można, gdzie odbywa się przekazanie światła oraz gdzie można przyjść, aby zapalić swoją świecę.

Z Polski Betlejemskie Światło Pokoju zostanie przekazane m.in. na Ukrainę, na Litwę, ale także do Niemiec czy do Szwecji. Światło Pokoju z Betlejem jest dziś nieodłącznym zwyczajem bożonarodzeniowym w ponad 30 krajach. Zorganizowano je po raz pierwszy w 1986 roku w Linz, w Austrii, jako część bożonarodzeniowych działań charytatywnych.

Harcerze podkreślają, że Światło Pokoju ma wymiar uniwersalny, bo nawiązuje i do tradycji chrześcijańskich, które zwykle są związane ze Świętami Bożego Narodzenia i z Grotą w Betlejem, a także nawiązuje do ognia, który towarzyszy harcerzom w ich obrzędowości harcerskiej, łączy więc połączenie tego symbolu chrześcijańskiego z symbolem harcerskim.

Związek Harcerstwa Polskiego jest największą polską organizacją harcerską. Jest wychowawczym, patriotycznym, dobrowolnym i samorządnym stowarzyszeniem, otwartym dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie. Powstał na początku 1918 r. z połączenia wszystkich wcześniej działających organizacji harcerskich i skautowych. W Polsce harcerstwo inspirowane było angielskim ruchem skautowym zainicjowanym przez Roberta Badena-Powella, który w 1908 wydał klasyczny podręcznik skautingu Scouting for Boys. Po raz pierwszy na terenie ziem polskich znajdujących się pod zaborami skauting promowało Polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w zaborze austriackim. Ruch skautowy zaczął się tam rozwijać już w 1910. Znaczący wpływ na powstanie ruchu skautowego mieli działacze Sokoła oraz Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”.

Dziś organizacja liczy ponad 100 tys. członków, a jej misją jest nadal wychowanie dzieci i młodzieży zgodnie z harcerskimi wartościami, takimi jak: patriotyzm, braterstwo, przyjaźń, służba, wiara, praca, sprawiedliwość, wolność i pokój.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: przygotowujemy się na przyjęcie Boga, a nie postaci z bajki

2019-12-15 12:09

st, pb (KAI) / Watykan

W czasie Adwentu przygotowujemy się na przyjęcie nie postaci z bajki, ale Boga, przed którym należy dokonać wyboru. Mówił o tym papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie. Tradycyjnie też pobłogosławił przyniesione przez dzieci figurki Dzieciątka Jezus, które zostaną umieszczone w żłóbkach domowych szopek bożonarodzeniowych.

Grzegorz Gałązka

Papież wskazał, że „zbawienie ogarnia całego człowieka i go odradza”. - Ale te nowe narodziny, wraz z towarzyszącą im radością, zawsze zakładają umieranie dla siebie i dla grzechu, który jest w nas. Stąd wezwanie do nawrócenia, będące podstawą przepowiadania zarówno Jana Chrzciciela, jak i Jezusa - zaznaczył Franciszek.

Dodał, że „chodzi zwłaszcza o przekształcenie naszego wyobrażenia o Bogu”, do czego „zachęca nas okres Adwentu poprzez pytanie, które Jan Chrzciciel zadaje Jezusowi: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?»”. - Pomyślmy: przez całe życie Jan czekał na Mesjasza. Jego styl życia, jego ciało zostało wręcz ukształtowane przez te oczekiwania. Z tego też względu Jezus pochwalił go następującymi słowami: między narodzonymi z niewiast nie powstał nikt większy od niego. A jednak i on musiał nawrócić się na Jezusa. Podobnie jak Jan, my również jesteśmy wezwani do rozpoznania pokornego i miłosiernego oblicza, które Bóg postanowił przyjąć w Jezusie Chrystusie - podkreślił Ojciec Święty.

Wskazał, iż Adwent „mówi nam, że nie wystarczy wierzyć w Boga: trzeba codziennie oczyszczać naszą wiarę”. - Chodzi o przygotowanie się na przyjęcie nie postaci z bajki, ale Boga, który nas wzywa, angażuje nas i przed którym należy dokonać wyboru. Dzieciątko leżące w żłóbku ma oblicze naszych najbardziej potrzebujących braci i sióstr, ubogich, którzy są uprzywilejowani w tej tajemnicy i często najbardziej potrafią rozpoznać obecność Boga wśród nas - przekonywał papież.

Swe rozważanie zakończył wezwaniem, „byśmy zbliżając się do Bożego Narodzenia, nie dali się rozproszyć rzeczom zewnętrznym, ale uczynili miejsce w sercu dla Tego, który już przyszedł i chce przyjść ponownie, aby uleczyć nasze choroby i obdarzyć nas swoją radością”.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę trzecią niedzielę Adwentu, zwaną „niedzielą radości”, Słowo Boże zachęca nas z jednej strony do radości, a z drugiej do uświadomienia sobie, że życie obejmuje także chwile zwątpienia, kiedy trudno wierzyć. Zarówno radość jak i wątpliwości to doświadczenia będące częścią naszego życia.

Wyraźnej zachęcie do radości proroka Izajasza: „Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie!” (35, 1), przeciwstawia się w Ewangelii wątpliwość Jana Chrzciciela: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”(Mt 11,3). Istotnie prorok wykracza swym spojrzeniem poza aktualną sytuację: ma przed sobą ludzi zniechęconych: o osłabłych rękach, chwiejnych kolanach, zagubionych sercach (por. 35, 3-4). Jest to ta sama rzeczywistość, która w każdym czasie wystawia wiarę na próbę. Ale Boży człowiek patrzy poza nią, ponieważ Duch Święty sprawia, że jego serce odczuwa moc Jego obietnicy i ogłasza zbawienie: „Odwagi, nie bójcie się! Oto wasz Bóg [...] On sam przychodzi, by was zbawić” (w. 4). I oto wszystko się przekształca: pustynia zakwita, pociecha i radość zawładnęły ludźmi o zagubionym sercu, chromy, ślepy, niemy zostają uzdrowieni (por. w. 5-6). To właśnie dokonuje się wraz z Jezusem: „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię” (Mt 11,5).

Taki opis ukazuje nam, że zbawienie ogarnia całego człowieka i go odradza. Ale te nowe narodziny, wraz z towarzyszącą im radością, zawsze zakładają umieranie dla siebie i dla grzechu, który jest w nas. Stąd wezwanie do nawrócenia, będące podstawą przepowiadania zarówno Jana Chrzciciela, jak i Jezusa. Chodzi zwłaszcza o przekształcenie naszego wyobrażenia o Bogu. A do tego właśnie zachęca nas okres Adwentu poprzez pytanie, które Jan Chrzciciel zadaje Jezusowi: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Mt 11,3). Pomyślmy: przez całe życie Jan czekał na Mesjasza. Jego styl życia, jego ciało zostało wręcz ukształtowane przez te oczekiwania. Z tego też względu Jezus pochwalił go następującymi słowami: między narodzonymi z niewiast nie powstał nikt większy od niego (por. Mt 11,11). A jednak i on musiał nawrócić się na Jezusa. Podobnie jak Jan, my również jesteśmy wezwani do rozpoznania pokornego i miłosiernego oblicza, które Bóg postanowił przyjąć w Jezusie Chrystusie.

Adwent, okres łaski, mówi nam, że nie wystarczy wierzyć w Boga: trzeba codziennie oczyszczać naszą wiarę. Chodzi o przygotowanie się na przyjęcie nie postaci z bajki, ale Boga, który nas wzywa, angażuje nas i przed którym należy dokonać wyboru. Dzieciątko leżące w żłóbku ma oblicze naszych najbardziej potrzebujących braci i sióstr, ubogich, którzy „są uprzywilejowani w tej tajemnicy i często najbardziej potrafią rozpoznać obecność Boga wśród nas” (List apost. „Admirabile signum”, 6).

Niech Dziewica Maryja pomoże nam, byśmy zbliżając się do Bożego Narodzenia, nie dali się rozproszyć rzeczom zewnętrznym, ale uczynili miejsce w sercu dla Tego, który już przyszedł i chce przyjść ponownie, aby uleczyć nasze choroby i obdarzyć nas swoją radością.

[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry!

Pozdrawiam was wszystkich, rodziny, grupy i stowarzyszenia kościelne, którzy przybyliście z Rzymu, Włoch i wielu części świata. W szczególności pozdrawiam pielgrzymów z Korei, z Walencji i grupę z Rotzo.

Pozdrawiam was, drogie dzieci, które przybyłyście z figurkami Dzieciątka Jezus do waszego żłóbka. Podnieście figurki. Z serca je błogosławię. Jak przypomniałem w liście „Admirabile signum”, „Żłóbek jest jakby żywą Ewangelią [...] Kontemplując scenę Bożego Narodzenia, jesteśmy zaproszeni do duchowego wyruszenia w drogę, pociągnięci pokorą Tego, który stał się człowiekiem, aby spotkać każdego człowieka. I odkrywamy, że On nas miłuje tak bardzo, że jednoczy się z nami, abyśmy i my mogli się z Nim zjednoczyć” (n. 1).

Za niecały rok, od 13 do 20 września 2020 r., w Budapeszcie odbędzie się 52. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny. Od ponad wieku kongresy eucharystyczne przypominają nam, że w centrum życia Kościoła znajduje się Eucharystia. Temat następnego kongresu będzie brzmiał: „W tobie są wszystkie me źródła” (Ps 87, 7). Módlmy się, aby „Kongres Eucharystyczny, który odbędzie się w Budapeszcie, sprzyjał we wspólnotach chrześcijańskich procesom odnowy, ażeby zbawienie, którego Eucharystia jest źródłem, przekładało się także na kulturę eucharystyczną, potrafiącą inspirować mężczyzn i kobiety dobrej woli w dziedzinach charytatywnej, solidarności, pokoju, rodziny, troski o świat stworzony” (Przemówienie do Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych, 10 listopada 2018 r.).

Życzę wszystkim dobrej niedzieli i dobrej nowenny bożonarodzeniowej. A wy, dzieci, zanieście figurki Dzieciątka do żłóbków. I proszę, nie zapominajcie o mnie w modlitwie. Smacznego obiadu i do widzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Adwentowa rozmowa z Maryją

2019-12-15 21:52

Agnieszka Bugała

pixabay

Myjemy okna, układamy rzeczy na półkach. Zamówiłyśmy pranie dywanów, może nowe zasłony? Wydatki zaplanowane, albo też nie, bo pensja jest tak malutka, że z góry wiadomo, iż nie na wszystko, co potrzebne wystarczy. No właśnie, kompleksy pustych portfeli, nie do końca suto zastawionych stołów i nie najdroższych prezentów wpychają się do naszych głów. I zaczynamy szukać rozwiązań: a może kredyt?

Zanim zaczniemy pożyczać, spróbujmy, choć może zabrzmi to bardzo mistycznie i nierealnie, usiąść z kartką papieru przed Maryją. Możemy zapalić świecę i w milczeniu, z sercem ściśniętym od braków, zaryzykować, że Ona zrozumie: dwie kobiety przy stole. Wyjmijmy nasz pusty portfel, długą listę zakupów i spytajmy Ją w zaufaniu, zawierzeniu i bezradności kobiety, co zrobić, skoro z próżnego to i Salomon...

Znam kobietę, która tak właśnie robi. Ona i jej bliscy znają też smak wigilii, gdzie na stole z 12 obowiązkowych dań było tylko jedno – w naszych czasach, nie wojennej zawieruchy. Jednak to jej zawierzenie i siadanie z Maryją do przygotowania świąt sprawia, że bieda nie podzieliła domowników, nie zasiała w sercach poczucia, że są gorsi. Byli razem. Byli blisko przy jednej zupie grzybowej i opłatku. I tak jest do dziś, choć ich materialna sytuacja nieco się poprawiła.

Może się zdarzyć, że zabraknie na wszystko. I usiądziemy skołowane, przerażone, bo jednak święta. Może się zdarzyć, że mąż, który zagląda do kieliszka zabierze i tę małą sumę, która miała wystarczyć. Czy wtedy Pan Jezus też przyjdzie?

Planowanie z Maryją – spróbujmy. Może się wtedy okaże, że nie potrzebujemy aż tak wiele? A jeśli dla nas wystarczy, to innym uda się pomóc? Warto, aby na liście prezentów – świątecznych podarunków, znalazła się blacha ciasta, np. dla ludzi w schronisku dla bezdomnych. Sprawdźmy, jest jeszcze na to czas, może przyda się tam nasza pomoc?

Boże Narodzenie, do którego się przygotowujemy, to chwila w dziejach świata, w którym Miłość zaryzykowała wszystko i oddała się ludziom. Trzeba, aby i nasza mała zdolność kochania ryzykowała wyznanie tej miłości innym ludziom. Zanim postawimy na stole pusty talerz – symbol otwartości na nieznanego wędrowca, poszukajmy potrzebujących. Bo symbol jeszcze nikogo nie nakarmił, nikomu nie pomógł, a do drzwi w wigilijny wieczór chyba nikt już znienacka nie puka, bo strach przed tym, że nikt nie otworzy jest zbyt wielki, aby go unieść tego wieczoru.

Usiądźmy z Maryją, Niepokalanie Poczętą. Ona najlepiej wie, jak czekać na Syna i jak Go powitać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem