Reklama

Watykan

Franciszek ogłosił świętymi cztery zakonnice

Z udziałem tysięcy wiernych podczas Mszy św. na Placu św. Piotra w niedzielę 17 maja papież Franciszek ogłosił świętymi cztery zakonnice żyjące w XIX i na początku XX wieku. W tym gronie znalazły się dwie Arabki palestyńskie: Maria (Mariam) Bauardi – karmelitanka bosa i Maria Alfonsyna Danil Ghattas – założycielka Zgromadzenia Sióstr od Najświętszego Różańca, oraz Włoszka Maria Krystyna Brando – założycielka Zgromadzenia Sióstr Ofiar-Wynagrodzicielek Jezusa Sakramentalnego i Francuzka Joanna Emilia de Villeneuve – założycielka Zgromadzenia Sióstr od Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

2015-05-17 10:46

[ TEMATY ]

kanonizacja

Grzegorz Gałązka

"Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych Braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławione Joanna Emilia De Villeneuve, Maria Krystyna od Niepokalanego Poczęcia, Maria Alfonsynę Danil Ghattas i Marię od Jezusa Ukrzyżowanego Baoudry świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierały one cześć jako święte w całym Kościele - powiedział papież wygłaszając formułę kanonizacyjną.

Wcześniej prefekt Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato, w towarzystwie postulatorów, podeszli do papieża i poprosili, aby przystąpiono do kanonizacji błogosławionych. Kardynał zaprezentował krótkie biografie nowych świętych.

Siostra Joanna Emilia De Villeneuve (1811-54) pochodziła z Francji. Całe swe życie spędziła w Castres, tam też założyła Zgromadzenie Sióstr od Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, zwane „błękitnymi siostrami z Castres”. Została ogłoszona błogosławioną w 2009 r.

Reklama

Maria Krystyna od Niepokalanego Poczęcia (1856 -1906 r.) z Włoch była założycielką Zgromadzenia Sióstr Wynagrodzicielek Jezusowi Sakramentalnemu. Została beatyfikowana w 2003 roku.

Maria Alfonsyna Danil Ghattas (1843-1927) pochodziła z Jerozolimy i założyła Zgromadzenia Sióstr od Najświętszego Różańca. Zajmowała się pracą duszpasterską, pomocą osobom starszym, małym dzieciom i zwalczaniem ubóstwa moralnego. Beatyfikował ją Benedykt XVI w 2009 r.

Mariam Bawardi (1846-1878), w zakonie siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, pochodziła z Ibelinu w Galilei i była mistyczką, obdarzoną łaską stygmatów, wpadania w ekstazy oraz otrzymywania przesłań od Jezusa. Założyła Karmel w Betlejem. Beatyfikował ją św. Jan Paweł II w 1983 r.

Potem odśpiewano Litanię do Wszystkich Świętych. Po jej zakończeniu papież odczytał formułę kanonizacyjną. Przy wtórze Psalmu 32 na ołtarz wniesiono relikwie nowych świętych, które umieszczono przy ołtarzu.

"Ojcze Święty, w imieniu całego Kościoła dziękuję Waszej Świątobliwości za tę proklamację i jak najpokorniej proszę, aby Wasza Świątobliwość polecił wydać List Apostolski o dokonanej kanonizacji" - powiedział kard. Amato dziękując Ojcu Świętemu za kanonizację. "Tak zarządzamy" - odpowiedział Franciszek.

Na frontonie bazyliki św. Piotra znajdują się portrety nowych świętych.

Wśród oficjalnych gości w Mszy św. bierze udział m. in. Mahmud Abbas, prezydent Państwa Palestyńskiego.

W tym gronie znalazły się dwie Arabki palestyńskie: Maria (Mariam) Bauardi - karmelitanka bosa i Maria Alfonsyna Danil Ghattas - założycielka Zgromadzenia Sióstr od Najświętszego Różańca, oraz Włoszka Maria Krystyna Brando - założycielka Zgromadzenia Sióstr Ofiar-Wynagrodzicielek Jezusa Sakramentalnego i Francuzka Joanna Emilia de Villeneuve - założycielka Zgromadzenia Sióstr od Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

Nawiązując do czytanego dzisiaj fragmentu "Dziejów Apostolskich" mówiących o powołaniu do kolegium apostołów Macieja Franciszek przypomniał, że przynależność do grona Dwunastu oznacza to "bycie świadkiem zmartwychwstania Jezusa". Zwrócił uwagę, że misja głoszenia zmartwychwstałego Chrystusa nie jest zadaniem indywidualnym lecz wspólnotowym. Papież przypomniał, że wraz z apostołami również my opieramy dzisiaj naszą wiarę w zmartwychwstałego Pana na świadectwie apostołów, która dotarła do nas za pośrednictwem misji Kościoła.

Ojciec Święty podkreślił, że nasza wiara jest mocno związana ze świadectwem apostołów, ich następców i licznych pokoleń chrześcijan. "Każdy uczeń Chrystusa jest na wzór apostołów powołany, by być świadkiem Jego zmartwychwstania, szczególnie w tych środowiskach, gdzie silnie dostrzegamy zapomnienie o Bogu i zagubienie człowieka" - powiedział Franciszek.

Nawiązując do słów Jezusa z Pierwszego Listu św. Jana: "Wytrwajcie we Mnie ... Wytrwajcie w miłości mojej” Franciszek podkreślił: "To jest tajemnica świętych: przebywać w Chrystusie, zjednoczeni z Nim, jak latorośl z krzewem winnym, aby przynieść owoc obfity. A tym owocem jest nic innego jak miłość.

Papież wskazał na świadectwo kanonizowanej dzisiaj siostry Joanny Emilii de Villeneuve, która "poświęciła swoje życie dla Boga i dla biednych, chorych, więźniów, wyzyskiwanych, stając się dla nich i dla wszystkich konkretnym znakiem miłości miłosiernej Pana".

Ojciec Święty wskazał na przykład „trwania w miłości” pośród trudności i nieporozumień jakim było życie kolejnej świętej siostry Marii Krystyny Brando, która z modlitwy, ze "spotkania serca w serce ze Zmartwychwstałym Chrystusem, obecnym w Eucharystii, otrzymała moc przetrwania cierpień oraz dawania siebie, jak chleb łamany tak wielu ludziom oddalonym od Boga i głodnym prawdziwej miłości".

Mówiąc o kanonizowanej siostrze Marii Bauardi Franciszek podkreślił, że ta pokorna i niepiśmienna kobieta umiała udzielić porad i wyjaśnień teologicznych z niezwykłą jasnością, co było owocem jej nieustannego dialogu z Duchem Świętym. "Posłuszeństwo Duchowi Świętemu uczyniło ją także narzędziem spotkania i komunii ze światem muzułmańskim" - zaznaczył papież.

Wskazując na siostrę Marię Alfonsynę Danil Ghattas papież podkreślił, że ta święta "dobrze zrozumiała, co to znaczy jaśnieć miłością Boga w apostolstwie, stając się świadkiem łagodności i jedności". "Daje nam ona jasny wzór, jak bardzo ważne jest branie odpowiedzialności jedni za drugich, życie służąc jedni drugim" - powiedział Franciszek.

Na zakończenie papież powiedział: "Pielęgnujmy w sercu dążenie, by trwać w miłości Bożej, trwać zjednoczeni w Nim i między sobą nawzajem i iść śladami tych czterech kobiet, wzorów świętości, jakie Kościół nas zachęca, byśmy naśladowali".


Publikujemy tekst papieskiej homilii.

W Dziejach Apostolskich ujrzeliśmy pierwotny Kościół, w chwili kiedy wybiera tego, którego powołał Bóg, aby w kolegium apostołów zajął miejsce Judasza. Nie chodzi o objęcie urzędu, lecz o posługę. Rzeczywiście Maciej, na którego pada wybór otrzymuje misję, którą Piotr definiuje w następujący sposób: „Trzeba więc, aby jeden [...] stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania” - zmartwychwstania Chrystusa (Dz 1,21-22). Słowami tymi podsumował znaczenie przynależności do grona Dwunastu: oznacza to bycie świadkiem zmartwychwstania Jezusa. Natomiast fakt, że mówi on „razem z nami” pozwala zrozumieć, że misja głoszenia zmartwychwstałego Chrystusa nie jest zadaniem indywidualnym: trzeba ją przeżywać wspólnotowo, z kolegium apostolskim i ze wspólnotą. Apostołowie przeżyli bezpośrednie i zadziwiające doświadczenie zmartwychwstania; byli naocznymi świadkami tego wydarzenia. Dzięki ich autorytatywnemu świadectwu wielu uwierzyło, a z wiary w zmartwychwstałego Chrystusa zrodziły się i nieustanne się rodzą wspólnoty chrześcijańskie. Również my opieramy dzisiaj naszą wiarę w zmartwychwstałego Pana na świadectwie apostołów, która dotarła do nas za pośrednictwem misji Kościoła. Nasza wiara jest mocno związana z ich świadectwem, jak nieprzerwany łańcuch rozwinięty na przestrzeni wieków nie tylko przez następców apostołów, ale także przez liczne pokolenia chrześcijan. Bowiem każdy uczeń Chrystusa jest na wzór apostołów powołany, by być świadkiem Jego zmartwychwstania, szczególnie w tych środowiskach, gdzie silnie dostrzegamy zapomnienie o Bogu i zagubienie człowieka.

Aby tak się stało, musimy trwać w Chrystusie zmartwychwstałym i w Jego miłości, jak nam to przypomniał Pierwszy List św. Jana: „kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1 J 4,16). Jezus powtórzył to z naciskiem swoim uczniom: „Wytrwajcie we Mnie ... Wytrwajcie w miłości mojej” (J 15,4.9). To jest tajemnica świętych: przebywać w Chrystusie, zjednoczeni z Nim, jak latorośl z krzewem winnym, aby przynieść owoc obfity (J 15,1-8). A tym owocem jest nic innego jak miłość. Ta miłość jaśnieje w świadectwie siostry Joanny Emilii de Villeneuve, która poświęciła swoje życie dla Boga i dla biednych, chorych, więźniów, wyzyskiwanych, stając się dla nich i dla wszystkich konkretnym znakiem miłości miłosiernej Pana.

Relacja z Jezusem zmartwychwstałym jest „atmosferą”, w jakiej żyje chrześcijanin i w której odnajduje siłę, by pozostać wiernym Ewangelii, nawet pośród trudności i nieporozumień. „Trwanie w miłości”: to także czyniła siostra Maria Krystyna Brando. Była całkowicie owładnięta żarliwą miłością Pana. Z modlitwy, ze spotkania serca w serce ze Zmartwychwstałym Chrystusem, obecnym w Eucharystii, otrzymała moc przetrwania cierpień oraz dawania siebie, jak chleb łamany tak wielu ludziom oddalonym od Boga i głodnym prawdziwej miłości.

Istotnym aspektem świadectwa, jakie należy składać zmartwychwstałemu Panu, jest jedność między nami, Jego uczniami, na obraz tej jedności jaka istnieje między nim a Ojcem. Również dziś w Ewangelii usłyszeliśmy modlitwę Jezusa w przeddzień męki: „aby tak jak My stanowili jedno” (J 17,11). Z tej odwiecznej miłości między Ojcem a Synem, która rozlewa się w sercach naszych przez Ducha Świętego (por. Rz 5,5), czerpie swoją moc nasza misja i komunia braterska. Z niej wypływa nieustannie na nowo radość naśladowania Pana na drodze Jego ubóstwa, Jego dziewictwa i posłuszeństwa. Ta sama miłość wzywa nas do kultywowania modlitwy kontemplacyjnej. Wybitnie doświadczyła tego siostra Maria Bauardi. Ta kobieta pokorna i niepiśmienna umiała udzielić porad i wyjaśnień teologicznych z niezwykłą jasnością - co było owocem jej nieustannego dialogu z Duchem Świętym. Posłuszeństwo Duchowi Świętemu uczyniło ją także narzędziem spotkania i komunii ze światem muzułmańskim. Podobnie, siostra Maria Alfonsyna Danil Ghattas dobrze zrozumiała, co to znaczy jaśnieć miłością Boga w apostolstwie, stając się świadkiem łagodności i jedności. Daje nam ona jasny wzór, jak bardzo ważne jest branie odpowiedzialności jedni za drugich, życie służąc jedni drugim.

Trwanie w Bogu i Jego miłości, aby głosić słowem i życiem zmartwychwstanie Jezusa, świadcząc jedność między nami i miłość wobec wszystkich. To czyniły cztery ogłoszone dziś święte. Ich jaśniejący wzór jest także wyzwaniem dla naszego życia chrześcijańskiego: jak ja jestem świadkiem zmartwychwstałego Chrystusa? Jak trwam w Nim, jak trwam w Jego miłości? Czy jestem zdolny, by w mojej rodzinie, środowisku pracy, w mojej wspólnocie rzucać ziarno tej jedności, jaką On nas obdarzył, czyniąc nas uczestnikami życia trynitarnego?

Wracając do domu, nieśmy ze sobą radość tego spotkania ze Zmartwychwstałym Panem. Pielęgnujmy w sercu dążenie, by trwać w miłości Bożej, trwać zjednoczeni w Nim i między sobą nawzajem i iść śladami tych czterech kobiet, wzorów świętości, jakie Kościół nas zachęca, byśmy naśladowali.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież Franciszek rekordzistą kanonizacji: 898 nowych świętych

2020-01-03 14:55

[ TEMATY ]

papież

kanonizacja

święci

papież Franciszek

rekord

Vatican News

Papież Franciszek

Papież Franciszek pobił wszelkie rekordy kanonizacji. W ciągu niespełna siedmiu lat swego pontyfikatu ogłosił 898 nowych świętych, więcej niż wszyscy papieże razem wzięci z ostatnich 421 lat historii Kościoła, z Janem Pawłem II włącznie.

Od czasu, gdy w 1588 r. papież Sykstus V ustanowił Kongregację Obrzędów (poprzedniczkę dzisiejszej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych) i zdecydował, że akt ogłoszenia kogoś błogosławionym lub świętym będzie poprzedzony ściśle uregulowanym procesem, Kościół otrzymał 1726 świętych.

Od 1592 do 1978 r., a więc w ciągu 386 lat, ogłoszono ich 302, z czego większość w okresie 1864-1978, gdyż przed 1864 r. wyniesiono ich na ołtarze 64. W tym okresie tylko za pontyfikatu Benedykta XIII (1724-1730) ogłoszono ich 10, inni papieże z tamtych czasów ogłaszali ich kilkoro, zaś w latach 1644-1655, 1676-1689 i 1769-1800 ani jednego.

Dopiero Pius IX (1848-1878) kanonizował 52 świętych, Leon XIII (1878-1903) - 18, Pius XI (1922-1939) - 34, a Pius XII (1939-1958) - 33. Dotychczasowy rekordzista Jan Paweł II (1978-2005) ogłosił aż 482 świętych, dzięki czemu ich liczba się podwoiła i wynosiła 784. Benedykt XVI (2005-2013) dodał 44 kolejnych.

Tymczasem Franciszek w ciągu nieco ponad sześciu lat osiągnął bezprecedensową liczbę 898 nowych świętych, a więc większą niż 828 świętych Kościoła katolickiego wyniesionych na ołtarze w ciągu 421 poprzednich lat. Stało się tak głównie za sprawą jednoczesnej kanonizacji w 2013 r. ponad 800 męczenników z Otranto, zabitych przez Turków w 1489 r.

Ogólna liczba świętych jest trudna do ustalenia, gdyż aż do 1234 r. Kościoły lokalne mogły same ich wynosić na ołtarze. Dopiero papież Grzegorz IX zastrzegł to prawo biskupom Rzymu, a w 1483 r. Sykstus IV wprowadził rozróżnienie między świętymi (kult w całym Kościele powszechnym) i błogosławionymi (kult lokalny).

Martyrologium Romanum, jedno z najbardziej autorytatywnych źródeł w tej dziedzinie, w swym ostatnim wydaniu z 2004 r. wymienia 13 539 świętych i błogosławionych. Doliczając kanonizacje i beatyfikacje z lat 2004-2019, ich liczba wynosi obecnie niemal 15 tys.

Warto zauważyć, że Martyrologium zawiera jedynie 6588 imion świętych, gdyż pozostałe 6881 dotyczy nie zawsze znanych z imienia tzw. towarzyszy, a więc osób, które poniosły wraz z nimi śmierć w masowych prześladowaniach ludzi wierzących.

CZYTAJ DALEJ

Optymistyczne wieści z Brukseli!

2020-01-16 19:41

[ TEMATY ]

Unia Europejska

fundusze

polityka klimatyczna

wPolityce.pl/FRATRIA

Polscy dyplomaci przekonują, że Polska jest usatysfakcjonowana tym, iż 27 proc. środków z puli dla całej UE ma trafić na niwelowanie społecznych skutków transformacji nad Wisłą. Podkreślają jednak, że to nie koniec rozmów. Nieoficjalnie część krajów uważa, że Warszawa dostała za dużo.

Komisja Europejska przyjęła we wtorek propozycję dotyczącą utworzenia Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST), który ma wesprzeć te regiony, w których realizacja polityki klimatycznej będzie najbardziej bolesna. Pieniądze mają być dostępne dla wszystkich państw UE, a nie tylko tych, w których wydobywa się węgiel.

Z dokumentów, do których dotarła PAP, wynika, że do Polski trafi najwięcej pieniędzy - więcej niż co czwarte euro (prawie 27 proc. całej puli). Środki będą przeznaczone dla regionów, a to oznacza, że ich największym beneficjentem w UE będzie Śląsk.

Najbardziej usatysfakcjonowana z propozycji KE może czuć się przede wszystkim Polska, ale sporo dostały także Niemcy i Rumunia. Nikt tego nie mówi głośno, ale gdyby propozycja w obecnym kształcie została przyjęta, rządy tych krajów mogłyby czuć się zadowolone - powiedział PAP unijny dyplomata.

To nie jest tak, jak mówili niektórzy w grudniu po szczycie w Brukseli, że pociąg odjechał i Polska została sama na peronie. KE proponuje przeznaczenie 27 proc. funduszy na transformację regionów w Polsce, a nie zapominajmy, że w UE jesteśmy jednym z 28 krajów. Trudno teraz zaprzeczyć, że strategia polskiego rządu przyjęta na grudniowym szczycie w Brukseli okazała się właściwa. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że mogliśmy dostać więcej, ale propozycja, jeśli zostanie przyjęta, jest bardzo korzystna - mówi PAP jeden z polskich dyplomatów.

Polscy dyplomaci wskazują, że są usatysfakcjonowani propozycją na tym etapie rozmów, bo nie kończy ona negocjacji. Polska wysuwa też kolejne postulaty w sprawie transformacji.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że sprawa alokacji środków w ramach funduszu była omawiana na środowym spotkaniu ambasadorów państw członkowskich przy UE w Brukseli i niektórzy z nich skrytykowali ją; negatywnie odniosły się do niej m.in. Słowacja, Węgry czy Hiszpania

Wiele krajów wiedziało, że Polska dostanie najwięcej z tej puli, jednak część wyraziła zdziwienie i zawód, że aż tyle - powiedział PAP jeden z dyplomatów.

Rozmowy na temat szczegółów transformacji związanej z polityką klimatyczną trwają. Polscy dyplomaci zapowiadają, że będą nadal zabiegali o uwzględnienie w regulacjach zasady neutralności technologicznej, czyli równego traktowania różnych źródeł energii.

Jak dowiedziała się PAP, założenia funduszu ma przedstawić w dniach 27-28 stycznia w Katowicach na konferencji poświęconej transformacji energetycznej unijna komisarz ds. spójności i reform Elisa Ferreira.

Komisja nie przedstawiła we wtorek podziału środków między kraje członkowskie. Z dokumentów, do których dotarła PAP, wynika, że z 7,5 mld euro „świeżych pieniędzy” na FST do Polski skierowanych ma być 2 mld euro.

Z kolei z ponad 100 mld euro zmobilizowanych przez mechanizm sprawiedliwej transformacji, w ramach którego poza funduszem FST będą też inne środki z unijnego budżetu, a także nisko oprocentowane kredyty z programu Invest EU i Europejskiego Banku Inwestycyjnego, do Polski ma trafić ponad 27 mld euro. To zdecydowanie najwięcej ze wszystkich państw członkowskich.

Choć podział pieniędzy na poszczególne państwa członkowskie to dopiero orientacyjny szacunek KE, pokazuje on, jak wielki zastrzyk finansowy mogą otrzymać regiony UE, w których dominuje przemysł z wysoką intensywnością emisji CO2. Wyliczenia urzędników w Brukseli potwierdzają, że to właśnie w Polsce najwięcej osób zatrudnionych jest w przemyśle w regionach z wysoką emisją gazów cieplarnianych.

Tymczasem jeśli chodzi o wielkość emisji przemysłowych, to już nie Polska, a Niemcy są na pierwszym miejscu. Kraj ten odpowiada za 28 proc. emisji w całej UE, tymczasem Polska za 17 proc.

Odzwierciedla to też szacowany podział środków, bo do naszego zachodniego sąsiada ma trafić 11,7 proc. funduszy na sprawiedliwą transformację. To drugi wynik po Polsce. Na trzecim miejscu znalazła się Rumunia (10 proc.), a na czwartym Francja (5,4 proc.). Żadne z pozostałych państw członkowskich nie może liczyć na więcej niż 5 proc. funduszy.

Zaproponowana przez KE metodologia podziału pieniędzy ma uwzględniać wielkość emisji gazów cieplarnianych z przemysłów w kwalifikujących się regionach i wielkość zatrudnienia w kopalniach węgla brunatnego i kamiennego, przy produkcji torfu czy eksploatacji łupków bitumicznych.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: dyskusja o teologii po Holokauście

2020-01-17 18:09

[ TEMATY ]

Warszawa

teologia

Holokaust

Ks. Paweł Kłys

Czy w obliczu dehumanizacji i niewyobrażalnego cierpienia człowiek „nie jest sam”? Czy perspektywa Auschwitz zmieniła rozumienie Boga? O tych kwestiach w kontekście Holokaustu rozmawiali abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, ks. prof. Bogusław Milerski, rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, Zuzanna Radzik, teolożka i publicystka oraz prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego. Spotkanie zatytułowane „Pamięć Zagłady w myśli teologów żydowskich i chrześcijańskich” poprowadziła dr Joanna Barcik z UPJPII w Krakowie.

Prof. Paweł Śpiewak podkreślił, że nie ma jednego judaizmu, jednego wspólnego stanowiska i ciężko prezentować ogólne opinie. W tym systemie religijnym filozofia czy postawy są kwestią otwartą, do dyskusji.

- Jest silny nurt, gdzie chce się Holokaust wpisać w teologię, w teodyceę, szukając sensu. To jest szczególnie obecne w nurcie tradycyjnym – wskazał profesor dodając, że nie używa się raczej tam terminu „Holokaust” ze względu na przywiązanie do biblijnych pojęć. - Uważają że śmierć milionów jest karą za grzechy – za odejście od judaizmu, bo się ochrzcili, odeszli w stronę syjonizmu czy ruchów lewicowych. Kara za zerwanie przymierza. Ale są tez inne nurty myślenia – powiedział prof. Śpiewak.

Wskazał, że inni żydowscy myśliciele wskazują na obraz Boga, który odwraca swoje oblicze: „Robi to wtedy, kiedy naród wybrany grzeszy. To odwrócenie obecności Boga jest jednocześnie skazaniem ludzi na siebie samych. A skazanie ich na siebie samych jest też wolnością ku dobremu i złemu. Jedynym momentem, w którym pojawia się modlitwa przeciwko wolności, jest modlitwa na koniec roku, gdy wierni proszą Boga, żeby sam wziął królestwo we władanie” - powiedział prof. Śpiewak.

Metropolita łódzki wskazał na dwa przełomowe elementy nauczania soborowej deklaracji Nostra aetate z 1965 roku. Pierwszym jest fakt, że Żydów nie oskarża się już o zamordowanie Jezusa, a drugim – odejście od teologii zastępstwa. „Tu jest przełom – nie ma winy, więc nie mówimy o kategorii kary, jeśli chodzi o Zagładę” – wskazał, przywołując nauczanie Katechizmu Kościoła Katolickiego, gdzie napisano o winie chrześcijan za śmierć Chrystusa.

- W tym dniu, w którym ojcowie głosowali nad Nostra aetate, Kongregacja Kultu Bożego zniosła kult Szymona z Trydentu. To był chłopiec nastoletni, o którym twierdzono, że był rytualnie zabity przez Żydów. Mimo że papieże od XIII wieku zabraniali tego kultu. W końcu w XVI wieku dali jednak zgodę na lokalny kult, który trwał aż do 1965 roku – opowiadał abp Ryś.

Skrytykował również nie oddające oryginalnego łacińskiego znaczenia polskie tłumaczenie wielkopiątkowej Modlitwy Powszechnej, gdzie mowa o narodzie, który niegdyś był narodem wybranym, podczas gdy tekst typiczny mówi o narodzie pierwszego wybrania. Podkreślił, że rozsądniejsi księża pozwalają sobie na zastosowanie lepszego tłumaczenia.

Ks. prof. Bogusław Milerski stwierdził, że nie ma jednej teologii ewangelickiej, więc podobnie jak w przypadku judaizmu ciężko ogólnie zreferować nauczanie ewangelickie w kwestii teologii po Zagładzie. Wskazał, że dziś potrzeba znany świadomości mentalnej, a nie publikowania kolejnych apeli. „Ponosimy odpowiedzialność za przekaz kulturowy, za to jak była kształtowana świadomość” – mówił.

Zauważył, że w kwestii podejścia do Żydów między spadkobiercami Reformacji a katolikami nie było zbyt dużych różnic i wyraził nadzieję, że to przykre dziedzictwo już zostało przezwyciężone.

Zuzanna Radzik podzieliła się swoim doświadczeniem pracy z Ocalałymi – osobami, które przeżyły Holokaust oraz ich potomkami. Wskazała, że tam realizuje się „teologia praktyczna po Holokauście”, gdzie najważniejsze wydają cię być czułość, obecność, towarzyszenie, chęć wzajemnego zrozumienia.

- Świadczymy o możliwości pojednania, ale z pokornym uznaniem, że nie mamy prawa oczekiwać, że to się wydarzy, musimy zaakceptować obecną w tym wszystkim dużą przestrzeń bólu, traumy i uszanować to – mówiła Radzik.

Abp Ryś zauważył, że nawet profesorowie teologii, których zna, rozmijają się z narracją zaprezentowaną w Nostra aetate. Wspomniał, że wygłaszał godzinną konferencję o tematach związanych z żydami dla katechetów diecezji bielsko-żywieckiej, na terenie której znajduje się Oświęcim. Uczestnicy nie wiedzieli wcześniej np. tego, że Kościół zachęca do wspólnej modlitwy z Żydami.

Zuzanna Radzik odnosząc się do poziomu recepcji soborowego nauczania wskazała na odpowiedzialność hierarchii kościelnej, która może wpłynąć na to, by seminarium duchownego czy wydziału teologii nie opuściła osoba nie znająca i nie uznająca nauczania Kościoła w tej kwestii. Przywołała również przykłady nauczania niektórych biskupów, które rozmija się z wykładnią kościelnych dokumentów. „Nie ma nawet książki opisującej ten fenomen, napisanej przez polskich teologów, zabrakło czułości, wrażliwości że to ważny temat” – dodała.

Opowiedziała o realizowanym przez nią w Forum Dialogu projekcie Wspólne Dziedzictwo, w którym edukuje się chrześcijańskich liderów oddziałujących następnie na swoje środowiska. Zachęciła też, by zgłaszać wszelkie pomysły na konkretne działania. Zaznaczyła, że jako chrześcijanie w kraju, na terenie którego doszło do Zagłady, mamy większą odpowiedzialność i inne doświadczenie niż przedstawiciele pozostałych Kościołów i inną odpowiedzialność.

Ks. prof. Milerski, rektor ChAT zauważył, że przestrzenią, która mogłaby pomóc we wzroście tolerancji i jedności winny być wspólne, ponadkonfesyjne lekcje religii. Zauważył, że sama wiedza nie wystarcza, a potrzebne jest świadectwo, doświadczenie drugiej osoby, jedności.

Spotkanie zorganizował Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma oraz Centrum Myśli Jana Pawła II. Wydarzenie wpisało się w obchody Dnia Judaizmu w Kościele katolickim. Spotkanie odbyło się 16 stycznia w Żydowskim Instytucie Historycznym (ul. Tłomackie 3/5, Warszawa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję