Reklama

Wiadomości

Cena niezależności

Ropa naftowa jako jeden z ważniejszych globalnych nośników energii jest silnie podatna na wahania cenowe. Co wpływa na jej cenę? Ile będzie kosztować niezależność od Rosji?

Ropa jest nie tylko substratem potrzebnym do wytwarzania paliw w rafineriach, ale także podstawowym surowcem w przemyśle petrochemicznym, który wytwarza wszelkiego typu tworzywa sztuczne, np. różnego typu „plastiki”. Ropa otacza nas praktycznie w każdym przedmiocie, chociaż nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Nawet ujemne ceny

Nie ma jednego typu ropy. „Płynne złoto” w zależności od obszaru wydobycia różni się właściwościami chemicznymi. Ropa może być lekka lub ciężka (w zależności od ciężaru na metr sześcienny), kwaśna lub słodka (ze względu na zawartość siarki), może różnić się pod względem składu, zawartości parafiny czy żywic. Właściwości te są istotne z perspektywy przerobu i rafinacji surowca. W zależności od rodzaju ropy powstają różne proporcje produktów naftowych. Im lżejszy i słodszy gatunek ropy, tym większy jest udział wysokomarżowych produktów naftowych, np. paliw lotniczych czy benzyny. Ciężkie i kwaśne gatunki dają z kolei większy udział oleju napędowego, oleju opałowego i innych ciężkich gatunków produktów naftowych.

Poszczególne gatunki ropy można ze sobą mieszać (blendować), a odpowiednie proporcje i receptury mają na celu dawać optymalny produkt końcowy. Poszczególne gatunki w zależności od swoich właściwości różnią się również pod względem ceny. Im cięższy gatunek ropy, tym niższa cena surowca. Światowym benchmarkiem i odnośnikiem cen ropy jest gatunek ropy wydobywanej z Morza Północnego – Brent.

Obok samych właściwości surowca na ceny ropy na rynkach wpływają czynniki zewnętrzne – zarówno te oddziałujące bezpośrednio na popyt i podaż, jak i te mające wpływ na transport surowca, sytuację geopolityczną czy społeczną. Silne piętno na obecnej sytuacji na rynku ropy odcisnęła pandemia COVID-19. W marcu 2020 r., kiedy rządy wielu państw świata wprowadziły lockdowny gospodarcze, a transport lotniczy zamarł, popyt na ropę naftową drastycznie się obniżył. Wraz z nim ceny surowca spadły do historycznie niskich poziomów. Niektóre gatunki ropy, ze względu na brak dostępnych pojemności magazynowych, sprzedawane były klientom po cenach minusowych – producenci dopłacali, aby nie doprowadzić do wstrzymania wydobycia.

Reklama

OPEC i jego znaczenie

Tamte zdarzenia spowodowały, że najwięksi producenci ropy na świecie – ci zrzeszeni w ramach kartelu OPEC, a także będący poza organizacją – uzgodnili bezprecedensowe cięcia wydobycia. Przymusowe ograniczenie oraz obniżenie inwestycji w nowe projekty wydobywcze dzisiaj, 2 lata po tamtych decyzjach, wpływają na obecną nierównowagę popytowo-podażową.

Popyt, ze względu na zniesienie ograniczeń związanych z pandemią i szybki wzrost gospodarczy w Azji, wystrzelił w górę szybciej, niż spodziewali się tego ekonomiści i przedstawiciele spółek energetycznych. To z kolei spowodowało, że ze względu na niedostateczną możliwość podażową na rynku zaczęło brakować odpowiednich ilości ropy naftowej. To w naturalny sposób przełożyło się na ceny surowca na giełdach, a potem – paliw na stacjach benzynowych.

Tym samym kartel OPEC i jego sojusznicy odnieśli sukces.

W kwietniu 2020 r., kiedy osiągano porozumienie dotyczące rekordowych cięć wydobycia, rozmowy odbywały się w atmosferze nieufności. A to dlatego, że miesiąc wcześniej dwóch głównych graczy na rynku ropy, tworzących porozumienie naftowe, czyli nieformalny sojusz tradycyjnych producentów ropy przeciwko nowym graczom – głównie USA, z hukiem zerwało wcześniejszy układ.

OPEC zrzesza dziś trzynaście państw producentów ropy. Kartel odpowiada za mniej więcej 40% produkcji ropy na świecie. Dodatkowo ok. 80% wszystkich rezerw płynnego złota zlokalizowane jest na obszarze organizacji. Mimo doraźnego sukcesu związanego z obecną sytuacją na rynku ropy, która – trzeba jasno powiedzieć – ma podłoże znacznie szersze niż zakres regulacyjny kartelu, OPEC traci na znaczeniu i nie jest już tą samą organizacją, która w latach 70. XX wieku pozwalała sobie na autorytarne wprowadzanie embarga na dostawy surowca do poszczególnych państw. Wtedy kartel odpowiadał za mniej więcej 2/3 produkcji ropy na świecie. Embargo z lat 70. było pierwszym poważnym przypadkiem wykorzystania surowców energetycznych jako narzędzia wpływu politycznego.

Reklama

(Nie)łatwe uniezależnienie

Rosyjska agresja na Ukrainie przypomniała Europie o jej zależności od paliw kopalnych, w tym ropy. Według danych Eurostatu, Stary Kontynent w 2019 r., zanim doszło do pandemii, konsumował rocznie prawie 350 mln t ropy naftowej. Około 28% tej wartości pochodziło z Rosji. Kraj ten eksportuje swoje produkty naftowe i surową ropę za pomocą ropociągu Przyjaźń, biegnącego przez terytorium Białorusi i Polski (a także południowych odnóg – przez Ukrainę i Słowację), oraz przez liczne, rozbudowywane w ostatniej dekadzie, morskie terminale naftowe na Morzu Bałtyckim i Morzu Czarnym. Głównymi odbiorcami rosyjskiej ropy w Unii Europejskiej są: Holandia, Niemcy (po 27-29 mln t rocznie), Polska (ok. 16 mln t), Włochy (12 mln t) oraz Finlandia (8 mln t). Obecnie w UE toczy się dyskusja nt. wprowadzenia embarga na rosyjskie surowce energetyczne, w tym ropę. Porzucenie rosyjskiego surowca jest możliwe, ale może być problematyczne z kilku powodów.

Pierwszym z nich jest dostępność ropy na rynku. Problemy podażowe, a także duży popyt w Azji powodują, że wielu producentów (szczególnie tych zlokalizowanych na Półwyspie Arabskim) ze względów logistycznych traktuje klientów z Azji jako podstawowy rynek zbytu. Transporty idą najkrótszą trasą, nie ma problemu tzw. wąskich gardeł (w przypadku Europy są nimi m.in. Kanał Sueski czy Cieśnina Gibraltarska). Nie ma również ograniczeń żeglugowych, które są drugim problemem, jak w przypadku np. wejścia na Bałtyk, gdzie głębokość Cieśnin Duńskich ogranicza ruch statków do zanurzenia na poziomie 16 m. Największe zbiornikowce świata klasy VLCC, których zanurzenie z ładunkiem przekracza 20 m, nie są w stanie wpłynąć na Bałtyk. Rozwiązanie tego problemu wymaga skomplikowanych działań przeładunkowych na mniejsze statki; to wydłuża transport i, co najważniejsze, komplikuje ekonomię takich dostaw.

Reklama

Problemy logistyczne Niemiec

Kolejnym problemem jest dostępność infrastruktury potrzebnej do dywersyfikacji dostaw. I chodzi tu nie tyle o brak terminali naftowych zdolnych do przyjęcia wymaganej ilości ropy, ile o system przesyłowy surowca dalej do rafinerii. Przykładem braku odpowiedniej infrastruktury może być sytuacja niemieckich rafinerii Schwedt i Leuna. Obie instalacje są zasilane surowcem pochodzącym z ropociągu Przyjaźń, biegnącego przez terytorium Polski i Białorusi. Pomóc może Polska, przez udostępnienie części zdolności terminala w Gdańsku (do 40 mln t rocznie), jednak problemem może być w tym przypadku logistyka.

Obecnie rurociąg pomorski łączący Gdańsk z systemem Przyjaźń w Płocku może rocznie przesyłać maksymalnie 30 mln t ropy, z czego ok. 18 mln t potrzebuje rafineria Orlenu w Płocku. Zarówno Leuna, jak i Schwedt przerabiają rocznie po 12 mln t. Okazuje się więc, że obecna infrastruktura w Polsce nie jest w stanie dostarczyć do obu niemieckich zakładów wymaganej ilości surowca.

Pośrednimi problemami są również specyficzne formy blendowania i rafinacji ropy. Każda rafineria ma swój „koronny” produkt, który powstaje przy mieszaniu odpowiednich gatunków surowca. Oczywiście, da się zmienić „recepturę”, a co za tym idzie – wkład do zakładu, ale to wymaga zmiany całego modus operandi danej rafinerii, a także często wiąże się z koniecznością przeprowadzenia kosztownych inwestycji (np. służących głębszemu przerobowi ciężkich i kwaśnych gatunków ropy).

Proces dywersyfikacji w obliczu rosyjskich zbrodni na Ukrainie jest konieczny, ale będzie wymagał sporych zmian w obecnym rynku handlu, transportu i przerobu ropy naftowej. Europa musi się zmobilizować, aby osiągnąć swój cel pokonania rosyjskiej gospodarki.

Autor jest redaktorem i analitykiem portalu BiznesAlert.pl , absolwentem bezpieczeństwa wewnętrznego na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

2022-05-11 07:24

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ropa gwałtownie drożeje w reakcji na możliwość ograniczenia wydobycia

Ponad 20 proc. skok w górę cen ropy zanotowano w czwartek na rynkach. To reakcja na informacje od prezydenta USA, że namówił Rosję i Arabię Saudyjską do zakończenia wojny cenowej i wspólnego ograniczenia wydobycia.

Trump ogłosił w czwartek na twitterze, że rozmawiał z saudyjskim następcą tronu, który poinformował go, że rozmawiał z kolei z prezydentem Rosji, a efektem tych rozmów może być ograniczenie wydobycia ropy o 10 mln baryłek dziennie. Obecny popyt na ropę jest poniżej 90 mln baryłek dziennie.

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

IPN: uratowanie Muzeum Polskiego w Rapperswilu to dobra wiadomość

2022-07-01 20:14

[ TEMATY ]

IPN

muzeum

Szwajcaria

polskie

Wikipedia/Roland zh

Zamek w Rapperswil (Szwajcaria)

Zamek w Rapperswil (Szwajcaria)

To ważne miejsce na mapie polskich ośrodków kultury na świecie. Trudno sobie wyobrazić badania dotyczące polskiej emigracji bez zasobów Muzeum Polskiego w Rapperswilu – powiedział PAP rzecznik IPN dr Rafał Leśkiewicz. W piątek podpisano umowę o kontynuacji działalności muzeum w Rapperswilu.

W ostatnich miesiącach sprawę uratowania polskiego muzeum w Szwajcarii wspierał m.in. Instytut Pamięci Narodowej. W lutym 2022 r. prezes IPN dr Karol Nawrocki odwiedził ekspozycję na zamku w szwajcarskim Rapperswilu i spotkał się z pracownikami tej placówki. Podkreślił, że „w tym muzeum oraz w wielu innych zakątkach na świecie uczymy się historii polskiego narodu, który dowodził gotowości do walki o wolność, ale z drugiej strony stawał się też częścią krwioobiegu tych państw, w których znajdował się na skutek emigracji”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję