Reklama

Konkursy

Wyniki konkursu Św. Janie Pawle II – pamiętamy!


Odpowiedź na pytanie 37 opublikowane w numerze 21/2015 brzmi: Wadowicach podczas pielgrzymki do Ojczyzny w 1999 r. Jan Paweł II wspominał grecką tragedię „Antygona”, w której w czasach gimnazjalnych grał rolę Hajmona i zacytował z pamięci fragment swojej roli.

Reklama

Nagrody za udzielenie poprawnej odpowiedzi wylosowali:
Aneta Folwarska - Sarnaki,
Marcin Żańczak - Świlcza,
Henryk Łudzik - Zawiercie.

Zwycięzcom gratulujemy!

2015-05-26 13:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stworzyć film, który się sprzeda, czy być wiernym swojej wizji dzieła?

2020-09-17 13:02

[ TEMATY ]

film

konkurs

Oscary

Każdy artysta staje wobec dylematu czy tworzyć film, który się sprzeda, czy być wiernym swojej wizji dzieła - ocenił w rozmowie z KAI ks. Marek Lis - profesor Uniwersytetu Opolskiego, autor wielu publikacji o tematyce filmowej.

  • W ocenie księdza profesora bez wątpienia niepokoi fakt odgórnego regulowania statusu sztuki. Jeżeli bowiem kultura ma być przejawem wolności twórczej, nie może być poddawana żadnym formom cenzury.

Od 2024 roku, aby móc ubiegać się o Oscara za najlepszy film, twórcy będą musieli spełniać przynajmniej dwa z czterech nowych kryteriów. Dotyczą one m.in. udziału kobiet i mniejszości seksualnych w branży filmowej.

Nowe kryteria Amerykańskiej Akademii Filmowej zostały wyznaczone głównie z myślą o różnorodności etnicznej, seksualnej oraz kobietach, które skarżą się na nierówne traktowanie w przemyśle filmowym.

Zdaniem ks. Marka Lisa, warto zauważyć, że Oscary to nagrody przemysłu filmowego powiązane z sukcesem komercyjnym produkcji. Istnieje natomiast duża różnica między sukcesem festiwalowym, a sukcesem komercyjnym. - Oscary różnią się od festiwali, na których filmy ocenia się jako dzieła artystyczne. Jurorzy analizują film jako całość, interesują ich co dzieło ma do przekazania, jakimi środkami się posługuje. Nie jest istotne, czy osiągnął sukces komercyjny – wyjaśnił.

W ocenie księdza profesora bez wątpienia niepokoi fakt odgórnego regulowania statusu sztuki. Jeżeli bowiem kultura ma być przejawem wolności twórczej, nie może być poddawana żadnym formom cenzury. - W tym kontekście pojawia się pytanie o wolność twórcy. Do głowy przychodzą mi odniesienie do nurtu socrealizmu, który pojawił się z początkiem lat 30. w Związku Radzieckim, a po drugiej wojnie światowej również w Polsce. Zaczął być obowiązującym nurtem nie tylko w literaturze ale także w sztukach wizualnych, malarstwie, rzeźbie, a także w kinie. Zakładał, że filmy mają dotyczyć określonej tematyki, niezależnie od tego jaka była wrażliwość twórcy – powiedział, dodając, że problem jaki stwarzał socrealizm doskonale obrazuje ostatni film Andrzeja Wajdy pt. „Powidoki”. Przedstawia on dramat artysty (Władysława Strzemińskiego), który nie godzi się z socrealizmem i pozostaje wierny swojej drodze artystycznej. Równocześnie traci możliwość wykonywania swojej pracy.

W „Powidokach” mamy do czynienia z obostrzeniami ocierającymi się o totalitaryzm, to coś więcej niż poprawność polityczna. Powstaje pytanie o status twórcy wobec wielkich instytucji – zauważył duchowny. Ks. Marek Lis podkreślił jednak, że póki co aktywność twórcza nie musi być związana z przynależnością do takich czy innych nurtów, systemów produkcyjnych czy dystrybucyjnych.

Filmoznawca przywołał jednak przykład reżysera Martina Scorsesa, który nie jest twórcą hollywoodzkim, jest zanany i cenionym na całym świecie. Jego droga na szczyt nie była łatwa, produkcje borykały się z licznymi problemami, chociażby z dystrybucją. - Gdyby „Milczenie” Martina Scorsesa miało startować do Oscarów, według nowych zasad, czy mogłoby liczyć na jakąkolwiek nagrodę? Może gdyby uznać chrześcijan za tę prześladowaną mniejszość. Nie wiem, czy można liczyć na takie podejście członków Akademii. Może się okazać, że ci wolni artyści, którzy chcą dochować wierności swojej twórczości, nie będą się w ogóle zgłaszać do konkursu oscarowego. Zdecydują się na własną, lokalną dystrybucję bez tej „honorowej” etykietki Oscara lub „przypiętej łatki”, bo nie wiadomo, jaki będzie teraz odbiór tej nagrody – stwierdził filmoznawca.

Ocenił, że póki co Oscary mają duży wpływ na przemysł filmowy, dystrybutorzy filmowi chętnie sięgają po produkcje, które publiczności kojarzą się z nagrodą. Film oscarowy był zawsze tym, który wypadało zobaczyć, pozostają natomiast jeszcze inne festiwale i nagrody. Możliwe, że to kryterium wkrótce się zmieni, zwłaszcza, że przemysł filmowy ciągle ewoluuje. Szczególnie za sprawą platform streamingowych, które liczą „kliknięcia” widzów, oceniając ich zainteresowanie, dzięki czemu filmy zdobywają sukces komercyjny, niekoniecznie otrzymując za to nagrody.

Każdy artysta staje też wobec dylematu czy tworzyć film, który się sprzeda, czy być wiernym swojej wizji dzieła – podsumował ksiądz profesor.

Według nowych ustaleń warunkiem koniecznym do tego, by dana produkcja mogła być nominowana w najważniejszej kategorii („najlepszy film”), będzie spełnienie dwóch z czterech wyznaczonych przez Akademię norm. Dotyczą one reprezentacji na ekranie, reprezentacji wśród zespołu twórczego, standardów obecności w branży i standardów komunikacji ze społeczeństwem.

Przykładowo, by standard reprezentacji na ekranie został zatwierdzony, twórcy filmu muszą wypełnić przynajmniej jeden z przedstawionych warunków: co najmniej jeden z aktorów/aktorek pierwszoplanowych lub grający ważną rolę drugoplanową, musi być przedstawicielem mniejszości etnicznej lub rasowej; przynajmniej 30% obsady pomniejszych ról musi reprezentować takie grupy jak – kobiety, osoby LGBT+, niepełnosprawni czy osoby z mniejszości etnicznych; treść produkcji ma być powiązana z tematem bliskim dla danej mniejszości – np. kobiet, mniejszości rasowych, LGBT+. Dalsze wytyczne brzmią podobnie. Zalecają one m.in. by reprezentanci mniejszości piastowali decydujące stanowiska w części działów pracujących nad produkcją filmu.

Dotychczas o przyznaniu jednej z najbrzydziej prestiżowych nagród w filmowym świecie, decydować miała wyłącznie jakość filmu. Mógł on dotyczyć każdego tematu, bez względu na gatunek. Twórcy mogli zatrudniać dowolnych, wybranych przez siebie fachowców.

CZYTAJ DALEJ

Bp Kaszak: trzeba powrócić do świątyń

2020-09-28 10:43

[ TEMATY ]

bp Grzegorz Kaszak

BP KEP

Bp Grzegorz Kaszak

Bp Grzegorz Kaszak

O potrzebie pokornej modlitwy i konieczności powrotu do świątyń mówił bp Grzegorz Kaszak, sosnowiecki ordynariusz w diecezjalnym sanktuarium Najświętszego Zbawiciela w Przegini. Z okazji miejscowych uroczystości odpustowych w niedzielę 27 września, hierarcha nawoływał do szczególnej wiary i ufności w czasie trwającej pandemii.

W swoim kazaniu bp Kaszak porównał zagrożenie epidemiczne do niebezpieczeństwa, które dotknęło Polskę w 1920 r. w wyniku bolszewickiego najazdu. W tym kontekście biskup zaznaczył, że, podobnie jak wówczas, możemy ocaleć dzięki modlitewnej jedności całego narodu: - Trzeba nam paść na kolana. Trzeba powrócić do świątyń. Trzeba wspomnieć mądrość naszych przodków, ojców. I to jest zadanie dla Was kochani i dla tego sanktuarium. Ono musi tętnić życiem. Trzeba nam tu upaść na kolana i dobrego Boga prosić o pomoc, obronę i ratunek. I zobaczycie, że jeżeli to czynić będziemy – Pan Bóg nas nie opuści! Zachowa nas w zdrowiu i oddali pandemię - zapewniał bp Kaszak.

Wśród zaproszonych gości nie zabrakło przedstawicieli władz krajowych i lokalnych, na czele z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem.

Uczestnicy uroczystości odpustowych mieli także okazję oddać cześć XVI-wiecznemu wizerunkowi Cierpiącego Chrystusa Miłosiernego, który według legendy został uratowany z płonącego kościoła na Kresach przez rycerza z dworu królewskiego w Sienicznie.

CZYTAJ DALEJ

Konferencja Centrum Myśli Jana Pawła II: Pontyfikat Wojtyły miał olbrzymie znaczenie kulturotwórcze

2020-09-29 14:55

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Archiwum „Aspektów”

O przykładach kulturotwórczego wpływu Jana Pawła II w świecie mówili uczestnicy drugiej i trzeciej sesji Międzynarodowej Konferencji „Kultura Pamięci. 100-lecie urodzin Jana Pawła II” zorganizowanej przez Centrum Myśli Jana Pawła II. Konferencja z udziałem ekspertów – znawców dorobku i myśli Jana Pawła II z Francji, Hiszpanii, Włoch i Polski – transmitowana była dziś w Internecie z wykorzystaniem platformy streamingowej. Uczestników konferencji pozdrowił kard. Kazimierz Nycz.

Na temat kulturotwórczego wpływu Jana Pawła II na Hiszpanię mówili prof. Pablo Perez Lopez i dr Anna Dulska z Uniwersytetu Navarry. Prof. Lopez krótko nakreślił historię przemian kulturowych w Hiszpanii, która mimo silnego zakorzenienia w kulturze katolickiej już od końca XIX w. doświadczała tendencji sekularyzacyjnych, nasilających się zwłaszcza od lat 60-tych XX w. Prelegenci przypomnieli pielgrzymki Jana Pawła II do Hiszpanii a zwłaszcza pierwszą pielgrzymkę z 1982 r. Zwrócili uwagę, że zostawiły one w kraju głęboki kulturowy ślad. Prof. Lopez podkreślił, że choć fala zeświecczenia w Hiszpanii postępuje, jest wobec niej konkretna opozycja, a jej korzenie sięgają właśnie czasu papieskich pielgrzymek.

Na kruchość spuścizny Jana Pawła II i niebezpieczeństwo zamykania jej jedynie w pomnikach, nazwach ulic i rozmaitych instytucji zwrócił uwagę prof. Massimiliano Signifredi z Uniwersytetu Roma Tre. W swoim referacie mówił o wpływie na Włochy papieża – Polaka, który w głęboki sposób potrafił również czuć się Włochem. Podkreślił, że we Włoszech mówienie o patriotyzmie i ojczyźnie było trudne z uwagi na skojarzenia z faszyzmem, tymczasem Jan Paweł II potrafił tym słowom przywracać ich właściwe znaczenie. Prof. Signifredi przypomniał też, że Jan Paweł II zabiegał o jedność Włoch wobec pojawiających się w latach 80-tych pewnych tendencji odśrodkowych i przypominał Włochom ich znaczenie i szczególną misje kulturową i historyczną w Europie.

Na temat Światowych Dni Młodzieży w kontekście globalizacji mówił prof. Charles Mercier z Uniwersytetu w Bordeaux. Podkreślił, że wpisały się one w proces globalizacji i również posłużyły globalizacji. Zwrócił uwagę, że od początku pomyślane były one jako wydarzenia globalne, mające na celu zbliżanie ludzi i przełamywanie rozmaitych barier o charakterze politycznym i kulturowym. Zaznaczył, że ŚDM wykorzystywane też były przez firmy i wielkie koncerny do oswajania nowych rynków dla swoich produktów. Podkreślił jednak, że papież promował globalizację sprawiedliwą, czego przykładem może być choćby wprowadzony w 1994 r. fundusz solidarności, w ramach którego młodzież z krajów bogatych wspierała uczestnictwo w wydarzeniu swoich rówieśników z krajów biedniejszych – z Europy Wschodniej i Południa.

O sile komunikacyjnej liturgii sprawowanych przez Jana Pawła II mówił ks. prof. Kazimierz Ginter z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie. Zaznaczył, że papież – Polak był prawdziwym pontifexem, budowniczym mostów, między tym, co stare i co nowe w kulturze. Podkreślił, że siła komunikacji sprawowanych przez niego liturgii bardzo wiązała się ze zmianami wprowadzonymi przez Sobór Watykański II, jak możliwość użycia języków narodowych i zwrócenie kapłana twarzą do ludu.

Ks. prof. Ginter zaznaczył, że styl liturgii sprawowanych przez kard. Wyszyńskiego i Jana Pawła II w nieprawdopodobny sposób odcisnął się na wyobraźni zbiorowej. Liturgie będące wyrazem oporu narodowego Polaków wobec komunistycznej władzy i jednoczące cały naród, miały też ogromną siłę przyciągania inteligencji, co spowodowało wielkie ożywienie kultury chrześcijańskiej w latach 80-tych.

Z kolei ks. prof. Fernando Lopez Arias z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie zwrócił uwagę, że papież tworzył zbiorowe symboliczne imaginarium, które miało zastąpić to stworzone wcześniej przez komunistów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję