Reklama

Franciszek

Przed odlotem do Ameryki Papież spotkał się z bezdomnymi

Przed odlotem do Ameryki Południowej papież Franciszek spotkał się rano w Watykanie z siedmioma bezdomnymi, którzy koczują w okolicy Placu św. Piotra - poinformowała włoska agencja ANSA.

[ TEMATY ]

bezrobotni

Grzegorz Gałązka

Spotkanie odbyło się około ósmej rano. Bezdomnym towarzyszył jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski.

Trwająca kilka minut rozmowa z papieżem zakończyła się udzieleniem błogosławieństwa przez Franciszka.

2015-07-05 15:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowe oblicze bezrobocia

Niedziela Ogólnopolska 49/2016, str. 38-39

[ TEMATY ]

praca

bezrobotni

Production Perig/fotolia.com

Tak niskiego bezrobocia nie było w Polsce od 25 lat, czyli od 1991 r. Oznacza to, że zbliżyliśmy się do modelu bezrobocia naturalnego. Równocześnie niemal 50 proc. Polaków przyznaje, że najbardziej obawia się utraty pracy. Boimy się bezrobocia bardziej niż kiepskiej służby zdrowia, korupcji czy zagrożeń ekologicznych

W firmach specjalizujących się w doradztwie personalnym mawia się, że im więcej Polaków emigruje za pracą, tym trudniej w Polsce o dobrego pracownika. I rzeczywiście – coraz częściej pracodawcy narzekają na kłopoty ze znalezieniem ludzi do pracy. Czyżbyśmy doczekali czasów, kiedy to pracownik, a nie pracodawca, dyktuje warunki na rynku pracy? – Ten stan oznacza w perspektywie kłopoty dla polskich firm z pozyskiwaniem pracowników. Już dziś problem ten dostrzega co trzeci pracodawca. Ta sytuacja sprzyjać będzie wzrostowi presji płacowej, mocniejszej pozycji pracownika, wreszcie oznacza szanse sięgnięcia po dotychczas „niewykorzystane” osoby. Ze względu na brak rąk do pracy pracodawcy są bardziej skłonni do zatrudniania osób długotrwale bezrobotnych, nawet z niepełnymi kwalifikacjami, są bardziej otwarci na zatrudnianie absolwentów, osób starszych, niepełnosprawnych. To szansa na aktywizację tych grup, którą bezwzględnie trzeba wykorzystać. To nowe zadanie dla urzędów pracy, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i agencji zatrudnienia – komentuje dla wirtualnemedia.pl prof. Jacek Męcina, wykładowca UW, zajmujący się zagadnieniami prawa pracy i rynku pracy.

Nowe szanse

Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, wyjaśnia: – Naszym celem jest nie tylko zmniejszenie skali bezrobocia i wzrost liczby pracujących, ale także podniesienie jakości pracy. Działania na rzecz większej stabilności zatrudnienia i dochodów osób pracujących są więc priorytetem. Podniesienie wynagrodzeń oraz wzmocnienie ochrony praw pracowniczych powinny korzystnie wpłynąć także na gospodarkę.

Spadek bezrobocia nie jest jeszcze powszechnie odczuwalny. I choć wielu z nas zauważyło zapewne ogłoszenia o pracy wywieszone np. w witrynach sklepów czy restauracji, to spora część szukających zatrudnienia nadal nie może znaleźć satysfakcjonującego zajęcia. Osoby poszukujące twierdzą, że choć ofert jest sporo, to pracy ciągle mało.

Tymczasem w pośredniaku...

W urzędach pracy oferty zatrudnienia zapisane na karteczkach wiesza się na tablicach dawniej nazywanych „ścianami płaczu”. W dużych pośredniakach tych tablic jest dziś kilkanaście i zazwyczaj nie gromadzi się przed nimi tłum bezrobotnych. Pani Ewa rejestruje się w urzędzie pracy regularnie od 3 lat. Nauczycielka z zawodu, pracuje dorywczo i często – jak sama mówi – na własną rękę. Nie interesuje jej jakakolwiek praca, ale tylko ta w zawodzie albo w solidnej firmie z dużym pakietem socjalnym. Nie uważa się za osobę wybredną, chodzi o poczucie własnej wartości. W tej chwili rodzinę utrzymuje mąż.

– Mimo że bezrobocie jest coraz mniejsze, w najtrudniejszej sytuacji nadal są kobiety w wieku 45+, które jakiś czas temu wypadły z rynku pracy, albo gospodynie domowe szukające zajęcia pierwszy raz – mówi Aldona Midek, ekonomistka z wykształcenia. Straciła pracę 5 lat temu na skutek plajty firmy, w której przepracowała prawie 30 lat. – Byłam energiczna, wygadana i pracowita. Chcieli mnie wszyscy, dopóki mnie nie zobaczyli. Wreszcie jakaś wystrojona bizneswoman rzuciła mi w twarz, że dyskwalifikuje mnie wiek. Zdarzyło mi się więc pracować przy rozdawaniu ulotek i targać worki w magazynie. Dziś mówię kobietom 50+ tylko jedno słowo: samozatrudnienie. Musisz wymyślić samą siebie raz jeszcze. Niech nikt ci nie wmawia, że jesteś gorsza, mniej umiesz, boś niemłoda...

– Na rynku jest pełno ofert pracy, ale głównie dla mężczyzn – przyznaje pan po czterdziestce, kierowca po wypadku. Nie może siedzieć za kółkiem, więc szuka czegoś innego. Jak do tej pory bezskutecznie. – Tylko, moim zdaniem, niektórym nie chce się pracować. Bo jeśli ktoś jest pod kreską, bieda zagląda mu w oczy, to bierze, co mu wpadnie. A jeśli ktoś kombinuje, że na bezrobociu i tak wyciśnie jakieś pieniądze z systemu, to będzie tylko udawał, że szuka roboty. Według mnie, lekiem na bezrobocie jest likwidacja składki zdrowotnej. Wtedy okazałoby się, ilu ludzi jest naprawdę bez pracy. Uważam, że większość „klientów” pośredniaków pracuje na czarno lub w ogóle nie jest zainteresowana pracą, a rejestrują się tylko po to, żeby państwo opłaciło im składkę...

O takich ludziach mawia się, że to bezrobotni z zawodu. Często jest to bezrobocie wieloletnie, a nawet pokoleniowe. Żyją z zasiłku, ze wsparcia pomocy społecznej, Kościoła i dorywczych prac w szarej strefie. – Proszę się tak nie oburzać – zwraca mi uwagę pan Stanisław, były pracownik huty. – Niektórzy pracodawcy płacą naprawdę grosze, a wymagają pracy na okrągło, nawet w weekendy. Czasem jak człowiek doliczy koszty dojazdu, to w kieszeni zostaje niewiele.

Specjaliści, którzy werbują pracowników dla dużych azjatyckich firm na Dolnym Śląsku, opowiadają, jak bezskutecznie próbowali namówić bezrobotnych z terenów popegeerowskich do podjęcia pracy. Nakłaniali, tłumaczyli, przekonywali i napotykali mur obojętności. Odsyłano ich z kwitkiem i komentarzem: „Nam się to nie opłaca”.

Dokładnie po przeciwnej stronie rynku pracy lokuje się pokolenie flexi. Oni nie będą biegać za pracą. Nie dla nich wyścig szczurów i mozolne pięcie się po szczebelkach kariery. Praca musi dawać satysfakcję, także tę finansową, ale nie przeszkadzać w dobrym, wygodnym życiu, które wiodą. Sporo podróżują, mają kontakty, pracują dorywczo za granicą, a potem wracają do kraju. Zmuszanie się do pracy traktują jak formę wyzysku człowieka. Kiedy w jednym z pośredniaków spotykam dwie dziewczyny, za chwilę absolwentki miejscowego gastronomika, dowiaduję się, że szukają pracy tylko w centrum miasta. Dłuższe dojazdy nie wchodzą w grę, bo rodzice chcą je widzieć w domu najpóźniej o 18. Usatysfakcjonuje je zarobek od 1500 zł na rękę. Co mogą robić? Praktycznie wszystko, mówią chórem, ale najbardziej kusi je modeling.

Pracuj u nas

Nowa sytuacja na rynku pracy spowodowała, że pracodawcy niemal konkurują ze sobą w zabieganiu o pracownika. Wielkopolska fabryka mebli ze Swarzędza wyprodukowała np. hip-hopowy spot pt. „Era tapicera”. Jeden ze znanych fast foodów regularnie emituje w mediach filmik przedstawiający zalety pracy w tej firmie. Duże zakłady oferują spore dodatki socjalne, coraz częściej opiekę nad dzieckiem, tanie obiady czy darmowe dowozy do pracy.

To, jak zmienia się obraz współczesnego polskiego bezrobotnego, ukazują najcelniej badania, które rok temu przeprowadził CBOS. Ankieterzy pytali bezrobotnych o ich osobistą sytuację – jak długo nie mają zatrudnienia, czy są zarejestrowani w urzędzie pracy, z czego się obecnie utrzymują, czy poszukują pracy, czy gotowi są podjąć ją w najbliższym czasie. Wreszcie – do jakich wyrzeczeń są skłonni, by zdobyć zatrudnienie. Efekty ankiety są chwilami zaskakujące. Dowodzą, jak bardzo w ciągu ostatnich lat zmienił się profil bezrobotnego, jak różnie wygląda sytuacja tych ludzi w zależności od regionu, zawodu, wykształcenia. Jak wiele dzieli wieś od miasta.

Zgodnie z raportem, problem bezrobocia dotyczy obecnie 23 proc. gospodarstw domowych, mianem bezrobotnych określa się 12 proc. dorosłych Polaków. Bardziej znaczące zmiany zaszły w ostatnim czasie w charakterystyce osób bezrobotnych. Obecnie większość z nich deklaruje pozostawanie bez pracy dłużej niż rok; rzadziej niż jeszcze rok temu przyznają, że poszukują pracy oraz że są gotowi do szybkiego jej podjęcia. Postępujący w ostatnim czasie spadek stopy bezrobocia w Polsce wpłynął również w pewnym stopniu, jak się wydaje, na spadek gotowości osób bezrobotnych do niektórych poświęceń w celu podjęcia zatrudnienia. Rzadziej niż przed rokiem skłonne są one m.in. do zmiany miejsca zamieszkania oraz do wyjazdu za granicę w poszukiwaniu pracy – czytamy w dokumencie.

* * *

W jakich zawodach najłatwiej dziś o pracę?

Na czele listy są budowlańcy – na ich brak narzeka się w całej Polsce. Kłopotów ze znalezieniem pracy nie powinni mieć także kierowcy, zwłaszcza ciągników siodłowych, samochodów ciężarowych i dostawczych. W całym kraju brakuje pielęgniarek. Skutecznie jednak odstrasza je poziom zarobków, podobnie jak lekarzy specjalistów, którym nieporównanie lepsze warunki pracy oferuje się za granicą. Mimo że w Polsce jest nadwyżka pracowników biurowo-administracyjnych, to samodzielny księgowy ciągle nie powinien mieć kłopotów ze znalezieniem pracy. Poszukuje się też nieustannie wykwalifikowanych informatyków – to niewątpliwie zawód z przyszłością. W gastronomii ciągle narzeka się na brak szefów kuchni, ale i chętnych do pracy na mniej odpowiedzialnych stanowiskach – kelnerów czy kuchcików. W całym kraju brakuje spawaczy, a w niektórych województwach także mechaników samochodowych. Znów mogą zarobić piekarz, cukiernik, rymarz, kołodziej, zdun, kowal, tkacz, kamieniarz czy dekarz, zwłaszcza taki, który potrafi kłaść strzechę.

* * *

Które zawody przeżywają kryzys?

Niełatwo o pracę dla nauczycieli, ekonomistów, politologów czy filozofów. Występuje też nadwyżka pracowników biur podróży i organizatorów obsługi turystycznej. Podobna sytuacja panuje w rolnictwie i leśnictwie. Za dużo jest też pracowników biurowych – przerost administracji powoduje, że w tej dziedzinie niemal nie ma ofert pracy.

CZYTAJ DALEJ

Znamy nowego administratora archidiecezji gdańskiej

2020-08-13 12:09

[ TEMATY ]

biskup

Bartkiewicz / Episkopat.pl

bp Jacek Jezierski

Dziś Ojciec Święty Franciszek mianował biskupa elbląskiego Jacka Jezierskiego administratorem apostolskim sede vacante archidiecezji gdańskiej. O decyzji Papieża poinformował dziś w południe Nuncjusz Apostolski w Polsce.

Funkcję tę bp Jacek Jezierski będzie pełnił do momentu mianowania przez Papieża nowego arcybiskupa metropolity gdańskiego. - Słowo administrator oznacza, że jego funkcja jest tymczasowa, a przymiotnik „apostolski” oznacza, ze władzę sprawuje w imieniu papieża i ma wszelkie uprawnienia biskupa diecezjalnego – wyjaśnia ks. Prof. Piotr Majer prawnik kościelny z uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie.

Przypominamy biogram bp. Jacka Jezierskiego:

Jacek Jezierski urodził się 23 grudnia 1949 r. w Olsztynie. W roku 1967 ukończył tamtejsze Liceum Ogólnokształcące im. K.I. Gałczyńskiego. W latach 1967-1974 studiował w Warmińskim Seminarium Duchownym Hosianum w Olsztynie. W roku 1968, wraz z innymi kolegami z roku, został powołany do odbycia dwuletniej zasadniczej służby wojskowej w Bartoszycach.

Święcenia kapłańskie przyjął w Olsztynie 16 czerwca 1974 r. w kościele parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa [szafarz: bp Józef Drzazga]. Jako wikariusz pracował w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Malborku [1974-1976] oraz parafii św. Mikołaja w Elblągu [1977-78], gdzie prowadził również duszpasterstwo głuchych i niewidomych.

Jest teologiem dogmatykiem [doktorat w KUL], specjalizuje się w historii teologii i ekumenizmie. Opublikował wiele artykułów, wyjaśniając m.in. wiele kwestii teologicznych w perspektywie dialogu ekumenicznego. Jest znawcą osoby oraz myśli sługi Bożego kard. Stanisława Hozjusza – biskupa warmińskiego.

Wykładał teologię dogmatyczną w Warmińskim Instytucie Teologicznym Olsztynie [1983–1999], w Wydziale Teologii UWM w Olsztynie [1999–2013] oraz w Kolegium Teologicznym w Kaliningradzie [1993– 2003]. W latach 1998-1999 reprezentował archidiecezję warmińską, w Zespole MEN ds. utworzenia Uniwersytetu w Olsztynie.

19 lutego 1994 r. został ustanowiony przez papieża Jana Pawła II biskupem pomocniczym archidiecezji warmińskiej ze stolicą tytularną Liberalia [dzisiejsza Algieria]. Święcenia biskupie przyjął 5 marca 1994 we współkatedrze św. Jakuba Apsotoła w Olsztynie. Głównym konsekratorem był: kard. Józef Glemp - Prymas Polski, a współkonsekratorami: abp Edmund Piszcz - arcybiskup metropolita warmiński oraz abp Tadeusz Gocłowski - arcybiskup metropolita gdański. Swoją dewizę biskupią - "Veritas Christi Liberat" [Prawda Chrystusa wyzwala] - wybrał dla upamiętnienia encykliki Jana Pawła II "Veritatis splendor". Odstąpił od zwyczaju ustanowienia herbu biskupiego.

W 1992 r. został mianowany kanonikiem rzeczywistym Kapituły Warmińskiej we Fromborku, a w 1994 wybrany jej prepozytem. Z jego inicjatywy odbyły się poszukiwania szczątków doczesnych Mikołaja Kopernika w katedrze fromborskiej. W roku 2004 rozpoczęły się prace archeologiczne, kierowane przez prof. dr. hab. Jerzego Gąssowskiego. Znaleziono szczątki, które po przeprowadzeniu badań specjalistycznych zostały zidentyfikowane jako należące do Wielkiego Astronoma.

Dnia 10 maja 2014 papież Franciszek mianował bp. Jacka Jezierskiego biskupem diecezjalnym diecezji elbląskiej. Diecezję objął kanonicznie 28 maja 2014, zaś 8 czerwca 2014 odbył ingres do katedry św. Mikołaja w Elblągu. W Wielki Czwartek 24 marca 2016 r. ogłosił zwołanie historycznego, bo pierwszego synodu diecezji elbląskiej pod hasłem "Dojrzali w wierze i życiu". Synod został uroczyście otwarty i rozpoczęty w dn. 17 września 2016.

W ramach pracy w Konferencji Episkopatu Polski, bp Jezierski w 1995 r. objął funkcję przewodniczącego Komisji Charytatywnej, a w 1998 przewodniczącego Zespołu do Dialogu Ekumenicznego z Kościołem Polskokatolickim. Został ponadto delegatem KEP ds. Ekumenicznej Inicjatywy „Theobalt”.

Obecnie w ramach KEP jest przewodniczącym Zespołu ds. Dialogu ze Wspólnotą Kościelną Polskokatolicką, członkiem Rady ds. Ekumenizmu, Rady Ekonomicznej, Komisji Rewizyjnej Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" oraz Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych, który przygotowywał Akt przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana [Łagiewniki 19 listopada 2016]. Ponad to jest także przewodniczącym Kapituły Promocja Godności Człowieka w ramach nagrody „Totus Tuus” Fundacji KEP „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

W swoich wypowiedziach bp Jezierski wiele uwagi poświęca sprawom formacji chrześcijańskiej i społecznym. Formację tę, zawsze rozumiał jako przygotowanie człowieka do dojrzałego i odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu społecznym ojczyzny, miasta i regionu. Zna język niemiecki. Lubi poezję, zwłaszcza Czesława Miłosza i Marii Zientary-Malewskiej.

CZYTAJ DALEJ

Wniebowzięcie czy Zaśnięcie NMP? [FELIETON: Między Wschodem a Zachodem #2]

2020-08-15 00:53

www.pasat-charter.pl

Cerkiew pw. Zwiastowania NMP wyspy Tinos

Dziś odbędą się uroczystości związane ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. I tak jak nam to Święto „od zawsze” kojarzy się z pielgrzymkami na Jasną Górę i świętowaniem kolejnej rocznicy Cudu nad Wisłą, to dzisiaj opiszę, jak to wielkie święto maryjne jest obchodzone w Grecji, w której większość mieszkańców jest wyznania prawosławnego = ortodoksyjnego (nie mylić z kościołem grekokatolickim, który dawniej był nazywany unickim). Niestety, mało kto wie, że i Grecy wiążą swoją najnowszą historię i odzyskanie Niepodległości po 400 (sic!) latach otomańskiej niewoli ze wsparciem z Nieba. Rocznica ich powstania narodowego z 1821 r., które przyniosło im upragnioną niepodległość, jest co roku obchodzona 25 marca, w święto Zwiastowania NMP. Co roku zaś 15 sierpnia cała Grecja kieruje swoją uwagę na uroczystości na wyspie Tinos, którą śmiało możemy nazwać grecką Częstochową.

Poniżej opisuje najbardziej charakterystyczne ciekawostki z obchodów tego Święta. Zanim zacznę, pragnę zaznaczyć, że mój artykuł polega na przedstawieniu m.in. podejścia do kwestii tego maryjnego święta. Kwestie eschatologiczne oraz doktrynalne należy zostawić teologom, którzy mają o wiele większą wiedzę ode mnie.

Zacznę od nazwy święta, ponieważ ona nieco różni się od naszej. W Cerkwi Prawosławnej mówimy bowiem o Zaśnięciu NMP. Nasi wschodni bracia w wierze są zdania, że Maryja nie tyle umarła, lecz zasnęła, potem zmartwychwstała i została zabrana do nieba. Czyli mniej więcej powtórzyła dzieło swojego Syna, a naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jak możemy też przeczytać na stronie prawoslawie.pl: Matka Boża nie zwyciężyła śmierci własnymi siłami, została zbudzona ze Swego Zaśnięcia przez Chrystusa. Bogurodzica stanowi prawzór zmartwychwstania całego stworzenia. Dalej jest napisane: o zaśnięciu Bogurodzicy Chrystus przybył w chwale otoczony aniołami i Świętymi, by przyjąć Jej duszę. Było to niejako zapowiedzią Jego drugiego Przyjścia na świat – paruzji. Natomiast u nas, zgodnie z konstytucją apostolską Munificentissimus Deus Ojca Świętego Piusa XII wynika, że Bogurodzica zasnęła i została zabrana wraz z ciałem i duszą do nieba. Jednakże w tym dokumencie papieskim nie jest wprost napisane, czy Maryja umarła jako człowiek, czy też zasnęła i została zabrana do wiecznej chwały jako “żywa”. Myślę, że prawdę poznamy dopiero na końcu świata.

Chciałbym teraz przybliżyć Wam jedno miejsce w Grecji, które w sposób szczególny przeżywa uroczystość Wniebowzięcia/Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest nią wyspa Tinos położona na morzu Egejskim w archipelagu Cyklady. Osobiście ją nazywam grecką Częstochową. Dlaczego? Na wyspach cykladzkich mieszkają głównie Grecy wyznania rzymskokatolickiego (jest to wynikiem długiej okupacji Cyklad przez katolicką Wenecję). 15 sierpnia w Grecji jest nazywane Δεκαπενταύγουστος czyli piętnasty sierpnia. Druga nazwa to wspomniane Κοίμηση της Θεωτόκου czyli Zaśnięcie Bogurodzicy. Co ciekawego jest na tej wyspie? Jest to cerkiew i znajdująca się tam ikona Matki Bożej. Legenda mówi, że świątynia została założona po tym, jak jednej z sióstr mieszkających w klasztorze przyśniła się Maryja i wskazała jej miejsce, gdzie jest ukryta ikona. Po jej odnalezieniu, uznano ten sen za objawienie, dlatego świątynia została zbudowana pod wezwaniem Παναγίας Ευάγγελιστριας (wym. Panajias Ewangelistrias) co tłumacząc na język polski znaczy Zwiastowania NMP.

Kolejna legenda głosi, że za pośrednictwem tej ikony miały miejsca liczne cuda. Jeden z nich mówi o załodze statku z ΧΧ. wieku, prawdopodobnie jego początku. Miejscem docelowym statku miała być Hiszpania, jednak, kiedy załoga przebywała niedaleko Tinos, pogoda zaczęła im nie sprzyjać. Mocne wichry, w dodatku statek był ciągle zalewany. Jakby tego brakowało, okazało się, że w statku jest duża dziura. Zrozpaczeni marynarze zanieśli błagania do Matki Bożej o ratunek i wtedy stała się rzecz niesłychana. Wichry ustały, a duża ryba zaklinowała się w dziurze, uniemożliwiając tym samym dalszy wlew wody. Statek spokojnie dotarł do portu. W ramach dziękczynienia obdarowali świątyni mały srebrny stateczek, który widnieje przy wejściu do niej.

Innym znanym cudem jest zatopienie greckiego krążownika „Elli” przez Włochów 15 sierpnia 1940 roku (Włosi jako pierwsi z państw Osi zaatakowali Grecję, za oficjalną datę wybuchu wojny włosko-greckiej uznaje się 28 października 1940 roku). Na pokładzie krążownika oraz na nadbrzeżu było wielu pątników, ale nikt nie ucierpiał!! Ten fakt uznano za kolejny cud i miał on dodać otuchy Grekom w nadchodzącej wojnie, że czuwa nad nimi Matka Boża.

Ponadto, każdego roku odbywa się procesja ikony z portu do cerkwi. Niestety, w tym roku z racji wiadomych, nie dojdzie ona do skutku. Jednakże podczas całej tej procesji, wierni często wyjdą naprzeciw tej ikonie, uklękną i chcą by obraz Maryi przeszedł nad nimi. Wierzą bowiem, że poprzez to uniżenie uproszą od Bogurodzicy wiele łask dla siebie i dla swojej rodziny. Zdarzają się i tacy, którzy całą trasę pokonają na kolanach. To, moim zdaniem, jest przykład pokory i uznania niższości wobec mocy Bożej. A jak głosi jedna z znanych katolickich pieśni: Przed obliczem Pana uniżmy się / Pan sam wywyższy nas.

To tylko kilka z przykładów cudów, które mają miejsce za wstawiennictwem Matki Bożej z Tinos. Oczywiście, do każdego “cudu” należy podchodzić ostrożnie, szczególnie że w historii było już wiele kontrowersyjnych “uzdrowień”, niemniej jednak jest zdania, że na pewno część z tych niewyjaśnionych okoliczności z Tinos jest autentyczna. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo opiera się nie tylko na ratio, czyli rozumie, ale również na fides, czyli wierze. Zatem nie bądźmy jak niektórzy, którzy chcieliby mieć wszystko udokumentowane na nagraniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję