Reklama

Wiara

„Siedem Aniołów”, czyli nietypowe rekolekcje w drodze od wsi do wsi

Franciszkanin z Pakości i dominikanin z Krakowa zebrali całkiem pokaźną grupę ludzi i podążają od wsi do wsi ewangelizując – jak mówią – „na zewnątrz i do wewnątrz”. Każdego dnia dzieci, młodzież, rodziny, obozują w innym miejscu. Razem z miejscowymi bawią się, modlą i uczą od siebie nawzajem.

[ TEMATY ]

rekolekcje

BOŻENA SZTAJNER

O. Kordian Szwarc z klasztoru franciszkanów w Pakości i o. Tomasz Biłka, dominikanin z Krakowa, poznali się na pielgrzymkach organizowanych przez ks. Andrzeja Szpaka – księdza od hipisów, jak mówią niektórzy. Jego pielgrzymki „młodych różnych dróg” na Jasną Górę obrosły już legendą. Na początku szli w nich tylko hipisi. Później młodzi różnych subkultur, zbuntowani, poszukujący. Dzisiejsza pielgrzymka różni się od tej sprzed lat, ale jedno pozostało niezmienne – spotkania i poszukiwania idących w niej ludzi.

I właśnie tę ideę i formułę – z doświadczeniem spotkania, modlitwy, dzielenia się talentami i darami – postanowił przeszczepić na lokalny grunt o. Kordian, dopasowując ją oczywiście do możliwości i okoliczności. W ubiegłym roku skrzyknął ludzi i po raz pierwszy ruszył z Pakości do okolicznych wiosek. W tym roku wędrówkę powtórzył. W poniedziałek ruszyło z nim blisko sto osób – dzieci, młodzież, rodziny, wspólnoty, przyjaciele. W drodze będą do 27 lipca.

„Chcemy podzielić się tym, co mamy z mieszkańcami okolicznych wsi i jednocześnie samemu wyjść na wędrówkę w stronę drugiego człowieka. To szukanie zaufania, otwartości, ofiarowanie czasu. W przyszłym roku chcielibyśmy w ten sam sposób iść na Światowe Dni Młodzieży. Tam rozbić nasz obóz. Właśnie teraz się do tego przygotowujemy” – tłumaczy franciszkanin.

Uczestnicy „Siedmiu Aniołów” śpią w namiotach. W namiocie, tyle że wojskowym, mieści się też kaplica. Codziennie zwijają obozowisko i ruszają do kolejnej wsi. Na trasie jest ich siedem: Rycerzewko, Rycerzewo, Wielowieś, Łącko, Słaboszewo, Radłowo i Trląg. Dzień zaczyna się modlitwą. Później jest śniadanie, niespieszne organizowanie się, pakowanie rzeczy i w drogę. Porannym i wieczornym posiłkiem dzielą się z wędrowcami mieszkańcy wspomnianych wiosek. Obiady dofinansowuje kasa urzędu marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego. Nie brakuje też życzliwych, którzy przyjdą, pomogą.

Reklama

Pokaźny ekwipunek ciągną traktory, są też przyczepy, lawety. Barwny tabor widać i słychać z daleka. Ludzie idą, jadą. Różnie. Najmłodsi szczęśliwcy mają najwygodniej. Podróżują w wózkach, albo w ramionach rodziców. I tak do kolejnej wsi. Na miejscu rozbicie obozowiska, obiad i już rozpoczyna się część warsztatowo-rekreacyjna. Jest przenośny warsztat garncarski, malowanie, śpiewy, tańce, zabawy, każdemu według upodobań i zdolności. Można nauczyć się chodzić na szczudłach, tańczyć z ogniem, puszczać bańki, można też zrobić gliniane serduszko dla mamy. Codziennie powstaje też jeden anioł – z koronek, brokatów, kolorowych skrawków, uśmiechnięty od ucha do ucha. Dzieci przekazują go później w podzięce i na pamiątkę mieszkańcom wsi, którzy ich goszczą.

O 16.30 obóz się wycisza i zaczyna się spowiedź, choć wyspowiadać się można o każdej porze. Pół godziny później zaczyna się Msza św. przy ołtarzu polowym, a dalej konferencja, którą codziennie głosi inny duchowny. O. Kordianowi i o. Tomaszowi towarzyszą jeszcze: kombonianin, kapucyn, dominikanin i duszpasterz młodzieży z archidiecezji gnieźnieńskiej ks. Wojtek Orzechowski, a właściwie „ksionc”, bo tak stoi na wymalowanym pięknie przez jakiegoś malucha identyfikatorze.

„To jest niesamowicie ubogacające doświadczenie – mówi o. Tomasz Biłka, który do Pakości przyjechał z młodymi ze swojej krakowskiej wspólnoty uwielbieniowej. – Niesamowite jest to, jak ci poszczególni ludzie, te grupy ubogacają się sobą, swoją obecnością. Jak przekonujemy się, że spotkanie z drugim człowiekiem może przemienić. Myślę, że dla wielu tych dzieciaków coś takiego właśnie się tu wydarza, coś otwierającego, naprawdę ważnego”.

Wieczór w obozie to występy. Najpierw akrobacje grupy chłopaków z jednej z pobliskich wsi, potem spektakl ewangelizacyjny „Miłosierny Samarytanin” pakoskiego teatru ulicznego Santo Fuego. Później często jest jeszcze dyskoteka. Obóz przez cały dzień jest otwarty. Można przyjść, posiedzieć, pogadać, wypić kubek herbaty, zjeść ciastko. Można też dołączyć – na jeden dzień, albo na wszystkie. I można się pomodlić. Intencje wypisali najmłodsi na kolorowych skrawkach materiału powiewających jak proporczyki na rozpiętej między drzewami lince – o pokój na świecie i o to, żeby każde dziecko miało rodzinę.

Zdjęcia i video z rekolekcji na www.archidiecezja.pl

2015-07-24 10:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Postanowienie poprawy

CZYTAJ DALEJ

Kłopoty z Matką Bożą?

Ucieszyłam się z możliwości zadawania pytań na łamach „Niedzieli”. Wasza gazeta kojarzy mi się z Częstochową i dlatego przyznaję się od razu do moich kłopotów z Matką Bożą. Przyjaźnię się z grupą protestantów. Staramy się żyć w zgodzie i nie nawracać siebie na siłę. Moi przyjaciele jednak często stawiają mi drażliwe pytania o osobę Maryi. Twierdzą, że oddawanie czci należy się tylko Panu Bogu, a nie takiemu zwykłemu człowiekowi jak Maryja. Uważają też, że my, katolicy, poprzez te wszystkie obrazy Matki Bożej, liczne sanktuaria, a nawet formy modlitwy, zaczynamy traktować Maryję jak Boga. Sama się ostatnio złapałam na tym, że w wieczornej modlitwie mówiłam ciągle: „Maryjo, daj mi zdrowie”, „Maryjo, spraw, abym zdała egzaminy”, „Maryjo, uczyń cud i załatw pracę dla mojego taty”. W tych wezwaniach zaczęło mnie intrygować to, że już nie mówię o tym Panu Bogu, tylko wszystko załatwiam z Matką Bożą. Czy to dobrze, że my, katolicy, tak bardzo czcimy Maryję?
Magda

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Imieniny abp. Wacława Depo

2022-09-28 17:16

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BPJG o. Michał Bortnik

We wspomnienie św. Wacława imieniny obchodzi metropolita częstochowski abp Wacław Depo, Konfrater Zakonu Paulinów. Rano sprawował Mszę św. w zakrystii na Jasnej Górze, gdzie znajduje się figura św. Wacława, ocalona od zniszczenia z jednego z czeskich kościołów w czasach komunizmu. Abp Depo dziękował za dar życia, zanurzenia w tajemnicy chrztu św., za wszystkich „ludzi jego drogi i służby”.

Solenizant podkreślił, że Patron uczy go ewangelicznego radykalizmu: „w duchu dzisiejszej Ewangelii, żeby nie być powierzchownym, przeciętnym, żeby nie zgadzać się na bylejakość i nie pozwalać ludziom takimi być. Ja też tak myślę o swojej posłudze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję