Reklama

Prymas Polski: Uchwyćmy się dzisiaj z ufnością dłoni Matki Miłosierdzia

2015-08-26 11:41

Abp Wojciech Polak/kai

Bożena Sztajner/Niedziela

Spojrzenie Czarnej Madonny przypomina nam, że przyszłoroczne obchody 1050-lecia chrztu Polski są okazją do odnowienia wiary i do ponownego odkrycia daru Chrztu Świętego - przypomniał dzisiaj Prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii na Jasnej Górze. Dodał, że chrzest daje nam godność dziecka Bożego oraz wolność, którą winniśmy dobrze wykorzystać. Apelował, byśmy nie podcinali tych korzeni, z których wyrastamy.

Homilia na Mszy św. w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej sprawowanej w Jasnogórskim Sanktuarium
Jasna Góra - 26 sierpnia 2015 roku

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu,

1. W doroczną uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej powraca do nas janowa Ewangelia o zaślubinach w Kanie Galilejskiej. Wśród postaci tam obecnych widzimy Maryję, a także Jezusa i Jego uczniów. Święty Jan Paweł II w homilii wygłoszonej właśnie tutaj, na Jasnej Górze, wskazywał, że to szczególne ewangeliczne wydarzenie z początków publicznej działalności Jezusa w Galilei, można - przez pewną analogię, przez pewne skojarzenie - odczytywać również w kontekście samych początków wiary w Polsce. Mówił więc wówczas Ojciec Święty, że to wydarzenie ewangeliczne kojarzy się nam naprzód z samym tysiącleciem chrztu. To poprzez owo wydarzenie z 966 roku, poprzez chrzest, u początków naszych dziejów, Jezus Chrystus został zaproszony do Ojczyzny, jakby do polskiej Kany. I zaproszona z Nim przybyła od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak o tym mówią liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce. Jeśli zatem rzeczywiście to wydarzenie kojarzy się i nam z samym tysiącleciem Chrztu Polski, to dziś właśnie, w Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, pragniemy już spojrzeć na przyszłoroczną rocznicę 1050-lecia Chrztu Polski. Bo to właśnie do niej przygotowuje nas w pewnym sensie również ta dzisiejsza uroczystość. W to duchowe przygotowanie wpisała się już bowiem tegoroczna jasnogórska nowenna, odprawiana przed Uroczystością Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Reklama

Jej myśl przewodnią stanowiło wezwanie: Z Maryją dziękujemy za dar Chrztu Świętego i oddajemy się Jej, by Ona posługiwała się nami w dziele nowej ewangelizacji. Millenium Chrztu Polski i przyszłoroczne obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski nie są tylko po to, aby z wdzięcznością jedynie wspominać to, jakże ważne w dziejach całego Narodu, historyczne wydarzenie: początki naszej wiary i naszej państwowości. Troskliwe spojrzenie Czarnej Madonny przypomina nam, że te jubileuszowe obchody są przede wszystkim okazją dla nas, dziś żyjących, do odnowienia i umocnienia naszej wiary, do ponownego odkrycia daru i łaski Chrztu Świętego, do odważnego i wiernego podjęcia wszystkich wezwań i zobowiązań, które wypływają z przyjętego przez nas sakramentu, do włączenia się - jak wskazywał papież Franciszek - w nowe scenariusze i wyzwania misji ewangelizacyjnej Kościoła. Spoglądając dzisiaj w oczy Pani Jasnogórskiej chcemy także powtórzyć to, co pozostawił nam w Ślubach Narodu Prymas Tysiąclecia: chcemy pamiętać o tym, że to Ty, Maryjo, pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z grzechu, że Ty pierwsza stanęłaś w obronie wyzwolenia maluczkich i łaknących i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa Boga naszego (…) i że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, i że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznamy Syna Twego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią. Prowadzisz nas ku Temu, który u początku naszych wspólnych dziejów, ale też w życiu każdej i każdego z nas ochrzczonych, został w nasze życie zaproszony i wraz z Nim przybyłaś do nas Ty, Jego i nasza Matka, Matka Kościoła, Matka wszystkich wierzących w Chrystusa. Co więcej, jak przypomniał nam jeszcze w swej ostatniej encyklice papież Franciszek, w ten właśnie sposób Maryja, Matka, która troszczyła się o Jezusa, obecnie troszczy się z miłością i macierzyńskim bólem o ten poraniony świat.

2. Umiłowani Siostry i Bracia! Obecność Jezusa Chrystusa i Jego Matki jest dla nas wszystkich niezasłużonym darem i łaską. Apostoł Paweł w Liście do Galatów przypomniał nam o owej pełni czasu, gdy Bóg zesłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty (…) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. W historii zbawienia narodzenie Syna Bożego z Maryi stanowi pełnię czasów, a więc wypełnienie odwiecznego planu zbawienia człowieka w Chrystusie. Już prorok Izajasz - jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu - zapowiadał, w bardzo plastyczny i obrazowy sposób, wypełnienie tego Bożego planu zbawienia. W Izajaszowej wizji odnajdujemy zapowiedź kierowaną do wszystkich ludów i narodów. Bóg bowiem o nikim nie zapomina, nikogo nie omija ani nie wyklucza, ale każdemu pragnie okazać swoją zbawczą miłość. Ta miłość wiąże się z obecnością Boga pośród wszystkich narodów. Wiąże się ona z panowaniem Boga, z Jego królowaniem, z Jego miłosierną obecnością, która przynosi dar pojednania i pokoju. W encyklice Redemptoris Mater św. Jan Paweł II wyjaśnia nam, że ten właśnie zapowiadany przez Izajasza boski plan zbawienia, który został nam objawiony wraz z przyjściem Chrystusa, jest odwieczny i zarazem - jak wskazuje dalej papież - jest on także odwiecznie związany właśnie z Chrystusem. To On jest jedynym Zbawicielem świata i człowieka.

To w Nim zostaliśmy odkupieni przez Jego krew. To w Nim otrzymaliśmy przybrane synostwo. Taki właśnie jest ów odwieczny zamiar Boga względem człowieka. Ojciec wyzwala nas w swoim Synu i w Duchu Świętym z grzechu i śmierci, pragnie abyśmy byli Jego przybranymi dziećmi. I w tym Boskim planie zbawienia, który ogarnia wszystkich ludzi, szczególne miejsce zajmuje niewiasta jako Matka Tego, z którym Ojciec odwiecznie związał dzieło zbawienia. Stąd Jej, Maryi, obecność w tajemnicy Chrystusa i w tajemnicy Kościoła. Stąd to głębokie przekonanie, tak jasno przypomniane nam również w Jasnogórskich Ślubach Narodu, że w macierzyńskim obliczu Maryi, najpewniej rozpoznajemy oblicze Jej Syna, a Ona, Jego i nasza Matka, prowadzi nas ku Niemu swoją niezawodną dłonią. Maryja prowadzi nas do swego Syna, albowiem pragnie, abyśmy i my byli zbawieni. Uchwyćmy się dzisiaj z ufnością dłoni Matki Miłosierdzia i pozwólmy się poprowadzić ku Miłosiernemu Panu!

3. Drodzy Siostry i Bracia! Ofiarowany nam przez Boga dar zbawienia i odkupienia w Chrystusie staje się naszym udziałem w sakramencie chrztu świętego. Otrzymujemy w nim przecież godność dziecka Bożego. Otrzymujemy przybrane synostwo. Otrzymujemy to, do czego sami z siebie nigdy nie bylibyśmy zdolni: dar życia w wolności od grzechu i panowania śmierci. I my możemy za świętym Pawłem wówczas powtórzyć: nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Święty Jan Paweł II przypominał nam, i to właśnie tutaj, na Jasnej Górze, że jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami, że nasze synostwo Boże niesie w sobie dziedzictwo wolności, że wolność jest nam dana jako miara naszej ludzkiej godności i jednocześnie zadana, że tego daru, że wolności możemy używać dobrze lub źle, że możemy przez nią budować lub niszczyć i że właśnie tutaj, pod sercem Matki, w Jej Jasnogórskim Sanktuarium, u boku Matki Boskiej Częstochowskiej wzywani wciąż jesteśmy do czynienia dobrego użytku z naszej wolności, a więc do budowania a nie do niszczenia. Chodzi również o to, abyśmy sami nie podcinali nigdy tych korzeni, z których wyrastamy, abyśmy pamiętali - jak to obrazowo mówił nam o tym święty Jan Paweł II w Gnieźnie - że choć historię Europy, a także i Polski, można porównać jakby do wielkiej rzeki, która posiada liczne dopływy, bo w ciągu wieków tworzyło ją wiele tradycji i kultur, to jednak ten najgłębszy fundament jedności przyniosło nam chrześcijaństwo ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów. 1050. rocznica Chrztu Polski, do której już teraz się przygotowujemy, jest więc okazją i do tego, aby na nowo dostrzec to wielkie dziedzictwo, aby je jeszcze raz przyjąć z wdzięcznością w sercu, aby zastanowić się, jak mamy je dziś pomnażać, jak dziś głosić Chrystusa i Jego Ewangelię, zwłaszcza tym spośród nas, którzy o niej zapomnieli lub dla których straciła ona swoją żywotną siłę.

W czasie swej pierwszej, pamiętnej pielgrzymki do Ojczyzny, święty Jan Paweł II, witając na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, Polskę ochrzczoną tutaj przed tysiącem z górą lat, Polskę wprowadzoną w tajemnicę życia Bożego przez sakramenty chrztu i bierzmowania, mówił jeszcze, że ilekroć znajdujemy się tutaj, na tym miejscu, u naszych źródeł chrzcielnych, musimy widzieć na nowo otwarty wieczernik Zielonych Świąt. Prośmy dzisiaj gorąco Maryję, abyśmy codziennie mieli w oczach i w sercu ten obraz otwartego na świat wieczernika.

4. Umiłowani Siostry i Bracia! Ten właśnie obraz, wciąż na nowo otwartych drzwi Wieczernika, przypomina nam, że Kościół narodził się po to, aby iść, że wszyscy, każda i każdy z nas, na mocy naszego chrzcielnego obdarowania i powołania, na mocy łaski chrztu świętego wezwani jesteśmy do ewangelizowania. We wszystkich ochrzczonych - przypomniał nam papież Franciszek w Evangelii Gaudium - od pierwszego do ostatniego, działa uświecająca moc Ducha, pobudzająca do ewangelizowania. To przekonanie - dodawał jeszcze papież - przybiera formę apelu skierowanego do każdego chrześcijanina, by nikt nie wyrzekł się swojego udziału w ewangelizacji. Jeśli ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga, który go zbawia, nie potrzebuje wiele czasu, by zacząć Go głosić i nie może oczekiwać, aby udzielono mu wielu lekcji i długich pouczeń. Jeśli więc ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga w swoim życiu, będzie o tym świadczył wobec innych. W kontekście zbliżającego się Synodu o Rodzinie jakże ważne wydaje się więc przypomnienie, aby dawać takie właśnie świadectwo, czyli ukazywać na przekonujących przykładach prawdę i piękno rodziny opartej na sakramentalnym małżeństwie, pojmowanym jako stały i owocny związek mężczyzny i kobiety, gdzie sam Jezus Chrystus - jak przypomina nam Sobór Watykański II - właśnie przez sakrament małżeństwa wychodzi na spotkanie chrześcijańskim małżonkom i pozostaje z nimi.

Tylu małżeństwom i rodzinom brakuje dzisiaj wina autentycznej miłości. Dlatego też koniecznie potrzeba, aby jak najbliżej nich stanęły inne małżeństwa i rodziny, które własnym życiem pokażą, że to Chrystus, Oblubieniec Kościoła, jest mocą i siłą, dzięki której można kochać się nawzajem z nieustanną wiernością. Potrzeba małżeństw i rodzin, których codzienność pomoże uwierzyć, że to w Nim - jak wyjaśnia jeszcze Sobór - znajdą wspomożenie i pokrzepienie we wzniosłym zadaniu bycia ojcem i matką. Czyż nie właśnie to zaproszenie czy wręcz matczyne przynaglenie zawarte jest w słowach, które słyszymy dziś z ust Maryi: zróbcie cokolwiek wam powie? Czyż w tej polskiej Kanie nie jesteśmy wezwani do tego, aby na nowo oprzeć wszystkiego na Chrystusie? Czyż nie mamy zwrócić naszego być może zmęczonego wzroku na Tego, który ma moc przemieniać swą łaską twarde ludzkie serca? Czyż nie mamy podnieść naszych może opadłych dłoni ku Temu, który ma moc nas uzdrawiać i podnosić z każdej ludzkiej słabości? To przecież ostatecznie właśnie spotkanie z Nim i wiara w Niego - uwierzyli w Niego Jego uczniowie - prowadzić nas może do bardziej gorliwego życia i do bardziej odważnego świadectwa. Słowa Maryi - jak poucza nas papież Franciszek - są więc także zachętą dla nas wszystkich, abyśmy oddali się do dyspozycji Jezusowi. Tylko w ten sposób będziemy wiarygodnymi świadkami i głosicielami Ewangelii, a zbliżająca się 1050. rocznica Chrztu Polski i nas napełni radością, której nikt i nic nam nie odbierze. Amen.

Tagi:
prymas Polski

Prymas: spadek powołań to wezwanie do troski o rodzinę i duszpasterskie nawrócenie

2019-11-05 11:29

rozmawiał Tomasz Królak / Gniezno (KAI)

Demografia ma w spadku liczby powołanych swój istotny udział, ale z całą pewnością nie jest to jedyna przyczyna – mówi KAI abp Wojciech Polak. Prymas Polski skomentował fakt, że w tym roku do seminariów duchownych w naszym kraju zgłosiło się o ponad 120 kandydatów do kapłaństwa mniej niż w roku ubiegłym. Odczytuję w tym wezwanie do bardziej ewangelicznego stylu życia i do ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie – stwierdza abp Polak.

Episkopat.pl

Tomasz Królak (KAI): W skali „rok do roku” w Polsce nastąpił spadek kandydatów do kapłaństwa aż o 20 procent. Pierwsza refleksja Księdza Prymasa?

Abp Wojciech Polak: – Na pewno trzeba sobie postawić pytanie o przyczyny tego spadku. Wiemy, że jest to problem złożony. Konieczna jest więc dogłębna i kompetentna analiza, która może stanowić punkt wyjścia do dalszych działań.
Z drugiej strony te dane są wezwaniem, abyśmy w naszych wspólnotach zintensyfikowali wołanie do Boga o nowe powołania, zgodnie przecież ze wskazaniem samego Jezusa Chrystusa: proście Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.

- Czy i na ile można taki stan tłumaczyć demografią? Jakie inne czynniki miały wpływ na ten spadek?

- – Tak, jak powiedziałem, to złożony problem. Oczywiście demografia ma w spadku liczby powołanych swój istotny udział, ale z całą pewnością nie jest to jedyna przyczyna. Postawiłbym pytanie o życie wiary współczesnych młodych ludzi, o nasze, a więc także moje, świadectwo życia wiarą w Kościele i w świecie. O świadectwo wiary naszych rodzin. O umiejętność i determinację w rozwiązywaniu trudnych czy gorszących spraw i sytuacji w życiu Kościoła. O samą obecność Kościoła i duchowości w życiu młodych ludzi. Wreszcie o nasze podejście do nich i to, na ile pomagamy im w odczytywaniu życia jako powołania.

- W skali ostatnich dwóch dekad spadek powołań do kapłaństwa wynosi aż 60 procent. Czym to tłumaczyć? Dopadła nas wolność, konsumpcja, chęć używania życia? Myślę tu zarówno o młodym pokoleniu, ale też i o rodzicach.

- – Powtórzę, konieczna jest pogłębiona diagnoza tych przyczyn. Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednym zdaniem. Jeśli miałbym spróbować, powiedziałbym, że analiza ostatnich dwóch dekad odsłania niewątpliwie różne problemy, z jakimi mierzą się nie tylko ludzie młodzi, a które mają u podstaw m.in. ogromne przemiany kulturowe jakie zaszły w tym czasie. Mówił o nich wielokrotnie papież Franciszek przestrzegając młodych przed uleganiem ułudzie tymczasowości, względności, nowych technologii.
Te dwie dekady to także czas wzmożonej emigracji i wyjazdów za pracą. Z drugiej strony to czas podniesienia stopy życiowej i zwiększonej konsumpcji, o której pan wspomniał, a jednocześnie pogłębiającej się obojętności na to, co pozamaterialne i duchowe.
Nie bez znaczenia są też napięcia w łonie samego Kościoła, zwłaszcza te najbardziej bolesne, związane ze skandalem pedofilii. To wszystko, łącznie z różnorakimi problemami wychowawczymi i rodzinnymi owocuje jeszcze większymi niż dotychczas obawami o podejmowanie decyzji wiążącej na całe życie.

- Czy te dane mogą wskazywać na to, że po latach „pełzającej sekularyzacji” (z naciskiem na „pełzającej”) proces ten zacznie przyspieszać i zaczniemy pod względem powołań zbliżać się do krajów Zachodu?

- – Nie jestem socjologiem więc trudno mi ocenić dynamikę tych przemian. W skali mikro, a więc z obserwacji we własnej archidiecezji, mogę powiedzieć, że zauważam nadal pewne falowanie, to znaczy, że wciąż jeszcze pojawiają się lata, w których nieco więcej osób zgłasza się do seminarium i te, w których jest ich mniej. Niewątpliwie jednak ogólna liczba, zarówno samych kandydatów, jak i księży, się zmniejsza. To stwarza realny problem, zwłaszcza przy dużej sieci małych parafii, z obsadzeniem każdej z nich i wymusza mianowanie jednego proboszcza dla kilku takich wspólnot.

- Czy spodziewa się Ksiądz Prymas, że podobne spadkowe procesy ujawnią się w corocznych badaniach dominicantes?

- – Dotychczasowe badania tego nie sugerują. Chodzi mi o samą tendencję. Opracowujący dane Instytut Statystki Kościoła Katolickiego nie wskazuje nam na tak zarysowany czy podobny proces.

- Wracam do najnowszych badań. Spadek liczby kandydatów do kapłaństwa o 20 procent zmusza do refleksji cały Kościół. Co to Kościołowi mówi o nim samym?

- – Odczytuję w tym wezwanie do troski o jakość życia kościelnego, o towarzyszenie rodzinom, bardziej odważne zaangażowanie w pracę z młodzieżą, ale w takim kluczu i z takim akcentem, jak to zostało wskazane choćby w czasie Światowych Dni Młodzieży w Panamie, czyli pomoc młodym w odczytywaniu powołania, o świadectwo bardziej ewangelicznego stylu życia i ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie.

- Do jakich przemyśleń najnowsze dane powinny skłonić biskupów?

- – Oprócz ponownego otwarcia na młodzież, obecności z młodymi i wśród młodych, ukierunkowania naszej pracy duszpasterskiej w diecezjach na animowanie w parafiach choćby niewielkich grup dla młodych, którzy będą mieli szansę głębiej poznać siebie i postawić sobie pytania o życiowe powołanie, oprócz troski o liturgiczną służbę ołtarza, z której wciąż jeszcze w większości wywodzą się przychodzący do seminariów, wskazałbym na szansę, jaką daje przyjęty przez biskupów na ostatnim posiedzeniu Konferencji Episkopatu, nowy program przygotowania kandydatów do kapłaństwa, czyli nowe "Ratio istitutionis". Sama dynamika tego dokumentu, która m.in. wychodzi od konkretnych propozycji tworzenia kultury formacyjnej i powołaniowej jest niewątpliwie szansą nie tylko do przemyśleń, ale i do podjęcia odważnych decyzji i działań.
I warto chyba wciąż pamiętać, jak napisał w "Christus vivit" papież Franciszek, że „Pan nie może nie dotrzymać swej obietnicy (...) a jeśli niektórzy księża nie dają dobrego świadectwa – mówi papież – to z tego powodu Pan nie przestanie powoływać. Wręcz przeciwnie, podwaja stawkę, ponieważ nie przestaje troszczyć się o swój umiłowany Kościół”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żywy Bóg na Dworcu Głównym

2019-11-13 11:47

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 46/2019, str. 1

Delikatna, szklana monstrancja z wizerunkiem Maryi tulącej i całującej Syna – w otwartych ramionach Matki kustodium z białą Hostią: Jezus eucharystyczny – to będzie centrum kaplicy na Dworcu Głównym we Wrocławiu, której otwarcie zaplanowano na koniec roku

Archiwum
Projekt kaplicy na wrocławskim Dworcu Głównym

Kaplica zostanie wpisana do prowadzonej przez Stowarzyszenie „Communita Regina della Pace” modlitwy o pokój na świecie.

Autorem projektu kaplicy św. Katarzyny Aleksandryjskiej jest biuro projektowe inż. Andrzeja Gacka. Monstrancję wymyślił i wykona gdański artysta Mariusz Drapikowski – znany na całym świecie autor „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”.

Dworcowa kaplica funkcjonowała do stycznia 2010 r., wtedy odprawiono w niej ostatnią Mszę św. Po rewitalizacji dworca, w miejscu po niej urządzono komisariat policji. Starania o powrót kaplicy na dworzec trwały od 2012 r. Ks. Jan Kleszcz, proboszcz parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego we Wrocławiu-Brochowie i duszpasterz kolejarzy archidiecezji wrocławskiej, od siedmiu lat, krok po kroku, nie ustaje w zbudowaniu na dworcu miejsca modlitwy – dla kolejarzy i podróżnych. Dzięki porozumieniu zawartemu w 2016 r. między PKP SA a Kurią Metropolitalną Wrocławską prace na dworcu wreszcie mogły się rozpocząć. – Pomysł jest prosty: wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu w nowej kaplicy i konfesjonał z dyżurującymi kapłanami – mówi ks. Jan Kleszcz.

Prace w miejscu przeznaczonym na kaplicę już trwają, a w pozyskiwanie środków na realizację przedsięwzięcia włączyło się wiele osób. Aktywnie kwestują młodzi z brochowskiej parafii pod opieką ks. Arkadiusza Krzeszowca.

Chętni do włączenia się w budowę kaplicy mogą kupić cegiełki albo dokonywać wpłat na konto. Inicjatywa jest tak ważna, że warto mieć w niej swój udział, nawet, gdybyśmy swoją wpłatą przyczynili się do sfinansowania choćby kawałka podłogi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niech modlitwa złączy kolejarzy

2019-11-19 22:18

Agnieszka Bugała

25 listopada przypada liturgiczne wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wokół historii jej życia powstało wiele legend, ale wiadomo, że była piękną chrześcijanką, która nie wyrzekła się Chrystusa i w czasach brutalnych prześladowań została skazana przez cesarza najpierw na tortury, a później na ścięcie. Podobno koło, którym była męczona, rozpadło się nie wyrządzając jej szkody, dlatego kolejarze obrali ją sobie za patronkę, uważając, że skoro pod kołem męczeńskim nie zginęła, – to uchroni też innych od śmierci pod kołami pociągów. Wizerunek świętej widnieje na wielu kolejarskich sztandarach a na dworcach kolejowych są jej kapliczki. Kult św. Katarzyny jest wśród rodziny kolejarskiej bardzo żywy.

pixabay/A.Bugała

W związku ze wspomnieniem św. Katarzyny Duszpasterstwo Kolejarzy Archidiecezji Wrocławskiej zaprasza na uroczystości Katarzyńskie.

Ks. Jan Kleszcz, duszpasterz kolejarzy podkreśla, że 36. Ogólnopolska Pielgrzymka Kolejarzy na Jasną Górę, która odbyła się 16 i 17 listopada, otworzyła doroczne uroczystości ku czci patronki kolejarzy, św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Na ich kontynuację ZOZ NSZZ Solidarność oraz PKP Cargo Dolnośląskiego Zakładu Spółki zapraszają już w najbliższy piątek, 22 listopada o godz. 10.00 na wrocławski Brochów. - Tu rozpoczniemy lokalne obchody Święta Kolejarzy – mówi duszpasterz.

Mszę św. dla lokalnego środowiska Kolejarzy zaplanowano w niedzielę 24 listopada o godz. 10.00 w kościele p.w. św. Franciszka przy ul. Borowskiej.

- Bardzo będę rad, gdy spotkanie to zbierze wszystkich nas, wrocławskich kolejarzy, do udziału we wspólnej modlitwie. W szczególny sposób proszę, zapraszam i liczę na obecność kolejowych – i nie tylko kolejowych – pocztów sztandarowych – mówi ks. Jan Kleszcz.

Po zakończeniu Mszy św. organizatorzy zapraszają na wspólną agapę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem