Reklama

Polska

Prymas Polski: Uchwyćmy się dzisiaj z ufnością dłoni Matki Miłosierdzia

Spojrzenie Czarnej Madonny przypomina nam, że przyszłoroczne obchody 1050-lecia chrztu Polski są okazją do odnowienia wiary i do ponownego odkrycia daru Chrztu Świętego - przypomniał dzisiaj Prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii na Jasnej Górze. Dodał, że chrzest daje nam godność dziecka Bożego oraz wolność, którą winniśmy dobrze wykorzystać. Apelował, byśmy nie podcinali tych korzeni, z których wyrastamy.

[ TEMATY ]

prymas Polski

Bożena Sztajner/Niedziela

Homilia na Mszy św. w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej sprawowanej w Jasnogórskim Sanktuarium
Jasna Góra - 26 sierpnia 2015 roku

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu,

1. W doroczną uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej powraca do nas janowa Ewangelia o zaślubinach w Kanie Galilejskiej. Wśród postaci tam obecnych widzimy Maryję, a także Jezusa i Jego uczniów. Święty Jan Paweł II w homilii wygłoszonej właśnie tutaj, na Jasnej Górze, wskazywał, że to szczególne ewangeliczne wydarzenie z początków publicznej działalności Jezusa w Galilei, można - przez pewną analogię, przez pewne skojarzenie - odczytywać również w kontekście samych początków wiary w Polsce. Mówił więc wówczas Ojciec Święty, że to wydarzenie ewangeliczne kojarzy się nam naprzód z samym tysiącleciem chrztu. To poprzez owo wydarzenie z 966 roku, poprzez chrzest, u początków naszych dziejów, Jezus Chrystus został zaproszony do Ojczyzny, jakby do polskiej Kany. I zaproszona z Nim przybyła od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak o tym mówią liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce. Jeśli zatem rzeczywiście to wydarzenie kojarzy się i nam z samym tysiącleciem Chrztu Polski, to dziś właśnie, w Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, pragniemy już spojrzeć na przyszłoroczną rocznicę 1050-lecia Chrztu Polski. Bo to właśnie do niej przygotowuje nas w pewnym sensie również ta dzisiejsza uroczystość. W to duchowe przygotowanie wpisała się już bowiem tegoroczna jasnogórska nowenna, odprawiana przed Uroczystością Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Reklama

Jej myśl przewodnią stanowiło wezwanie: Z Maryją dziękujemy za dar Chrztu Świętego i oddajemy się Jej, by Ona posługiwała się nami w dziele nowej ewangelizacji. Millenium Chrztu Polski i przyszłoroczne obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski nie są tylko po to, aby z wdzięcznością jedynie wspominać to, jakże ważne w dziejach całego Narodu, historyczne wydarzenie: początki naszej wiary i naszej państwowości. Troskliwe spojrzenie Czarnej Madonny przypomina nam, że te jubileuszowe obchody są przede wszystkim okazją dla nas, dziś żyjących, do odnowienia i umocnienia naszej wiary, do ponownego odkrycia daru i łaski Chrztu Świętego, do odważnego i wiernego podjęcia wszystkich wezwań i zobowiązań, które wypływają z przyjętego przez nas sakramentu, do włączenia się - jak wskazywał papież Franciszek - w nowe scenariusze i wyzwania misji ewangelizacyjnej Kościoła. Spoglądając dzisiaj w oczy Pani Jasnogórskiej chcemy także powtórzyć to, co pozostawił nam w Ślubach Narodu Prymas Tysiąclecia: chcemy pamiętać o tym, że to Ty, Maryjo, pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z grzechu, że Ty pierwsza stanęłaś w obronie wyzwolenia maluczkich i łaknących i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa Boga naszego (…) i że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, i że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznamy Syna Twego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią. Prowadzisz nas ku Temu, który u początku naszych wspólnych dziejów, ale też w życiu każdej i każdego z nas ochrzczonych, został w nasze życie zaproszony i wraz z Nim przybyłaś do nas Ty, Jego i nasza Matka, Matka Kościoła, Matka wszystkich wierzących w Chrystusa. Co więcej, jak przypomniał nam jeszcze w swej ostatniej encyklice papież Franciszek, w ten właśnie sposób Maryja, Matka, która troszczyła się o Jezusa, obecnie troszczy się z miłością i macierzyńskim bólem o ten poraniony świat.

2. Umiłowani Siostry i Bracia! Obecność Jezusa Chrystusa i Jego Matki jest dla nas wszystkich niezasłużonym darem i łaską. Apostoł Paweł w Liście do Galatów przypomniał nam o owej pełni czasu, gdy Bóg zesłał swojego Syna zrodzonego z niewiasty (…) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. W historii zbawienia narodzenie Syna Bożego z Maryi stanowi pełnię czasów, a więc wypełnienie odwiecznego planu zbawienia człowieka w Chrystusie. Już prorok Izajasz - jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu - zapowiadał, w bardzo plastyczny i obrazowy sposób, wypełnienie tego Bożego planu zbawienia. W Izajaszowej wizji odnajdujemy zapowiedź kierowaną do wszystkich ludów i narodów. Bóg bowiem o nikim nie zapomina, nikogo nie omija ani nie wyklucza, ale każdemu pragnie okazać swoją zbawczą miłość. Ta miłość wiąże się z obecnością Boga pośród wszystkich narodów. Wiąże się ona z panowaniem Boga, z Jego królowaniem, z Jego miłosierną obecnością, która przynosi dar pojednania i pokoju. W encyklice Redemptoris Mater św. Jan Paweł II wyjaśnia nam, że ten właśnie zapowiadany przez Izajasza boski plan zbawienia, który został nam objawiony wraz z przyjściem Chrystusa, jest odwieczny i zarazem - jak wskazuje dalej papież - jest on także odwiecznie związany właśnie z Chrystusem. To On jest jedynym Zbawicielem świata i człowieka.

To w Nim zostaliśmy odkupieni przez Jego krew. To w Nim otrzymaliśmy przybrane synostwo. Taki właśnie jest ów odwieczny zamiar Boga względem człowieka. Ojciec wyzwala nas w swoim Synu i w Duchu Świętym z grzechu i śmierci, pragnie abyśmy byli Jego przybranymi dziećmi. I w tym Boskim planie zbawienia, który ogarnia wszystkich ludzi, szczególne miejsce zajmuje niewiasta jako Matka Tego, z którym Ojciec odwiecznie związał dzieło zbawienia. Stąd Jej, Maryi, obecność w tajemnicy Chrystusa i w tajemnicy Kościoła. Stąd to głębokie przekonanie, tak jasno przypomniane nam również w Jasnogórskich Ślubach Narodu, że w macierzyńskim obliczu Maryi, najpewniej rozpoznajemy oblicze Jej Syna, a Ona, Jego i nasza Matka, prowadzi nas ku Niemu swoją niezawodną dłonią. Maryja prowadzi nas do swego Syna, albowiem pragnie, abyśmy i my byli zbawieni. Uchwyćmy się dzisiaj z ufnością dłoni Matki Miłosierdzia i pozwólmy się poprowadzić ku Miłosiernemu Panu!

3. Drodzy Siostry i Bracia! Ofiarowany nam przez Boga dar zbawienia i odkupienia w Chrystusie staje się naszym udziałem w sakramencie chrztu świętego. Otrzymujemy w nim przecież godność dziecka Bożego. Otrzymujemy przybrane synostwo. Otrzymujemy to, do czego sami z siebie nigdy nie bylibyśmy zdolni: dar życia w wolności od grzechu i panowania śmierci. I my możemy za świętym Pawłem wówczas powtórzyć: nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Święty Jan Paweł II przypominał nam, i to właśnie tutaj, na Jasnej Górze, że jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami, że nasze synostwo Boże niesie w sobie dziedzictwo wolności, że wolność jest nam dana jako miara naszej ludzkiej godności i jednocześnie zadana, że tego daru, że wolności możemy używać dobrze lub źle, że możemy przez nią budować lub niszczyć i że właśnie tutaj, pod sercem Matki, w Jej Jasnogórskim Sanktuarium, u boku Matki Boskiej Częstochowskiej wzywani wciąż jesteśmy do czynienia dobrego użytku z naszej wolności, a więc do budowania a nie do niszczenia. Chodzi również o to, abyśmy sami nie podcinali nigdy tych korzeni, z których wyrastamy, abyśmy pamiętali - jak to obrazowo mówił nam o tym święty Jan Paweł II w Gnieźnie - że choć historię Europy, a także i Polski, można porównać jakby do wielkiej rzeki, która posiada liczne dopływy, bo w ciągu wieków tworzyło ją wiele tradycji i kultur, to jednak ten najgłębszy fundament jedności przyniosło nam chrześcijaństwo ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów. 1050. rocznica Chrztu Polski, do której już teraz się przygotowujemy, jest więc okazją i do tego, aby na nowo dostrzec to wielkie dziedzictwo, aby je jeszcze raz przyjąć z wdzięcznością w sercu, aby zastanowić się, jak mamy je dziś pomnażać, jak dziś głosić Chrystusa i Jego Ewangelię, zwłaszcza tym spośród nas, którzy o niej zapomnieli lub dla których straciła ona swoją żywotną siłę.

W czasie swej pierwszej, pamiętnej pielgrzymki do Ojczyzny, święty Jan Paweł II, witając na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie, Polskę ochrzczoną tutaj przed tysiącem z górą lat, Polskę wprowadzoną w tajemnicę życia Bożego przez sakramenty chrztu i bierzmowania, mówił jeszcze, że ilekroć znajdujemy się tutaj, na tym miejscu, u naszych źródeł chrzcielnych, musimy widzieć na nowo otwarty wieczernik Zielonych Świąt. Prośmy dzisiaj gorąco Maryję, abyśmy codziennie mieli w oczach i w sercu ten obraz otwartego na świat wieczernika.

4. Umiłowani Siostry i Bracia! Ten właśnie obraz, wciąż na nowo otwartych drzwi Wieczernika, przypomina nam, że Kościół narodził się po to, aby iść, że wszyscy, każda i każdy z nas, na mocy naszego chrzcielnego obdarowania i powołania, na mocy łaski chrztu świętego wezwani jesteśmy do ewangelizowania. We wszystkich ochrzczonych - przypomniał nam papież Franciszek w Evangelii Gaudium - od pierwszego do ostatniego, działa uświecająca moc Ducha, pobudzająca do ewangelizowania. To przekonanie - dodawał jeszcze papież - przybiera formę apelu skierowanego do każdego chrześcijanina, by nikt nie wyrzekł się swojego udziału w ewangelizacji. Jeśli ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga, który go zbawia, nie potrzebuje wiele czasu, by zacząć Go głosić i nie może oczekiwać, aby udzielono mu wielu lekcji i długich pouczeń. Jeśli więc ktoś rzeczywiście doświadczył miłości Boga w swoim życiu, będzie o tym świadczył wobec innych. W kontekście zbliżającego się Synodu o Rodzinie jakże ważne wydaje się więc przypomnienie, aby dawać takie właśnie świadectwo, czyli ukazywać na przekonujących przykładach prawdę i piękno rodziny opartej na sakramentalnym małżeństwie, pojmowanym jako stały i owocny związek mężczyzny i kobiety, gdzie sam Jezus Chrystus - jak przypomina nam Sobór Watykański II - właśnie przez sakrament małżeństwa wychodzi na spotkanie chrześcijańskim małżonkom i pozostaje z nimi.

Tylu małżeństwom i rodzinom brakuje dzisiaj wina autentycznej miłości. Dlatego też koniecznie potrzeba, aby jak najbliżej nich stanęły inne małżeństwa i rodziny, które własnym życiem pokażą, że to Chrystus, Oblubieniec Kościoła, jest mocą i siłą, dzięki której można kochać się nawzajem z nieustanną wiernością. Potrzeba małżeństw i rodzin, których codzienność pomoże uwierzyć, że to w Nim - jak wyjaśnia jeszcze Sobór - znajdą wspomożenie i pokrzepienie we wzniosłym zadaniu bycia ojcem i matką. Czyż nie właśnie to zaproszenie czy wręcz matczyne przynaglenie zawarte jest w słowach, które słyszymy dziś z ust Maryi: zróbcie cokolwiek wam powie? Czyż w tej polskiej Kanie nie jesteśmy wezwani do tego, aby na nowo oprzeć wszystkiego na Chrystusie? Czyż nie mamy zwrócić naszego być może zmęczonego wzroku na Tego, który ma moc przemieniać swą łaską twarde ludzkie serca? Czyż nie mamy podnieść naszych może opadłych dłoni ku Temu, który ma moc nas uzdrawiać i podnosić z każdej ludzkiej słabości? To przecież ostatecznie właśnie spotkanie z Nim i wiara w Niego - uwierzyli w Niego Jego uczniowie - prowadzić nas może do bardziej gorliwego życia i do bardziej odważnego świadectwa. Słowa Maryi - jak poucza nas papież Franciszek - są więc także zachętą dla nas wszystkich, abyśmy oddali się do dyspozycji Jezusowi. Tylko w ten sposób będziemy wiarygodnymi świadkami i głosicielami Ewangelii, a zbliżająca się 1050. rocznica Chrztu Polski i nas napełni radością, której nikt i nic nam nie odbierze. Amen.

2015-08-26 11:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: Kard. Wyszyński swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu

Prymas Tysiąclecia nie tylko podziwiał – jak sam mówił - wspaniały w swej przeszłości naród, ale swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu. Ze Stolicy Prymasów w Gnieźnie wielokrotnie nam przypominał, że mamy kochać Naród, jego dzieje, zdrowe obyczaje, jego język i kulturę. Dodawał zaraz jednak, że jako chrześcijanie pamiętamy o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów - mówił 28 stycznia Prymas Polski abp. Wojciech Polak podczas homilii na Mszy św. w warszawskiej katedrze, sprawowanej w ramach przygotowania do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

Każdego 28. dnia miesiąca od listopada 2019 do maja 2020 w archikatedrze warszawskiej zaplanowano przygotowanie pastoralne do beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski.

Jako datę cyklicznych spotkań w archikatedrze specjalnie wybrano 28 dzień miesiąca, aby w ten sposób nawiązać do daty śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego 28 maja 1981 r. Niewykluczone, że w przyszłości, jeśli tak zdecyduje papież, będzie to dzień liturgicznego wspomnienia Prymasa Wyszyńskiego. Dotychczas, co miesiąc 28. dnia w stołecznej archikatedrze wierni modlili się o jego beatyfikację, a teraz proszą Boga o owoce tej beatyfikacji.

Poniżej pełna treść homilii Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka:

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,

1. Od początku swej publicznej działalności, wzywając do nawrócenia i do wiary w Ewangelię, Jezus przyciągał do siebie rzesze ludzi. Byli wśród nich i tacy, którzy – jak przedstawia nam już na początku Ewangelista Marek – zdumiewali się Jego nauką. Widzieli bowiem, że to, czego Jezus naucza, co ukazuje im, i co im objawia, jakże różne jest od tego, co do tej pory wielokrotnie już słyszeli. Dostrzegali więc – jak wspomni święty Marek – że uczy ich jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Byli przy tym świadkami nie tylko tego, czego Jezus ich uczył, co do nich mówił i do czego ich zachęcał.

Widzieli również, w jaki sposób działał, a raczej, w jaki sposób to, co im mówił, znajdowało potwierdzenie i odbicie w konkretnym ludzkim życiu. Gdy więc Jezus wypędzał złe duchy czy uzdrawiał, sami rozpoznawali – jak wówczas mówili sami do siebie – że to nowa jakaś nauka z mocą. Dlatego tam, gdzie Jezus przychodził, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych, a wielu z nich dosłownie – jak zapisze Ewangelista – cisnęło się do Niego, aby samemu się Go dotknąć.

W tym wszystkim doszło już nawet i do tego, że Jezus tak był zajęty, że nawet nie mógł się posilić. Wciąż – jak przedstawia nam również dzisiejszy fragment Ewangelii według świętego Marka – tłum ludzi siedział wokół Niego. Nie może nas więc dziwić, że Maryja i krewni Jezusa, chcieli Go zobaczyć. Chcieli Mu w ten sposób jakoś pomóc, a nawet – widząc rosnącą falę tego wszystkiego, co się z Nim i wokół Niego dzieje – wybrali się – zauważy wprost święty Marek – żeby Go powstrzymać. Tak zatroskani, przyszli do Niego. Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie. A Jezus, głosząc Ewangelię Bożą i przyciągając rzesze ludzi do siebie, nie tylko uspokaja, niepokojących się o Niego najbliższych.

Nie tylko więc jakoś mówi im, że wszystko z Nim dobrze. Nie tylko jakoś zapewnia ich, że wszystko idzie przecież w dobrym kierunku. Ludzie otwierają swoje serca i pociągnięci Jego słowem, schodzą się do Niego, towarzyszą Mu i przecież tak chętnie Go na razie słuchają. Wykorzystując jednak nadarzającą się i tym razem taką właśnie sytuację, sam Jezus poszerza perspektywę. Swoim bliskim i wszystkim siedzącym dookoła Niego mówi, że w istocie to, co Boże, przekracza naturalne więzy krwi, pochodzenia czy rasy. Nie zamyka się w dziejach i historii jednego narodu czy grupy wybranych ludzi. To, co Boże jest uniwersalne, jest powszechne, w każdym czasie i dla każdego.

Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką. Tak zawiązuje się nowa rodzina, w której centrum jest Bóg, jest Jezus i Jego Ewangelia. Tylko to „zwycięża świat” w życiu człowieka – powie nam w jedynym ze swych kazań wygłoszonych z gnieźnieńskiej stolicy prymasów Polski Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński – co się w nim z Boga narodziło, co jest w nim Boże, co odrodziło się z wody i z ducha, co pozwoliło wejść do nowej rodziny dzieci Bożych, i co ostatecznie nas wciąż wzywa – jak mówił Prymas Tysiąclecia – aby żyć według łaski, którą otrzymaliśmy, według daru Chrztu Świętego.

2. Umiłowani w Panu Siostry i Bracia! Wskazując na rodzinę dzieci Bożych, Jezus mówi nam o pełnieniu woli Bożej. Chodzi więc o to, aby chcieć tego, czego chce sam Bóg. Chodzi o to, aby kierować się w życiu wolą Pana Boga. Chodzi o to, aby Bogu zaufać i zobaczyć, że to, czego On pragnie, jest we wszystkim dla naszego dobra. Oczywiście, takie zaufanie nie wyklucza nigdy, i nie może wykluczać naszych ludzkich zmagań i poszukiwań.

Nie wyklucza naszych pytań, cierpliwego poznawania i odkrywania woli Bożej, a także nabywania w życiu umiejętności jej odczytywania, i – jak radził nam jeszcze Prymas Tysiąclecia – z daru woli, wypielęgnowania w nas samych rozumnej i dobrej woli (…) Nam, Polakom – zauważył jeszcze wtedy bardzo trafnie nasz Pasterz – najbardziej bowiem potrzeba ludzi z dobrą i mocną wolą. Oprócz wody Chrztu – tłumaczył – wymaga to krwi trudu i ofiary na każdy dzień, aż do męczeństwa. Wymaga więc cierpliwego przełamywania siebie, pokonywania naszych własnych oporów i ograniczeń.

Wymaga otwierania najpierw siebie na to, czego chce i w naszym życiu sam Bóg. Wymaga odważnego i mężnego dorastania do Bożych zamiarów i nie zniechęcania się w ciągłym powracaniu i nawracaniu się ku temu, co jest Jego wolą. Myślę, że tak we wszystkim odczytywał swe życie i swe pasterskie posługiwanie sam Prymas Tysiąclecia. Tak, choćby, rozumiał właśnie swoje pasterskie posłanie i posługiwanie w Gnieźnie i w Warszawie. W swym liście na ingres na stolice biskupie w Gnieźnie i w Warszawie wyznawał bowiem, że schylając pokornie i z ufnością głowę swoją przed tą mocną wolą Bożą, idę do Gniezna i do Warszawy z tą samą uległością i gotowością służenia wam Dobrą Nowiną, z jaką szło tym utartym szlakiem apostolskim tylu moich poprzedników.

Wiemy, że niełatwy był to wówczas szlak posługi, bo przecież jego pasterskie posługiwanie dotyczyło pracy w dwóch oddalonych od siebie archidiecezjach. A jednak sam Prymas dostrzegał – jak mówił – że Stolica Apostolska wczuła się w te głębokie nurty dziejowe narodu i dlatego związała latorośl odradzającej się z gruzów Warszawy z krzewem winnym – Gnieznem, aby nowa Polska – jak mówił – nadal budowała z żywych i wybranych kamieni, na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głównym kamieniem węgielnym sam Jezus Chrystus.

Aby Polska budowała na wodzie chrztu świętego i na męczeńskiej krwi świętego Wojciecha. I choć dziś, już przecież w nowej rzeczywistości i w nowych realiach, dzięki posłudze Prymasa Tysiąclecia i jego następców, ta warszawska latorośl z początków jego pasterskiego posługiwania, przekształciła się – jak wiemy i widzimy - w naprawdę dorodny, pełen własnego dynamizmu i życia, krzew winny, to jako pasterz Świętowojciechowego Kościoła, przygotowując się wraz z wami, Drodzy Siostry i Bracia, tutaj, w katedrze warszawskiej, do radosnego dnia uroczystej beatyfikacji Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, biorąc teraz za swoje jego słowa, chciałbym wam powtórzyć, że tutaj przywiozłem ducha Gniezna, ducha Wojciechowego, jako pocałunek pokoju.

Tak bowiem mówił wtedy Prymas Tysiąclecia, gdy przybywając w początkach lutego 1949 roku, po swym gnieźnieńskim ingresie właśnie tutaj, do Warszawy, przypominał, że przecież tam, u stóp świętego Wojciecha w Gnieźnie, jeszcze raz sam zrozumiał, jak wspaniały jest w swej przeszłości nasz naród. Nie jest on narodem od wczoraj – tłumaczył wówczas zebranym w warszawskiej prokatedrze – choć jest dziwienie młodym ludem. Jak Chrystus – Ojciec przyszłego wieku, tak i naród, gdy z Chrystusem, Ojcem przyszłych wieków – żyje. Dostojeństwo dziejów narodu – dodał jeszcze – czuje się w Gnieźnie. Jest to wciąż dla nas niezasłużony dar i wielkie zobowiązanie. Dar, który nas zobowiązuje.

3. Siostry i Bracia w Chrystusie Panu! Prymas Tysiąclecia nie tylko podziwiał – jak sam mówił - wspaniały w swej przeszłości naród, ale swym pasterskim posługiwaniem kształtował ducha naszego narodu. Ze Stolicy Prymasów w Gnieźnie wielokrotnie nam przypominał, że mamy kochać Naród, jego dzieje, zdrowe obyczaje, jego język i kulturę. Dodawał zaraz jednak, że jako chrześcijanie pamiętamy o tym, że Bóg jest Ojcem wszystkich narodów. I choć to prawda, że pewnie bardziej – jak sam zauważył – trzeba nam kochać to, co Naród sam przez wiarę wykształtował, to jednak mamy też szanować oraz pielęgnować i to, co skądinąd do nas przyszło dobrego.

Rozeznawał bowiem, że w swej Opatrzności Bóg nas związał wspólnym darem ojczystej mowy i ojczystej kultury, i wszyscy – jak w zadumie dodawał – tworzymy piękną łąkę, przyozdobioną wspaniałym kwieciem. I właśnie dlatego z szacunku do własnego narodu, z miłości i szacunku dla jego dziejów, dla jego historii i tradycji, musi wypływać również nasz szacunek i nasze otwarcie na innych. Albowiem Ojciec Niebieski – mówił Prymas Tysiąclecia – ma najrozmaitsze dzieci, i to całe miliardy, a każde swoje dziecko woła po imieniu i o każdym pamięta.

Dla Niego biskup biały, czarny czy żółty, Polak, Murzyn czy Chińczyk – to jedno. Wszak to są Jego umiłowane dzieci, odkupione tą samą, bezcenną Krwią Chrystusa. Trzeba zatem żyć w pokoju i budować pokój. Trzeba darzyć się nawzajem szacunkiem i o wzajemny szacunek zabiegać. Trzeba wyzbywać się uprzedzeń i niszczącej nas nienawiści. Nie do twarzy Narodowi polskiemu – mówił ze Wzgórza Lecha w Gnieźnie Prymas Tysiąclecia – wszelki gwałt i przemoc. To nie godzi się z naszą kulturą narodową (…) Jesteśmy narodem, który miłuje wolność. To jest dla nas właściwa atmosfera, którą zdolni jesteśmy utrzymać.

Trzeba tylko zrozumieć ducha naszego Narodu, to, co jest mu potrzebne, co Naród ceni, co uszanuje i przyjmuje z uległością, gdy zajdzie tego potrzeba. Ale wszelka przemoc, gwałt i dyskryminacja są obce naszej duchowości i naszej kulturze narodowej. Przyrzekaliśmy w Ślubach Jasnogórskich walczyć o to, aby Polska wolna była od krzywd społecznych, wyzysku i dyskryminacji.

4. Umiłowani Siostry i Bracia! Usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu z jak wielką radością sprowadził Dawid Arkę Bożą do Miasta Dawidowego. Oczekując na wyniesienie na ołtarze Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, i my, w ciągu tych miesięcy wspólnej modlitwy i rozważania jego pasterskiego nauczania, zbliżać się będziemy do radosnego dnia beatyfikacji.

Sprowadzenie Arki Pana do Jeruzalem, stało się źródłem błogosławieństwa, którym Dawid obdarzył lud w imieniu Pana Zastępów. Niech to nasze duchowe przygotowanie do beatyfikacji Kardynała Stefana Wyszyńskiego będzie już dziś dla nas wszystkich źródłem łaski i Bożego błogosławieństwa. Wchodząc w rozwarte ramiona (…) murów katedry Świętego Jana Chrzciciela – wołał Prymas Tysiąclecia – wznośmy oczy duszy naszej aż do tronu Bożego, gdzie Chrystus króluje po prawicy Ojca. Amen.

CZYTAJ DALEJ

„Najświętsze Serce” - od piątku w polskich kinach

2020-02-25 11:12

[ TEMATY ]

film

duchowość

kino

Materiał prasowy

W najbliższy piątek, w zaledwie tydzień po światowej premierze, na ekrany polskich kin wejdzie fabularyzowany dokument zatytułowany „Najświętsze Serce”. To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Wyprodukowany w Hiszpanii obraz odkrywa przed widzem sedno kultu Najświętszego Serca Jezusowego, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe.

„Najświętsze Serce”, film, który tygodnik "Niedziela" objął swoim patronatem medialnym, opowiada historię pisarki, Lupe Valdes, która poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.


Pisarka ulega fascynacji tą historią i podejmuje prywatne śledztwo. W jego trakcie spotyka świętych, papieży, ale i spiskowców, odkrywa cuda, a także zbrodnie. Wraz z bohaterką widz poznaje źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa - kultu, który jak nic innego naznaczył ostatnie trzy wieki historii Kościoła.

Przebywa drogę od małej francuskiej miejscowości, w której zapłonęła iskra kultu, przez Watykan, gdzie papież poświęca całą ludzkość i świat Najświętszemu Sercu, po Łagiewniki, gdzie Jezus objawił, jak wielką miłością przepełnione jest Jego Serce. Dociera wreszcie do miejsc cudów eucharystycznych. To tam na Hostii zmaterializowały się cząstki Najświętszego Serca.

To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Do kin trafia w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100. rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce 27 lipca 1920 roku na Jasnej Górze w czasie, gdy bolszewicy stali u bram Warszawy. W związku z tym aktem oddania papież Benedykt XV przysłał list, w którym napisał: „Nic stosowniejszego nie mogliście podjąć celem naprawienia zła naszych czasów, jak ulegając zachętom papieskim ojczyznę Waszą poświęcić Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Jego kult święty w narodzie rozszerzać coraz więcej i więcej”. Wcześniej, bo w 1899 roku papież Leon XIII poświęcił Najświętszemu Sercu całą ludzkość.

Do polskich kin film „Najświętsze Serce” wejdzie już w najbliższy piątek, 28 lutego. W zaledwie tydzień po jego światowej premierze. Grany będzie w wybranych kinach: Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych, sieci Multikino, sieci Cinema 3D, sieci Helios oraz sieci Cinema - City. Filmowi towarzyszą konspekty katechez oraz materiały homiletyczne.

Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej: www.rafaelfilm.pl

CZYTAJ DALEJ

Testament miłości

2020-02-27 20:24

[ TEMATY ]

Częstochowa

siostry

muzeum

spektakl

ośrodek

Józefitki

Anna Przewoźnik/Niedziela

Widowisko muzyczne „Po śladach Ojca ubogich”

W ramach obchodów jubileuszu 100 rocznicy śmierci świętego kapłana Zygmunta Gorazdowskiego, założyciela zgromadzenia sióstr św. Józefa, 27 lutego br. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie, odbyła się premiera widowiska muzycznego „Po śladach Ojca ubogich”.

W spotkaniu jubileuszowym udział wziął bp Andrzej Przybylski, biskup diecezji częstochowskiej. Obecne były siostry z różnych placówek, na czele z generalną zakonu, s. Wandą Matysik, ks. Andrzej Sobota, proboszcz parafii pw. Krzyża św. na terenie której znajduje się Ośrodek Wychowawczy, kapelan ośrodka, dyrektor Radia Jasna Góra o. Andrzej Grad, poseł Lidia Burzyńska, prezydent Ryszard Stefaniak, przedstawiciele Kuratorium Oświaty.

- Postanowiliśmy radować się z gośćmi tym jubileuszem wspólnie z dziećmi, siostrami, pracownikami oraz naszymi przyjaciółmi. Wszystko to, by uczcić jubileusz dla nieba - mówi dyrektor Ośrodka s. Ezechiela Wolak. W roku jubileuszowym, w którym obchodzimy stulecie narodzin dla nieba św. Zygmunta Gorazdowskiego, pochylamy się nad tą szczególną dla nas postacią. Staramy się zgłębić jego życie i drogę do świętości, na nowo odkryć duchowe dziedzictwo, jakie nam pozostawił. - Obchodzimy ten jubileusz w całym zgromadzeniu i przez cały rok. Nasz dom przyjął formę dziękczynienia, poprzez przypominanie świętego na różne sposoby, również poprzez widowisko.

Dziewczynki z ośrodka, poprzez spektakl teatralny, pokazały życie św. Zygmunta Gorazdowskiego i jego bliskość z Bogiem. Wszystko poprzez muzykę i ruch. Jedyne słowa, które padły ze sceny, to słowa świętego Zygmunta:

„Wszechmogący zmiłuj się nad kornym sługą Twoim, użycz mi siły abym mógł wypełnić posłannictwo twe, a całe życie poświecę dla dobra bliźnich”.

Słowa te były życiowym przesłaniem świętego, który chciał służyć Bogu. Siostry, na wzór założyciela, pełnią takie miłosierdzie wobec drugiego człowieka.

- Staramy się odpowiadać na znaki czasów właśnie na wzór św. Zygmunta – mówi s. Ezechiela Wolak. Na co dzień, opiekując się dziewczętami, które posiadają orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, realizujemy swoje powołanie, wspierając dziewczynki i ich rodziny.

W ośrodku mamy pod opieką 52 dziewczynki. Na scenie wystąpiły niemal wszystkie.

Siostra Aurelia Mokrzan - inicjatorka i pomysłodawczyni przedstawienia - zaznacza, że taniec jest jej pasją. - Kocham taniec i stąd przez klika miesięcy rodziło się pragnienie, w sercu i na modlitwie, by przygotować spektakl, który poruszy widzów. Zależało mi, by poczuli, że Pan Bóg jest dobry, jest blisko każdego człowieka, że kocha i daje nam świętych.

- Długo pracowałyśmy nad tym przedstawieniem, ale to, co dzisiaj zobaczyłam, przerosło moje oczekiwania. Dziewczynki dokładnie wiedziały co przekazują. Modliłyśmy się przy każdej próbie, wiedziałam, że czują duchowość tego świętego i to poruszało. Ważne jest to, że światła, muzyka, nagłośnienie, prezentacja tekstowa – wszystko było wspaniałe! To też zasługa Krzysztofa Witkowskiego, dyrektora muzeum – dodaje siostra.

Ks. Zygmunt Gorazdowski ogłoszony został świętym w 2005 roku przez papieża Benedykta XVI, wcześniej w 2001 r. został ogłoszony błogosławionym przez św. Jana Pawła II. Dlatego miejsce nie jest przypadkowe - mówi siostra dyrektor. To dwaj polscy święci. W tym roku splatają się setne urodziny św. Jana Pawła II i 100 urodziny dla nieba św. Zygmunta Gorazdowskiego. To nie przypadek, tym bardziej, że w zbiorach Muzeum znajduje się medal św. Zygmunta Gorazdowskiego – mówi dyrektor Ośrodka s. Ezechiela.

Zobacz zdjęcia: Testament miłości

Skoro jubileusz to podczas świętowania pojawił się tort, podziękowania i dyplomy dla osób zaprzyjaźnionych z ośrodkiem.

Do sióstr Józefitek szczególne podziękowania za niesienie miłości bliźnim, skierował Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. List od Premiera przeczytała posłanka Lidia Burzyńska (PIS).

Na zakończenie spotkania wszyscy goście otrzymali perełki„Czyli duchowe myśli św. Zygmunta”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję