Reklama

Warszawska manifestacja: Szkoła musi współpracować z rodziną, a nie deprawować!

2015-08-30 16:55

mp, am / Warszawa / KAI

Artur Stelmasiak

Szkoła wypełnia swoje zadanie, o ile współpracuje z rodziną - mówił dziś bp Michał Janocha w homilii podczas Mszy św. poprzedzającej manifestację: "Stop dewiacji w edukacji!". Wyjaśniał, że publiczna szkoła ma charakter pomocniczy wobec rodziny i nie może narzucać takich treści, które wzbudzają niepokój rodziców.

Stołeczny kościół św. Anny i Krakowskie Przedmieście wypełniły w dzisiejsze popołudnie tysiące rodzin z dziećmi, które przybyły z całej Polski aby wyrazić swój sprzeciw wobec demoralizujących treści, jakie mają od nowego roku szkolnego pojawić się w programie: "Wychowanie do życia w rodzinie". Manifestację poprzedziła Msza św. sprawowana w akademickim kościele św. Anny, której przewodniczył bp Michał Janocha, biskup pomocniczy warszawski. Manifestację zorganizowało 26 organizacji prorodzinnych.

Zobacz zdjęcia: Warszawska manifestacja

"Człowiek jest powołany do życia w rodzinie: tutaj uczy się świata, Boga, ojczyzny, drugiego człowieka, siebie samego" - przypomniał bp Janocha. Wyjaśnił, że rodzina jest pierwszą i podstawową szkołą, a celem szkoły jest wspomaganie rodziny. "Na tyle, na ile szkoła współpracuje z rodzina i pomaga jej w wychowaniu dziecka, na tyle wypełnia swoje zadanie" - dodał.

Przyznał, że "jeżeli pojawia się w tej szkole czy w ustawodawstwie coś, co nas niepokoi, to mamy prawo do wyrażenia tego, mamy prawo do otwartego sprzeciwu". Dodał, że "nasza tak liczna obecność tutaj, z dziećmi i całymi rodzinami przybyłymi z całej Polski, jest znakiem, że ten niepokój w społeczeństwie jest duży i że jest uzasadniony".

Reklama

Wezwał następnie do modlitwy za polskie szkoły i za ustawodawstwo ich dotyczące, aby szkoła wypełniała swoje podstawowe zadanie: służby człowiekowi i rodzinie.

Następnie uczestnicy manifestacji przeszli na Mariensztat. Demonstrujący nieśli ze sobą biało-czerwone flagi i transparenty z m. in. napisami: "Ręce precz od naszych dzieci!".

Celem demonstracji jest powstrzymanie działań, które prowadzone są przez ministerstwo edukacji. Wraz z początkiem nowego roku szkolnego do podstawy programowej przedmiotu "wychowanie do życia w rodzinie" mają być bowiem wprowadzone "treści antydyskryminacyjne". Wprowadzone zmiany świadczą o tym, że minister Joanna Kluzik-Rostkowska nie uwzględniła wyników badań, potwierdzających wysoki poziom tego przedmiotu w dotychczasowej formule.

Przedmiot „wychowanie do życia w rodzinie” (WdŻ) został wprowadzony w 1998 roku do nauczania szkolnego na mocy ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r.

Dotychczasowe treści programowe, przekazywane uczniom, mają charakter prorodzinny i wspierają uczniów w ich rozwoju psychoseksualnym. Twórcy podstaw programowych, w oparciu o które zostały napisane podręczniki do tego przedmiotu, wychodzili z założenia, że zajęcia z WdŻ powinny pomóc uczniom w kształtowaniu odpowiedzialnych i dojrzałych osobowości w odniesieniu do płciowości i relacji z innymi ludźmi. W założeniu autorów człowiek jest istotą rozumną, potrafiącą kontrolować swoja fizjologię, biorącą świadomie odpowiedzialność za swe czyny.

Jednak sposób realizacji założeń programowych, same podręczniki i osoby, które wykładały WdŻ był nieustannie kontestowany przez środowiska liberalne, LGBT, feministki, zwolenników ideologii gender. Środowiska te nieustannie podejmują próby wyeliminowania z nauczania szkolnego WdŻ, a w ciągu ostatnich dwóch lat prowadzą szeroką, dokładnie zaplanowaną kampanię. Próbowali też stawiać wychowawców przed faktami dokonanymi - do szkół bez zgody rodziców nieraz wchodzili rozmaici edukatorzy, m.in. z grupy edukatorów seksualnych Ponton.

Jednym z elementów zwalczania przedmiotu WdŻ była publikacja "Szkoła milczenia" - na którą składają się recenzje dotychczasowych podręczników. Broszura powstała dzięki dotacji, otrzymanej z Fundacji Batorego (w wys. 65 tys. 300 zł) na zlecenie Stowarzyszenia "Pracownia Różnorodności". Socjolog Jacek Kochanowski, psycholog i seksuolog Robert Kowalczyk, seksuolog Zbigniew Lew Starowicz oraz seksedukator Krzysztof Wąż zlustrowali 51 podręczników wychowania do życia w rodzinie, wiedzy o społeczeństwie i biologii pod kątem "przedstawienia w nich problematyki LGBTQ".

Jakie stawiają w niej zarzuty? W ich mniemaniu autorzy podręczników WdŻ utrwalają stereotypowe role płci (kobiecości, męskości), pomijają problematykę rodzin jednopłciowych (homo-, bi- i queer), nic nie wspominają o rodzinach "nowoczesnych", np. patchworkowych. W sumie więc „służą ignorowaniu przemian i tępej, nachalnej reprodukcji modelu konserwatywnego rodziny”. (To cytat z dr. Jacka Kochanowskiego, który dobrze obrazuje klimat dyskusji i poziom argumentacji). Tezy te są przykładem dążenia do przyjęcia innej filozofii i koncepcji człowieka w nauczaniu o ludzkiej płciowości.

Co wynika z badań MEN?

W czerwcu i lipcu 2014 r. Instytut Badań Edukacyjnych na zlecenie MEN przeprowadził badania fokusowe w Warszawie, Bytomiu i Lublinie. W ramach projektu przeprowadzono 30 sesji - debat dotyczących nauczania nt. ludzkiej seksualności w szkole. Uczestniczyli w nich rodzice zarówno o poglądach tradycyjnych jak i liberalnych, nauczyciele WdŻ, dyrektorzy, pedagodzy, edukatorzy seksualni, prezentujący obie opcje podejścia do zagadnienia płci. Okazało się, że niezależnie od opcji światopoglądowej istnieje bardzo duża zbieżność poglądów co do doboru tematów, o których należy rozmawiać w szkole, gdyż wszystkim dorosłym zależy na harmonijnym i bezpiecznym rozwoju dzieci i młodzieży oraz na walorach wychowawczych nauczanych przedmiotów.

Z kolei w styczniu i marcu tego roku IBE przeprowadziła ogólnopolskie badania ilościowe z młodzieżą w wieku 18 lat i rodzicami dzieci w wieku 6-17 lat. W efekcie powstał raport IBE: "Opinie i oczekiwania młodych dorosłych (18-latków) oraz rodziców dzieci w wieku szkolnym wobec edukacji dotyczącej rozwoju psychoseksualnego i seksualności", ogłoszony 9 lipca br. Wyniki badań miały udzielić odpowiedzi na pytanie: czy i w jakim stopniu aktualny program oraz podstawy programowe WdŻ zaspokajają potrzeby wiedzy uczniów na temat płciowości?

Co się okazało? - Krytykowany przez lewicowe środowiska WdŻ jest drugim na liście źródłem wiedzy o seksualności wśród uczniów. Dla 67 proc. uczniów i 43 proc. rodziców nauczyciele tego przedmiotu pełnią ważną rolę w przekazywaniu wiedzy z tego zakresu (najważniejszym źródłem są jednak przyjaciele i koledzy - dla 78 proc.). Co więcej, na przestrzeni lat wzrósł odsetek respondentów, dla których WDŻ było źródłem wiedzy o seksualności.

Uczniowie, którzy biorą udział w zajęciach oceniają je pozytywnie - 62 proc. Zdecydowanie negatywnie ocenia je tylko 2 proc. Badania pokazały też, kto naucza tego przedmiotu. Podważają one stereotyp, że są to katecheci - jest ich tylko 9 proc. w gimnazjach i 5 proc. w szkołach ponadgimnazjalnych. Przeważnie są to nauczyciele innych przedmiotów z tej samej placówki - w gimnazjach 67 proc., w ponadgimnazjalnych 41 proc. Są też nauczyciele, którzy wyspecjalizowali się wyłącznie w prowadzeniu takich zajęć - odpowiednio 22 proc. i 30 proc.

Większość młodzieży wskazała też, że chce, aby w szkole były zajęcia z "Zakresu rozwoju psychoseksualnego i seksualności człowieka" - 87 proc. Większość też uważa, że zajęcia powinny odbywać się w ramach odrębnego przedmiotu. Badani wskazali również, że zajęcia powinny zaczynać się na poziomie klas 4-6, zaś decyzje o tym, czy uczniowie mają brać w nich udział - powinny należeć do rodziców. Gros badanych akceptuje też poruszanie szerokiej gamy tematów.

Dlatego trudno zrozumieć zapowiedzi minister edukacji, która 9 lipca, czyli w dniu zaprezentowania wyników przez IBE, świadczących o dobrze funkcjonującym programie, zapowiedziała jego rozmontowanie - poczynając od zmiany podstaw programów i powołanie nowych ekspertów, co będzie wiązać się z koniecznością napisania nowych podręczników.

Tagi:
szkoła Warszawa manifestacja

„Rada pedagogiczna” szkół katolickich obradowała na Jasnej Górze

2019-08-21 17:13

mir/Radio Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze spotkali się dyrektorzy szkół katolickich. Rozmawiali m.in. o tym, co znaczy wypełnić swoje zadania wobec uczniów szkoły katolickiej, o apostolskim wymiarze szkoły i o zmianach w prawie oświatowym. Spotkanie z udziałem ponad 260 osób stanowiło w przededniu nowego roku szkolnego także okazję omówienia spraw organizacyjnych oraz programu IX Tygodnia Wychowania (15 – 21 września br.).

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Mimo wielu wyzwań wynikających ze zmian w prawie oświatowym, w tym finansowania szkół niesamorządowych, zwłaszcza niepublicznych s. Patrycja Garbacka z Rady Szkół Katolickich podkreśliła, że to nie one są najważniejsze. Jej zdaniem najistotniejsze są kwestie tożsamości i wartości moralnych.

Zagadnienie - po co szkoła katolicka w Kościele i w świecie, szanse i pułapki podjął o. prof. dr hab. Dariusz Kowalczyk SJ. Dziekan Wydziału Teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie zwrócił uwagę, że szkoła katolicka ma być taka nie tylko z szyldu, ale przez wierność katolickiemu nauczaniu i misji Kościoła, zwłaszcza wobec „przetaczającej się nad światem, szczególnie po 1968r., ideologii neomarksistowskiej lewicy”. Ideologia ta ma charakter totalitarny i minimalizuje władzę rodzicielską – uwrażliwiał prelegent. Wskazał na trzy postawy wobec ideologii gender i LGBTQ; postawę „chrzczenia” tego ideologicznego języka, czyli tłumaczenie jej zasad, pojęć, opinii językiem ewangelicznym, co jest bardzo groźne, postawę lekceważenia problemu oraz postawę przeciwstawiania się – spokojnego i merytorycznego – i tę ostatnią postawę – zdaniem o. Kowalczyka – powinny przyjąć szkoły katolickie. Podkreślił, że jednym z ważnych elementów obrony katolickości jest obrona biblijnej antropologii. Prelegent przypomniał też niedawny dokument Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej pt. ‘Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę`.

Z kolei prof. dr hab. Katarzyna Olbrycht mówiła o podstawach budujących wspólnotę wychowawczą w oparciu o założenia filozofii personalistycznej Karola Wojtyły. - O tej wspólnocie nigdy za wiele, trzeba ciągle o tym przypominać, że szkoła nie stoi tylko jedną osobą – dyrektorem, ale całą wspólnotą, którą tworzy tę szkołę – podkreślił ks. Zenon Latawiec, przewodniczący RSK.

Spotkanie na Jasnej Górze jest też przygotowaniem do obchodzonego w tym roku po raz 9-ty Tygodnia Wychowania, którego mottem są słowa skierowane do Jezusa przez Jego przyszłych uczniów: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (J 1, 38).

Program przygotowany na tegoroczny Tydzień Wychowania wskazuje m.in. na rodzinę jako pierwszą przestrzeń w towarzyszeniu młodemu człowiekowi w jego dojrzewaniu, kształtowanie umiejętności rozeznawania i odpowiedzialnego podejmowania decyzji dotyczących przyszłego życia.

Spotkanie formacyjne Dyrektorów Szkół Katolickich zakończyła Msza św. celebrowana o godz. 14.00 Eucharystii przewodniczył bp Marek Mendyk, Asystent Rady Szkół Katolickich z ramienia Konferencji Episkopatu Polski.

Sierpniowa konferencja dyrektorów szkół katolickich jest jednym z trzech spotkań tego typu odbywających się na Jasnej Górze. W listopadzie lub na początku grudnia odbywa się Forum Szkół Katolickich. W tym roku jego gościem specjalnym będzie kard. Robert Sarah prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Natomiast w marcu ma miejsce także konferencja dyrektorów. Oprócz tego we wrześniu gromadzi się też Forum Szkół Katolickich, które obejmuje dzieci i młodzież. Spotkania mają na celu realizację zadań statutowych Rady Szkół Katolickich tzn. wspieranie szkolnictwa katolickiego w wypełnianiu jego misji, jaką jest nauczanie, kształcenie, ale przede wszystkim wychowywanie.

Rada Szkół Katolickich obchodzi w tym roku jubileusz 25-lecia.

Rada Szkół Katolickich (RSK) została powołana w 1994 r. przez Konferencję Episkopatu Polski. Zrzesza szkoły katolickie prowadzone przez kościelne osoby prawne oraz szkoły, które zostały uznane za katolickie dekretem biskupa diecezjalnego i są prowadzone przez inne osoby prawne lub fizyczne. Wszystkie szkoły katolickie w Polsce są zrzeszone w Radzie Szkół Katolickich i pozostają pod opieką Konferencji Episkopatu Polski. RSK posiada osobowość prawną kościelną i cywilną. Działa w oparciu o Statut. Pracami Rady kieruje Zarząd, na czele którego stoi Przewodniczący. Kandydatura przewodniczącego jest każdorazowo zatwierdzana przez Konferencję Episkopatu Polski. Rada Szkół Katolickich wspiera szkoły oraz ich organa założycielskie w zachowaniu katolickiej tożsamości i rozwijaniu działalności.

Patronką szkolnictwa katolickiego w Polsce jest Matka Boża Jasnogórska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy blask Pana Jezusa

2019-08-21 11:25

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 34/2019, str. 4

Jest nie tylko wyjątkowym zabytkiem, ale przede wszystkim obiektem otaczanym kultem wiernych. Cudowny krucyfiks z warszawskiej archikatedry właśnie poddawany jest konserwacji

Łukasz Krzysztofka
Każdy odwiedzający Muzeum AW może podpatrywać przez szybę, jak przebiega konserwacja

Prace w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej potrwają do końca października. Każdy odwiedzający Muzeum może podpatrywać przez szybę, jak przebiega konserwacja. A w kaplicy Baryczków w archikatedrze, w miejscu, gdzie znajdował się krucyfiks, obecnie oglądać można jego wierną kopię w postaci dużego cyfrowego zdjęcia.

W Warszawie już prawie pięćset lat

Rzeźba przestawiająca Chrystusa Ukrzyżowanego wykonana została z drewna w pierwszych dekadach XVI wieku w Norymberdze. Do Warszawy trafiła w 1525 r. za sprawą kupca i radcy miejskiego Jerzego Baryczki. Gdy w 1602 r., podczas huraganu, zawaliła się wieża kolegiaty, niszcząc sklepienia i wiele obiektów wyposażenia kościelnego, wizerunek Chrystusa pozostał nienaruszony. Wówczas uznano zdarzenie to za cud.

Z krucyfiksem związana jest znana legenda, która mówi, że wkrótce po umieszczeniu krzyża w katedrze na rzeźbie zaczęły rosnąć włosy. Gdy urosły tak, że zasłoniły twarz Chrystusowi, postanowiono je przystrzyc. A ponieważ wciąż odrastały, obcinały je co roku w Wielki Piątek cnotliwe panny. Obcięte włosy miały mieć moc leczniczą. Lecz gdy postrzyżyn dokonała prawnuczka Baryczki, która popełniła grzech cudzołóstwa włosy przestały rosnąć. – Włosy na rzeźbie Jezusa nie są włosami ludzkimi, tylko zostały dodane przypuszczalnie po zakończeniu wojny, ponieważ zapewne spaliły się w czasie pożaru. Prawdopodobnie są to włosie końskie. Niestety, w tamtych czasach nie było żadnej dostępności do peruk – rozwiewa legendę prof. Maria Lubryczyńska z Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

W czasie Powstania Warszawskiego katedra została niemal doszczętnie zburzona przez hitlerowców. Walące się mury pogrzebały większość pomników nagrobnych i epitafiów. Kaplica z krucyfiksem ocalała od zniszczenia. 16 sierpnia 1944 r. krzyż został wyniesiony z katedry przez kapelana AK ks. Wacława Karłowicza. – To jak został uratowany krucyfiks, uznajemy za cudowne wydarzenie w aspekcie naszej wiary. Ślady tych doświadczeń powstańczych na krucyfiksie są bardzo widoczne. Tak jak cierpiała Warszawa i jej mieszkańcy w czasie powstania, tak również cierpiał Chrystus, który później wrócił do katedry – zauważa ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry.

Niezbędna konserwacja

Po zakończeniu wojny krucyfiks został umieszczony w obecnym kościele seminaryjnym. Trzy lata później był uroczyście przeniesiony do dźwiganej z ruin katedry. Towarzyszyło temu wielkie zainteresowanie, były tłumy wiernych. – Szczycimy się tym, że przy tym cudownym krucyfiksie modlili się w czasie I pielgrzymki do Polski i podczas kolejnych św. Jan Paweł II, potem w 2006 r. również papież Benedykt XVI – podkreśla ks. Bartołd.

Ostatnia konserwacja krucyfiksu miała miejsce w 1958 r. Utrwalono wtedy m.in. odpadającą polichromię i odkażono ją środkami owadobójczymi, usunięto brud i ślady opalenizny, uzupełniono złoto na perizonium oraz włosy w peruce. Pokryto także pastą woskowo-żywiczną całą figurę i wypolerowano. Krucyfiks nie był dotąd przedmiotem badań naukowych. Jest na terenie Polski jednym z nielicznych cennych zabytków sakralnych dotąd nieopracowanych. Wymaga podjęcia prac konserwatorskich. – Na uszach Chrystusa widoczne są ślady nadpalenia polichromii i obecnie jest ona ciemno brązowa. Zły stan zachowania włosów nie pozwala na ich regenerację. Konieczne będzie wykonanie nowej peruki – mówi prof. Lubryczyńska.

Zdjęcie rzeźby z krzyża pozwoliło też na ocenę stanu zachowania polichromii na szyi i ramionach Chrystusa. Okazało się, że zniszczenia, a zwłaszcza nadpalenia powierzchni są bardzo rozległe. Przed przystąpieniem do konserwacji wykonane będą badania specjalistyczne, m.in. fotografie w świetle rozproszonym i podczerwieni, rentgenogramy, badania mikroskopowe i mikrotechniczne. Po zakończeniu prac konserwatorskich, przed uroczystym przeniesieniem krucyfiksu do archikatedry, będzie można podziwiać go przez pewien czas w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymi z archidiecezji częstochowskiej u celu

2019-08-24 22:23

Beata Pieczykura

Na Uroczystość Matki Bożej Częstochowa na Jasną Górę wędrują także pielgrzymi z archidiecezji częstochowskiej. 24 sierpnia Czarnej Madonnie pokłonili się pątnicy m.in. z Wielunia, Działoszyna, Pajęczna, Panek, Sygontki i parafii św. Rocha w Radomsku oraz częstochowskich parafii: św. Jana Sarkandra, św. Floriana, Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, św. Jakuba, św. Melchiora Grodzieckiego i św. Siostry Faustyny Kowalskiej.

Wieluń

– Pielgrzymuję i modlę się o pokój i uczciwość w naszej ojczyźnie; modlę się za nauczycieli, aby byli przykładem dla młodych, których wychowują; modlę się też w intencji zmarłych, mojej mamy, męża, całej rodziny, sąsiadów – powiedziała p. Urszula z parafii św. Stanisława w Wieluniu. I dodała: – Pielgrzymuję ponad 40. raz Dziękuję Bogu za tyle lat życia, dzieciństwo było trudne, ale mama nas na Jasną Górę woziła i ja pielgrzymuję od 3 klasy szkoły podstawowej.

Wśród pątników byli nowożeńcy – państwo Michał i Joanna, którzy tydzień temu zawarli sakrament małżeństwa i wybrali się na pielgrzymkę z Wielunia. U celu zgodnie stwierdzili: – Mamy za co dziękować i prosić o dalsze łaski dla nas i najbliższych. Na Jasnej Górze pozostali prośbę: – Niech Maryja pokieruje, co dalej, może nam da pomysł, gdzie mamy się osiedlić, co mamy robić – mówi szczęśliwa p. Joanna.

Na szlaku wyróżniali się harcerze. Jak wszyscy pątnicy mieli swoje intencje, a ponadto szli jako harcerze, „aby zaznaczyć nasze wartości harcerskie, czyli: Bóg – Honor – Ojczyzna, harcerstwo nie jest tylko na pokaz, nie jest tylko bieganiem po lesie, a faktycznie chodzi o te wartości – oświadczyła Ola z parafii św. Barbary w Wieluniu.

Z Wieluniem pielgrzymował również p. Mariusz z Wrocławia: – To jest piękne: jeden drugiemu pomaga, nie jak w codziennym życiu, człowiek człowieka nie widzi.

Pątnicy z Wielunia (z parafii: Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, św. Stanisława Biskupa Męczennika, św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny) oraz Opatowa – jak tak kard. Stefan Wyszyński – wszystko postawili na Maryję. Pod takim hasłem bowiem wędrowali w 156. Pieszej Pielgrzymce z Wielunia Jasną Górę. Na szlak pątnicy wyruszyło ok. 600 osób, w tym 7 kapłanów i 2 siostry zakonne, a od Białej dołączył bp Andrzej Przybylski. 156. Piesza Pielgrzymka z Wielunia na Jasną Górę dotarła 24 sierpnia. Rozpoczęła się 23 sierpnia Mszą św. w kolegiacie, a zakończyła się 28 sierpnia

Działoszyn

– Pielgrzymkę polecam w każdej sytuacji, czy to trudne wybory, czy zakręty życiowe, czy choroby, na pielgrzymce można polecać wszystko i zawsze – p. Kamil z parafii św. Marka Ewangelisty w Kolonii Lisowicach, wędrował z 8. Dekanalną Pieszą Pielgrzymką na Jasną Górę. Jak powiedział: – Pielgrzymka to przymnożenie wiary, coraz mocniejsze trwanie w wierze, to modlitwa, radość i oczyszczenie, taki odpoczynek duchowy, napełnienie duchowe, doświadczenie ku dobremu, co trwa też po zakończeniu pielgrzymi.

8. Dekanalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę rozpoczęła Msza św. w kościele św. Marii Magdaleny w Działoszynie, cel osiągnęła 24 sierpnia. W Eucharystii swoje sprawy przez ręce Maryi przedstawili Bogu pątnicy z parafii: św. Marii Magdaleny i bł. Michała Kozala BM Działoszynie, św. Marka Ewangelisty w Kolonii Lisowicach, św. Zofii Wdowy w Krzeczowie, św. Andrzeja Boboli w Lipniku, św. Jana Apostoła w Raciszynie, św. Marcina BW w Siemkowicach, Wszystkich Świętych w Szczytach i Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Trębaczewie.

Pajęczno

– Krzyż nas prowadzi – mówi p. Lucyna z sanktuarium Matki Bożej Pajęczańskiej. Duży krzyż idzie z pątnikami od pierwszej pielgrzymki z Pajęczna na Jasną Górę, czyli od 107 lat. Była to bowiem 107. Piesza Pielgrzymka z Pajęczna do Częstochowy i zjednoczyła na modlitwie, w trudzie i w radości 400 pątników z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Narodzenia Pańskiego oraz 2 kapłanów. Z Pajęczna pielgrzymowała p. Agnieszka z Częstochowy, która chciała odwdzięczyć się Matce Bożej za to, co doznała w tym roku, i podziękować. Pielgrzymka rozpoczęła się 24 sierpnia wspólną Mszą św. Tego dnia dotarła na Jasną Górę. Idącym do Matki towarzyszyła modlitwa duchowych pielgrzymów w kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu.

Sygontka

Trud drogi zawierzyło Maryi 50 pielgrzymów z parafii Świętych Piotra i Pawła w Sygontce, którzy wędrowali wraz z kapłanem.

Panki

Kocha Matkę Bożą i dlatego pielgrzymuje z Panek oraz z diecezją kaliską na Jasną Górę. – Zmęczenie i wszystkie moje cierpienia ofiaruję Maryi i Jezusowi. I widzę, że Matka Boża dużo mi pomogła – powiedziała p. Helena z Panek. Piesza pielgrzymka z Panek liczyła 120 osób, opiekunem grupy był wikariusz.

Parafia św. Rocha w Radomsku

O zdrowie, aby rodzina miała dobrze w życiu modliła się jedna z pątniczek ze Stobiecka Miejskiego. 71. Piesza Pielgrzymka Parafii św. Rocha z Radomska osiągnęła cel 24 sierpnia i była zwiastunem pielgrzymki z Radomka na Jasną Górę. W tym roku wyjątkowo radomszczanie pielgrzymują 2 dni z powodu zwiększenia natężenia ruchu na DK 91, w związku z budową autostrady A1. Po noclegu w Skrzydlowie pątnicy 25 sierpnia pokłonią się Matce Bożej Częstochowskiej.

Częstochowskie parafie

24 sierpnia w nowennie przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej uczestniczyły częstochowskie parafie: św. Jana Sarkandra, św. Floriana, Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, św. Jakuba, św. Melchiora Grodzieckiego i św. Siostry Faustyny Kowalskiej.

Wśród pątników był p. Adrian z parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Częstochowie; wraz z synem nieśli intencje w sercu i prosili Maryję o wysłuchanie. Modlą się nie tylko na pielgrzymce. Dlatego p. Adrian powiedział: – Jesteśmy rodziną katolicką i staramy się codziennie z żoną Anną i dziećmi Nadią, Robertem i Dominikiem odmawiać Różaniec. W ten sposób chcemy konstytuować tradycję rodzinną i chrześcijańską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem