Reklama

70. rocznica zakończenia II wojny światowej

2015-08-31 21:13

Najkrwawsza i jedna z najokrutniejszych, jak do tej pory, wojen zakończyła się bezwarunkową kapitulacją Niemiec 8 maja 1945 roku. Według szacunków w trakcie jej trwania zginęło od 50 do 78 milionów ludzi, w tym 47 milionów ludności cywilnej.

Poczta Polska w rocznicę zakończenia wojny wprowadziła swój nowy znaczek.

- Współczesnego człowieka wciąż przeraża nie tylko ogrom zbrodni popełnionych podczas działań wojennych, ale przede wszystkim liczba ofiar II wojny światowej - mówi Agnieszka Kłoda-Dębska, zastępca dyrektora Biura Marketingu i Filatelistyki. - Po raz pierwszy w historii ludzkości pojawił się przecież termin ludobójstwa. Naszym znaczkiem chcieliśmy temu poważnemu tematowi nadać jednak pozytywny wymiar. Zamysłem autorki znaczka było symboliczne pokazanie zakończenia walk, gdzie z tragizmu, cierpienia i śmierci wyłania się nadzieja na nowe i lepsze życie. Ukazana scena nawiązuje do pomnika obrońców Westerplatte, symbolizuje to wbity w ziemię bagnet. Znaczek ma przede wszystkim wyrażać ideę walki o wolność, prawo do życia i pokoju - symbolizuje to drzewko jabłoni odradzające się na zgliszczach i biały kwiat jako symbol czystości. Natomiast wyłaniające się zza horyzontu słońce wprowadza kolejne pokolenia w nową rzeczywistość bez wojny. Przedstawiona ilustracja jest malarską wariacja utrzymaną w pastelowych kolorach.

II wojna światowa była największym konfliktem w dziejach ludzkości. Spowodowała nieodwracalne zmiany na świecie, a szczególnie w Europie. Podczas procesu Trybunału w Norymberdze głównych przywódców hitlerowskich oskarżono o 4 rodzaje zbrodni: udział w spisku przeciwko pokojowi, zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne oraz o zbrodnie przeciwko ludzkości (ludobójstwo). Z 22 oskarżonych przywódców 12 skazano na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok ogłoszono 1 października 1946 roku.

Reklama

Wydawnictwa Poczty Polskiej można nabyć w placówkach pocztowych oraz w sklepie internetowym:

70. rocznica zakończenia II wojny światowej

Autorka projektu znaczka: Aleksandra Pietrzak
liczba znaczków: 1 w bloku
wartość nominalna: 2,35 zł
nakład: 180.000 sztuk
technika druku: rotograwiurowa
format znaczka: 31,25 x 43 mm
format bloku: 90 x 70 mm
papier: fluorescencyjny
data wprowadzenia do obiegu: 8 maja 2015 r.

Tagi:
znaczek

Reklama

Poczta Polska honoruje znaczkiem Annę Walentynowicz

2019-06-24 12:56

Justyna Siwek

Portret Anny Walentynowicz widnieje na najnowszym znaczku Poczty Polskiej, który trafia do obiegu 24 czerwca br. Uroczysta prezentacja znaczka odbędzie się w Stoczni Gdańskiej w historycznej Sali BHP z udziałem rodziny dawnej opozycjonistki oraz przedstawicieli rządu, IPN-u i Poczty Polskiej. Rok 2019 – zgodnie z decyzją Sejmu – to rok Anny Walentynowicz.

media.poczta-polska.pl

Znaczek obiegowy z wizerunkiem Anny Walentynowicz przedstawionej na tle stoczniowych dźwigów zostaje wprowadzony do obiegu w nakładzie 1 mln sztuk. Jego autorem jest Maciej Jędrysik.

– Dzisiaj Poczta Polska wprowadza do obiegu znaczek z wizerunkiem Anny Walentynowicz. To wyraz uznania dla tej wybitnej postaci. Nazwisko Anny Walentynowicz ma swoje godne miejsce w historii polskiego ruchu robotniczego i w historii Polski. Emitując ten znaczek Poczta Polska wypełnia niezwykle ważną misję edukacyjną – mówi minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

media.poczta-polska.pl

We wrześniu 1980 r. Anna Walentynowicz została członkiem Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego w Gdańsku. Była jedną z najpopularniejszych postaci „Solidarności”. Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. została internowana w Fordonie, a następnie w Gołdapi. W 1981 r. Służba Bezpieczeństwa próbowała ją otruć. Po wypuszczeniu na wolność współorganizowała głodówki, uczestniczyła w licznych spotkaniach w kościołach, pisała osobiste protesty i oświadczenia skierowane do władzy. W okresie PRL była wielokrotnie nękana przez komunistów.

– Nie ulega wątpliwości, że to jedna z najważniejszych postaci w najnowszej historii Polski. Odegrała kluczową rolę w latach 80 i 90. Kiedy na początku sierpnia 1980 r., na pięć miesięcy przed odejściem na emeryturę, rozwiązano z nią umowę o pracę, robotnicy Stoczni Gdańskiej zażądali natychmiastowego przywrócenia jej do grona zatrudnionych. Właśnie to żądanie stało się pierwszym postulatem strajku, który rozpoczął się 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej – mówi Przemysław Sypniewski, prezes zarządu Poczty Polskiej.

Za swoją działalność Anna Walentynowicz została odznaczona w maju 2006 r. przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego. Zginęła w katastrofie samolotu prezydenckiego 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

– Poczta Polska upamiętnia na znaczkach i kartkach pocztowych najważniejszych Polaków. Anna Walentynowicz należy do tego grona. Ta skromna, ale też niezwykle silna kobieta powinna być wzorem do naśladowania dla współczesnych. Bez niej nie byłoby wolnej i niepodległej Rzeczpospolitej. Winni jesteśmy oddawać jej należny hołd – podkreśla Przemysław Sypniewski.

Oprócz okolicznościowego znaczka Poczta Polska wydała, w limitowanej wersji, kopertę FDC, czyli kopertę wydawaną w pierwszym dniu obiegu znaczków. Widnieje na niej wizerunek Anny Walentynowicz oraz grafika przedstawiająca jeden z numerów „Robotnika Wybrzeża”, pisma Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża z ułożoną na wierzchu kromką chleba. Periodyk wydawany był nieregularnie od sierpnia 1978 do maja 1980 roku. Walentynowicz wchodziła w skład redakcyjny tej gazety.



O znaczku:

autor projektu: Maciej Jędrysik

liczba znaczków: 1

wartość: 8,70 zł

nakład: 1 000 000 szt.

technika druku: rotograwiura

format znaczka: 25,5 x 31,25 mm

papier: fluorescencyjny

arkusz sprzedażny: 100 znaczków

data wprowadzenia do obiegu: 24 czerwca 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykła historia Wyrwanych Z Niewoli

2019-12-05 09:09

Red.

Było to chyba w 2012 r. jakoś jesienią. Jechaliśmy na koncert do Wielkopolski. Było nas czterech, każdy dresy, niektórzy łyse głowy i tatuaże. Każdy z historią uzależnień, jeden po poprawczaku, inny swego czasu należący do czołówki polskich zawodników MMA, każdy z „popapraną” przeszłością lecz wszyscy dotknięci przemieniającą i wyzwalającą mocą Jezusa - tak swoją niezwykłą historię opisuje grupa ewangelizacyjna "Wyrwani Z Niewoli"

Wyrwani Z Niewoli

Jak piszą dalej:

Środkiem naszego transportu był wtedy pociąg i jak to w tamtym czasie bywało gdziekolwiek nie jechaliśmy, zabieraliśmy ze sobą ponad metrową figurę Matki Bożej. Nie mogło być inaczej tamtego dnia. Z Białegostoku w tamte strony mieliśmy dobre parę godzin, więc była świetna okazja na ewangelizację.

Po zakupie biletów gdy dotarliśmy na peron, zauważyliśmy grupę kilkuset kibiców Jagielloni Białystok, jadących na mecz do Warszawy. Z wyglądu niczym się od nich nie różniliśmy prócz szalika klubowego, którego nie mieliśmy i dużej figury Maryi, której nie mieli oni. W jednym momencie spotkaliśmy się ze spojrzeniem całego peronu „łysoli”, którzy ze zdziwieniem odprowadzali nas wzrokiem.

W końcu nadjechał pociąg i zajęliśmy miejsce w przedziale. Gdy pociąg ruszył czuliśmy potrzebę wyjścia do kibiców i w jakikolwiek sposób podzielenia się naszą Miłością do Boga. Jednak na samą myśl o tym czuliśmy ogromny strach. Postanowiliśmy modlić się w tej intencji, za kibiców. Jednak teraz z perspektywy czasu możemy przyznać, że modlitwą chcieliśmy zyskać czas, żeby droga jak najszybciej się skończyła i w ten sposób uniknąć działania. Modlitwa trwała i trwała, minuty uciekały i żaden z nas nie kwapił się żeby wyjść z naszego bezpiecznego przedziału do „kiboli”.

W pewnym momencie dostrzegliśmy przez okienko w naszym przedziale kibiców uciekających po korytarzu od „kanarów” i policji. Biegali w tę i z powrotem jak się potem okazało z powodu braku biletów i mało kulturalnego zachowania. W jednym momencie pewna grupka uciekających „kiboli” nieoczekiwanie wpadła do naszego przedziału. Zobaczyli nas, zobaczyli figurę. Szybko zaczęli nam zadawać pytania o co chodzi, czy robimy sobie jaja itp.

To było niezwykłe, bo sami zaczęli nas dopytywać o powód jeżdżenia z tą figurą. Zaczęliśmy dzielić się świadectwem i opowiadać o Jezusie, oni słuchali z otwartymi „gębami”. Było widać ich poruszenie. Nie chcieli wychodzić z naszego przedziału, chcieli więcej. Przyszli również kolejni. Na końcu przyszedł główny szef całej grupy kibiców i chciał z nami pogadać, również otworzył się na nasze słowa, otworzył się na ewangelizację.

Było to niezwykłe doświadczenie, które zapadło nam w pamięci do dnia dzisiejszego.

Nie musieliśmy nic robić, nic wymyślać. Po prostu mieliśmy ze sobą Maryję w znaku figury i uciekliśmy w modlitwę czując potrzebę opowiadania innym o Jezusie, przez co Bóg sam ich do nas przyprowadził. Czujemy się Jego Apostołami – Apostołami w dresach, choć czasem nosimy dżinsy.

_____________________________________________

Tekst artykułu jest przedmową grupy Wyrwani z Niewoli do książki Damiana Krawczykowskiego "Apostołowie w dresach. Jezus potrzebuje właśnie ciebie!", wyd. Święty Wojciech. Więcej o książce: ksiegarnia.niedziela.pl

Więcej o grupie Wyrwani Z Niewoli: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: eksperci katoliccy przestrzegają przed separatyzmem baskijskim

2019-12-05 20:28

mz (KAI/AyO) / Madryt

Separatyzm baskijski w dalszym ciągu podsyca nienawiść w Hiszpanii – uważają eksperci z uniwersytetów katolickich w tym kraju. Podczas konferencji zorganizowane na uniwersytecie katolickim w Walencji wskazali, że dzieje się tam pomimo faktu, iż 4 maja 2018 r. w trakcie zorganizowanej we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains uroczystości władze baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oficjalnie ją rozwiązały.

wikipedia

Zdaniem uczestników spotkania utrzymującej się nienawiści w Kraju Basków sprzyja regularne wychwalanie przez separatystów działań ETA, która zabiła łącznie 539 osób.

Tylko w tym roku do prokuratury generalnej w Madrycie wpłynęło kilka skarg na tego rodzaju postawy ekstremistów baskijskich, podejmujących z honorami bojowników ETA wychodzących na wolność. Jeden z takich wniosków złożył rząd Pedro Sancheza.

Główne zadanie w swoich 60-letnich działaniach zbrojnych ETA widziała w utworzeniu niezależnego państwa Basków na pograniczu północn0-zachodniej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Mimo samorozwiązania się organizacji władze w Madrycie twierdzą, że pociągną do odpowiedzialności wszystkich ukrywających się przed wymiarem ścigania baskijskich terrorystów.

Z szacunków hiszpańskich służb specjalnych wynika, że policja poszukuje nadal co najmniej 50 baskijskich separatystów. Jedynie około dziesięciu z nich mieszka w Hiszpanii. Pozostali ukrywają się głównie w Ameryce Łacińskiej.

Według Pedra Ontoso, historyka ETA, tamtejszych separatystów przez wiele lat popierało wielu duchownych baskijskich, chociaż episkopat hiszpański jednoznacznie potępiał te działania. W wydanej w maju 2019 r. książce “Z Biblią i parabellum” Ontoso wymienił przypadki współpracy baskijskich duchownych z bojownikami ETA. Wskazał, że niektóre zamachy, w tym pierwszy z 2 sierpnia 1968, terroryści zaplanowali w budynkach należących do miejscowych parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem