Gdy 7 lat temu, 1 kwietnia 2019 r., otrzymałem zadanie pokierowania Niedzielą jako jej redaktor naczelny, towarzyszyła mi świadomość, że staję przy sterze dużego, wiekowego i mającego już wyrobioną markę statku. Nie miałem patentu kapitana, wiedziałem jednak, że na tym statku są doświadczeni żeglarze, którzy dobrze go znają – znają wszystkie jego słabe i mocne strony. Niedziela to wyjątkowy statek, który od 100 lat pływa – raz na spokojnych, raz na wzburzonych wodach – napędzany siłą ludzkich serc i umysłów, dojrzałej wiary, miłości do Kościoła i... mocnych powiewów wiatru, bo stale towarzyszy mu Duch Święty.
Sięga głębiej, patrzy dalej
Setne urodziny Niedzieli niczego w zasadzie nie zmieniają. Nadal czujemy się zobowiązani do wierności nauce Chrystusa i Jego Kościoła, do rzetelności w przekazywaniu informacji, do pisania o tym, o czym inni nie chcą pisać. Jednym słowem – do trudnego zadania sięgania głębiej i patrzenia dalej niż inni.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Niedziela trzyma ten sam kurs co przed laty – na ewangelizację. Pokazuje prawdziwy obraz Kościoła, opisuje jego dynamiczne, niepozbawione trudnych momentów życie: codzienność na poziomie lokalnym, w parafiach, wspólnotach, ruchach czy gremiach kreujących wizję Kościoła od Watykanu po Konferencję Episkopatu Polski. Przybliża zwyczajną, a zarazem pełną pasji pracę duszpasterską księży i świeckich. W czasach nagonki na Kościół i wierzących Niedziela opisuje ewangeliczne zaangażowanie ludzi Kościoła. Znana jest z przywiązania do tradycji i historii. Publikuje teksty, które przypominają nasze dziedzictwo religijne i kulturowe. Znakiem szczególnym naszego tygodnika jest formacja, mocny akcent na religijny rozwój człowieka. A to oznacza nieustanne stawianie czoła laickiej współczesności, która neguje prawdy wiary i zasady moralne. Wyjaśnianie i uzasadnianie nauk Kościoła Katolickiego musi sprostać wymaganiom zarówno wyrobionego czytelnika, jak i tego, który dopiero poznaje prawdy wiary, stąd częste czerpanie wzorców wziętych z życia. Chcemy udowodnić, że w dzisiejszych czasach można żyć zgodnie z zasadami wiary.
Oczekiwania czytelników
Czytelnicy, w których rodzinach nasz tygodnik jest czytany już przez trzecie pokolenie, piszą, że Niedziela zawsze była w ich domu. To powód do dumy, ale zaszczyt ten nie zwalnia nas z obowiązku poszukiwania nowych odbiorców. Inspiracją stał się dla mnie list, który otrzymałem w czasie pandemii od p. Maurycego z Warszawy, pacjenta oddziału COVID-owego. Jedyną dostępną tam gazetą była Niedziela i wówczas zetknął się z tym tytułem po raz pierwszy. „Przeciągnęliście kolejnego letniego katolika na swoją stronę” – napisał. „Jako świeży czytelnik chciałbym poinformować, że wasz, już teraz mój, tygodnik zaprenumerowałem i że jesteście dla mnie odkryciem sezonu. Nie wiedziałem, że można tak dogłębnie i tak solidnie pisać o wierze, o Bogu i skłaniać do głębszego myślenia o życiu”.
Reklama
Od kilku lat obserwujemy rosnącą interakcję z czytelnikami. Szukają oni w Niedzieli wsparcia i rady w sprawach wiary, religijnego wychowania dzieci, kryzysów małżeńskich i w wielu innych problemach codzienności. Przysyłają do redakcji propozycje tematów dotyczących moralności, etyki w polityce czy wydarzeń w Kościele. Ta aktywność bardzo nas cieszy. Mamy poczucie, że w ten sposób czytelnicy współtworzą z nami Niedzielę. „Prasa katolicka nie ma lekko w naszych czasach, ale na szczęście jest moja Niedziela i ma się dobrze. Jesteście potrzebni! Oby tak dalej!” – napisała do nas p. Maria, wieloletnia czytelniczka. Takich listów otrzymujemy wiele. Dzięki nim czujemy, że nasza praca ma sens, że jesteśmy potrzebni, ale jednocześnie dowiadujemy się, co decyduje o tym, iż ludzie wybierają właśnie Niedzielę.
Mamy także świadomość, że czytelnicy prasy katolickiej są coraz bardziej wymagający. Oczekują – co oczywiste w czasach powszechnej niemal medialnej manipulacji – nie tylko prawdomówności, lecz także treści niosących nadzieję, szczególnie wobec wszechobecnego negatywnego przekazu. Staramy się sprostać tym oczekiwaniom i dokonywać rzetelnego przekazu informacji, tak by oddzielać ziarno prawdy od informacyjnych plew, odnajdywać w medialnym szumie wiadomości warte uwagi i zastanowienia, publikować treści, które inspirują duchowo do mądrzejszego życia z Bogiem.
Niedziela od wielu dekad uważana jest za pismo wartości, obecnie jednak promowanie naszego tygodnika wymaga nowych form docierania do odbiorcy. Niezwykle trafnie ujął to papież Franciszek, który w 2016 r. na audiencji generalnej powiedział o nas: „Niedziela jest wielkim darem Bożej Opatrzności dla waszego narodu, który w tym czasopiśmie od lat znajduje rzetelny przekaz informacji o Kościele i oparcie w trudnych momentach waszej historii”. Tak więc wierność i rzetelność to nie tylko profil, ale i fundament Niedzieli. W moim przekonaniu ta zdecydowana postawa sprawiła, że Niedziela zapracowała sobie na własną markę.
Lubimy wyzwania
Reklama
Teraz nasz tygodnik staje przed kolejnymi wyzwaniami. Stuletnia Niedziela to solidna marka, ale nie może pozostać jedynie „prasową jubilatką”. Dziś trudno sobie wyobrazić przekaz słowa jedynie w wersji drukowanej. Mocna i czytelna obecność naszego pisma w przestrzeni internetu, szczególnie w mediach społecznościowych, które stały się już głównym kanałem wymiany informacji, jest bezdyskusyjna. A ponieważ Niedziela jest mądrą jubilatką, wchodzi ze swoim doświadczeniem w nowe media – jest nie tylko widoczna, ale i aktywna w sieci, choć zdajemy sobie sprawę, że wymaga to dużo większej solidności i rzetelności.
Niedziela, tak jak cała prasa katolicka, musi odważnie mierzyć się z wyzwaniami współczesności. To nic nowego – przecież nigdy nie miała łatwo. Nie stoją za nią bogate zagraniczne koncerny. Jej przekaz nie jest banalny, tabloidowy. Piętrzące się dzisiaj trudności mogą się okazać nowym wyzwaniem. Doświadczyliśmy tego w niełatwych dla prasy czasach pandemii (w latach 2020-22). Niektóre pisma zawiesiły wówczas wydawanie wersji drukowanych – wydawały w tym czasie jedynie wersje elektroniczne. Niedziela nie poszła tą drogą, nie wstrzymała ani nie zawiesiła wydawania; tylko II wojna światowa, okres komunizmu i stanu wojennego w Polsce zmusiły naszą redakcję do milczenia. Niewątpliwie zostaliśmy wówczas postawieni w sytuacji bez precedensu. Jak słusznie zauważył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który apelował o wspieranie tygodników katolickich, ta sytuacja była sprawdzianem przywiązania i wierności czytelników do swojego pisma. W redakcji doświadczyliśmy tego namacalnie.
Dodatkowy wikariusz
Biskup Teodor Kubina, założyciel Niedzieli, uczynił z prasy katolickiej ważny element pracy duszpasterskiej. Prosił, aby traktować pismo katolickie jak dodatkowego wikariusza w parafii. I to sformułowanie sprzed prawie 100 lat dobitnie wskazuje naszą drogę. Działalność duszpasterzy, którzy wprzęgli prasę katolicką w schemat swojej pracy w parafii, czyni tę myśl nader prawdziwą.
Niedziela to tygodnik katolicki z pieczęcią Maryi – Regina Poloniae – na okładce. Jej obecność oraz sąsiedztwo Jasnej Góry rodzą głębokie przekonanie, że jesteśmy po właściwej stronie. Mimo niesprzyjających czasów z nadzieją i optymizmem patrzymy w przyszłość. Będziemy ciężko pracować, by 100-letnia Niedziela nadal prowadziła ludzi do Boga i stawała się „strawą duchową” – jak mawiał jej założyciel – dla kolejnych pokoleń polskich katolików.
