Kościół jest i nadal pozostanie Mistycznym Ciałem Chrystusa. Każdy z nas, wierzących, jest jego częścią. Okres wielkanocny ukierunkowuje nas na patrzenie na zmartwychwstanie i życie wieczne. Kościół rozwija się bardzo prężnie, głosi Ewangelię, przysparzając wciąż nowych wyznawców. Ale nie zmienia to faktu, że Kościół, choć święty, składa się z ludzi grzesznych, którzy wciąż zmagają się ze swoimi słabościami, dążąc do świętości. Nie jest on wspólnotą idealną, lecz do świętości zmierza. Problemy prędzej czy później musiały się pojawić, bo przecież wśród ludzi zawsze musi się „coś” wydarzyć. Poszło, oczywiście, o pieniądze. Gdy chce się pomagać, łatwo jest kogoś przeoczyć, a i potrzebujący często miewają pretensje, że powinni dostać więcej. Nie jest więc łatwo pomagać innym. Kościół na pierwszym miejscu stawia głoszenie Ewangelii. Nie wolno zaniedbać słowa Bożego na rzecz „obsługiwania stołu”. Tego od nas oczekuje Chrystus. Niemniej jednak wrażliwość i potrzeba dzielenia się z potrzebującymi też jest wpisana w misję Kościoła.
Wszędzie, gdzie są ludzie, pojawiają się te same problemy i poszukiwania ich rozwiązań. Dotyczy to także spraw finansowych Kościoła. Wchodzący do wspólnoty składali wszystko, co posiadali, u stóp Apostołów. Zapewne trochę się tego nazbierało i trzeba było sprawiedliwie to rozdzielić. A wiemy, że „sprawiedliwie” niekoniecznie znaczy „po równo” – pojawiły się więc problemy, szemrania, a co za tym idzie – grzech. Każdy ma swoje miejsce w Kościele, potrzebni są też tacy, którzy rzetelnie i uczciwie będą zarządzać dobrami kościelnymi. I chcemy dziś powiedzieć, że nie jest to sprawa błaha, a i pokusa jest wielka – niechlubnym przykładem był Judasz. Stąd też Apostołowie postanowili wybrać do tego tych, którzy cieszyli się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Bez względu zatem na nasz status w Kościele wiara jest podstawą naszego umocowania w nim oraz misji. Nie będzie dobrze posługiwał w Kościele ktoś, kto nie wierzy. Najwybitniejszy umysł i fachowiec musi zatem mieć zmysł wiary, który nadaje właściwy bieg posługi we wspólnocie. W ten sposób z tekstu z Dziejów Apostolskich przechodzimy do tekstu Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła, w którym Apostoł przypomina nam o naszej odpowiedzialności za Kościół – najpierw w wymiarze duchowym, a w dalszej kolejności też w tym materialnym. Prymatem są Słowo i wiara.
Podobnie nieustannie aktualne są słowa Chrystusa wypowiedziane do Apostołów w Ewangelii. Każde pokolenie ma swoje obawy i lęki. Niektóre są niezmienne, inne generują różnego rodzaju sytuacje i wydarzenia. Żyjemy w ciągłej niepewności i obawie o siebie i innych. O potrzebie pokoju przypomniał zarówno anioł w Grocie Narodzenia Jezusa, jak i sam Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Istnieje takie polskie przysłowie: „Jak trwoga – to do Boga”. Niepokój zatem jest konsekwencją braku Boga w naszym życiu. Jezus pyta: „Wierzycie w Boga?”. To bardzo trudne pytanie, choć odpowiedź dla nas jest pewnie oczywista. Powiemy: tak. Ale trzeba zapytać jeszcze raz: czy wierzycie w Boga? Bóg daje sercu pokój, On wyznacza drogę, którą jest On sam. Jest Drogą, Prawdą i Życiem. To wskazanie ukierunkowuje nas na nadzieję życia wiecznego. Każda chwila naszego życia ma nas przybliżać do przejścia do domu Ojca. I chwila ta nie powinna być dla nas niepewna czy straszna – Jezus przecież przygotował nam miejsce.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
