Testamentem Matki jest jej życie” – stwierdził w dniu pogrzebu Matki Elżbiety w Laskach prymas Stefan Wyszyński, którego z Matką Czacką połączyły losy służby Kościołowi i Polsce, zwieńczonej wspólną beatyfikacją 12 września 2021 r. w Warszawie. Jej liturgiczne wspomnienie przypada 19 maja.
Utrata wzroku początkiem
Róża Czacka urodziła się 22 października 1876 r. w Białej Cerkwi (obecnie Ukraina) jako szóste z siedmiorga dzieci Zofii z domu Ledóchowskiej i Feliksa Czackiego. Wielu jej przodków z rodu Czackich herbu Świnka wpisało się w szeregi zasłużonych dla ojczyzny. Pradziad Tadeusz Czacki był założycielem Liceum Krzemienieckiego, a stryj Włodzimierz – osobistym sekretarzem papieża Piusa IX, doradcą Leona XIII i nuncjuszem papieskim w Paryżu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W 1882 r. rodzina Czackich przeniosła się do Warszawy. Zamieszkali w Pałacu Krasińskich przy Krakowskim Przedmieściu. Róża odebrała znakomite wykształcenie, znała kilka języków, a jako dziedziczka wielkiego majątku mogła być doskonałą kandydatką do małżeństwa. Nieszczęśliwy upadek z konia jednak całkowicie zmienił jej życie. Choć młoda hrabianka od dzieciństwa miała problemy ze wzrokiem, mimo licznych operacji całkowicie straciła go w wieku 22 lat i rozpoczęła życie „po niewidomemu”. Doskonale wiedziała jednak, że istnieje o wiele gorsza ślepota. „Jednym z największych nieszczęść ludzkości jest pycha. Pycha sprawia, że człowiek jest mniej lub więcej ślepym” – napisała przyszła błogosławiona.
Młoda Czacka usłyszała od jednego z lekarzy, dr. Bolesława Gepnera: „Wzroku pani nie odzyska, gdyż jest bezpowrotnie stracony. Wszelkie dalsze starania i zabiegi już nic nie dadzą. Zamiast tego niech pani pomyśli raczej o zajęciu się losem 18 tys. niewidomych w Królestwie Polskim, o których do tej pory nikt się nie zatroszczył”. Po tych słowach zamknęła się na 3 dni w pokoju, gdzie prowadząc walkę z Bogiem i z samą sobą, zastanawiała się, jak powinno wyglądać jej dalsze życie. To wówczas podjęła decyzję, która zaprowadziła ją do złożenia ofiary ze swojego życia w służbie niewidomym.
Uczyła się alfabetu Braille’a, zapoznawała się z najnowszymi osiągnięciami nauki o niewidomych, dużo podróżowała po Europie (m.in. do Francji, Austrii, Szwajcarii), aby uzyskać informacje o najnowszych osiągnięciach tyflologii – nauki zajmującej się problemami utraty wzroku. W 1910 r. z własnych funduszy Róża Czacka założyła schronisko dla niewidomych w Warszawie: ociemniałe kobiety uczyły się tu alfabetu Braille’a i zdobywały praktyczne umiejętności wyplatania koszyków. W 1911 r. placówka przekształciła się w Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w podwarszawskich Laskach.
Dzięki staraniom nowej instytucji powstały w Warszawie: ochronka, szkoła powszechna, warsztaty, biblioteka brajlowska oraz tzw. patronat, obejmujący na terenie miasta dorosłych niewidomych i ich rodziny.
Służebnica Krzyża
Reklama
Lata I wojny światowej Róża spędziła w Żytomierzu; przeżyła ten czas jako szczególne rekolekcje. Wówczas narodziła się w niej myśl o podjęciu życia zakonnego oraz o powołaniu nowego zgromadzenia, którego charyzmatem byłaby służba niewidomym. W 1917 r. Róża Czacka przyjęła habit franciszkański i złożyła śluby wieczyste w III Zakonie św. Franciszka. Rok później zostało zatwierdzone założone przez nią Zgromadzenie Zakonne Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, powołane do służby ludziom ociemniałym i do wynagradzania za duchową ślepotę świata.
„Biedni ludzie i smutne czasy” – napisała Matka Czacka. „W cierpieniach swoich zapomnieli ludzie o jedynym ratunku, o jedynym lekarstwie. Zapomnieli, że jedynym dawcą pokoju jest Bóg, że daje On ten pokój za cenę zachowania Jego prawa, Jego przykazań, i że przede wszystkim w modlitwie trzeba szukać pokoju, siły i światła na drogę życia. Nie w modlitwie powierzchownej i płytkiej, ale w głębokim zetknięciu się duszy wprost z Bogiem. W modlitwie długiej, ciężkiej, krwawej, w zupełnym ogołoceniu duszy”.
Kierownikiem duchowym całego dzieła i zgromadzenia był najpierw ks. Władysław Krawiecki, a od 1920 r. – ks. Władysław Korniłowicz.
Coś z Traugutta
W 1922 r., dzięki otrzymanej darowiźnie kilku mórg ziemi w Laskach, Matka Elżbieta rozpoczęła budowę zakładu dla niewidomych. Powstał tu dom macierzysty zgromadzenia i sukcesywnie zostały przeniesione także placówki dla niewidomych dzieci – szkoła i warsztaty.
Do wybuchu II wojny światowej Laski pod kierownictwem Matki Czackiej stały się nowoczesnym ośrodkiem zapewniającym niewidomym wychowankom wykształcenie, które pozwalało im na samodzielne życie, a nade wszystko – przywracało im ludzką godność. Dzieło, na cześć Trójcy Przenajświętszej nazwane TRIUNO, tworzyli wspólnie niewidomi, siostry i współpracownicy świeccy.
Reklama
W 1926 r. Matka Czacka po raz pierwszy spotkała ks. Stefana Wyszyńskiego, który na jej prośbę zajął się w 1940 r. grupą niewidomych dziewcząt w filii ośrodka dla ociemniałych w Kozłówce i Żułowie. W 1942 r. został kapelanem w ośrodku dla ociemniałych w Laskach. Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, razem z Matką Czacką nieśli pomoc powstańcom.
Jej niestrudzone zaangażowanie w zryw walki o niepodległość potwierdzała jednoznaczna wypowiedź: „Decyzja podjęta w 1939 r. walki o wolność – obowiązuje i teraz”.
„Patrzyłem wtedy na Matkę – wspominał prymas Wyszyński – i myślałem sobie: skąd w tej kobiecie, zajętej przecież swym Dziełem, taka odwaga, aby wystawiać Dzieło na wszelakie niebezpieczeństwo, związane z czynnym zaangażowaniem się w powstanie?... Było w niej coś z Traugutta”.
We wrześniu 1939 r., w czasie bombardowania Warszawy, Matka Czacka została ranna w głowę i straciła oko. Nadwerężenie sił i zdrowia przy odbudowie ośrodka w Laskach sprawiło, że w 1950 r. Róża Czacka zapadła na trwającą do śmierci chorobę. Kierownictwo przekazała swojej następczyni i wspierała dzieło modlitwą oraz ofiarą cierpienia. Matka Elżbieta Róża Czacka umarła w opinii świętości 15 maja 1961 r. Jej doczesne szczątki spoczywają obecnie w sarkofagu w Kaplicy Matki Bożej Anielskiej w podwarszawskich Laskach – w miejscu dawnego pokoju założycielki. Za ogromny wkład w rozwój tyflologii i działalność na rzecz niewidomych została odznaczona przez prezydenta Stanisława Wojciechowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Ignacy Mościcki wręczył jej Złoty Krzyż Zasługi, a Lech Kaczyński pośmiertnie odznaczył ją Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
Dzieło bł. Matki Czackiej stało się ośrodkiem duchowości franciszkańskiej, przyciąga ludzi poszukujących życiowej drogi, pragnących wyostrzyć swój duchowy wzrok. Laski są także miejscem, gdzie cierpienie przyjmowane jest z męstwem i pogodą. Podstawą życia w Laskach, zgodnie z wolą założycielki, jest miłość. „Miłość wierna i stała, czerpiąca całą siłę swoją z Boga. Miłość surowa dla siebie, a wyrozumiała dla drugich. Miłość odważna i szlachetna. Miłość poświęcająca się i ofiarna. Miłość nie czułostkowa, a głęboka i prawdziwa. Miłość w myślach, słowach i uczynkach”. Miłość, pokora, prostota i dobra wola, które nadawały ton jej relacjom z ludźmi.
