Reklama

Historia

Gorzka amerykańska niepodległość

W Deklaracji Niepodległości USA, której 250. rocznicę tak hucznie kilka dni temu obchodzono, rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej wymienieni są jako „bezlitośni dzicy Indianie, których znaną taktyką jest mordowanie ludzi bez względu na wiek, płeć i stan”.

Niedziela Ogólnopolska 28/2026, str. 30-31

[ TEMATY ]

Stany Zjednoczone

Library of Congress

Wódz z plemienia Ute i jego rodzina w 1899 r.

Wódz z plemienia Ute i jego rodzina w 1899 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wyobraźmy sobie, że mamy duży ogród, w którym robimy, co tylko dusza zapragnie. Pewnego dnia pomagamy niewielkiej grupie przybyłych nie wiadomo skąd biednych ludzi. Pozwalamy rozbić im w naszym ogrodzie niewielki namiot, dajemy żywność, uczymy uprawiać nieznane dla nich rośliny. Przybysze sprowadzają swoich ziomków – jest ich coraz więcej i potrzebują coraz więcej przestrzeni dla siebie. Zaczynają gardzić nami i naszym sposobem życia, nazywają nas dzikimi i próbują narzucić nam swoje prawa i obyczaje. Kiedy się buntujemy, próbują zabić nas i nasze rodziny. W końcu opanowują w całości nasz ogród, a nam każą mieszkać w niewielkim namiocie i jeszcze się z tego cieszyć. To, opowiedziana w największym skrócie, historia stosunków białych osadników z pierwotnymi mieszkańcami Ameryki Północnej.

Pielgrzymi

W 1620 r. do wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej, niedaleko dzisiejszego Bostonu, dopłynął mały drewniany żaglowiec o nazwie „Mayflower”. Przywiózł 102 osadników, tzw. pielgrzymów z Anglii, którzy w Nowym Świecie chcieli rozpocząć nowe życie. Indianie z plemienia Wampanoagów pomogli im przeżyć pierwszą zimę. Według spopularyzowanej w XIX wieku legendy, po pierwszych udanych zbiorach w 1621 r. „pielgrzymi” zasiedli razem z Indianami, aby – na znak jedności – wspólnie świętować przy stołach zastawionych pieczonym indykiem i tartą dyniową.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Taka ma być geneza Święta Dziękczynienia, obchodzonego dziś uroczyście w każdym amerykańskim domu w czwarty czwartek listopada. Tyle że prawda była inna. „Pielgrzymi” odwdzięczyli się Indianom za pomoc zrabowaniem należących do Wampanoagów składów kukurydzy i zbezczeszczeniem szczątków ich przodków. W trakcie walk mordowali kobiety i dzieci, palili wigwamy, tłumacząc, że wysyłają potępione dusze do piekła.

Podstawowym problemem był stosunek do ziemi. Indianie nie znali pojęcia posiadania jej na własność. Na terenach kontrolowanych przez swoje plemię polowali lub uprawiali rolę do jej wyjałowienia, a potem przenosili się w inne miejsce. Dla Europejczyków natomiast własność ziemi była najważniejsza – pojawiły się nieznane tu wcześniej ogrodzenia, trwałe zabudowania, wieloletnie uprawy. Broniących swoich terenów Indian uważano za dzikie bestie. Jeden z najbardziej szanowanych przywódców religijnych – wielebny Solomon Stoddard już w 1703 r. formalnie zaproponował, by koloniści otrzymali środki finansowe na zakup i szkolenie dużych sfor psów, które „polowałyby na Indian tak, jak poluje się na niedźwiedzie”.

Koce dla Indian

Z początku walka była wyrównana. Koloniści wprawdzie dysponowali lepszą bronią i stały za nimi europejskie mocarstwa, ale Indian było zdecydowanie więcej, wykazywali się większym sprytem, znali teren i techniki walki obce białym.

Reklama

Łatwiej im było z Francuzami, którym bardziej zależało na handlu skórami niż na uprawianiu ziemi i wypychaniu Indian z ich terytoriów. Dlatego kiedy w połowie XVIII wieku rozpoczęła się wojna francusko-brytyjska o kolonie, w większości stanęli po ich stronie. A kiedy Francuzi przegrali i musieli oddać Brytyjczykom Kanadę, rozpoczęło się jedno z większych wystąpień zbrojnych Indian, znane jako powstanie Pontiaka – wodza plemienia Ottawa. Pontiak tak zalazł Anglikom za skórę, że w końcu dowódca fortu Pitt w Pensylwanii – Jeffrey Amherst wiosną 1763 r. kazał podrzucić Indianom koce, którymi wcześniej okrywano chorych na ospę. Metoda okazała się tak skuteczna, że jedynym śladem po plemieniu Pontiaka jest nazwa miasta Ottawa. Brutalność metod walki z tubylcami dotarła do Europy i wywołała oburzenie opinii publicznej. Doszło do tego, że król angielski łaskawie wydał proklamację, zabraniając osadnikom z 13 kolonii zajmowania ziem na zachód od Apallachów. Wywołało to ogromne oburzenie i stało się jedną z przyczyn wojny o niepodległość kolonii.

Skalp Indianina

Reklama

Początek amerykańskiej wojny o niepodległość też był pod znakiem Indian. Grupa radykałów w Bostonie, udając Irokezów, wysmarowała sobie policzki czerwoną ochrą, założyła pióropusze i w porcie wyrzuciła do morza ładunek herbaty. Później w czasie walk Indianie z różnych plemion podzielili się, pomagając obydwu stronom jako wojownicy lub zwiadowcy. Więcej ich było po stronie Brytyjczyków, którzy obiecywali powrót na stare ziemie, więc wiosną 1779 r. Jerzy Waszyngton wysłał armię pod dowództwem gen. Johna Sullivana przeciwko skonfederowanym indiańskim plemionom. New Hampshire Gazette napisała z zachwytem w listopadzie tego samego roku: „Ekspedycja przeciwko Indianom zakończyła się całkowitym sukcesem. Obrócono w popiół czterdzieści osad, w tym jedną liczącą sto dwadzieścia osiem domów. Zniszczono – licząc pobieżnie – 160 tys. buszli zboża i wiele innych artykułów. Wszystkich tych czynów dokonano, tracąc mniej niż czterdziestu naszych ludzi, wliczając w to zabitych, ranionych oraz tych, którzy zeszli śmiercią naturalną”. Nie chciano już pamiętać, jak rok wcześniej głodującej w obozie Valley Forge Armii Kontynentalnej Waszyngtona pomogli Indianie z plemion Oneida i Tuscarora pod przywództwem Polly Cooper. Przywoziła ona żołnierzom z odległości kilkuset kilometrów suszoną kukurydzę, uczyła, jak robić z niej pożywny posiłek, i nie chciała za to żadnej zapłaty. Brytyjczycy też nie poczuwali się do wdzięczności. W Traktacie Paryskim kończącym wojnę w 1783 r. Wielka Brytania oddała Stanom Zjednoczonym terytoria rozciągające się aż do rzeki Missisipi, a w dokumencie w ogóle nie wspomniano o żyjących tam Indianach.

Plemiona indiańskie w XIX wieku były coraz bardziej spychane na zachód. Buntowały się, podpisywały z władzami amerykańskimi traktaty pokojowe, które były szybko łamane przez osadników łaknących ziemi i złota. W Kalifornii w połowie XIX wieku wypłacano od 5 do 25 dolarów za skalp martwego Indianina. Wybito niemal doszczętnie bizony, które stanowiły podstawę egzystencji plemion z Wielkich Równin; zmuszano Indian do dalekich migracji, obiecywano im spokojne życie w rezerwatach i nie przejmowano się tym, że wielu z nich zginie podczas wędrówki. Pozostali byli dziesiątkowani przez choroby przyniesione przez białych, alkoholizm i depresję. Współcześni historycy otwarcie mówią, że na plemionach indiańskich dokonano ludobójstwa.

W ostatnich latach coraz więcej Amerykanów przyznaje się do swoich indiańskich korzeni, coraz więcej wykształconych Indian: artystów, biznesmenów czy nauczycieli akademickich powraca do rezerwatów i kultywuje tradycje przodków. Indianie znów stają się dumni ze swojego pochodzenia. Może więc doczekamy chwili, kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie w końcu przedstawiciel ich rdzennych mieszkańców.

2026-07-06 18:19

Ocena: +8 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyraźny wzrost pobożności eucharystycznej w USA

[ TEMATY ]

Stany Zjednoczone

wzrost pobożności

eucharystycznej

Vatican News

W USA odnotowano wzrost pobożności eucharystycznej

W USA odnotowano wzrost pobożności eucharystycznej

Dwa wielkie wydarzenia związane z Eucharystią znacznie pogłębiły wiarę oraz nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu wśród katolików w USA – wynika z badań przeprowadzonych po zakończeniu Narodowej Pielgrzymki Eucharystycznej oraz Kongresu Eucharystycznego. Wzrosła też chęć dzielenia się wiarą z innymi.

Konferencja Biskupów Stanów Zjednoczonych zleciła przeprowadzenie badań dotyczących rozumienia i nabożeństwa do Eucharystii wśród wiernych oraz osób duchownych po zorganizowaniu w 2025 roku Narodowej Pielgrzymki Eucharystycznej – pielgrzymowaniu w różnych miejscach kraju do sanktuariów i miejsc związanych z kultem eucharystycznym - a także po Kongresie Eucharystycznym, który odbył się także w USA.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

[ TEMATY ]

św. Maksymilian Kolbe

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna do św. Maksymiliana M. Kolbego w oparciu o teksty z "Pism" świętego. Modlitwę rozpoczynamy 5 sierpnia.

Święty Maksymilianie, zapalony miłością Boga, opromieniony światłem Niepokalanej Dziewicy, wskazywałeś ludowi Bożemu rozliczne formy apostołowania do zwycięstwa dobra i dla rozszerzenia królestwa Bożego na całym świecie. Uproś nam światło i siłę, abyśmy mogli czynić dobro i pociągać innych do Chrystusowej miłości. Wstaw się do Pana o łaskę dla nas, abyśmy owładnięci tym samym zapałem miłości, wiarą i czynem mogli świadczyć o Chrystusie wśród naszych braci i dojść razem z Tobą do posiadania Boga w chwale wiecznej. Amen.
CZYTAJ DALEJ

PILNE: Znamy program wizyty Leona XIV we Francji

2026-08-07 12:07

Vatican Media

Pod koniec września Papież odwiedzi Francję

Pod koniec września Papież odwiedzi Francję

Paryż i podparyska miejscowość Saint-Denis, Lourdes oraz Metz, czyli rodzinne strony Czcigodnego Sługi Bożego Roberta Schumana, orędownika chrześcijańskiej Europy – to miasta, które podczas czterodniowej wizyty apostolskiej (25-28 września br.) odwiedzi we Francji Leon XIV. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało dziś program papieskiej podróży. Znamy też towarzyszące jej logo i hasło - pisze Vatican News.

Pierwszym punktem papieskiej wizyty we Francji będzie jej stolica. Do Paryża Papież przybędzie o godz. 10.00 25 września i pierwsze kroki skieruje do Pałacu Elizejskiego (prezydenckiego), gdzie zostanie przyjęty przez prezydenta Emmanuela Macrona. Tam również spotka się z przedstawicielami świata polityki, dyplomacji i społeczeństwa obywatelskiego i wygłosi pierwsze przemówienie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję