Reklama

Nowy Testament - o trzeźwości i pijaństwie

Oprac. Daniel Odor - kleryk
Edycja przemyska 13/2001

Bóg każdego z nas nawołuje do poświęcenia, do wyrzeczeń, co widać w wielu postawach starotestamentalnych. Temat ten znajduje swoje miejsce także, a może szczególnie, w dziele Jezusa Chrystusa. Problem na nowo podjęty jest nam czasowo bliższy w opisach życia i działalności Jezusa oraz pierwotnej gminy chrześcijańskiej.

W tym artykule pragnę podjąć temat trzeźwości zapisany na kartach Nowego Testamentu, na kartach Objawienia się Boga w Jezusie Chrystusie - Swoim Synu.

Mówiąc o trzeźwości w Nowym Testamencie należałoby zacząć od analizy słowa trzeźwość. Greckie słowo nepho oznacza powszechny i ogólnie znany stan umiarkowanego spożycia wina. Jest tak ze względu na klimat śródziemnomorski i na użyteczność wina do posiłków.

Wino w wypowiedziach biblijnych nie może być traktowane jako synonim wszystkich dzisiejszych napojów alkoholowych. Proces powstawania wina i sycery był nieco inny jak dzisiejszy sposób produkcji alkoholu, gdyż w czasach nowotestamentalnych nie używano do ich produkcji cukru czy gotowanego spirytusu. Wino zasadniczo zawsze spożywano z dodatkiem wody. Czasy Chrystusowe to także okres tzw. gradacji win (po mocniejszych używano słabszych unikając przez to upijania się).

W Nowym Testamencie spotykamy szereg pozytywnych wypowiedzi na temat wina. Znaleźć można słowa o użyteczności leczniczej wina, o czym czytamy w przypowieści o dobrym Samarytaninie, gdzie dla zalania ran człowieka poturbowanego użyte są oliwa i wino. Także Cud w Kanie Galilejskiej, czyli Jezusowa przemiana wody w wino (J 2, 1-10), gdzie doczytujemy się zapowiedzi Eucharystycznej. Wino z Kany to zapowiedź niezwykłego wesela mesjańskiego między Chrystusem a odkupioną ludzkością. Rzeczywistość, która bez Jezusa była tylko wodą, dzięki niemu stała się winem.

Z punktu biblijnego, wina samego w sobie nie należy traktować jako coś złego. Wino w Nowym Testamencie, to jak już wcześniej w Starym Testamencie, znak dobrobytu. Jednak tylko, gdy jest stosowane wraz z umiarem jest pomocą w życiu i zdrowiu człowieka.

Jednak nie brakuje w tekście nowotestamentalnym nakazów wprost mówiących o potrzebie całkowitej abstynencji.

Abstynencja jest potrzebna z dwóch powodów:

- po pierwsze, aby uniknąć zgorszenia słabszych w wierze,

- po wtóre, abstynencja jest konieczna, gdy ktoś używa wina, choć nie jest przekonany w sumieniu co do godziwości takiego postępowania.

Św. Paweł trafnie wskazuje nam zło moralne, jakie wypływa z nadużywania wina. Doskonałym przykładem tego mogą być słowa:

Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi

nie posiądą królestwa Bożego?

Nie łudźcie się!

Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy (...)

Ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy

Nie odziedziczą królestwa Bożego (Kor 6, 9-10).

Ten katalog występków znajduje się także w Liście do Rzymian. Tu autor dodaje, że "ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci" (1, 3). Widzimy więc, że św. Paweł ostro występuje przeciwko pijaństwu.

Do abstynencji wezwani są na kartach Nowego Testamentu także i wszyscy ci, którzy podobnie jak Jan Chrzciciel (Łk 7, 31-35) wezwani są do funkcji prorockiej. Ich zadaniem jest przygotować drogi Panu. Oni to mają stać się znakiem lepszej rzeczywistości.

Podsumowując rozważania na temat postrzegania alkoholu i abstynencji w Nowym Testamencie możemy odważnie powiedzieć, że umiarkowane spożywanie napojów alkoholowych, zgodnie z rozumną i wolną wolą nie jest sprzeczne z naturą człowieka i wolą Boga. Jednak Bóg w każdym z nas widzi Swoje dziecko, widzi tego, który poprzez własne życie winien dawać świadectwo Dziecięctwa Bożego. Rezygnacja z napoi alkoholowych, czyli abstynencja czasowa lub trwała, podejmowana z różnych motywów, a w szczególności z pobudek religijnych, moralnych i społecznych, jest wielkim dobrem dla jedności i najskuteczniejszym wsparciem bliźnich na drodze do trzeźwości.

Sandomierz: Uratowane kolejne życie

2019-08-21 10:47

Ks. Wojciech Kania

Wieczorem, 20 sierpnia, w Oknie Życia w Sandomierzu został znaleziony noworodek. O wydarzeniu poinformował Siostry Szarytki, które opiekują się tym miejscem. Jak mówi ks. Bogusław Pitucha: – Chłopca nazwaliśmy Bernard, Maksymilian.

Caritas Diecezji Sandomierskiej
Siostry Miłosierdzia z Bernardem Maksymilianem

Zgodnie z procedurą zostało wezwane pogotowie ratunkowe. Dziecko następnie zostało przebadane w szpitalu miejskim. Nie było przy nim żadnej informacji od osoby, która go zostawiła. Osoba, która zostawiła dziecko w specjalnym oknie, nie naraziła go na niebezpieczeństwo, w związku z tym, pod względem prawnym, nic jej nie grozi. Rodzice mogą wrócić po dziecko, mają na to sześć tygodni. Po tym czasie malec trafi do adopcji.

Okno życia to specjalnie dostosowane miejsce, w którym matka może pozostawić anonimowo swoje nowo narodzone dziecko bez narażania jego życia i zdrowia. W Sandomierzu funkcjonuje ono przy kościele Świętego Ducha. Opiekują się nim Siostry Miłosierdzia (szarytki). W sandomierskim Oknie Życia jest to drugi uratowany noworodek. Dzięki natychmiastowej pomocy ma szansę na życie. Na terenie diecezji sandomierskiej Okna Życia funkcjonują w Tarnobrzegu, Sandomierzu i Ostrowcu Świętokrzyskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem