Reklama

Watykan

"Kardynał Kominek, nieznany ojciec Europy" - wystawa w Muzeach Watykańskich

Wystawa "Przebaczenie i pojednanie. Kardynał Kominek, nieznany ojciec Europy" została dziś wieczorem otwarta w Muzeach Watykańskich. Jest to pierwszy etap obchodów 50. rocznicy listu biskupów polskich do niemieckich, w którym padły słowa: "udzielamy wybaczenia i prosimy o nie".

[ TEMATY ]

kardynał

orędzie

Archiwum Archidiecezji Wrocławskiej

Wystawa w Muzeach Watykańskich poświęcona jest inicjatorowi i autorowi tekstu "Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim". Podpisało go 34 polskich biskupów, wśród nich kard. Stefan Wyszyński i abp Karol Wojtyła. List, będący zaproszeniem do udziału w obchodach tysiąclecia chrztu Polski w 1966 r., został przekazany biskupom niemieckim 18 listopada 1965 r. podczas Soboru Watykańskiego II.

Była to pierwsza, historyczna inicjatywa zmierzająca do pojednania i ułożenia - w oparciu o uznanie prawdy i wybaczenie - stosunków pomiędzy Polakami i Niemcami po II wojnie światowej. Kluczowe sformułowanie orędzia przytaczane jest zazwyczaj jako: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. W rzeczywistości cytat brzmi: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”.

Inicjatywa polskich duchownych spotkała się ze zdecydowaną krytyką władz komunistycznych. Władze nazwały list zdradą narodową i organizowały propagandowe wiece, na których potępiano polskich biskupów. Mimo to wymiana listów między episkopatami obu krajów przyczyniła się m.in. do uznania przez ówczesną Republikę Federalną Niemiec granicy na Odrze i Nysie.

Reklama

Kard. Kominek uznawany jest za jednego z promotorów pojednania między Polską a Niemcami i powinien również być uważany za jednego z Ojców Europy – podkreślają organizatorzy wystawy.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz podkreśla w zaproszeniu na wystawę, że "dwie dekady po okrutnym, bezprecedensowym okresie mordowania, kiedy żyli jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń, we Wrocławiu podjęto próbę pojednania sąsiednich, zwaśnionych dotąd narodów". - Większa część tekstu Orędzia skierowanego do biskupów niemieckich to przypomnienie historii relacji polsko-niemieckich – anamneza, która jest warunkiem koniecznym, aby czas zagoił wszystkie rany. To odpominanie zawarte w Orędziu musiało zmierzyć się z oficjalną, zakłamaną historią, w której sąsiad na zachodzie kreowany był na odwiecznego, wręcz mitycznego wroga, a sąsiad na wschodzie przez etniczne pokrewieństwo na naturalnego sojusznika, który swą misję zrealizował ostatecznie przez „wyzwoleńczą” działalności Armii Czerwonej".

W notatkach wyjaśniających powstanie Orędzia kard. Kominek pisał: „Sposób mówienia nie może być nacjonalistyczny, lecz musi być europejski w najgłębszym znaczeniu tego słowa. Europa to przyszłość – nacjonalizmy są wczorajsze”. - Jak to musiało brzmieć w czasach, gdy Niemcy wciąż nie uznali granicy na Odrze i Nysie?! We Wrocławiu – mieście, które było świadkiem tylu krzywd tylu narodów, Bolesław Kominek, katolicki biskup, ale także filozof, myśliciel i polityk pojął, że próba ich odkupienia wywoła tylko kolejne krzywdy i wyciągnął rękę do pojednania, bo w nim widział jedyne trwałe rozwiązanie. Tak oto socjologiczny eksperyment, który był skutkiem decyzji wielkich mocarstw, wbrew zamysłowi twórców dał zdumiewająco pozytywne rezultaty. Orędzie, będące nowym otwarciem w stosunkach polsko-niemieckich, dało zielone światło dla kolejnych niezwykle ważnych gestów – przypomnę choćby zachowanie kanclerza RFN Willy’ego Brandta w czasie wizyty w Warszawie w 1970 r., kiedy ukląkł przed Pomnikiem Bohaterów Getta - zauważa Dutkiewicz.

Według jego zamysłu wystawa "ma przypomnieć te dawne czasy i trud drogi, która doprowadziła do polsko-niemieckiego pojednania, do zjednoczonej Europy". - Chciałbym jednak, abyśmy dostrzegli w biskupie postać daleko bardziej współczesną, niż można by się spodziewać, stojąc przed jego pomnikiem. Przecież gdyby zamazać daty jego życia, zwykle pojawiające się przy nazwiskach ludzi, którzy odeszli, to ukazałby się nam aktywny członek społeczeństwa. Dziś jego „wybaczamy i prosimy o wybaczenie” w parę minut poszłoby w świat jako tweet, który biłby rekordy popularności, stając się „ulubionym” oraz szybko wyszedłby poza kontekst polsko-niemiecki. Dzięki jednoczesnej zwięzłości i uniwersalności służyłby otwartym ludziom w różnych sytuacjach konfliktowych. Gdybym ja umieszczał w sieci cytat z Orędzia, otagowałbym go jako #odwaga, ale i #pokora, jako #perspektywa,ale i #zjednoczenie. Biskupi polscy, Bolesław Kominek, biskup wrocławski zrobili rzecz niebywałą. A ja chciałbym ich przywrócić z formatu pomnikowego do ludzkiego. Uważam, że dziś wciąż potrzebujemy takiego spojrzenia na Europę - przekonuje Dutkiewicz.

Ze swej strony kurator wystawy, prof. Krzysztof Pomian, dyrektor Muzeum Europy w Brukseli podkreśla, że "zjednoczenie nie jest możliwe bez pojednania", a "pojednanie między niedawnymi wrogami stało się najważniejszym wyzwaniem dla wszystkich osób pragnących zjednoczenia Europy po wojnie, która doprowadziła do niewyobrażalnej skali nienawiści". Po II wojnie światowej "wydawało się, że ogromna przepaść, jaką wojna pozostawiła między Polską a Niemcami, będzie wieczna i uniemożliwi wszelkie zbliżenie między tymi krajami", a "spór między Polską a RFN dotyczący zachodniej granicy Polski nie ma końca".

- Trzeba było być wizjonerem, aby w latach 60. wyobrazić sobie integrację Polski z Europą, reprezentowaną wówczas przez EWG. Bolesław Kominek (...) był przekonany, że „Europa to przyszłość – nacjonalizmy są wczorajsze”. Uważał, że spór z RFN może stać się barierą nie do pokonania między Polską a Europą. Argumenty polityczne uzupełniały duchowe i religijne aspekty pojednania między Polakami a Niemcami, które nabierało kształtu w klimacie międzyreligijnego pojednania Soboru Watykańskiego II. Kominek zainteresował swoimi ideami prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. W końcowym fragmencie Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w chrystusowym urzędzie pasterskim, zredagowanym przez Kominka i podpisanym przez wszystkich polskich biskupów obecnych w Rzymie, znalazły się słynne słowa: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”. Orędzie zostało opublikowane 18 listopada 1965 r. i od tego momentu głęboko przykuwało uwagę w obu krajach. Pięć lat po opublikowaniu Orędzia Willy Brandt podpisał w Warszawie traktat między RFN a Polską. Z upływem czasu nad wojenną przepaścią przerzucono najpierw kładki, a potem mosty. Dwadzieścia pięć lat później RFN uznała zachodnią granicę Polski. W 2004 r. Polska, wraz z 9 innymi do niedawna komunistycznymi krajami, przystąpiła do Unii Europejskiej. Wystawa przedstawia tę właśnie nieznaną i niedocenianą historię integracji europejskiej - tłumaczy Pomian.

Wystawa będzie prezentowana w Watykanie do 7 grudnia br. Składają się na nią trzy akty-okresy historii: "W cieniu Hitlera: 1939-1945", "W cieniu Stalina: 1945-1956" i "Droga do pojednania: 1956-1974", które poprzedza prolog i kończy finał. Jej tło stanowi zwięzła prezentacja wydarzeń, które tworzą wątek historii niemiecko-polskiej i historii Europy przed, w trakcie i po II wojnie światowej. Osią opowieści jest osoba Bolesława Kominka, który w trakcie dyktatury nazistowskiej, a potem komunistycznej, był zwyczajnym przedmiotem historii, a który w pewnym momencie swojej życiowej drogi stał się jej pierwszoplanowym podmiotem. Po Watykanie ekspozycję będzie można oglądać w Berlinie, Wrocławiu i Brukseli.

Drugą część obchodów rocznicowych zaplanowano na poniedziałek 26 października. W kolegium niemieckim Campo Santo Teutonico w Watykanie polscy i niemieccy biskupi odprawią Eucharystię Pojednania, po czym w Istituto Maria Santissima Bambina odbędzie się "Konferencja o pojednaniu" pod patronatem kard. Gianfranco Ravasiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Kultury i ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Piotra Nowiny-Konopki.

2015-10-23 21:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież zadecydował: kard. Schönborn pozostaje arcybiskupem Wiednia

2020-01-21 13:19

[ TEMATY ]

kardynał

©Gebetsaktion Medjugorje Wien

Kard. Christoph Schönborn nazywa Medjugorie „konfesjonałem świata”

Papież Franciszek zadecydował, że również po ukończeniu 75. roku życia kard. Christoph Schönborn pozostanie arcybiskupem Wiednia na razie na czas nieokreślony. O papieskiej decyzji Watykan poinformował kardynała 21 stycznia, w przededniu jego 75. urodzin.

Podając to do wiadomości archidiecezja wiedeńska podkreśliła, że decyzja nie dotyczy przewodniczenia kard. Schönborna w Konferencji Biskupów Austrii, którą to funkcję piastuje on od 1998 r. i formalnie może zakończyć w listopadzie 2022 r.. Kardynał rozważa jednak złożenie rezygnacji z funkcji przewodniczącego episkopatu na jego najbliższym zebraniu w marcu.

Wraz z osiągnięciem wieku 75 lat każdy biskup Kościoła katolickiego ma obowiązek zwrócić się do papieża z prośbą o zwolnienie go z pełnionych funkcji. Taką prośbę złożył też kard. Schönborn już w październiku, gdy w Rzymie uczestniczył w obradach Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Amazonii.

Obecna decyzja papieża pozostawiająca arcybiskupa Wiednia na jego dotychczasowej funkcji „w praktyce oznacza pozostawienie czasu na spokojne postępowanie w poszukiwaniach potencjalnego następcy”, głosi komunikat archidiecezji dodając, że odwołanie kard. Schönborna z funkcji arcybiskupa Wiednia nastąpi jednocześnie z mianowaniem jego następcy.

Postępowanie w sprawie poszukiwania następcy kard. Schönborna na arcybiskupa Wiednia będzie prowadzone pod kierownictwem prefekta Kongregacji ds. Biskupów a pochodzącego z Kanady kard. Marca Ouelleta. Wspierać go będzie nuncjusz apostolski w Wiedniu, abp Pedro López Quintana, który przygotuje listę potencjalnych kandydatów. Kandydata wybierze Kongregacja ds. Biskupów i przedstawi do akceptacji papieżowi. Ostatecznie o nowym arcybiskupie Wiednia zadecyduje osobiście papież Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Kobe Bryant nie żyje

2020-01-26 23:27

[ TEMATY ]

sport

katastrofa

koszykówka

wikipedia.org

Nie żyje legendarny koszykarz Kobe Bryant, pięciokrotny mistrz ligi NBA z Los Angeles Lakers (2000-2002, 2009-2010). Według amerykańskiego portalu TZM zginął w niedzielę w katastrofie helikoptera w Kalifornii. Miał 41 lat.

Szeryf hrabstwa Los Angeles potwierdził, że w katastrofie w Calabasas zginęło pięć osób, ale ofiary nie zostały zidentyfikowane. Kobe Bryant występował w Lakers przez 20 sezonów (1996-2016) i jest obecnie czwartym na liście najskuteczniejszych w historii zawodników NBA (33 643 pkt).

Amerykańskie media donoszą że na pokładzie była też jego 13-letnia córka Gianna. Niewyobrażalna tragedia.

Klub Los Angeles Lakers zastrzegł dwa numery koszulek z którymi występował w lidze (8 i 24).

CZYTAJ DALEJ

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję