Reklama

Polska

Zmarł o. Andrzej Deptuch – więzień stalinizmu

W środę w Sanoku odbędzie się pogrzeb o. Andrzeja Deptucha OFMConv., niezłomnego franciszkanina, który w czasach stalinowskich był niewinnie więziony i torturowany. Przeżył 96 lat, z czego 73 w kapłaństwie.

[ TEMATY ]

odszedł do Pana

Silar/pl.wikipedia.org

O. Andrzej Deptuch zmarł 1 listopada w szpitalu w Sanoku. W tym mieście pracował od 1972 r. W czasie swojej ponad 70-letniej posługi kapłańskiej wygłosił ponad 200 serii rekolekcji i misji i to w czasach, kiedy Kościół był mocno napiętnowany przez komunistyczne władze życie, a praca kapłanów była bardzo trudna.

„Ojciec Deptuch to jeden z ostatnich żyjących w Sanoku przedstawicieli ‘pokolenia Kolumbów’. To kapłan niezłomny, który na własnej skórze odczuł ‘dobrodziejstwa’ systemu komunistycznego. Nie załamał się ani razu, mówił prawdę i tylko prawdę. Była ona dla niego najważniejsza” – napisali o zmarłym współbracie franciszkanie konwentualni z Sanoka.

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w środę 4 listopada o godz. 13.00 w kościele oo. franciszkanów w Sanoku. Po Mszy nastąpi pochówek na cmentarzu miejskim.

O. Andrzej Deptuch urodził się w 1919 r. w Łazach w gminie Rymanów. Na chrzcie św. otrzymał imię Tadeusz. We wrześniu 1933 wstąpił do Małego Seminarium Misyjnego Braci Mniejszych Konwentualnych w Niepokalanowie. W sierpniu 1937 rozpoczął nowicjat i otrzymał imię zakonne Andrzej. W tym czasie przebywał w Niepokalanowie, gdzie uczył się u boku późniejszego świętego o. Maksymiliana Marii Kolbego. Rok później rozpoczął studia w Seminarium Duchownym we Lwowie. 17 września 1939 został aresztowany przez sowietów w Rohatynie, jednak wraz z towarzyszami zbiegł z konwoju i wrócił do Lwowa.

30 sierpnia 1942 r., przyjął święcenia kapłańskie z rąk abp. Eugeniusza Baziaka. O. Andrzej, oprócz pracy duszpasterskiej i zakonnej oraz obowiązków na studiach, działał także w konspiracji jako członek Armii Krajowej. Po wojnie mieszkał w klasztorze w Krakowie. Studiował na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W czerwcu 1948 r. został aresztowany przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Wrocławiu, w związku z przechowywaniem dokumentów (skrzynki kontaktowej) organizacji antykomunistycznej Wolność i Niezawisłość (WiN). 30 listopada 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu skazał go na 6 lat pozbawienia wolności za pomoc członkom Okręgu Lwów AK-WiN. W czasie uwięzienia był bity, torturowany (m.in. za pomocą elektrowstrząsów), głodzony, pozbawiany snu. 9 lipca 1953 r. został zwolniony. Łącznie spędził w więzieniu 5 lat i 1,5 miesiąca. Mimo tortur nie zdradził informacji o członkach konspiracji, jednak w wyniku sadystycznych metod przesłuchań ucierpiało trwale jego zdrowie, m.in. doznał częściowej utraty słuchu.

Reklama

Po wyjściu z więzienia o. Andrzej pracował w kościołach i klasztorach franciszkańskich w następujących miejscowościach: Lubomierz (1953-1954), Przemyśl (1954-1956), Jasło (1956-1959), Przemyśl (1959-1960), Radomsko (1960-1965), Kraków (1965-1968), Rychwałd (1968-1969), Legnica (1969-1972). 26 lipca 1972 r. został duszpasterzem przy kościele i klasztorze franciszkanów w Sanoku, w którym mieszkał do końca życia.

Otrzymał wiele odznaczeń i medali. Najważniejsze to: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski nadany 11 stycznia 1995 r. przez prezydenta RP Lecha Wałęsę za wybitne zasługi w działalności na rzecz suwerenności i niepodległości Polski oraz zasługi w pracy duszpasterskiej oraz Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski nadany 3 maja 2006 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego za wybitne zasługi w działalności na rzecz niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za pracę społeczną w środowiskach kombatanckich.

11 listopada 2008 r. z postanowienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego został awansowany na stopień oficerski podporucznika nadany za zasługi w walce o wolność.

Osobie o. Andrzeja Deptucha poświęcony został film zrealizowany przez wrocławski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Jego postaci poświęcono także nadzwyczajną sesję w ramach ogólnopolskiego projektu IPN pt. „Kamienie pamięci. Z modlitwą Ojczyźnie”, która odbyła się 20 marca br. w Sanockim Domu Kultury. Wówczas młodzież Zespołu Szkół Nr 1 w Sanoku przybliżyła jego postać w prezentacji multimedialnej.

2015-11-03 14:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odszedł wiekowy świebodziczanin

[ TEMATY ]

odszedł do Pana

UM Świebodzice

19 października 2013 r., w wieku 104 lat, zmarł p. Adam Piekarzewicz, najdłużej żyjący mieszkaniec Świebodzic. Wraz z władzami miasta uczestniczyliśmy w hucznych obchodach jego setnych urodzin, które odbyły się w 2009 r. w sali Klubu Seniora. Były kwiaty, życzenia i piosenki od chóru "Akord".

CZYTAJ DALEJ

Święta z hebanową twarzą

Gdybym spotkała tych handlarzy niewolnikami, którzy mnie porwali, a także tych, którzy mnie torturowali, uklękłabym przed nimi i ucałowałabym im ręce, ponieważ gdyby się to wszystko nie wydarzyło, nie byłabym teraz ani chrześcijanką, ani zakonnicą...” – pisała po latach św. Józefina Bakhita. Urodziła się najprawdopodobniej w 1869 r. Imię Bakhita nie było imieniem nadanym jej przez rodziców, ale przez handlarzy niewolnikami, którzy porwali ją z sudańskiej wioski, gdy miała zaledwie 7 lat. Kilkakrotnie sprzedawana w ciągu 10 lat, doświadczyła udręki niewolnictwa. Właściciele chłostali ją za najmniejsze przewinienia. Okrutną pamiątką z niewoli pozostał tatuaż. Wycinano go brzytwą, a świeże rany zasypywano solą. Bakhita cierpiała i traciła nadzieję. Jej los odmienił się, kiedy na targu niewolników w Chartumie kupił ją włoski konsul Callisto Legnani. Po odwołaniu go z placówki w Sudanie, polityk zabrał ją do Włoch. To w rodzinie Legnanich Bakhita doświadczyła dobroci, miłości i szacunku. Na czas jednego z służbowych wyjazdów małżonków zamieszkała u sióstr kanosjanek. I tu dokonał się przełom. Młoda Afrykanka poprosiła o pomoc w poznaniu tego Boga, którego od dziecka „odczuwała w sercu, nie wiedząc, kim On jest”. Po kilku miesiącach, w wieku 21 lat, przyjęła chrzest i nowe imię: Józefina. Nie wróciła już do domu Legnanich, ale pozostała w katechumenacie i stopniowo odkrywała plany Boga względem swego życia. Przez wieczystą profesję zakonną stała się w pełni duchową córką św. Magdaleny di Canossa. Przez ponad 50 lat „czarna siostra” była kucharką, praczką, szwaczką, zakrystianką i furtianką. Jej ciepły głos, o specyficznej dla Afrykańczyków modulacji, dodawał otuchy ubogim i cierpiącym, którzy pukali do drzwi furty. Pokora i miłość, z jaką była w stanie wybaczyć porywaczom, zrodziły się ze spotkania Boga. Uwierzyła Jezusowi, który mówi: „WEŹCIE NA SIEBIE MOJE JARZMO I UCZCIE SIĘ ODE MNIE, BO JESTEM CICHY I POKORNEGO SERCA” (Mt 11, 29). Bez tego spotkania i bez wiary Jan Paweł II w 2000 r. nie ogłosiłby jej świętą i nie nazwał „siostrą uniwersalną”.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Solidarni z Aleppo - zbiórka dla poszkodowanych w trzęsieniu ziemi

2023-02-08 14:38

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Caritas Łódź

Pod hasłem „Solidarni z Aleppo”, Caritas Archidiecezji Łódzkiej i Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis” prowadzą zbiórkę pieniędzy na pomoc poszkodowanym w wyniku trzęsienia ziemi na pograniczu Turcji i Syrii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję