Reklama

Prymas do młodych: nie dajecie odebrać sobie marzenia o szczęśliwej rodzinie

2015-11-04 14:01

bgk / Kościelec / KAI

Piotr Drzewiecki

„Serdecznie was proszę, abyście nigdy nie dali sobie odebrać pragnienia i marzenia o szczęśliwej rodzinie. Abyście nie zwątpili, że jest ono możliwe i realne nawet wówczas, gdy sami doświadczyliście w tym względzie braków i niedostatków” – powiedział 4 listopada w Kościelcu k. Inowrocławia abp Wojciech Polak.

Prymas Polski spotkał się z uczniami tamtejszego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Pawła II. Przed dziesięcioma laty przewodniczył uroczystości nadania placówce patronatu papieża Polaka. Teraz modlił się wraz ze szkolną społecznością w rocznicę tego wydarzenia oraz w przypadające w tym roku 70-lecie istnienia szkoły. Wskazując w homilii na nauczanie patrona przypomniał, że obszarami, które otaczał szczególną troską była rodzina i młodzież.

„Od pierwszych chwil swojego pontyfikatu przypominał nam, że do ludzi młodych należy przyszłość i od nich też zależy przyszłość. By tak jednak mogło się stać trzeba, ażeby młodość była wzrastaniem, aby niosła ze sobą stopniową akumulację wszystkiego, co prawdziwe, co dobre i piękne” – przypomniał abp Polak podkreślając, że pierwszym i fundamentalny miejscem tego wzrastania jest właśnie rodzina.

„Poprzez naturalną bliskość łączących nas więzi mamy szansę dojrzewać ku pełni człowieczeństwa” – kontynuował Prymas powtarzając za papieżem Franciszkiem, że w rodzinie uczymy się tej szczególnej solidarności młodych ze starszymi, przypominamy młodym, że życie bez miłości jest bezpłodne, że lęk przed przyszłością można przezwyciężyć i że więcej radości jest w dawaniu niż w braniu.

Reklama

„Drodzy Młodzi Przyjaciele, serdecznie dziś was proszę, abyście nigdy nie dali sobie odebrać pragnienia i marzenia o szczęśliwej rodzinie” – mówił do młodych Prymas.

„Abyście nie dali sobie odebrać marzenia o tym miejscu, w którym panuje miłość i radość, w którym człowiek wzrasta i rozwija się, w którym dojrzewa do pełni człowieczeństwa, w którym uczy się odpowiedzialnej miłości. Proszę was gorąco, abyście nie dali sobie odebrać tego pięknego marzenia, które jest w was. Abyście nie zwątpili, że jest ono możliwe i realne, nawet wówczas, gdy sami doświadczyliście w tym względzie braków czy niedostatków” – zaapelował.

Ważnym miejscem wzrastania, „budowania domu, któremu na imię życie” – jak kontynuował abp Polak jest także szkoła, gdzie człowiek dojrzewa do nowych zadań i czekających go w przyszłości obowiązków. Tutaj odkrywa swoje talenty, zdolności i życiowe powołanie. „Nie jesteśmy przecież wszyscy tacy sami – tłumaczył. Jesteśmy różni. I na tym właśnie polega piękno Kościoła, piękno ludzkiego życia, piękno społeczeństwa, które tworzymy, że wnosząc coś swojego ubogacamy innych i tworzymy wspólne dobro. To również zadanie szkoły – uczyć rozumieć otaczającą rzeczywistość, bez jej zawłaszczania, cynicznego manipulowania czy bezmyślnego wykorzystywania.

„Zdobyta wiedza i umiejętności mają nam dopomóc w takim przekształcaniu rzeczywistości, aby z właściwym poszanowaniem dla dóbr, które Bóg w niej umieścił, służyła ona naprawdę wszystkim w budowaniu naszego wspólnego domu. Powinna ona także pomagać nam w naszym ludzkim dojrzewaniu, w tym mozolnym dorastaniu do stawania się coraz bardziej odpowiedzialnym za siebie i za innych” – powiedział na koniec abp Polak.

Msza św. w zabytkowym kościele parafialnym w Kościelcu zainaugurowała rocznicowe obchody, których dalsza część odbyła się w gmachu placówki. Uczniowie złożyli też kwiaty pod tablicą upamiętniającą patrona i przygotowali specjalną część artystyczną. W obchodach wraz ze szkolną społecznością uczestniczyli przedstawiciele władz lokalnych i oświatowych.

Tagi:
prymas Polski

Reklama

Posłowie jednogłośnie za uchwałą upamiętniającą uwięzienie kard. Wyszyńskiego w Prudniku

2019-09-12 09:41

lk / Warszawa (KAI)

Podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu posłowie jednogłośnie przyjęli uchwałę upamiętniającą 65. rocznicę uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego w Prudniku-Lesie. Prymas Tysiąclecia przebywał tam decyzją komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w latach 1954-1955. Podczas odosobnienia we franciszkańskim klasztorze postanowił odnowić śluby jasnogórskie, oddając w Polskę w opiekę Matce Bożej.

BP KEP

Parlamentarzyści uczcili "Czcigodnego Sługę Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, Męża Stanu, Pasterza Kościoła polskiego w trudnych czasach komunizmu, wybitnego kapłana i humanistę, nieugiętego obrońcę polskich interesów narodowych".

W uchwale podkreślono, że kard. Wyszyński był oparciem moralnym dla milionów rodaków w kraju i zagranicą. "Odważnie występował w obronie polskiej niepodległości i suwerenności, ukazywał wielkie i piękne karty naszych dziejów. Jego słynne słowa "non possumus" (nie ustąpimy) są do dziś drogowskazem w walce o własne przekonania i wartości" - napisano w przyjętym dokumencie.

W uchwale przypomniano, że w latach 1954-1955 kard. Wyszyński był uwięziony w klasztorze oo. franciszkanów w Prudniku – Lesie, gdzie zrodziła się idea Ślubów Jasnogórskich i zawierzenia Polski opiece Matki Boskiej Częstochowskiej.

"Dzięki temu jako naród przeprowadził nas przez okres totalitaryzmu komunistycznego, broniąc polskiej tradycji, tożsamości i praw człowieka. W kazaniu na Jasnej Górze w dniu 1 czerwca 1958 roku powiedział, że „Na każdym kroku walczyć będziemy o to, aby Polska – Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało”" - brzmi tekst uchwały oddającej hołd kard. Wyszyńskiemu.

Kard. Stefan Wyszyński więziony był w Prudniku od 6 października 1954 do 27 października 1955 r. Było to trzecie miejsce jego więzienia. 1 października 1954 do franciszkańskiego klasztoru przybyli funkcjonariusze UB, którzy nakazali zakonnikom w ciągu dwóch godzin opuścić klasztor. Zakonnicy ratowali co się dało, pakując wszystko na wozy i przenosząc się do klasztoru w Borkach Wielkich.

Prudnicki klasztor przeszedł pod zarząd wojska. Wkrótce po wyjeździe zakonników podjęto pracę nad zamianą klasztoru w więzienie dla Kard. Wyszyńskiego. Zakazano ludności cywilnej zbliżać się do tego miejsca. Wojsko pełniło warty, aby nie dopuścić, by ktokolwiek zbliżył się do klasztoru. Teren ogrodu otoczono parkanami, które pomalowano na zielono. Zabezpieczono go siecią drutów kolczastych. Dookoła zasadzono szpaler świerków.

Podczas pobytu kard. Wyszyńskiego w Prudniku zrodziła się idea odnowienia ślubów jasnogórskich. W nawiązaniu do jubileuszu królewskich ślubów Jana Kazimierza złożonych Matce Bożej w katedrze lwowskiej w 1655 r. Prymas Tysiąclecia postanowił odnowić akt oddania Polski Pani Jasnogórskiej, dostosowując przyrzeczenia do współczesnych czasów.

W Prudniku kard. Wyszyński przebywał rok i 22 dni. 28 października 1955 został przewieziony do kolejnego miejsca odosobnienia - Komańczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

V. Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-18 17:03

vatcannews / Rzym (KAI)

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Tama66/pixabay.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem