Reklama

Budujmy na mądrości i trosce o innych – biskupi w Święto Niepodległości (opis)

2015-11-11 18:37

Opr. tk (KAI) / Warszawa / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Do budowania na mądrości i uczciwości i trosce o innych zachęcali polscy biskupi podczas Mszy św. w Narodowe Święto Niepodległości. W 97. rocznicę odzyskania niepodległości apelowali, by polityczne spory nie hamowały rozwoju Polski i krytykowali odchodzące władze za uchwalenie ustaw godzących w rodzinę. Biskupi zachęcali też do wychowywania przyszłych pokoleń w duchu zdrowego patriotyzmu, to znaczy takiego, który otwiera na innych.

Do jedności, troski państwa o los rodziny i do wychowania w duchu patriotycznym kolejnych pokoleń wezwał dziś w stołecznej Bazylice św. Krzyża biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Mszą św. z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy i jego małżonki rozpoczęły się w Warszawie obchody 97. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

W homilii bp Guzdek podkreślił, że Narodowe Święto Niepodległości jest okazją do wyrażenia wdzięczności „za dar wolności, ale i za tych, którzy podejmowali starania, aby spełniło się marzenie wielu pokoleń Polaków".

Biskup polowy zaapelował o pomoc i większą troskę państwa o los polskich rodzin i wychowanie, a także jedność i wspólną pracę na rzecz Ojczyzny. "Tylko wspólne działania mogą przynieść wspaniałe owoce. Tak bardzo nam potrzeba narodowej zgody, abyśmy razem udźwignęli brzemię odpowiedzialności za przyszłość naszego narodu i państwa" – apelował.

Reklama

Po Mszy św. w Belwederze odbyła się ceremonia wręczenia odznaczeń państwowych 22. osobom zasłużonym w służbie państwu i społeczeństwu. Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski uhonorowany został abp Henryk Hoser, biskup warszawsko-praski. Prezydent zaznaczył, że abp Hoser "nigdy nie wahał się prezentować swoich przekonań, nawet mając świadomość głębokiej krytyki".

Podczas Mszy św. w katedrze gnieźnieńskiej abp Wojciech Polak przestrzegał, że „wszelkie społeczne wynaturzenia mają swoje źródło w chęci panowania nad innymi, a więc w takim sprawowaniu władzy, które ostatecznie rujnuje i niszczy". Podczas Mszy za Ojczyznę w 97. rocznicę odzyskania niepodległości Prymas Polski stwierdził, że "tylko budowanie oparte na mądrości, na uczciwości, na trosce o innych może mieć trwałą przyszłość”.

Metropolita gnieźnieński zachęcał też do wychowywania młodego pokolenia w „zdrowym patriotyzmie”. A dobrze pojęty patriotyzm – tłumaczył – nie zamyka, lecz właśnie otwiera na innych. Buduje wspólnotę narodu, nikogo z niej arbitralnie nie wykluczając i nie wyłączając. Ma więc w sobie moc integrującą jednoczącą, pozwalającą każdemu czuć się w świecie u siebie. „I takiej właśnie postawy nam dziś potrzeba. Takiej trzeba nam wpierw samemu cierpliwie się uczyć” – zaznaczył abp Polak.

O tym, że Polska oparta jest na Chrystusie i od swoich początków związana z Kościołem, chrześcijaństwem i wiarą mówił w łódzkiej abp Marek Jędraszewski.

W homilii podkreślił, że nie da się zbudować silnej trwałej Ojczyzny bez Boga. „Mądrość Boża, potwierdzona przez wieki, doświadczenie wieków, mówi przecież jednoznacznie: nic, co jest budowane mimo Boga, a tym bardziej wbrew Bogu, nie ostoi się. Upadnie!” - przestrzegł metropolita łódzki.

Natomiast kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy w katedrze wawelskiej mówił, że zdając sobie sprawę z politycznego sporu dzielącego nasz naród "powinniśmy robić wszystko, aby nie był to spór jałowy, bezproduktywny, marnotrawiący ludzkie energie i możliwości rozwoju kraju".

Metropolita krakowski wyraził opinię, że "niezależnie od wszelkich ograniczeń i braków naszej polskiej wolności i demokracji, powinniśmy dziękować za dar życia w wolnym kraju od dwudziestu sześciu lat, i za wszelkie dobro, jakie stało się naszym udziałem”.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę na tysiące uciekinierów i migrantów w Europie, wzywając polityków do mądrych i odpowiedzialnych rozwiązań, by „ludzi nie musieli opuszczać swoich domów i mogli żyć w sprawiedliwym pokoju”.

Wskazał także na problemy polskich rodzin, często niełatwo wiążących koniec z końcem, ogromnej rzeszy Polaków za granicą czy ostatniej serii ustaw, „które wcale nie budują zdrowych rodzin i zdrowego społeczeństwa, ustaw nie liczących się z Bożym prawem”.

Podczas Mszy św. w poznańskiej bazylice kolegiackiej bp Grzegorz Balcerek przypomniał, że Sejm ustanowił rok 2015 Rokiem Jana Pawła II, a jednocześnie ten sam parlament uchwalił ustawy uderzające w rodzinę, która była tak wielką troską papieża Polaka.

"Nie dajmy się zwieść krzykliwej ideologii liberalnej panoszącej się w krajach Europy Zachodniej. Nie dajmy sobie wmówić, że rodzina jest siedliskiem przemocy, że małżeństwo można odnieść do osób tej samej płci, że dzieciom od najmłodszych lat można wdrażać postawy wątpliwe moralnie" - apelował kaznodzieja.

Z zachętą do nowych władz aby ich rządy były "służbą w duchu 11 Listopada, w duchu wartości i pryncypiów polskich, jakie ten dzień przypomina" wystąpił abp Leszek Sławoj Głódź.

Metropolita gdański przypomniał, że przed wyborami do parlamentu i w czasie wyborów Kościół zachował neutralność. "I niech nikt nie mówi, że Kościół będzie rządził i współrządził" – zaznaczył podczas liturgii w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

„Ale mamy prawo jako obywatele pytać: dlaczego przyjęto ustawy nacechowane wrogością do chrześcijaństwa, do porządku społecznego, choćby ustawę o zmianie płci czy wyrosłą z przewrotnej ideologii gender tzw. konwencje antyprzemocową? Dlaczego i w imię czego zakłócono ład społeczny, zlekceważono głos Kościoła?” – pytał hierarcha.

Nawiązując do przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie abp Głódź wyraził opinię, że pokażą one "to, co najpiękniejsze: autentyzm, otwarte, życzliwe serca, chrześcijańską postawę, wiarę, która ich prowadzi drogami młodości. Wbrew pokusom, mirażom, których nie skąpi świat".

O tym, że wartości społecznych się nie negocjuje i że nie ustala ich parlamentarna większość przypomniał abp Wiktor Skworc. Metropolita katowicki przypomniał, że "wartości te są zapisane w kodzie człowieczeństwa jak prawa fizyki we wszechświecie, których nikt rozumny nie podważa". Rozważając liturgię dnia dzisiejszego, abp Skworc wspomniał o Bożej Mądrości. Przypomniał słowa kończące pierwsze czytanie: „byście się nauczyli mądrości i nie upadli”. - Na ten apel chcemy odpowiedzieć pozytywnie, wolą zdobywania, szukania mądrości, co jest powinnością człowieka, wszystkich; rządzonych a zwłaszcza rządzących! – mówił abp Wiktor Skworc a katedrze w Katowicach.

Na zagrożenia zewnętrzne i wewnętrzne, na jakie współcześnie narażona jest Polska wskazywał abp Edward Ozorowski. „Wolność, tak przez nas ceniona, upragniona i zdobywana, jest dobrem, o które nieustannie należy się troszczyć. Nie można jej zdobyć raz na zawsze” – przypominał metropolita białostocki.

Wskazał też, że "wypadki, które zaczęły dziać się na Wschodzie" zachwiały pewność co do nienaruszalności naszych granic. "W sprawach wewnętrznych, wciąż jest wielu ludzi, którzy lekceważą religię i wrogo odnoszą się do wiary innych. To wciąż realne zagrożenia dla naszej wolności, których należy mieć świadomość’ – zauważył hierarcha.

Podczas lubelskich modlitw za Ojczyznę bp Mieczysław Cisło ocenił, że Polsce potrzebna jest edukacja historyczna młodego pokolenia, budująca kulturę serca, czyli kulturę pamięci. "Przecież od historii odwracają się tylko umysły bez wielkich ideałów i wartości, które w zamian proponują jedynie filozofię nihilizmu" – ostrzegał biskup.

Podczas Mszy św. w lubelskiej archikatedrze bp Cisło odniósł się także do ostatniej kampanii wyborczej. Wyraził ubolewanie, że "w naszej kulturze politycznej ciągle się powtarza brak szacunku dla konkurenta politycznego, agresja, oszczerstwa, manipulowanie nastrojami". Dodał, że w każdym czasie należy podejmować wspólną pracę dla wspólnego dobra, a nie czekać jedynie, aby wygranym się nie powiodło.

"Trzeba jednak dostrzegać to dobro, które mamy i wszelkie sukcesy minionego czasu, które udało się osiągnąć, jak drogi, obwodnice, estakady, piękniejące ulice" – wyliczał lubelski biskup pomocniczy.

Mszy św. w katedrze w Koszalinie przewodniczył bp Edward Dajczak. "Niestety, wszyscy, bez wyjątku, jesteśmy dotknięci ułomnością koncentracji na sobie, zamykania się we własnej przestrzeni, konstruując świat, w którym są "my" i "oni", i w którym "oni" są zawsze zbyt wrodzy" - powiedział hierarcha w homilii.

Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej zwrócił uwagę na konieczność jedności w budowaniu państwa. Jak wyjaśnił, chodzi o jedność we wspólnym celu, mimo różnych poglądów, talentów, czy charyzmatów.

Biskup przypomniał, że jednością we wspólnym celu muszą się wykazać nie tylko przedstawiciele klasy politycznej. Zauważył, że w Koszalinie o tej samej godzinie odbywają się nabożeństwa za ojczyznę w katedrze i w cerkwi prawosławnej, w której gromadzą się wierni innych wyznań chrześcijańskich. - To jest jakieś wezwanie. Idziemy trochę innymi drogami, my, którzy jesteśmy uczniami Jezusa. Ale kiedy On nas spaja, jesteśmy razem - podkreślił biskup.

Odwołując się do słów papieża Franciszka, bp Dajczak zauważył, że to właśnie Duch Święty uzdalnia ludzi do wspólnego działania w całej różnorodności, która wynika nie z wrogich podziałów, ale z bogactwa talentów, myśli i charyzmatów w służbie wspólnemu celowi.

O tym, że należy przeciwstawiać się nowym, zakamuflowanym formom rozbioru Ojczyzny, mówił bp Piotr Libera podczas Mszy w bazylice katedralnej w Płocku.

„Czy kilka milionów naszych rodaków, którzy w poszukiwaniu chleba i pracy musiało opuścić ten kraj, to nie jest forma kolejnego rozbioru naszej Ojczyzny? - pytał biskup płocki. - Czy polski rolnik, traktowany jak człowiek drugiej kategorii - nie zasługujący na równie wysokie dopłaty unijne, jak rolnicy z innych krajów - to nie forma kolejnego rozbioru?” - pytał biskup płocki.

Za formy rozbioru uznał także medialne domaganie się tolerancji wobec postaw sprzecznych z prawem Bożym, prawem naturalnym - postaw, które uderzają w Polską rodzinę, a także próbę usunięcia religii ze szkół i z innych wymiarów życia publicznego.

Przestrzegł przed czekaniem z założonymi rękami na upadek Ojczyzny, biernym przyglądaniu się kolejnym, zakamuflowanym próbom rozbiorów: „tym, które próbuje się przeprowadzić zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym - pozbawiając nas wielowiekowego dziedzictwa, któremu na imię Chrystus”.

O tym, że Kościół proponuje dialog, w którym zakłada się uszanowanie partnera poprzez mówienie mu prawdy, a nie narzucanie jej przypomniał dziś bp Jan Tyrawa. - Czyż dziś nie jesteśmy świadkami tego, że właściwie wszystkie istotne treści zostały już zdekonstruowane, wszelkie tabu obalone, a wartości zrelatywizowane? - pytał biskup podczas Mszy w bydgoskiej katedrze.

Wśród najboleśniejszych konsekwencji liberalizmu i korzystania ze źle pojętej wolności bp Jan Tyrawa wymienił destrukcję sfery seksualnej, która wpłynęła na rozbicie rodziny i poważny kryzys demograficzny oraz promowanie - w myśl rzekomego postępu - ideologii gender, homoseksualnej, ekologicznej i bioetycznej.

Podczas Mszy św. w olsztyńskiej katedrze abp Wojciech Ziemba zaapelował o mądre i wytrwałe rozwiązywanie wszelkich problemów społecznych, gospodarczych i politycznych, wśród których najbardziej podstawowym pozostaje sprawa ładu moralnego. Niekiedy odnosimy wrażenie że polityczną wolność wprawdzie mamy, a coraz bardziej pogrążamy się w niewoli ducha – stwierdził hierarcha w homilii.

"Modlimy się w intencji nauczycieli, ludzi dysponujących środkami masowego przekazu, aby dbali o patriotyczne wychowanie i o wolność wewnętrzną naszych obywateli. Modlimy się za rodziców i przypominamy, że nie gdzie indziej jak w domach rodzinnych wychowują się bohaterowie ojczyzny, albo jej zdrajcy" – zakończył metropolita warmiński.

Do szukania sposobów "abyśmy wspólnie tworzyli pomyślność naszej ojczyzny i wspólnie zabiegali o to, by nasze uzdolnienia i możliwości mogły służyć dobru wspólnemu” zachęcał w Gorzowie Wielkopolskim bp Stefan Regmunt. (Rozszerzymy)

Tagi:
Niepodległość biskupi

Reklama

Biskupi szwajcarscy: Kościół nie może towarzyszyć w samobójstwie

2019-12-10 17:33

Krzysztof Ołdakowski SJ/vaticannews.va / Berno (KAI)

„Doświadczenie pokazuje, że za decyzją o samobójstwie często kryje się niewyrażone pragnienie, które trzeba odszyfrować i pogłębić” - to wniosek, jaki płynie z najnowszego dokumentu biskupów szwajcarskich poświęconego obecności duszpasterzy przy tzw. wspomaganym samobójstwie.

AR

Jego stosowanie w Szwajcarii systematycznie rośnie. Coraz więcej obywateli uważa to za dopuszczalne rozwiązanie w obliczu cierpienia i śmierci. Dokument nosi tytuł: „Postawa duszpasterska w obliczu praktyki wspomaganego samobójstwa”.

Coraz częściej się zdarza, że niezależnie od pragnienia otrzymania sakramentu, pacjenci, którzy rozważają możliwość wspomaganego samobójstwa proszą o ludzkie i duchowe towarzyszenie oraz pragną obecności duszpasterza lub innej osoby zaangażowanej w życie Kościoła. Czasami życzenie sięga samego momentu podania pacjentowi zabójczego preparatu.

Biskupi szwajcarscy wyjaśniają sposoby oraz czasy towarzyszenia duchowego i obecności w takich sytuacjach. Podkreślają wyraźnie, że wspomagane samobójstwo jest całkowicie sprzeczne z orędziem Ewangelii oraz stanowi poważny zamach na ludzkie życie, które powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. Druga część dokumentu podejmuje pytanie coraz częściej stawiane duszpasterzom: „Jaki sens ma życie ogarnięte takim cierpieniem? Chcę umrzeć, czy możecie mi to umożliwić?”.

Wspomagane samobójstwo jest procesem. Zaczyna się od nawiązania kontaktu z organizacją, która zapewnia asystowanie przy nim. Przekazuje się wtedy dokumentację medyczną. Potem rozpoczynają się rozmowy i zostaje ustalona data. Dalsza procedura polega na podaniu leku przeciwwymiotnego. Po pół godzinie zostaje podany zabójczy preparat. Potem rozpoczyna się agonia, która trwa bardzo różnie, zależnie od osoby, od kilku minut do kilkunastu godzin. Średnia to 25 minut.

Biskupi zalecają, aby towarzyszyć osobom, które zdecydowały się na samobójstwo tak długo, jak jest to tylko możliwe. Jednak duszpasterz jest zobowiązany do fizycznego opuszczenia pomieszczenia w momencie, w którym podano zabójczy preparat. Motywacja takiego postępowania jest potrójna. Wychodząc z pomieszczenia, w którym dokonywane jest samobójstwo, Kościół nie przestaje dawać świadectwa o niezbywalnej wartości życia. Decyzja o pozostaniu mogłaby zostać zinterpretowana jako pomoc i współpraca z jego strony w samobójstwie. Zachowanie takie jest również zaproszeniem do refleksji nad wpływem psychologicznym, jakie mogłoby mieć bierne asystowanie przy samobójstwie na osoby otaczające pacjenta.

Dokument podkreśla ponadto rolę sakramentów, które mają służyć życiu, a nie śmierci. Tekst zestawia z jednej strony powagę decyzji o samobójstwie i jednocześnie nie traci nadziei, że można ją odwrócić, że może ona ustąpić decyzji o życiu.

Bp Charles Morerod, ordynariusz diecezji Lozanna-Genewa-Fryburg, członek komisji bioetycznej konferencji episkopatu Szwajcarii podkreśla, że w Szwajcarii samobójstwa są dość rozpowszechnione.

„Chodzi o brak nadziei. Społeczeństwo szwajcarskie jest owładnięte materializmem. Temu, kto posiada pieniądze wydaje się, że może nabyć wszystko, ale w pewnym momencie wpada w rozpacz, ponieważ okazuje się, że nie można kupić szczęścia. Materializm nie daje odpowiedzi na wszystko – podkreślił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego szwajcarski hierarcha. - Występuje także silna presja rodziny: kiedy osoba starzeje się kosztuje coraz więcej rodzinę, a więc powstaje ryzyko odziedziczenia mniej. To jest bardzo cyniczna postawa. A więc członkowie rodziny mówią: spójrz, nie jesteś już szczęśliwy i kosztujesz coraz więcej społeczeństwo...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński do katechetów: Róbcie swoje i zawierzcie Bogu

2019-12-14 21:04

mag / Warszawa (KAI)

Róbcie swoje i zawierzcie Bogu – zachęcał katechetów bp Romuald Kamiński. W auli kurialnej odbył się adwentowy dzień skupienia dla nauczycieli religii z diecezji warszawsko-praskiej. W tym roku naukę rekolekcyjną wygłosił ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski z Opus Dei. Mówił w niej o tym jak skutecznie przepowiadać Ewangelię. Oparł się przy tym na adhortacji papieża Franciszka Christus Vivit oraz nauczaniu papież Benedykta XVI.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Duchowny podkreślił, że podstawowym zadaniem nauczyciela religii jest prowadzić dzieci i młodzież do Jezusa Chrystusa. – Wasze przepowiadanie musi być zawsze oparte na prawdzie. Przyznał, że wymaga to mądrości i roztropności, by stać się ofiarą konfliktu. Zwrócił uwagę, że najskuteczniejszą metodą w edukacji jest doprowadzanie młodego człowieka, by sam mógł odkryć wartości. - W praktyce będzie to oznaczało dla nas umiejętne słuchanie, towarzyszenie, wypracowanie przez wielu z nas umiejętność zadawania pytań, tak aby podprowadzać dzieci i młodzież pod różne odpowiedzi, by sama Prawda swoim pięknem i siłą dobra przyciągnęła ich – tłumaczył ks. Moszoro-Dąbrowski.

Przyznał, że droga ucznia Zbawiciela nigdy nie była prosta. – Trzeba będzie nieustannie iść pod prąd będąc mocnym w wierze. Duchowe męstwo nie oznacza jednak hardości czy braku miłości – podkreślił.

- Jan Chrzciciel mówił a tłumy do niego ciągnęły. W jego ostrym nauczaniu było coś co poruszało ludzi i ich przyciągało. Tak więc nauczając trzeba zawsze wychodzić naprzeciw – mówił rekolekcjonista, zachęcając katechetów by sami starali się postawić w sytuacji konkretnego ucznia.

-W dzieciach jest odbicie tego czego doświadczają w swoich domach. Ich bunt i agresja są wynikiem tego, że sobie nie radzą z tym co ich spotyka. Głosząc więc naukę Chrystusa róbcie to z miłością. Niech w waszej postawie będzie empatia i zrozumienie. Pamiętajcie, że lekarz leczy, a nauczyciel naucza prawdy prowadząc do Jezusa – podsumował duchowny.

Składając katechetom świąteczne życzenia ordynariusz warszawsko-praski, bp Romuald Kamiński podziękował nauczycielom za ich oddaną posługę. Zwrócił uwagę na wyjątkowość i ponadczasowość ich pracy.

W ostatecznym rozrachunku, kiedy człowiek staje na progu wieczności, wszystko co doczesne a więc dobra materialne i intelektualne okazują się nieprzydatne. Pozostaje mu tylko to co może pomóc przejść na drugą stronę. Trzeba jednak mieć w życiu kogoś kto będzie nas należycie prowadził do spotkania z Panem. Wy do tej grupy należycie i z tego się cieszcie – zachęcał bp Kamiński.

Życzył im również wewnętrznej równowagi płynącej z życia w bliskości z Bogiem. Bez względu co będzie się działo w waszym otoczeniu, nie zamartwiajcie się. Róbcie swoje, a waszych sercach niech zawsze panuje pokój – podsumował duchowny.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej pracuje około 800 katechetów. W tym 2/3 to osoby świeckie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nigeria: w tym roku zamordowano już ponad 1000 chrześcijan

2019-12-15 18:32

Paweł Pasierbek SJ/vaticannews.va / Abudża (KAI)

W Nigerii od stycznia tego roku zamordowano już ponad 1000 chrześcijan. Głównymi sprawcami zabójstw nie są terroryści z Boko Haram, ale bojówki z pasterskiego plemienia Fulani.

Graziako

Dane te opublikowała brytyjska organizacja pozarządowa Hart (Humanitarian Aid Relief Trust) w raporcie „Wasza ziemia lub wasza krew”. Duża część z tych zabójstw miała miejsce w stanie Kaduna, leżącym w środowej części Nigerii. Fulani nie tylko mordują ludzi, ale także burzą kościoły i niszczą całe wioski.

Zdaniem Caroline Anne Cox założycielki Hart i członkini brytyjskiej Izby Lordów, napady bojówek z plemienia Fulani na chrześcijańskie plemiona rolnicze nie są podyktowane jedynie poszukiwaniem nowych pastwisk z powodu pustynnienia i zmian klimatycznych, ale mają także podłoże ideologiczne. Niektórzy nigeryjscy biskupi oskarżają ich o próbę islamizacji kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem