Reklama

Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu i Senatu

2015-11-12 09:22

wpolityce.pl

Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl

Sejm i Senat po raz pierwszy zbierze się dziś w nowym składzie. Posiedzenie izby niższej rozpocznie się o godz. 13.00, natomiast izby wyższej o godz. 17.00.

Wcześniej prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie, w którym wyznaczył marszałków-seniorów. Obrady Sejmu poprowadzi poseł Kornel Morawiecki, a Senatu – senator Barbara Borys-Damięcka.

W pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji udział weźmie prezydent Andrzej Duda. Po powitaniu gości przez marszałka seniora prezydent wygłosi przemówienie. Według informacji PAP po wypowiedzi prezydenta ma zostać ogłoszona przerwa i prezydent opuści gmach parlamentu.

Reklama

Zgodnie z ustawą zasadniczą, dotychczasowa premier Ewa Kopacz, na pierwszym posiedzeniu Sejmu, złoży dymisję starego rządu. Nowy ma rozpocząć prace jeszcze w tym miesiącu.

O godz. 17.00 prezydent otworzy pierwsze posiedzenie Senatu nowej kadencji i weźmie w nim udział. Także w Senacie zaplanowano wystąpienie prezydenta – podało biuro prasowe Kancelarii Prezydenta.

Poza głową państwa na pierwsze posiedzenie Izby zaproszeni zostali również: byli prezydenci i premierzy, marszałkowie Sejmu poprzednich kadencji, przedstawiciele organów państwowych takich jak NIK, RPO, RPD, prezesi sądów i trybunałów, a także korpus dyplomatyczny.

Zgodnie z konstytucją Sejm i Senat wybierane są na czteroletnie kadencje. Kadencje Sejmu i Senatu rozpoczynają się z dniem zebrania się Sejmu na pierwsze posiedzenie i trwają do dnia poprzedzającego dzień zebrania się Sejmu kolejnej kadencji.

Podczas pierwszego posiedzenia posłowie zajmują miejsce na sali obrad według rozdziału miejsc ustalonego przez marszałka seniora. Zgodnie z propozycją Kancelarii Sejmu na prawo od marszałka Sejmu zasiąść ma klub Prawa i Sprawiedliwości (235 posłów), a następnie: Platforma Obywatelska (138), Kukiz’15 (42), Nowoczesna Ryszarda Petru (28) i Polskie Stronnictwo Ludowe (16).

Po wystąpieniu prezydenta marszałek senior przeprowadzi złożenie ślubowania poselskiego przy pomocy powołanych przez siebie w tym celu, spośród najmłodszych wiekiem posłów sekretarzy.

Rotę odczytuje marszałek senior, a następnie każdy z kolejno wywołanych posłów, powstawszy, wypowiada słowo “ślubuję”. Może dodać zdanie “Tak mi dopomóż Bóg”.

Posłowie nieobecni na posiedzeniu Sejmu oraz posłowie, którzy uzyskali mandat w czasie trwania kadencji, składają ślubowanie poselskie na pierwszym posiedzeniu, na którym są obecni. Odmowa złożenia ślubowania oznacza zrzeczenie się mandatu.

Tagi:
senat sejm

Reklama

30-Lecie odrodzonego Senatu

2019-06-04 13:08

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 38

4 czerwca 1989 r. odbyły się pierwsze po wojnie całkowicie wolne wybory do odrodzonego Senatu, które okazały się wielkim zwycięstwem Solidarności

SENAT.GOV.PL

Dnia 4 czerwca br. mija 30. rocznica wolnych wyborów do Senatu w 1989 r. Z tej okazji na uroczyste obchody marszałek Stanisław Karczewski zaprosił senatorów wszystkich dziewięciu kadencji. Również z tej okazji odbędzie się m.in. konferencja naukowa na temat roli Senatu w ustroju RP, jego znaczenia w procesie ustawodawczym, historycznej doniosłości w ustroju polskim jako strażnika kultury i tożsamości narodowej.

Odnowienie Senatu u progu odzyskanej wolności w 1989 r. nawiązywało do tradycji polskiego parlamentaryzmu: Senat jest starszy od Sejmu i pisząc najkrócej, odgrywał ogromną rolę w I RR – najpierw jako rada królewska, a także w II RP. Sejm i Senat zostały rozwiązane 2 listopada 1939 r. zarządzeniem prezydenta RP Władysława Raczkiewicza, wydanym w Paryżu. W oparciu o konstytucję prezydent zarządził, że wybory odbędą się 60 dni po zakończeniu wojny.

Niestety, po II wojnie światowej Polsce narzucono komunistyczny ustrój. Senat został zniesiony na podstawie sfałszowanego referendum 30 czerwca 1946 r., w konsekwencji do 1989 r. parlament w PRL był jednoizbowy. Dopiero w trakcie rokowań „okrągłego stołu” – w zamian za zgodę strony solidarnościowej na przywrócenie urzędu prezydenta – komuniści przywrócili Senat. 4 czerwca 1989 r. odbyły się pierwsze po wojnie całkowicie wolne wybory do odrodzonego Senatu, które okazały się wielkim zwycięstwem Solidarności: wybrano 99 osób rekomendowanych przez Komitety Obywatelskie „Solidarność” i tylko 1 spoza nich. Do Sejmu wybrano natomiast posłów w tzw. wyborach kontraktowych – tylko o 35 proc. mandatów mogli się swobodnie ubiegać kandydaci zgłoszeni przez grupy obywateli, reszta została z góry rozdzielona między PZPR, stronnictwa sojusznicze i inne ugrupowania rządowe. Ale i w Sejmie wszystkie mandaty, których nie rozdysponowano z góry, zostały objęte przez ówczesną stronę opozycyjną.

Pierwsze posiedzenie Senatu odbyło się 4 lipca 1989 r. Na marszałka wybrano prof. Andrzeja Stelmachowskiego. Senat przez pierwsze półtora roku pracy rozpatrzył 151 projektów ustaw przesłanych z Sejmu. Był w tym okresie inicjatorem nie tylko pakietu ustaw samorządowych, lecz także innych, przyjętych potem przez Sejm, projektów ustaw, m.in.: o przywróceniu Święta Narodowego 3 Maja, o ochronie dziecka poczętego, o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego oraz z powodu naruszania praw człowieka.

Senat wrócił także do zadania, które miał w II RP – do opieki nad Polonią. Obecnie zaangażowanie Senatu w tej dziedzinie jest bardzo duże. Znaczne środki z budżetu Kancelarii Senatu są przeznaczane na opiekę nad Polonią i Polakami za granicą, w tym na budowę i remonty polskich szkół, domów kultury polskiej oraz siedzib organizacji polonijnych w różnych krajach świata, zwłaszcza jednak na Wschodzie.

Od jakiegoś czasu pojawiają się koncepcje likwidacji Senatu. Jako senator nie jestem z pewnością obiektywny, ale uważam, że wysuwa je ktoś, kto nie zna zasad legislacji. Generalnie należy utrzymać zasadę obowiązującą np. w sądownictwie, czyli możliwość odwołania się do wyższej instancji, w tym przypadku do izby wyższej, która kontroluje i poprawia ustawy. Uważam, że Senat, skoro pochodzi z wyborów powszechnych, powinien mieć nieco silniejszą pozycję.

W programie obchodów 4 czerwca są m.in. Msza św. w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie, uroczyste posiedzenie Senatu w Sali Kolumnowej Sejmu oraz wieczorny koncert w Teatrze Wielkim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek wyruszył w podróż do Azji

2019-11-19 19:38

tom, pb (KAI) / Rzym

Franciszek wyruszył w podróż apostolską do Azji. O godz. 18.53 samolot Airbus 330 „Giovanni Battista Tiepolo” włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem wystartował z rzymskiego lotniska Fiumicino do stolicy Tajlandii Bangkoku. W czasie swojej 32. podróży zagranicznej papieża i czwartej do Azji w dniach 19-23 listopada złoży on wizytę w Tajlandii a w dniach 23-26 listopada odwiedzi Japonię. Motto wizyty w Tajlandii, która związana jest z 350. rocznicą utworzenia pierwszego wikariatu apostolskiego w tym kraju brzmi: „Uczniowie Chrystusa, uczniowie misjonarze”. W obu krajach katolicy stanowią mniej niż jeden procent społeczeństwa.

Grzegorz Gałązka

Przed opuszczeniem Watykanu Ojciec Święty spotkał się w Domu św. Marty z 10 osobami starszymi, którymi opiekują Małe Siosty Ubogich przy rzymskim kościele św. Piotra w Okowach. Towarzyszył im jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski.

Na lotnisku papieża pożegnał m.in. bp Gino Reali, ordynariusz diecezji Porto-Santa Rufina, na terenie której położony jest port lotniczy.

Samolot w ciągu trwającego 11 godz. i 30 min. lotu przebędzie dystans 9352 km i przeleci nad Włochami, Chorwacją, Bośnią i Hercegowiną, Serbią, Czarnogórą, Bułgarią, Turcją, Iranem, Afganistanem, Pakistanem, Indiami i Mianmą.

Papieski samolot oczekiwany jest na lotnisku w Bangkoku o godz. 12.30 (6.30 czasu polskiego).

Oficjalny program papieskiej wizyty rozpocznie się 21 listopada. W stolicy Tajlandii, Bangkoku papież spotka się m.in. z 92-letnim Sathitem Mahą Simaramem, najwyższym patriarchą buddyjskim, w świątyni Wat Ratchabophit i królem Vajiralongkornem - Ramą X.

Ponadto papież w Bangkoku spotka się z biskupami kraju, kapłanami katolickimi i zakonnikami, przedstawicielami innych kościołów i religii, a także chorymi i niepełnosprawnymi. Na Stadionie Narodowym papież odprawi Mszę św. Natomiast pod koniec wizyty w Tajlandii, w piątek wieczorem czasu lokalnego, w katedrze w Bangkoku planowana jest Msza św. z udziałem młodych katolików. W sobotę rano Franciszek odleci do Japonii.

Oficjalnym tłumaczem papieża będzie jego 77-letnia kuzynka s. Ana Rosa Sivori. Urodzona w Argentynie salezjanka mieszka i pracuje w Tajlandii od ponad 40 lat.

Okazją dla papieskiej wizyty w Tajlandii jest 350-lecie istnienia Kościoła katolickiego w tym królestwie. Wśród 69 milionów mieszkańców Tajlandii żyje tylko 300 tys. katolików. Poza Tajlandczykami na spotkaniach z papieżem oczekiwani są też w Bangkoku katolicy z krajów sąsiedzkich - Laosu i Kambodży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem