Reklama

Zawierzył Bogu i Maryi na zawsze

2015-11-30 19:59

Lidia Dudkiewicz

BPJG/ Marek Kępiński
Uroczystości pogrzebowe śp.o. Zachariasza Szczepana Jabłońskiego, Jasna Góra 30 listopada 2015 r.

Jego białą postać prawie zawsze można było spotkać na Jasnej Górze w różnych miejscach, najczęściej w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. W soboty – w dzień Królowej Polski – zwracał wiernym uwagę na ustawianą przy ołtarzu biało-czerwoną flagę. O różnych porach dnia, a nawet nocy bywał też w zakrystii. Przez wiele lat Jasna Góra stanowiła ziemski dom o. prof. Zachariasza Jabłońskiego, paulina. Ktoś nazwał go wiernym strażnikiem Apelu Jasnogórskiego.

Wcześnie rano 26 listopada 2015 r., gdy na Jasnej Górze, jak codziennie, śpiewano Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, o. Zachariasz Jabłoński w jednym z częstochowskich szpitali odchodził na wieczność do domu Ojca. Właśnie wtedy w naszym narodowym sanktuarium przebywali prawie wszyscy polscy biskupi na swoich dorocznych rekolekcjach. I pamiętali o Ojcu Zachariaszu, tak jak on wiernie pamiętał o nich w swoich modlitwach, ciągle pytali o stan jego zdrowia... A podczas ostatniej Mszy św. rekolekcyjnej włączyli go do modlitw obok wezwań za zmarłych biskupów. Śmierć Paulina z Jasnej Góry stanowiła swoiste dopełnienie rekolekcji Episkopatu Polski.

Mieszkał w jasnogórskim domu

Jak zauważył abp Wacław Depo, przyjaciel Zmarłego, o. prof. Zachariasz Jabłoński prawie nieprzerwanie przez całe swoje kapłańskie życie zajmował się nadprzyrodzonym fenomenem Jasnej Góry. Matce Najświętszej tu panującej, temu miejscu, poświęcił niezwykle wiele sympozjów, seminariów naukowych oraz kongresów krajowych i zagranicznych. – Nie zadowalał się tym, co już osiągnięto, i przyjmował różne wyzwania z twórczym niepokojem – wyznał abp Depo. Zauważył jeszcze inny ważny rys Ojca Zachariasza –gorący patriotyzm: – Czuł Polskę i wiedział, co narodowi przekazać. Przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra zawsze podziwiał aktywność i dynamizm działania Ojca Profesora. Okazuje się, że tuż przed śmiercią przesuwał jeszcze termin wykładów w Instytucie Maryjno-Kolbiańskim „Kolbianum” w Niepokalanowie.

Reklama

Z pewnością Ojcu Zachariaszowi dobrze się mieszkało w sanktuarium Matki Jasnogórskiej. I tym domem z nami się dzielił. Był tam strażnikiem Apelu Jasnogórskiego, Ojczyzny i naszych codziennych spraw. Czuwał i nasłuchiwał, a potem za wstawiennictwem Maryi zanosił Bogu, przede wszystkim podczas wieczornej modlitwy Polaków, intencje dostarczane nieraz w ostatniej chwili przed godziną 21, tuż przed rozpoczęciem Apelu Jasnogórskiego. Dzięki Telewizji Trwam mogliśmy widzieć Ojca Zachariasza prawie każdego wieczoru – wraz z abp. Wacławem Depo – przed obliczem Matki Bożej.

BPJG/ Marek Kępiński
Uroczystości pogrzebowe śp.o. Zachariasza Szczepana Jabłońskiego, Jasna Góra 30 listopada 2015 r.

Pielgrzym i profesor

O. Zachariasz Jabłoński program swojej posługi duszpasterskiej zawarł w słowach: „Wiem, Komu zaufałem...”. Przez 57 lat wzorowego życia zakonnego najdłużej posługiwał na Skałce w Krakowie i właśnie na Jasnej Górze w Częstochowie. Był profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownikiem Katedry Mariologii w Instytucie Teologicznym w Radomiu. Związał się naukowo również z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Był członkiem rzeczywistym Międzynarodowej Papieskiej Akademii Maryjnej, członkiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Mariologicznego oraz konsultorem Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek KEP. Pełnił ważne funkcje w Zakonie Paulinów. Jego posługa łączyła się również z Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Paulinów na Skałce i pracą na stanowisku redaktora naczelnego miesięcznika „Jasna Góra”. W latach 2008-14 był definitorem generalnym Zakonu Paulinów. Ojciec Zachariasz to także wytrwały jasnogórski pielgrzym – przewodnik Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Wspólnie z o. Rufinem Abramkiem, duszpasterzem akademickim, postanowili zorganizować w latach 70. ubiegłego wieku pieszą pielgrzymkę z krakowskiej Skałki na Jasną Górę. Tak zapoczątkowali pielgrzymowanie ze Skałki, trwające do tej pory.

Z Maryją i Ojczyzną w sercu

„Sługa Boga i Maryi” – tak określił Ojca Zachariasza przełożony generalny Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski. Zwrócił uwagę, że jego miłość do Maryi była ściśle powiązana z miłością do Ojczyzny. Podkreślił promieniowanie Ojca Profesora dobrocią.

– Przez całe życie Ojciec Zachariasz był obrońcą spraw Bożych i wszystkiego, co Polskę stanowi – zauważył ks. inf. Ireneusz Skubiś. – Podążał drogą zawierzenia sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. Za Papieżem Polakiem podkreślał, że nie można uczciwie pisać dziejów Polski bez uwzględnienia Jasnej Góry, która wraz z narodem zawsze reaguje na bieżące wydarzenia. Pilnował, aby wyciągać z historii właściwe wnioski dla współczesności i przyszłości. Uważał, że ludzie wierzący powinni uczestniczyć w życiu publicznym, że nie mogą być tylko obserwatorami czy komentatorami. Sam wielokrotnie i odważnie zabierał głos na aktualne tematy, przekazując cenne, często bardzo ostre komentarze. Był bezkompromisowy w odkrywaniu i przekazywaniu prawdy – na co szczególnie zwrócił uwagę abp Depo.

Pokornie służył

W czerwcu 2015 r. o. Zachariasz Jabłoński obchodził 50-lecie święceń kapłańskich. Patrząc na swoje kapłaństwo z perspektywy półwiecza, mówił podczas Mszy św. jubileuszowej: – „Warto dla jednej miłości żyć” – to jest taki mój przebój pielgrzymkowy i duszpasterski, i życiowy. Ojciec Zachariasz do ostatnich dni życia, mimo odchodzących sił, starał się służyć wiernym, dzieląc się darem kapłaństwa i swoją mądrością. Do końca świadomie przyjmował odwiedzających go w szpitalu i modlił się z przybywającymi współbraćmi paulinami.

W przeddzień śmierci, 25 listopada, odwiedzili Ojca Zachariasza: abp Wacław Depo, bp Ignacy Dec i bp Krzysztof Zadarko. – Ok. godz. 14.30 byliśmy u niego w szpitalu i błogosławiliśmy go na dalsze dni, żeby coraz bardziej mobilizował się do wyjścia. Myśleliśmy wtedy, że Pan Bóg jeszcze nam go zachowa – wyznał abp Depo. Ojciec Przeor dodał, że potem aż do Apelu Jasnogórskiego Ojciec Zachariasz modlił się w różnych intencjach, wzdychając: „O Stworzycielu Duchu, przyjdź”. Odświeżona cela zakonna była gotowa na powrót chorego ze szpitala.

Dziś można powiedzieć, że odszedł „mały prorok” – tak Ojciec Zachariasz żartobliwie siebie nazywał. Wielu z nas czuje się teraz sierotami – Ojca Zachariasza po prostu brakuje jak dobrego ojca.

Ostatnie pożegnanie o. Zachariasza Jabłońskiego odbyło się 30 listopada. Mszy św. pogrzebowej w Bazylice Jasnogórskiej przewodniczył abp Wacław Depo. W koncelebrze byli m.in.: abp Stanisław Nowak, bp Wiesław Mering, bp Józef Zawitkowski, bp Jan Zając oraz bp Ignacy Dec, który podkreślił na zakończenie Mszy św., że Ojciec Zachariasz żył treścią Apelu Jasnogórskiego – słowami: jestem, pamiętam, czuwam.

Tekst ukaże się w "Niedzieli" nr 49 z data 6 grudnia 2015 r.

Tagi:
pożegnanie

Reklama

Pożegnanie klikona

2019-02-27 11:01

Anna Artymiak
Edycja lubelska 9/2019, str. IV

Katarzyna Artymiak
Podczas uroczystości pogrzebowych

Lublin pożegnał Władysława Stefana Grzyba, człowieka legendę, miejskiego krzykacza i oddanego społecznika. 14 lutego Mszy św. pogrzebowej w archikatedrze przewodniczył abp Stanisław Budzik. – Śmierć p. Władysława wszystkich nas zaskoczyła i zasmuciła. Przyzwyczailiśmy się do jego obecności. Chyba nikt z nas nie pamięta takiego czasu, w którym by go nie było; zwłaszcza zapamiętaliśmy go przez charakterystyczny strój i mocny głos. Swoim wielkim sercem ukochał miasto i pięknie wpisał się w jego tradycje – mówił Ksiądz Arcybiskup.

Miarą życia jest miłość

W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli m.in. proboszcz archikatedry ks. Adam Lewandowski, prezydent miasta Krzysztof Żuk, wicemarszałek Zbigniew Wojciechowski, przewodniczący zarządu regionu NSZZ „Solidarność” Marian Król i Marta Alicja Dec ze Stowarzyszenia Miłośników Hejnałów Miejskich. Wartę honorową przy trumnie pełniła Straż Miejska oraz członkowie stowarzyszenia historycznego „Ćwieki” ze Starościna w strojach V Oddziału Wojsk Narodowych Województwa Lubelskiego, by symbolicznie upamiętnić oddanie ideałom wojskowym przez zmarłego, który wstąpił do wojska, ale nigdy nie był czynnym żołnierzem.

W homilii nawiązującej do słów z Ewangelii św. Jana o obumierającym ziarnie ks. Adam Lewandowski wskazał na trzy elementy liturgii pogrzebowej: jest podziękowaniem za życie zmarłego, żarliwą modlitwą o Boże miłosierdzie dla niego i zaproszeniem do refleksji nad kruchością życia. – Miarą życia jest miłość; jest danie swojego życia drugiemu człowiekowi. Dziś dziękujemy za to dobro, które zostawił nam śp. Władysław Stefan Grzyb. Zostawił ślad, niezatarty ślad Bożej obecności, Bożej miłości, służby drugiemu człowiekowi – mówił kaznodzieja.

Społecznik i patriota

Władysław Stefan Grzyb urodził się w 1932 r. Został ochrzczony w kościele na Czwartku i przez całe życie był związany z Lublinem. Ukończył gimnazjum Zamojskiego i technikum kolejowe, choć nigdy nie pracował w wyuczonym zawodzie. Wśród mieszkańców miasta był rozpoznawany przede wszystkim jako „samozwańczy klikon królewskiego stołecznego grodu Lublin”, jak sam siebie nazwał, rozpoczynając nietypową działalność w 1990 r. Obwieszczał ważne miejskie informacje dzwonkiem i swoim silnym głosem. Był zaangażowany społecznie. Troszczył się o utrwalanie pamięci historycznej i tradycji Lublina, stąd oryginalny powrót do średniowiecznej tradycji krzykacza miejskiego, którą w Europie i na świecie kultywuje zaledwie kilka osób. Jego zasługą jest przywrócenie – po odnalezieniu nut z 1686 r. – tradycji grania hejnału miejskiego z balkonu ratusza oraz organizowanie Ogólnopolskiego Przeglądu Hejnałów Miejskich w Lublinie.

Był wielkim patriotą, zatroskanym o pamięć historyczną miasta. Z jego inicjatywy została odnowiona mogiła powstańców styczniowych na cmentarzu przy ul. Lipowej. Przyczynił się do wzniesienia pomnika Józefa Piłsudskiego na pl. Litewskim i działał w Związku Piłsudczyków. Niewielu pamięta, że swoje zaangażowanie społeczne rozpoczął od Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Chińskiej. W latach 80. XX wieku związał się z „Solidarnością”. Należał m.in. do Klubu Inteligencji Katolickiej i Towarzystwa Opieki nad Majdankiem.

Szlachetny człowiek

Dla śp. Władysława Stefana Grzyba ważna była wiara; jak wspominał proboszcz archikatedry, często przychodził do kościoła na osobistą modlitwę. Dbał o duchowy wymiar podejmowanych inicjatyw. Dzięki niemu każdego roku 13 czerwca odprawiana jest Msza św. w intencji miasta i jego mieszkańców w kościele przy ul. Bernardyńskiej, gdzie od wieków trwa kult św. Antoniego, patrona Lublina. Przyczynił się do powrotu obrazów patronów miasta na Bramie Krakowskiej; jak i do tego, by na nowo zagrały organy w kolegiacie w Żółkwi. Zmobilizował trębaczy z Krakowa, Zamościa i Lublina do udziału w spotkaniu z Janem Pawłem II w Zamościu (1997 r.) i odegrania przez Ojcem Świętym hejnałów miast.

– Uczył nas i zarażał patriotyzmem. Jego postawa była czytelna, że po Bogu jest najważniejsza ojczyzna, miłość do niej i do drugiego człowieka. U niego nie było ni podstępu, ni zawiści. Szlachetność, jaką się cechował, była szczególna – powiedział Marian Król. Inni podkreślali, że był „niepozornym starszym panem, na którego nikt nie zwracał uwagi na ulicy, a który pociągał za sobą tłumy”.

Władysław Stefan Grzyb odszedł do Pana po długiej chorobie 10 lutego w wieku 86 lat. Za zaangażowanie i nieustępliwość został odznaczony wieloma wyróżnieniami państwowymi i miejskimi. Spoczął na cmentarzu na Lipowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska katolicka w liczbach

2016-04-20 17:53

Tomasz Wiścicki / Warszawa / KAI

W ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek ludzi deklarujących się jako głęboko wierzące – z 10 do 20%. Równocześnie zwiększył się procent ludzi deklarujących się jako niezdecydowani - z 6,0 do 10,3%. Mimo to Polska jest - w sensie praktyk - najbardziej religijnym krajem Europy.

blvdone/pl.fotolia.com

Ogólna struktura wyznaniowa

Polska jest krajem wyjątkowo jednolitym wyznaniowo. Procent katolików (osób ochrzczonych w Kościele katolickim) jest bardzo wysoki. W 2014 r. katolicy stanowili 91,9% ludności (32,9 mln z 35,8 mln ogółem). Spadek liczby katolików w latach 1983-2011 wyniósł ok. 4%.

W spisie powszechnym z roku 2011 ogromna większość – 87,58% – zadeklarowała przynależność do Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego. Według deklaracji spisowych, prawosławni stanowią 0,41%, świadkowie Jehowy – 0,36%, luteranie – 0,18%, grekokatolicy – 0,09%, zielonoświątkowcy – 0,07%, mariawici – 0,03%, inni – 0,15%, nienależący do żadnego wyznania – 2,41%. Odpowiedzi na pytanie o wyznanie odmówiło 7,10%.

Biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice

Katolicki Episkopat Polski stanowi 153 biskupów (łącznie z biskupami seniorami, czyli emerytowanymi), w tym 4 kardynałów. W 1990 r. było 106 biskupów, w tym 3 kardynałów. Wzrost liczby biskupów wynika przede wszystkim ze zwiększenia liczby diecezji bullą Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae Populus” z 1992 r., której celem było zbliżenie Kościoła hierarchicznego do wiernych.

Liczba księży katolickich w Polsce wynosiła w 2014 r. 31 tys. W 2010 r. jeden ksiądz przypadał na 1236 wiernych. W ciągu ostatnich lat księży w Polsce – inaczej niż w innych krajach europejskich – systematycznie przybywało: w 1990 r. było ich 23 099, w 1998 – 26 879, w 2008 – 29 928. Przeciwna jest tendencja zmian liczby alumnów w seminariach – ich liczba maleje, w ostatnich latach dość szybko. W 2015 do kapłaństwa przygotowywało się 3571 seminarzystów, natomiast w roku 1990 – 8122, w 1998 – 6673, w 2002 – 6737, a w 2006 – 6038. W roku 2015/2016 do seminariów wstąpiło 748 kandydatów – w seminariach diecezjalnych o 7% mniej niż rok wcześniej, w zakonnych o 2%. Największa względna liczba alumnów na 100 tys. katolików przypada na regiony tradycyjnie religijne, jak Małopolska i Podlasie, czyli południowo-wschodnia i wschodnia część Polski. Najgorzej pod tym względem jest w metropolii łódzkiej oraz na północnym zachodzie Polski. W związku z malejącą liczbą powołań kapłańskich maleje liczba wyświęcanych rocznie księży. W 1992 r. było ich 768, w 1996 – 627, w 2004 – 588, a w 2011 – 481.

Polscy księża są stosunkowo młodzi, zwłaszcza na tle innych krajów Europy – w 2010 r. ponad połowa (57,7%) miała mniej niż 50 lat. W ostatnich latach, w związku ze spadkiem liczby powołań, wiek księży powoli rośnie – w 2005 r. kapłanów do 50 lat było 61,4%.

Zakonników było w 2013 r. 12 291. Ich liczba przez wiele lat rosła (1980 – 9327, 1991 – 12 39, 1885 – 13 182), potem się ustabilizowała (2000 – 13 096, 2005 – 13 197), aby następnie ulec pewnemu zmniejszeniu. Najliczniejsze zakony w Polsce to franciszkanie, salezjanie, franciszkanie konwentualni, pallotyni i jezuici. Najwięcej alumnów jest także u franciszkanów, salezjanów i jezuitów.

Liczba sióstr zakonnych systematycznie, choć powoli maleje. W roku 2013 było ich w Polsce 19 037, podczas gdy w 1990 – 26 081, w 1994 – 24 985, w 1998 – 25 424, a w 2006 – 23 039. W 2013 r. do złożenia ślubów przygotowywało się 501 kandydatek. W latach 1991-2005 ubyło 200 żeńskich domów zakonnych. Spadek ten nie dotyczy klasztorów klauzurowych, których w tym okresie przybyło 17.

Struktura Kościoła katolickiego

Kościół katolicki w Polsce dzieli się organizacyjnie na 14 metropolii łacińskich, w których skład wchodzi 41 diecezji i Ordynariat Polowy Wojska Polskiego oraz jedną metropolię greckokatolicką, dzielącą się na dwie diecezje. W 2011 r. w Polsce było 11 019 parafii katolickich. Na jedną przypadało średnio 3162 wiernych. Dwadzieścia lat wcześniej parafii było 9883, w jednej było średnio 3682 katolików.

Kościół greckokatolicki szacuje liczbę swych wiernych w Polsce na 55 tys. W spisie powszechnym z roku 2011 przynależność do tego Kościoła zadeklarowało 33 tys. osób. W 2011 r. w 135 parafiach pracowało łącznie 77 księży, 5 alumnów uczyło się w seminariach. Liczba sióstr zakonnych wynosiła 91.

W Polsce istnieje też nieliczna, szacowana na 600-650 osób, grupa katolików obrządku ormiańskiego. Trzech księży posługuje w trzech ormiańskich parafiach katolickich. Około 300 wyznawców na Kościół neounicki obrządku bizantyjsko-słowiańskiego w jedynej w Polsce parafii.

Sakramenty i inne praktyki w Kościele katolickim

W Kościele katolickim w Polsce stopniowo maleje liczba udzielanych chrztów – z 569 tys. w roku 1990 do 370 tys. w 2014, a więc prawie o jedną trzecią. Wynika to w dużej mierze z ogólnego spadku liczby dzieci – chrzczone są niemal wszystkie dzieci. Maleje też liczba pierwszych komunii. W 1990 r. było ich 610 tys., w 2014 – ok. 210 tys.

Zmalała liczba zawieranych katolickich małżeństw. Na początku ostatniej dekady XX w. było ich ponad 200 tys. rocznie, w oku 2014 132 tys.

Względnie stały, mimo okresowych fluktuacji, i bardzo wysoki pozostaje procent przystępujących do spowiedzi przynajmniej raz w roku. W 1991 r. wynosił on 76,2%, w 2012 – 76,9%. Wobec powszechnego w Europie zaniku indywidualnej spowiedzi jest to fenomen wyróżniający Kościół w Polsce.

W ostatnich latach wyraźnie wzrósł odsetek ludzi deklarujących się jako głęboko wierzące – w latach 1991-2012 dwukrotnie, z 10 do 20%. Równocześnie zwiększył się procent ludzi deklarujących się jako niezdecydowani, ale przywiązani do tradycji religijnej (z 6,0 do 10,3%), obojętni (z 2,4 do 5,4%) i niewierzący (z 1,3 do 2,9%). W tym samy czasie spadł odsetek deklarujących praktyki religijne systematyczne (z 52,4 na 47,5%) i niesystematyczne (z 31,6 na 26,5%), wzrósł natomiast procent ludzi praktykujących rzadko (z 11,2 do 14,5%) i wcale (z 3,9 do 10,1%).

Podobny proces widoczny jest w deklaracjach dotyczących modlitwy. W okresie 1991-2012 odsetek ludzi deklarujących codzienną modlitwę zmalał z 62,0% na 53,2%, pozostając jednak na wysokim poziomie. Wyraźnie wzrósł procent ludzi niemodlących się wcale (z 2,1 do 6,6%), modlących się raz w roku i rzadziej (z 2,1 do 6,6%), kilka razy w roku (z 2,5 do 4,5%), kilka razy w roku (z 6,8 do 9,1%) i raz w miesiącu (z 3,4 do 5,7%), Tyle samo – 18,9% – deklaruje modlitwę raz w tygodniu.

W ciągu kilku ostatnich lat odsetek tzw. "dominicantes", czyli osób obecnych na niedzielnej Mszy św., i "communicantes", to znaczy przystępujących do Komunii św., pozostaje niezmienny. W latach 2008-2014 regularnie na Mszy bywa co niedziela ok. 40% katolików, a 16% przystępuje do Komunii św. W roku 2014 te wskaźniki wyniosły odpowiednio 39,1% i 16,3%.

Najwięcej katolików uczestniczy w niedzielnej Mszy w diecezjach południowo-wschodnich – tarnowskiej (70,1%), rzeszowskiej (64%) i przemyskiej (59,6%); najmniej w łódzkiej (24,8%) oraz północno-zachodnich: szczecińsko-kamieńskiej (24,9%) i koszalińsko-kołobrzeskiej (25,8%). Wcześniej stopniowemu, choć nieregularnemu spadkowi odsetka dominicantes towarzyszył wyraźnie rosnący procent communicantes. Ta ostatnia tendencja jeszcze się nasila, jeśli uwzględnimy spadek liczby uczestników Mszy. Oznacza to, że coraz większy procent uczestników Mszy przystępuje do Eucharystii.

Dla porównania, w 1980 r. we Mszy uczestniczyło ponad 50% zobowiązanych, a do Komunii św. przystępowało ok. 8%. Jeśli odniesiemy to do liczby uczestników Mszy – do Komunii przystępowało w 1980 r. 15%, a w 2010 – 40% obecnych. I w tym przypadku widać więc wyraźną zmianę: coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, ale ci, którzy w nim pozostają, czynią to coraz pełniej.

W kościelnych organizacjach wspólnotowych uczestniczyło w 2014 r. 8% wiernych. Wskaźnik ten w ostatnich latach powoli rósł – w 1993 r. wynosił nieco ponad 4%. Procent ten w różnych diecezjach różni się bardzo znacznie, w związku – co oczywiste – z ogólnym poziomem religijności. Najwyższy był na tradycyjnie religijnym południowym wschodzie Polski, w diecezjach przemyskiej (17,9%) i tarnowskiej (17,0%), oraz na wschodzie, najniższy – na terenach najbardziej zlaicyzowanych, w diecezji szczecińsko-kamieńskiej i łódzkiej (po 4,3%).

Jak można sądzić, maleje religijny „środek”, który przynależność do Kościoła odziedziczył, nie poświęcając jej więcej uwagi, na rzecz obu końców skali – świadomych wierzących, dla których wiara stanowi istotny układ odniesienia, i tych, którzy powoli od wiary i Kościoła się oddalają. Trzeba jednak podkreślić, że wskaźniki religijności pozostają wciąż – jak na dzisiejszą Europę – bardzo wysokie, a liczba zdeklarowanych niewierzących jest znikoma.

Akceptacja moralności katolickiej

W Polsce, jak w wielu innych krajach, znaczny odsetek ludzi deklarujących się jako katolicy nie akceptuje wskazań moralności, której naucza Kościół. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że w przypadku kilku istotnych kwestii odsetek ludzi przyjmujących nauczanie Kościoła wyraźnie rośnie. W latach 1991-2012 wzrósł procent ludzi odrzucających: przerywanie ciąży – z 36,7 do 64,6%, zdradę małżeńską – z 72,9 do 82,5%, seks przed ślubem kościelnym – z 21,7 do 30,9%, stosowanie środków antykoncepcyjnych – z 17,7 do 27,1%. Rozwody odrzucało poniżej połowy osób (1991 – 43,7, 2012 – 43,3%). Spośród kwestii moralnych, przed którymi Polacy stanęli w ostatnich latach, brak jest więc skali porównawczej umożliwiającej zbadanie długofalowej tendencji, eutanazję odrzuca 53,7%, a in vitro – 32,1% pytanych. Z drugiej strony, wyraźnie rośnie procent przekonanych o tym, że do założenia rodziny nie jest potrzebny ślub kościelny ani nawet cywilny. Pogląd ten w 1991 r. podzielało 2,7% ludzi, w 2012 – 8,8%.

Widać, że – tak jak w innych krajach europejskich – odrzucenie istotnych prawd moralności katolickiej jest dość częste, jednak pozostaje ono słabsze, nie tak powszechne jak gdzie indziej. Świadczy to o podleganiu tym samym prądom kulturowym właściwym dla współczesnej Europy, tyle że w znacznie słabszym stopniu. Zmiany w kierunku większej akceptacji zasad moralnych głoszonych przez Kościół przypisać można zapewne toczącym się w ostatnich latach burzliwym nieraz publicznym dyskusjom, w którym Kościół miał szansę zaprezentować swe nauczanie.

Działalność charytatywna Kościoła katolickiego

Kościół katolicki prowadzi w Polsce działalność charytatywną na największą skalę. W 2014 r. działało 835 kościelnych instytucji charytatywnych, prowadzących ok. 5 tys. dzieł. Najwięcej, bo 1372, zajmuje się pomocą dzieciom i młodzieży (kluby, świetlice), 897 – pomocą bezdomnym, 861 – pomocą doraźną (noclegownie, jadłodajnie).

Z pomocy charytatywnej Kościoła w 2014 r. skorzystało ok. 2,9 mln beneficjentów. Największy zasięg miała pomoc doraźna – prawie 1,2 mln beneficjentów, następnie pomoc żywnościowa – 650 tys., usługi medyczne – 442 tys.

Pomocą charytatywną zajmują się także organizacje parafialne. 12% działalności podejmowanej przez 60 tys. takich organizacji stanowi dobroczynność. Beneficjentami tej działalności w największym stopniu stanowią dzieci i młodzież (17%), ubodzy (16%), osoby w wieku emerytalnym (14%), niesamodzielne i chore (12%).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moniuszkowski koncert na Jasnej Górze

2019-05-21 14:21

AKW

W dniu 2 czerwca 2019 r. w Bazylice Jasnogórskiej wystąpią soliści, chór i orkiestra Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Będzie to koncert muzyki sakralnej Stanisława Moniuszki w ramach obchodów 200-lecia urodzin kompozytora.

Zdzisław Sowiński

Koncert został objęty patronatem: Metropolity Częstochowskiego abp. Wacława Depo, Przeora Jasnej Góry o. Mariana Waligóry oraz Marszałka Województwa Śląskiego Jakuba Chełstowskiego. Koncert rozpocznie się o godz. 15.00, a jego organizatorem jest Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater

Program wypełnią „Litanie Ostrobramskie”, które należą do cenionych dzieł sakralnych Stanisława Moniuszki. Są utworami oryginalnymi, łączącymi formułę modlitwy i dzieła artystycznego. Napisane w Wilnie w latach 1843-55 były regularnie wykonywane podczas listopadowych Dni Opieki w Wilnie w Ostrej Bramie. Cztery „Litanie Ostrobramskie”, zachwycające słuchaczy artystycznym kunsztem i pełnią brzmienia, to nie tylko wybitne utwory wokalno-instrumentalne. W kontekście czynnego uczestnictwa Moniuszki w religijnym życiu Wilna, stanowią wyraz osobistej modlitwy kompozytora, silnie związanego środowiskowo i uczuciowo z Ostrą Bramą. Ponieważ w muzyce wokalno-instrumentalnej od XVII do XX wieku litania była gatunkiem rzadko opracowywanym przez kompozytorów, „Litanie Ostrobramskie” Stanisława Moniuszki są oryginalnymi i wartościowymi kompozycjami polskiej muzyki XIX w.

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” włączył „Litanie Ostrobramskie” do swojego repertuaru pięć lat temu, a po raz pierwszy wykonał je 25 maja 2014 r. w Bazylice Nawiedzenia Najświętszej Mary Panny w Bardzie Śląskim. Natomiast wiosną tego roku w Koszęcinie odbyły się nagrania nowej płyty Zespołu, na której „Śląsk” zarejestrował „Litanie Ostrobramskie”.

Jak informuje Agnieszka Kukuła – rzecznik prasowy „Śląska” w Roku Stanisława Moniuszki zespół w sposób szczególny będzie przypominał słuchaczom, że kompozytor był nie tylko autorem muzyki operowej i pieśniarskiej, ale także twórcą ok. 80 utworów muzyki sakralnej: mszy, kantat, hymnów, litanii i psalmów. – Być może mniej znany, ale przez to niezwykle interesujący, repertuar sakralny Moniuszki znakomicie nawiązuje do muzycznej kultury ludowej, co doskonale koresponduje z poziomem artystycznym Zespołu „Śląsk” – podkreśla Agnieszka Kukuła. – W interpretacji Zespołu „Śląsk” te wielkie, sakralne dzieła nabrały nowego wyrazu, nadając muzyce podniosłego charakteru. To także dowód ogromnej wszechstronności „Śląska”, który w ramach artystycznego rozwoju podejmuje kolejne wyzwania i sięga po nowy repertuar.

Koncerty moniuszkowskie w wykonaniu chóru i orkiestry zespołu zaplanowano m.in. w Łodzi, Kudowie Zdroju, Piotrawinie i Zielonej Górze (we współpracy z Filharmonią Zielonogórską).W październiku w ramach Dnia Stanisława Moniuszki w Koszęcinie, „Śląsk” – razem z Centrum Edukacji Artystycznej i Państwową Szkołą Muzyczną w Lublińcu – będzie gospodarzem tematycznego spotkania uczniów szkół muzycznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem