Reklama

Zmiany proboszczowskie

Weronika Różycka
Edycja sosnowiecka 36/2003

Na mocy dekretu ordynariusza sosnowieckiego, bp. Adama Śmigielskiego, w sierpniu nastąpiły zmiany proboszczowskie. Parafię Matki Bożej Fatimskiej w Sosnowcu Zagórzu objął dotychczasowy proboszcz parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Dąbrowie Górniczej Trzebiesławicach, ks. kan. Stanisław Jan Łyp. Jego miejsce zajął dotychczasowy wikariusz parafii św. Józefa w Dąbrowie Górniczej, ks. Marian Czerniejewski. Poniżej prezentujemy sylwetki nowych duszpasterzy.

Ks. kan. Stanisław Łyp urodził się 29 sierpnia 1957 r. w rodzinie wielodzietnej. Pochodzi z Radomska, gdzie ukończył Szkołę Podstawowa oraz Zespół Szkół Elektrycznych. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 30 maja 1982 r. z rąk bp. Stefana Bareły. Parafia św. Jakuba w Krzepicach, parafia Matki Bożej Fatimskiej w Sosnowcu Zagórzu, wspólnota Matki Bożej Królowej Polski w Zawierciu oraz Zesłania Ducha Świętego w Dąbrowie Górniczej Ząbkowicach to placówki, w których pełnił wikariuszowską posługę. Proboszczem został w 9. roku kapłaństwa. Po 13 latach pracy w parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Dąbrowie Górniczej Trzebiesławicach objął sosnowiecką parafię Matki Bożej Fatimskiej. „Teren i parafia są mi dobrze znane, choćby ze względu na fakt, że w latach 1984-87 pracowałem tutaj jako wikariusz. Oczywiście, zmieniły się czasy, ogromne zmiany zaszły na polu materialnym. Wtedy nie było świątyni, nie było mieszkań dla księży. Wspominam tę parafię jako bardzo radosną z uwagi na ogromną liczbę dzieci. Teraz będę błogosławił związki małżeńskie tych dzieci i chrzcił ich dzieci. Pierwsze dni to dla mnie powrót do wspomnień. Wielu przychodzi z zapytaniem, czy ksiądz mnie pamięta? Starszych pamiętam, gorzej z młodszymi”. Ks. Stanisław zdaje sobie sprawę, że to nie jest zwykły kościół parafialny, ale maryjne sanktuarium, o które jako kustosz musi dbać. „Będę się starał jeszcze bardziej rozwinąć kult Matki Bożej, dotrzeć do wspólnot spoza diecezji, które będą przybywać tutaj na Czuwania Fatimskie”. Wraz z wikariuszami, ks. Piotrem i ks. Januszem, będzie chciał duszpasterską troską otoczyć dzieci i młodzież, którym należy dać miejsce i zajęcie, aby pożytecznie spędzały czas. Ze spraw materialnych ks. Stanisław planuje kontynuować wykańczanie wystroju wewnętrznego kościoła, uporządkować teren i dbać, by piękniał i był wizytówką całego miasta. W tym względzie ma spore doświadczenie z poprzedniej parafii, w której zasłużył się jako budowniczy kościoła w Gołuchowicach oraz plebanii w Trzebiesławicach. Wykończył też parafialny kościół, wyremontował zabytkową kaplicę. Ostatnim przedsięwzięciem ks. Łypa było założenie witraży w oknach świątyni, dzięki którym nabrała blasku i piękna.
Ks. Marian Czerniejewski urodził się 7 lutego 1959 r. w rodzinie robotniczej. Pochodzi z parafii Chrystusa Króla w Dąbrowie Górniczej. Zarówno Szkołę Podstawową, jak i Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych ukończył w rodzinnym mieście. W roku 1980 rozpoczął studia teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie. 18 maja 1986 r. został wyświęcony na kapłana. Święcenia przyjął z rąk abp. Stanisława Nowaka. Kleszczów, Czarnożyły, Sosnowiec Zagórze, Czeladź Piaski, Dąbrowa Górnicza Ząbkowice, Sosnowiec Klimontów, Olkusz i jeszcze raz Dąbrowa - to miejscowości, w których w ciągu 18 lat kapłaństwa pracował jako wikariusz. „Byłem chyba najstarszym wikariuszem w diecezji, dlatego bardzo raduję się i cieszę, że będę się teraz mógł sprawdzić na nieco innej płaszczyźnie. Probostwo to już nie to samo co wikariat. Na głowie cała parafia, rozmaite problemy i sprawy duszpasterskie, organizacyjne, materialne. Trochę z drżącym sercem obejmuję tę pierwszą moją placówkę, ale i pełen ufności, że podołam temu wyzwaniu i zadaniu, które przede mną. W końcu kiedyś trzeba było zacząć!” - mówi nowy Proboszcz. Podkreśla bardzo życzliwe, miłe przyjęcie ze strony wiernych. Ciepłe słowa serdeczności, kwiaty - to pomaga, nastraja optymistycznie na przyszłość. „Myślę, że to też zasługa mojego poprzednika, ks. Stanisława, który przygotował mieszkańców na przyjście nowego proboszcza, stworzył odpowiedni grunt i atmosferę” - wyznaje. W najbliższym czasie nowego Duszpasterza i parafian czeka wizytacja biskupia. To już 28 września, dlatego teraz z zapałem przygotowują się do tego wydarzenia. Kościół, choć prawie ukończony, nie był jeszcze konsekrowany. „Trzeba pomyśleć o poświęceniu świątyni. Do zagospodarowania jest jeszcze dolna część plebanii, należałoby zrobić bramę wjazdową na plac kościelny, zakupić chrzcielnicę, itp. Na pewno pomysłów i pracy nie zabraknie” - zaznacza ks. Marian. Na 21 września wyznaczono instalację, czyli wprowadzenie nowego proboszcza w posługę duszpasterską do 1250-osobowej rodziny parafialnej.

Kulisy zakłócenia Mszy św. w Świdnicy. Zatrzymani złożyli wyjaśnienia

2019-09-17 08:33

wpolityce.pl

Grupa osób zakłóciła Mszę świętą w katedrze pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Świdnicy, mieli ze sobą kolorową flagę. Niektórzy świadkowie mówią wprost, że była to tęczowa flaga ruchu LGBT. Portal wPolityce.pl dowiedział się, jak wyglądało całe wydarzenie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Okazuje się, że do zdarzenia doszło około godz. 8:50. Do Kościoła wtargnęły cztery osoby. Był to 24-letni mężczyzna oraz trzy kobiety w wieku: 49 lat, 41 lat oraz 26 lat.

Osoby te po wejściu do Kościoła znajdowały się w przedsionku katedry i zaczęły krzyczeć. W tej chwili ustalamy, jakie tam dokładnie słowa tam padły, ale świadkowie co do jednego są pewni – padły tam słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Ponadto mężczyzna miał wyciągnąć kolorową flagę, niektórzy świadkowie mówili wprost, że to była tęczowa flaga. Tą flagą miał wymachiwać. W tym czasie do tych ludzi, którzy zakłócali Mszę, parafianie podeszli i podjęli działania, aby te osoby opuściły Kościół. Doszło tam do jakiegoś zamieszania. Między innymi nieustalona osoba, która interweniowała, wyrwała kolorową czy tęczową flagę 24-latkowi i wybiegła z nią z Kościoła

— relacjonował przebieg sytuacji w rozmowie z portalem wPolityce.pl prok. Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Na miejsce przyjechała policja, i zatrzymała wspomniane cztery osoby. Nie udało się jednak zabezpieczyć kolorowej flagi. Na komendzie zatrzymanych zbadał lekarz. 26-latka została zwolniona z powodu swojego stanu zdrowia, ale odpowiedzialności nie uniknie.

Z „wolnej stopy” policjanci przedstawili jej jeszcze wczoraj zarzut, że 15 września 2019 roku wspólnie z trzema ustalonymi osobami przeszkadzała w publicznym wykonywaniu aktu religijnego w Kościele w ten sposób, że zakłócała nabożeństwo poprzez wznoszenie okrzyków. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch. Kobieta złożyła wyjaśnienia. Są jednak spore wątpliwości, czy jest to osoba zdrowa, dlatego został powołany biegły psychiatra, aby ją przebadać

— powiedział prok. Rusin.

Okazuje się, że osoby, które zakłóciły Mszę, spożywały wcześniej alkohol.

Wczoraj te osoby zostały zbadane na obecność alkoholu. Mężczyzna miał 2,4 promila alkoholu, natomiast dwie z tych kobiet nie były w stanie chuchnąć

— mówił prok. Rusin.

Dziś podobny zarzut jak 26-latka usłyszały pozostałe trzy osoby, uczestniczące w całym zdarzeniu.

Mężczyzna przyznał się do tego czynu. Nie mieszka w Świdnicy, przyjechał dzień wcześniej i spożywał razem z kobietami alkohol. Byli mocno nietrzeźwi. Wyjaśnił, że nad ranem doszedł do wniosku, że pójdzie się do Kościoła pomodlić. Zabrał ze sobą tę flagę i chciał ją wywiesić w Kościele. Dwie pozostałe osoby częściowo się przyznają – poszły do Kościoła się pomodlić, natomiast w kwestii krzyków zasłaniają się niepamięcią. Przyznały się wyrażając żal, przepraszają

— relacjonował całą sytuację prok. Rusin. Prokurator wobec tych osób zastosował dozór policji, mają się zgłaszać na policję w swoich miejscach zamieszkania dwa razy w tygodniu.

Prokurator na pytanie, czy zatrzymane osoby utożsamiają się z ruchem LGBT, odpowiedział:

Wszystko na to wskazuje, że po prostu najpierw spożywali alkohol, a później mężczyzna wziął tę flagę do Kościoła, żeby ją rozwiesić. Po co ją przywiózł do Świdnicy – nie potrafi tego wytłumaczyć. Nie utożsamiają się z żadnym ruchem. Zasłaniają się wypitym alkoholem, jest im wstyd – takie wyjaśnienia złożyły te osoby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem