Reklama

Dobre porozumiewanie się sposobem na rozwiązywanie problemów w małżeństwie

Niedziela łomżyńska 15/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

GRZEGORZ PŁOCHA: - Choć znam Was od dawna, to jednak poproszę o przedstawienie się Czytelnikom.

ZOFIA i EDWARD BEDNARZOWIE: - Jesteśmy małżeństwem od 36 lat. Mamy 4 dorosłych synów. A od 22 lat należymy do Ruchu Domowy Kościół, który jest gałęzią rodzinną Ruchu Światło-Życie. Nasze zetknięcie się z Ruchem i przeżyte rekolekcje uświadomiły nam, jak wiele musimy zmienić w naszym życiu. Jednocześnie wspólnota zafascynowała nas tak mocno, że nie wyobrażamy sobie dalszego życia bez uczestnictwa w tym Ruchu.

- Na zaproszenie łomżyńskiej pary diecezjalnej - Wiesławy i Krzysztofa Staniszewskich przyjechaliście z Krakowa do Łomży, by powiedzieć małżonkom o potrzebie dobrego komunikowania się między nimi.

- Pragniemy podzielić się swym doświadczeniem budowania i umacniania jedności między małżonkami. Komunikacja między małżonkami jest bowiem bardzo ważnym elementem budowania lub niszczenia wzajemnej miłości. Gdy właściwie z sobą rozmawiamy o problemach osobistego i wspólnego życia, nasze poczucie oddania i troski o siebie nawzajem rośnie i pogłębia się. Natomiast, gdy tych rozmów nie ma, nawet najdrobniejsze sprawy niespostrzeżenie oddzielają małżonków od siebie.

- Jak znam życie i z własnego doświadczenia wiem, że codziennie, wielokrotnie małżonkowie z sobą rozmawiają, to skąd jeszcze potrzeba dialogu między nimi?

- Porozumiewanie się jest sposobem na rozwiązywanie problemów, ale nie zawsze wybieramy na to odpowiedni czas. Rozmowy prowadzone w zdenerwowaniu albo przy dzieciach nie prowadzą do poprawy sytuacji, ale do jeszcze większych nieporozumień. Musimy również nauczyć się właściwego sposobu prowadzenia rozmowy. W dobrym komunikowaniu się bardzo pomaga kontakt wzrokowy, możliwy przy siedzeniu blisko siebie. Należy wypowiedzieć się w sposób jasny i bezpośredni, a także cierpliwie i uważnie słuchać swego współmałżonka, nie przerywając jego myśli. Gdy czegoś nie rozumiemy, trzeba zadawać pytania, aby dobrze poznać sprawę. Nie należy przygotowywać ataku, zbijać argumentów współmałżonka i obwiniać go za wszystko. Bardzo niewłaściwe i konfliktogenne jest wracanie i wypominanie przy każdej okazji błędów przeszłości. Trzeba wystrzegać się stwierdzeń z użyciem słów "zawsze" i "nigdy", np. "ty nigdy mi nie pomagasz" lub "ty zawsze tak postępujesz", ponieważ jest to uogólnianie problemu wywołujący sprzeciw u rozmówcy. Nie powinniśmy również stosować taktyki "cichych dni".

Obok rozmów, które przeprowadzamy na bieżąco każdego dnia, istnieje potrzeba szczególnej rozmowy, którą nazywamy dialogiem małżeńskim lub "obowiązkiem zasiadania". Jest to rozmowa małżonków w celu usunięcia wszystkiego, co zagraża jedności małżeńskiej, oraz w celu umacniania ogniska domowego. Najbardziej odpowiednim okresem między dialogami jest jeden miesiąc, aby móc spojrzeć na problemy i sprawy z pewnego dystansu. W ciągu miesiąca wiele spraw nieważnych " rozwiewa się we mgle", a wyłaniają się sprawy zasadnicze, wymagające wspólnego omówienia. Termin dialogu planujemy wcześniej i przygotowujemy się jak do wyjątkowego spotkania i robimy wszystko, aby stworzyć jak najlepszą atmosferę. Zaczynamy rozmowę od tego, co dobre i piękne w naszym małżeństwie i rodzinie, a dopiero potem mówimy o tym, co należałoby jeszcze poprawić, aby było lepiej. Jest to bowiem sposób, aby usunąć wszelkie nieporozumienia i ustalić metody naszego dalszego postępowania.

- Wasz staż małżeński jest bardzo piękny. To bogaty okres doświadczenia w procesie budowania wzajemnych relacji. Jak przebiegał Wasz dialog?

- W naszym życiu małżeńskim dialogi odgrywają wielką rolę. Po raz pierwszy przeprowadziliśmy tę wyjątkową rozmowę po 14 latach małżeństwa, gdy włączyliśmy się do Ruchu. Dzięki Bogu, którego zaprosiliśmy do nas przez wspólną modlitwę, udało nam się omówić niektóre problemy istniejące od początku naszego związku. Dopiero wtedy mieliśmy odwagę powiedzieć sobie spokojnie i szczerze o tym, co nas boli i rani w naszym postępowaniu. Dotychczasowe rozmowy na ten temat kończyły się zawsze nieporozumieniami. Odtąd przeprowadzaliśmy dialogi małżeńskie, na które zawsze zapraszamy Chrystusa i w Jego obecności poruszamy wszystkie problemy. Dużo rozmawiamy na tematy swych dzieci, rozważając ich i naszą sytuację finansową, a także zastanawiamy się, jakie zadania stawia przed nami Pan Bóg i jak mamy je realizować.

- Czy małżonkowie we wzajemnych relacjach winni uznać różnice płci, temperamentów, charakteru - słowem to, jakie cechy posiada kobieta i mężczyzna?

- We wzajemnych relacjach trzeba uwzględniać różnice emocjonalne, psychiczne i fizyczne mężczyzny i kobiety. Zrozumienie tych różnic i właściwe do nich podejście powoduje wzajemne ubogacenie się oraz pogłębianie miłości i jedności w małżeństwie i rodzinie. Pamiętajmy o tym, że Pan Bóg stworzył mężczyznę i kobietę w taki sposób, aby się wzajemnie uzupełniali, mają bowiem inne zadania do wykonania.

- Jakie miejsce zajmuje Pan Bóg w dialogu małżeńskim?

- W dialogu małżeńskim Pan Bóg zajmuje bardzo ważne miejsce, ponieważ owoce dialogu zawdzięczamy Bożemu działaniu, na które liczymy i otwieramy się. Dlatego zapraszamy Go przez modlitwę, prosząc o potrzebne łaski dla wzajemnego zrozumienia się i podjęcia działań w celu umocnienia naszego ogniska domowego. Często na wstępie odczytujemy fragment Pisma Świętego i zapalamy świecę.

- Co przeszkadza małżonkom we wzajemnym zrozumieniu się, co jest zagrożeniem dla dzisiejszej rodziny?

- Na życie małżeńskie wpływa wiele czynników, które utrudniają zrozumienie się małżonków. Często odczuwany jest brak właściwego przygotowania się do małżeństwa. Okres narzeczeństwa jest bardzo krótki i przebiega we wzajemnym zauroczeniu, kiedy nie spostrzega się wad drugiego człowieka. Poza tym małżonkowie często nie podejmują pracy nad sobą w celu umocnienia małżeństwa, uważając, że to się samo ułoży. Nie szukają również pomocy u Boga i we wspólnocie ludzi, którzy takie starania podejmują. Również środki masowego przekazu często wpływają niekorzystnie na świadomość ludzi, przedstawiając patologiczne modele rodziny. Ważnym czynnikiem są warunki ekonomiczne, które w wielu wypadkach zagrażają dzisiejszej rodzinie przez brak pracy, ciągłą dyspozycyjność zawodową i pracę w zwiększonym wymiarze godzin również w dni świąteczne.

- Co chcielibyście podpowiedzieć małżonkom diecezji łomżyńskiej, aby poprawić ich wzajemne komunikowanie się?

- Chcielibyśmy serdecznie podziękować za spotkanie, polecając je Chrystusowi, który od zawarcia sakramentu małżeństwa jest z nimi, aby umacniał małżonków w cierpliwej i długotrwałej pracy nad budowaniem jedności w ich małżeństwach i rodzinach.

Gorąco polecamy również rekolekcje oazowe dla rodzin, które nam uświadomiły, że Pan Bóg kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. To napełniło nas wielką radością, która mobilizuje do podjęcia wysiłku ciągłego nawracania się, w czym pomaga nam modlitwa i dialog małżeński. Uświadomiliśmy sobie, że wszyscy stanowimy tę budowlę, jaką jest Kościół, który swym postępowaniem możemy umacniać lub osłabiać. Życzymy, aby wszystkie katolickie małżeństwa wzrastały w wierze i wzajemnej miłości, budując Domowy Kościół w swoich rodzinach.

- Wraz z podziękowaniem za rozmowę, chciałbym na zbliżające się święta Zmartwychwstania Pańskiego życzyć, by Chrystus - Zwycięzca śmierci przepełniał Wasze małżeństwo mocą paschalną, błogosławił w posłudze Domowemu Kościołowi oraz pomagał nieść krzyż cierpienia związany z naszym Ruchem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przerażający projekt w Belgii: eutanazja dla „ludzi zmęczonych życiem”

2024-04-17 09:46

[ TEMATY ]

eutanazja

Belgia

Adobe.Stock.pl

W Belgii mamy do czynienia z kolejną przerażającą odsłoną kultury śmierci. Luc Van Gorp, stojący na czele jednego z funduszy ubezpieczeń, których celem jest zapewnienie każdemu godnej opieki zdrowotnej, wyszedł z propozycją eutanazji dla „ludzi zmęczonych życiem”. W odpowiedzi belgijscy biskupi przypomnieli, że „ludzkie społeczeństwo zawsze opowiada się za życiem”.

Debatę na temat wspomaganego samobójstwa ludzi starszych Luc Van Gorp rozpoczął w minionym tygodniu na łamach flamandzkiej prasy. Powołał się przy tym w szczególności na presję finansową na system opieki zdrowotnej, jaką niesie ze sobą opieka nad ludźmi starszymi i często chorymi. W dwóch dziennikach zaproponował on radykalne rozwiązanie „kwestii starzenia się społeczeństwa”. Podkreślił, że „ci, którzy są zmęczeni życiem, powinni mieć możliwość spełnienia swojego pragnienia o końcu życia”. Wskazał, że „nie można przedłużać życia tych, którzy sami już tego nie chcą, bo chodzi o budżet i kosztuje to rząd duże pieniądze”. Zauważył, że w starzejących się społeczeństwach Europy jest to ogromny problem, brakuje też niezbędnego personelu do opieki.

CZYTAJ DALEJ

Elektrośmieci dla misji

2024-04-18 09:03

Ks. Stanisław Gurba

Kolejne kilogramy starych telefonów, tabletów i baterii zostały przekazane do Fundacji Missio Cordis w ramach projektu „Zbieram to w szkole” realizowanego przez Szkolne Koło Caritas przy Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Ostrowcu Świętokrzyskim.

- Tym razem otrzymaliśmy wsparcie parafii Ćmielów i Szewna, bo tam młodzież licealna w okresie Wielkiego Postu zorganizowała kolejną już zbiórkę elektrośmieci. To właśnie dzięki temu, że do szkoły uczęszcza młodzież z różnych parafii możemy realizować akcję w różnych miejscach. Bardzo dziękuję księżom proboszczom za otwartość i umożliwienie realizacji akcji społecznych - mówił ks. Stanisław Gurba, koordynator projektu. Surowce zostały posegregowane i wysłane do Fundacji. Następnie trafią do firm recyklingowych, a pozyskane środki pieniężne zostaną przekazane na budowę studni w krajach misyjnych. Natomiast szkołom, które biorą udział w projekcie przyznawane są punkty, które potem można wymienić na drobne nagrody.

CZYTAJ DALEJ

Francja: kościół ks. Hamela niczym sanktuarium, na ołtarzu wciąż są ślady noża

2024-04-18 17:01

[ TEMATY ]

Kościół

Francja

ks. Jacques Hamel

laCroix

Ks. Jacques Hamel

Ks. Jacques Hamel

Kościół parafialny ks. Jacques’a Hamela powoli przemienia się w sanktuarium. Pielgrzymów bowiem stale przybywa. Grupy szkolne, członkowie ruchów, bractwa kapłańskie, z północnej Francji, z regionu paryskiego, a nawet z Anglii czy Japonii - opowiada 92-letni kościelny, mianowany jeszcze przez ks. Hamela. Wspomina, że w przeszłości kościół często bywał zamknięty. Teraz pozostaje otwarty przez cały dzień.

Jak informuje tygodnik „Famille Chrétienne”, pielgrzymi przybywający do Saint-Étienne-du-Rouvray adorują krzyż zbezczeszczony podczas ataku i całują prosty drewniany ołtarz, na którym wciąż widnieją ślady zadanych nożem ciosów. O życiu kapłana męczennika opowiada s. Danièle, która 26 lipca 2016 r. uczestniczyła we Mszy, podczas której do kościoła wtargnęli terroryści. Jej udało się uciec przez zakrystię i powiadomić policję. Dziś niechętnie wraca do tamtych wydarzeń. Woli opowiadać o niespodziewanych owocach tego męczeństwa również w lokalnej społeczności muzułmańskiej.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję