Reklama

Rola Jana Pawła II w życiu każdego z nas

Karolina Szadkowska
Niedziela w Chicago 39/2003


Młodzież z Chicago w Toronto - na Światowym Dniu Młodzieży w 2002 r.

Papieską posługę Jana Pawła II opromienia blask jego niezwykłej osobowości. Od pierwszych chwil jego urzędowania w Watykanie zagościła otwartość i bezpośredniość. Ojciec Święty jest papieżem, który zszedł między ludzi z wyżyn swego urzędu. W Watykanie wiele się zmieniło, np. jeszcze kilkadziesiąt lat temu przy powitaniu całowano papieża nie w pierścień, jak obecnie, ale w trzewik. Otwartość Papieża sprawia, że Jan Paweł II zasadniczo zmienił wizerunek Stolicy Apostolskiej w świecie. Papież przestał być „więźniem Watykanu”. Odbył już ponad 100 zagranicznych podróży. Bardzo często o Janie Pawle II mówi się, że przeciera nowe szlaki. To on jest pierwszym papieżem, który uczestniczył w publicznym dialogu z muzułmanami, pierwszym, który odwiedził świątynię protestancką, i pierwszym, który udał się do żydowskiej synagogi.
Ojciec Święty miłuje każdego z nas, uczy nas jak żyć zgodnie z Ewangelią, by być dumnym ze swego życia, dobrym człowiekiem.
Ciepłe spojrzenie, przepełnione miłością - tak Ojciec Święty spogląda na młodzież i dzieci. Nazywa młodych „nadzieją Kościoła i świata”. To z jego inicjatywy od 1985 r. w każdą Niedzielę Palmową organizowane są Światowe Dni Młodzieży. Co dwa lata młodzi spotykają się z Papieżem w różnych miejscach świata. W sierpniu 1991 r. Światowy Dzień Młodzieży obchodzony był na Jasnej Górze w Częstochowie, a w lipcu 2002 r. - w Toronto w Kanadzie. Te spotkania mają zbliżać do siebie Kościół i młodzież. Każdego roku Papież wyznacza motto Światowego Dnia Młodzieży i przygotowuje specjalne orędzie. W swych przesłaniach napomina i ostrzega. Szczególnie mocno przestrzega młodzież przed drogą grzechu i piętnuje kulturę ulotnych wartości, która propaguje sukces, szybką karierę i afirmację samego siebie, zachęcającą do życia seksualnego pozbawionego odpowiedzialności. „Otwórzcie szeroko oczy, kochana młodzieży, ta droga nie prowadzi do radości ani do życia, lecz zdąża ku grzechowi i śmierci” - to słowa Jana Pawła II. Wielkim marzeniem Papieża jest to, by każdy młody katolik stał się w swoim środowisku głosicielem prawdy i nowiny o Chrystusie.
Sondaże przeprowadzone we Włoszech wykazały, że dzieci doskonale rozumieją słowa papieskiej nauki. W przeprowadzonym w 1997 r. wśród włoskich maluchów wielkim sondażu na temat idealnego rządu, bezkonkurencyjnym kandydatem na „ministra dobroci,” był Jan Paweł II. Papież zawsze pamięta o dzieciach. 2 stycznia 2000 r., w jednym z pierwszych wystąpień w Roku Jubileuszowym, wezwał społeczność międzynarodową, by nie zapominała o cierpieniach najmłodszych i dołożyła wszelkich starań, by polepszyć los dzieci świata.
Ojciec Święty ma czas dla każdego, pokazuje nam drogę tolerancji dla drugiego człowieka. O spotkanie z Janem Pawłem II ubiegają się wszyscy wielcy tego świata. Papież nikomu nie odmawia. Uważa, że należy rozmawiać z każdym, nawet z osobami znanymi z niechęci wobec Kościoła i wiary.
Najbardziej uroczystą oprawę mają audiencje dla przywódców państw. Powitanie gości odbywa się na dziedzińcu św. Damazego w Pałacu Apostolskim. Głowę państwa wita prefekt Domu Papieskiego, oddział ubranej w odświętne stroje Gwardii Szwajcarskiej i orkiestra grająca hymn państwowy. Gość prowadzony jest przez Salę Klementyńską do Sali Tronowej, która jest przedsionkiem prywatnej Biblioteki Papieskiej. Dla głowy państwa czy premiera audiencja zwykle trwa nie krócej niż 20 minut. Tylko w wyjątkowych przypadkach przeciąga się do godziny. W ostatnim czasie u Papieża gościli m.in.: Bill Clinton, Jacques Chirac, Juan Carlos, Madeline Albright.
Ojciec Święty uważa, że należy rozmawiać ze wszystkimi, bowiem jest to jedyna szansa na przełamanie barier i wyjaśnienie nieporozumień. Jednak szczególną radość sprawiają Papieżowi wizyty rodaków, przyjaciół z Polski. Każdego roku udziela setek takich audiencji.
Ojciec Święty przypomina nam o aktualnych problemach na świecie, nie chce byśmy byli nieczuli na los innych.
Nieprzerwanie od 25 lat Papież głosi, że współczesnemu światu potrzebna jest zmiana mentalności, uświadomienia sobie, że tylko mała część ludzkości opływa w korzyści płynące z dobrobytu i postępu naukowego, a większość żyje w krańcowym ubóstwie i zacofaniu.
Tylko w 1997 r. Jan Paweł II przekazał 1,72 mln dolarów dla społeczeństw dotkniętych kataklizmami, 1,3 mln dolarów dla ubogich wspólnot w Ameryce Łacińskiej oraz 1,8 mln dolarów na walkę z suszą w krajach leżących na Saharze. Każdego roku całą sumę otrzymaną z tytułu tzw. „denara św. Piotra” Jan Pawel II przekazuje na cele charytatywne. Kwoty te wynoszą rocznie około 50 mln dolarów.
Papież potępia aborcję, eutanazję, nie zgadza się na zniesienie celibatu i udzielanie sakramentu kapłaństwa kobietom. Jan Paweł II nie aprobuje też działań odszczepieńczych członków Kościoła katolickiego. Ojciec Święty jest autorem Kodeksu Prawa Kanonicznego (1983 r.), Kodeksu Kanonów Kościołów Wschodnich (1990 r.) i pięciu Konstytucji apostolskich oraz wydanego w 1992 r. Katechizmu Kościoła Katolickiego. „Papież opowiada się stanowczo przeciwko wszelkiemu gwałtowi i wojnie. Jest bardzo wrażliwy na to, co może człowieka skrzywdzić, co może go odrzeć z jego godności” - mówi polski biskup Tadeusz Pieronek. Papież upomina się o prawa imigrantów żyjących wśród bogatych społeczeństw zachodnich, nie zapomina też o prawach kobiet.
Jan Paweł II jest wyjątkowym kaznodzieją, bardzo łatwo nawiązuje kontakt ze słuchaczami i trafia do ich serc. W 1981 r. podczas pielgrzymki do Japonii Papież przemówił i odprawił Mszę św. w języku japońskim, co wywarło ogromne wrażenie. Podczas tej wizyty Jan Paweł II spotkał się z polskim franciszkaninem - bratem Zenonem Żebrowskim, misjonarzem, który przybył do Japonii w 1930 r. Brat Zenon był jednym z nielicznych ludzi, którym w Japonii już za życia wystawiono pomnik. Papież objął serdecznie, ucałował dzielnego franciszkanina i powiedział: „Dziękuje Ci, jako misjonarz dokonałeś wielkiego dzieła”.
Ojciec Święty jest naszym nauczycielem, przyjacielem, mistrzem, naszym sumieniem i pomocą w pięknym i właściwym życiu, godnym każdego chrześcijanina.

Ostatnie wołanie Maryi - o kryzysie w Kościele i nadziei w Matce Bożej

2019-11-15 10:04

ks. Piotr Glas /Esprit

Nakreślony przez Matkę Bożą w przesłaniu z Quito obraz świata, Kościoła i stanu wiary jest dość przerażający. Masowa apostazja, odejście od Boga i wiary, brak świadomości grzechu, bluźnierstwa i świętokradztwa – odnosimy wrażenie, że to wszystko dziś nas otacza. Maryja wiedziała, jako los czeka świat, opisała duchowe źródła tej tragedii, a także – i to jest nasza nadzieja – wskazała nam wszystkim już w tamtym czasie drogi wyjścia. - pisze w swojej najnowszej książce ks. Piotr Glas

youtube.com / DobreMedia

Maryja wiedziała, że na przełomie XX i XXI wieku będziemy przeżywać potężny kryzys wiary, Kościoła, rodzin i tożsamości kapłańskiej i z tego powodu już wtedy nas na to przygotowywała i jednocześnie zapewniała, że bardzo nas kocha i będzie z nam towarzyszyć także w trudnych momentach.

Dla wielu współczesnych teologów płynąca z objawień w Quito diagnoza obecnej sytuacji jest nie do przyjęcia. Są przekonani, że żyją w cudownych czasach posoborowego triumfu otwartości, tolerancji oraz dialogu, wspaniałego rozwoju ekumenizmu i odrzucenia przestarzałych koncepcji. Na to co się teraz dzieje, warto jednak spojrzeć z perspektywy ewangelicznej. Warto uświadomić sobie, jakie owoce przynosi współczesność czy owo słynne posoborowe otwarcie. Skoro podobno jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego tylu ludzi odchodzi od Kościoła? Dlaczego tylu księży przeżywa wielkie problemy duchowe lub nawet rezygnuje z kapłaństwa? Dlaczego jest tak mało powołań? Te pytania trzeba sobie stawiać.

Dzięki ostrzeżeniom Maryi wiemy, iż czekają nas trudne czasy. Powinniśmy być na nie przygotowani. Lecz Matka Boża nie straszy, nie chce wprowadzić nas w depresję duchową – Ona jak kochająca Matka pokazuje drogę, którą musimy podążać jako ludzie, ale także jako wspólnota Kościoła. Obiecuje, że przeprowadzi nas przez wszystkie zawirowania, że nie zostawi nas samych. Mówi do nas: „Walczcie, jesteście wybrani. Jestem po waszej stronie. To minie, nie załamujcie się, nie zniechęcajcie się, kiedy doświadczycie zgorszenia.”

Fragmenty książki ks. Piotra Glasa pt. "Ostatnie włanie Maryi" wyd. Esprit, Kraków 2019 Link do książki

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Otwarto watykańską noclegownię, która „szokuje pięknem”

2019-11-15 18:50

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Tuż przy placu św. Piotra otwarto watykańską noclegownię dla bezdomnych. Schronienie znajdzie w niej ok. 50 mężczyzn i 15 kobiet. Noclegownia powstała z inicjatywy papieskiego jałmużnika, a opiekować się nią będą wolontariusze ze Wspólnoty św. Idziego.

Vatican News

Noclegownia mieści się w historycznym pałacu, który rzymska rodzina Migliori w 1930 r. podarowała Stolicy Apostolskiej. W czteropiętrowym budynku m.in. mieszkały siostry zakonne, był nowicjat i bursa dla dziewcząt. Z czasem został opuszczony i popadał w ruinę. W rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Konrad Krajewski wyznaje, że gdy odnalazł ten pustostan papież Franciszek od razu postanowił przekazać go na pomoc bezdomnym.

- Ojciec Święty natychmiast zdecydował, że przeznaczamy budynek na noclegownię, która chcemy, by zaszokowała pięknem. Zaszokowała pięknem, tak jak syn marnotrawny został zaszokowany tym, że ojciec na niego czekał i dał mu wszystko co najlepsze. I myślę, że my tutaj musimy właśnie tak działać. Nie mówić bezdomnym o Bogu, tylko tak żyć, tak się nimi opiekować, żeby oni nas zapytali dlaczego – mówi papieskiej rozgłośni kard. Krajewski.

– Najpierw była zebrana grupa bezdomnych: murarzy, stolarzy, tynkarzy, hydraulików. I oni odnawiali ten dom. Jest dokładnie ich. Dom już jest otwarty bowiem od wczoraj mieszkają nasi pierwsi goście. Jeden z nich od sześciu lat mieszkał na ulicy. Chcemy żeby zapytali: „kim ja jestem, żebym był przyjmowany w tak pięknych pomieszczeniach”. Ci, którzy tutaj wchodzili wczoraj mówili: „to nie dla nas, chyba ksiądz pomylił budynek”. No właśnie nie. Taki jest Jezus. Dom już jest poświęcony przez obecność bezdomnych, bo oni reprezentują Jezusa. Nie musimy wcale tego kropić wodą święconą, żeby jeszcze potem zostały ślady na świeżo pomalowanych ścianach.

Kard. Krajewski podkreśla, że osoba zgłaszająca się do noclegowni nie może być pijana, co nie znaczy, że nie może być dotknięta chorobą alkoholową. Bezdomni będą mogli korzystać z pomocy tak długo, jak będzie im potrzebna, nie ma limitu czasu. Na dzień noclegownia jest zamykana, ale do dyspozycji gości są pokoje dziennego pobytu. „Dwa piętra budynku zajmują pokoje do spania. Dla kobiet wydzielono osobne skrzydło” – mówi kard. Krajewski.

„Wiele mebli dostaliśmy z pięciogwiazdkowego hotelu Hilton. Dlatego wyposażenie jest na takim poziomie. I to wszystko przeznaczamy dla biednych, czyli dla Jezusa. Jest sala komputerowa, żeby mogli np. przez Skype'a porozmawiać z bliskimi, żeby mogli napisać podanie o dokumenty, o wyrobienie paszportu. I oczywiście wszędzie tutaj będą wspierani przez wolontariuszy ze Wspólnoty św. Idziego, którym powierzona jest ta noclegownia – mówi Radiu Watykańskiemu jałmużnik papieski. – Drugie piętro to przede wszystkim refektarze, ogromna jadalnia, gdzie możemy przyjąć ok. 80 osób. Olbrzymia kuchnia, w której gotują także stali diakoni zupy i posiłki na ulice. Rozdajemy je bowiem we wtorki, czwartki i niedziele na stacjach kolejowych, za każdym razem dla ok. 300 osób. Te wielkie garnki, które mieszczą po 100 litrów są właśnie z takim przeznaczeniem. Trzecie piętro to są pokoje: jedno, dwu, trzy, pięcioosobowe. W sumie możemy pomieścić 50 osób w bardzo intymnych, kameralnych warunkach, ale wszystko jest przystosowane w ten sposób, że gdyby przyszła konieczność, np. mrozy, śnieg, czy deszcze, wszystkie łóżka mogą być piętrowe. I tym sposobem zamiast 50 możemy gościć 100 osób. W każdym pokoju jest obraz, świetna pościel, przy każdym łóżku stoliczek z lamką, żeby było naprawdę domowo i przyjaźnie”.

Papieski jałmużnik planuje, że noclegownia będzie zarabiała na swoje utrzymanie. Wykorzystany do tego zostanie taras budynku, z którego roztacza się przepiękny widok na bazylikę watykańską. „Taras chcemy przeznaczyć dla dziennikarzy. Kiedy będą chcieli robić różne nagrania z Watykanu, to mogą robić wywiady z naszego tarasu, gdzie prawie dotyka się kopuły św. Piotra, a to co zapłaciliby na mieście zostawią w noclegowni, by ją utrzymywać” – podkreśla kard. Krajewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem