Reklama

Niedziela Częstochowska

Bp Długosz: 1050 lat temu nasi przodkowie dołączyli do orszaku wiary

„Droga naszej wiary zaczyna się w chrzcie. 1050 lat temu nasi przodkowie dołączyli do orszaku wiary” - mówił 6 stycznia w homilii bp Antoni Długosz. Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej w uroczystość Objawienia Pańskiego przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie, na rozpoczęcie „Orszaku Trzech Króli”.

[ TEMATY ]

Częstochowa

Orszak Trzech Króli

bp Antoni Długosz

Ks. Mariusz Frukacz

W homilii bp Antoni Długosz przypomniał, że „dzisiaj przeżywamy spotkanie z Jezusem, który jest naszym Światłem” - Prośmy o to, byśmy nigdy od Chrystusa jako naszego Światła nie odeszli – mówił bp Długosz. „W Narodzonym Dziecięciu jest łaska Boga dla świata. Święto Objawienia Pańskiego jest kontynuacją tajemnicy Bożego Narodzenia i poszerzenia się kręgu tych, którzy przyjmują Jezusa” – kontynuował bp Długosz.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej wskazał na symbolikę „światła, które prowadzi ludzi do Jezusa” – Bóg jest światłością – mówił bp Długosz i dodał, że „światło Chrystusowej Ewangelii nie da się więzić a ciemności, które pojawiają się w historii nie mają siły, by je zagasić”.

„Sami musimy stawać się światłem, aby szerzyć zbawcze orędzie w środowisku, w którym żyjemy” – zaapelował bp Długosz.

Reklama

Biskup zauważył, że „brak radości, brak sensu życia to jedna z największych bied ludzkości” i podkreślił, że „najskuteczniejsza droga objawienia światu Jezusa to droga miłości, droga Ewangelii”.

Za bł. Pawłem VI bp Długosz podkreślił, że „świat nie jest obcy chrześcijaństwu, które idzie do niego z misją zbawienia”.

Biskup również za Benedyktem XVI przypomniał, że „powinniśmy się otworzyć na pewnik, że Bóg jest Wszechmogącą Miłością”.

„Idźmy za świętymi i męczennikami polskiej ziemi w orszaku wiary”- zakończył biskup.

Po Mszy św. Orszak Trzech Króli wyruszył przez Aleje Najświętszej Maryi Panny w stronę Jasnej Góry, gdzie uczestnicy Orszaku przeszli przez Bramę Miłosierdzia. Następnie przy żłóbku odbyło się zawierzenia Archidiecezji częstochowskiej. Częstochowski „Pokłon Trzech Króli” zakończył koncert Małej Armii Jezusa. Patronat honorowy nad tym wydarzeniem objął abp Wacław Depo metropolita częstochowski.

„Orszaki Trzech Króli” organizowane w archidiecezji częstochowskiej w tym roku przeszły również ulicami m. in. Zawiercia, Radomska, Działoszyna, Mstowa, Gorzkowa-Trzebniowa, Blachowni i Wielunia.

Orszak Trzech Króli, który 6 stycznia w uroczystość Objawienia Pańskiego, przeszedł ulicami Działoszyna rozpoczął się Mszą św. o godz. 11.30 pod przewodnictwem abp. seniora Stanisława Nowaka w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Działoszynie.

W Radomsku Orszak rozpoczęła Msza św. w Kolegiacie św. Lamberta o godz. 11.30. Zakończył się przy kościele NMP Królowej Polski pokłonem Trzech Króli w wykonaniu Teatru Źródło.

W Wieluniu Orszak rozpoczął się Mszą św. o godz. 14.00 w Kolegiacie wieluńskiej, a zakończy o godz. 16.00 koncertem kolęd na hali WOSiR.

W Zawierciu Orszak wyruszył sprzed Urzędu Miasta o godz. 11. 30. Wydarzenie zakończyła uroczysta Msza św. w kościele pw. Bożego Ciała (Sanktuarium Dzieciątka Jezus).

Natomiast we Mstowie Orszak rozpoczął się Mszą św. o godz. 11.00 w Sanktuarium Matki Bożej Mstowskiej Miłosierdzia. Orszak Trzech Króli przeszedł również ulicami Gorzkowa i Trzebniowa w parafii pw. św. Jana Berchmansa. Orszak wyruszył o godz. 12.00 z Kościoła Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Trzebniowie.

W Uroczystość Objawienia Pańskiego, 6 stycznia 2016 r., ulicami Blachowni po raz pierwszy przeszedł Orszak Trzech Króli. Uczestnicy Orszaku wyruszyli o godz. 13. 30 sprzed kościoła filialnego pw. św. Antoniego w Cisiu, w kierunku kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela. Orszak zakończył się przy kościele pw. św. Franciszka na Ostrowach.

2016-01-06 15:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileusz 50-lecia doktoratu ks. prof. dra hab. Jana Związka

2020-02-16 18:08

[ TEMATY ]

Częstochowa

jublileusz

Organizatorzy

Dyrektor Wyższego Instytutu Teologicznego ks. dr Mikołaj Węgrzyn wraz z Profesorami serdecznie zaprasza na Jubileusz 50-lecia doktoratu ks. prof. dra hab. Jana Związka

<

Podczas wydarzenia odbędzie się także promocja Księgi Jubileuszowej:

XII tomu serii wydawniczej Veritati et Caritati

Termin: 28 lutego 2020 r. o godz. 16.00

Miejsce: aula Wyższego Instytutu Teologicznego - Częstochowa, ul. św. Barbary 41

W programie:

Powitanie - ks. dr Mikołaj Węgrzyn - dyrektor WIT

Słowo podziękowania - ks. dr Grzegorz Szumera - rektor WSD

Curriculum vitae Jubilata - ks. dr Paweł Kostrzewski

LAUDACJA - prof. dr hab. Marian Głowacki

prezentacja XII tomu Veritati et Caritati - ks. dr Mariusz Terka - dyrektor Wydawnictwa WIT

Słowo ks. abpa dra Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, moderatora WIT

Życzenia zaproszonych gości

Wystąpienie Jubilata ks. prałata prof. dra hab. Jana Związka

Hymn Instytutu - chór Basilica Cantans

Organizatorzy

CZYTAJ DALEJ

Chirurg plastyczny zbadał Całun Turyński

2020-02-17 16:53

[ TEMATY ]

całun turyński

Ireneusz Kajdana

Dla wielu podróż do Turynu i zobaczenie Całunu Turyńskiego jest spełnieniem marzeń

Całun Turyński jest jednym z najczęściej badanych przedmiotów na świecie. Analizowano go m.in. pod kątem hematologicznym, chemicznym i biologicznym. Nigdy wcześniej jednak nie robił tego chirurg plastyczny.

Pierwszym jest prof. Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry. Wyniki swoich badań opublikował w czasopiśmie „Scientia et Fides”, które ukazuje się również w Polsce, nakładem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

„Wszystkie dotychczasowe badania stwierdzają, że pozycja człowieka z całunu jest typowa dla ciała po śmierci. Tymczasem chodzi o zwykły ruch osoby, która próbuje wstać” – uważa lekarz. Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla. „Jest czymś racjonalnym myślenie, że jeśli całun okrywał ciało Jezusa, to chciałby On pokazać na tym samym przedmiocie nie tylko oznaki śmierci, ale także zmartwychwstania” – dodaje.

„Pozycja ciała na całunie nie jest spowodowana tym, że chce ono wrócić do pozycji, jaką miało na krzyżu, (w tym wypadku ramiona powinny przemieścić się na zewnątrz przypominając postawę ukrzyżowanego). Pozycja ciała pokazuje ten pierwszy i początkowy gest podnoszenia się” – pisze chirurg. Świadomy, że wyniki jego badań mogą wywołać polemikę Bernardo Hontanilla stwierdza: „mam dowody naukowe na potwierdzenie swoich tez”.

„Jeśli te wszystkie ślady, które znajdują się na całunie, połączymy z tym, co opisują Ewangelie, to zauważymy, że wszystko się zgadza w zupełności, nie tylko w śmierci, ale także w zmartwychwstaniu. Zarównie statyczne oznaki śmierci jak też dynamiczne oznaki życia znajdują się na tym samym przedmiocie. Jeśli wizerunek na całunie jest wizerunkiem Jezusa, to wówczas chrześcijanie mają dowód Jego śmierci i zmartwychwstania” – mówi Bernardo Hontanilla.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Radomia zamierza pozwać producenta „Klechy”. Producent filmu odpowiada

2020-02-18 19:10

[ TEMATY ]

sąd

BOŻENA SZTAJNER

Producent filmu "Klecha" Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia na temat skierowania do sądu pozwu przeciwko filmowcom. Prezydent Radosław Witkowski zapowiedział, że będzie domagał się od producenta filmu należnych kar z tytułu opóźnień. Przypomnijmy, że film w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię ostatnich dni życia ks. Romana Kotlarza - męczennika radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 roku.

- Jest już 10 miesięcy po planowanym terminie premiery, a filmu "Klecha" jak nie było tak nie ma. Mało tego, nie ma też rzetelnych wyjaśnień ze strony producenta i są zaległości w wypłatach dla statystów, dostawców usług i innych wierzycieli. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak skierowanie sprawy na drogę sądową - napisał w swoim oświadczeniu prezydent Radosław Witkowski. Przypomniał przy okazji, że miasto jest koproducentem i decyzją Rady Miejskiej na realizację filmu przekazano 900 tys. zł. - Będziemy domagać się od producenta filmu należnych nam kar z tytułu opóźnień - zadeklarował prezydent Witkowski.

Producent filmu Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia. Informuje też, że film znajduje się w końcowej fazie prac postprodukcyjnych. Dodaje, że o prowadzonych pracach oraz przejściowych trudnościach, jakie miały miejsce, zgodnie z umowami, informowani są okresowo koproducenci. Dotyczy to m.in. Ośrodka Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, do której zgodnie z zawartą umową koprodukcyjną co miesiąc przesyłane są raporty produkcyjne, a także przed kilkoma miesiącami skierowano pismo wskazujące, iż nie doszło do złamania umowy z Miastem Radomiem. Producent wystąpił także ze stosownym wnioskiem o aneksowanie terminu wiążącej umowy.

- Realizatorzy filmu pracują nad ostatecznym zgraniem dźwięku do filmu i wykonaniem korekty kolorystycznej obrazu. Opóźnienie w tych pracach było wynikiem rozwiązania umowy koprodukcyjnej Telewizją Polską S.A. w połowie 2019 roku, potrzebą wprowadzenia korekt oraz koniecznością zapewnienia uaktualnionego finansowania filmu - tłumaczy Radiu Plus Radom Andrzej Stachecki.

Dodaje, że przedstawiciele koproducentów filmu, którzy widzieli materiał roboczy po zakończeniu zdjęć do filmu i wyrażali swoje uwagi, zostaną zaproszeni do udziału w kolaudacji filmu.

Andrzej Stachecki poinformował również, że do prac nad filmem pozyskany został dystrybutor Monolith Films, wspólnie z którym przygotowany jest plan promocji i dystrybucji obrazu wyreżyserowanego przez Jacka Gwizdałę.

- W porozumieniu z dystrybutorem ustalona zostanie ostateczna data tegorocznej premiery, tak aby film skutecznie dotarł do jak najszerszej widowni - dodaje Andrzej Stachecki.

Obraz w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię niezwykle brutalnych działań powstałej w 1973 roku tzw. "Grupy D", ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zdjęcia były kręcone m.in. w Radomiu. Głównym bohaterem filmu jest ks. Roman Kotlarz, którego prześladowała Służba Bezpieczeństwa i który zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców". Wszystko odbywa się w scenerii wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 pobłogosławił uczestników tego marszu. Był potem nachodzony i dotkliwie pobity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Zmarł 18 sierpnia 1976.

Ks. Roman Kotlarz do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Proces beatyfikacyjny prowadzi diecezja radomska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję