Reklama

Uczeń Jezusa nie jest gorszycielem

Ks. Tomasz Czechowski
Edycja kielecka 39/2003

Bóg, stwarzając człowieka, włożył w jego ręce i usta wielką siłę. Współczesny człowiek, nawet chrześcijanin, często nie umie albo wręcz nie chce wykorzystać jej do czynienia dobra, budowania i pocieszania - nierzadko używając tej siły do niszczenia lub siania strachu.
W Ewangelii na tę niedzielę Jezus przestrzega nas, abyśmy nie byli gorszycielami. Kieruje do nas ostre słowa: „Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze” (Mk 9, 42).
Łatwo jest niszczyć, gorszyć - trudniej odbudować. Słowa Jezusa ostrzegają przed zgorszeniem, szczególnie dzieci i młodzieży, oraz dawaniem im złego przykładu. Ludźmi, którzy są najbardziej odpowiedzialni przed Bogiem za właściwe wychowanie dzieci, są ich rodzice. Patrząc na nich, dziecko uczy się postępować dobrze lub źle.
Obserwując współczesny świat, łatwo można dostrzec rodziców, którzy nie rozumieją słów Jezusa. Brak miłości, zainteresowania, przemoc, alkohol w rodzinie, a także „popularne” ostatnio molestowanie seksualne, to tylko niektóre z powodów do zgorszenia młodego pokolenia. Trzeba niezwykłej czujności i odpowiedzialności za wspólne wychowanie ku dobru. Pomyślmy, ilu jest młodych ludzi, którzy zagubili się w życiu i są nieszczęśliwi, bo ich rodzice, opiekunowie czy wychowawcy nie potrafili ukazać im właściwej drogi? Iluż jest dorosłych, którzy zamiast ukazywać drogę w kierunku Boga - najwyższego Dobra, pokazują drogę do zła i grzechu?
Jednak owi „mali” z Ewangelii, to nie tylko dzieci, które bardzo łatwo można zgorszyć niewłaściwym zachowaniem i sposobem bycia, ale także ludzie o słabej, jeszcze niedojrzałej wierze. Oni właśnie potrzebują wskazania właściwego kierunku, pomocnej dłoni, która ich podtrzyma w każdej trudnej sytuacji; potrzebują skierowania ich na lepszą ścieżkę. Ważne jest, abyśmy w kontakcie z bliźnimi nie stawali się jak szatan - kusiciel. Samo życie chrześcijanina powinno wskazywać innym właściwą, ewangeliczną postawę w codziennym kroczeniu za Jezusem.
Wierność Jezusowi i Jego Ewangelii to sprawa niezwykle trudna i wymaga wielu wyrzeczeń i poświęcenia, a także radykalizmu. Należy jednak zrobić wszystko, aby nie pociągać innych do zła i nie być powodem zgorszenia, wciąż na nowo ucząc się wierności Bogu. To On, Pan naszego życia, jeśli tylko przylgniemy do Niego i zanurzymy się w Jego miłości, da nam moc i siłę do wytrwania w dobru.
Warto wskazać na jeszcze jeden ważny element nauki Jezusa. Pan mówi: „Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9,40). W ten sposób Chrystus zaprasza nas do szacunku, dialogu i tolerancji względem tych, którzy myślą inaczej niż my. Zachęca nas do zdobywania braci w wierze. Często zdarza się, że z naszej wiary czynimy pewnego rodzaju przywilej, nie zaś okazję do pełnienia dobrych uczynków. „Także od pychy broń swojego sługę, by nie panowała nade mną” (Psalm 19).
Istnieje pewna pokusa w naszym myśleniu: skoro jestem osobą wierzącą, chodzę co niedzielę i w święta na Mszę św., modlę się, uczestniczę aktywnie w życiu Kościoła, to na pewno jestem lepszy, lub lepsza, od innych. Praktyka życia codziennego udowadnia nam, że nie zawsze tak musi być. Zasmuca fakt, że wielu chrześcijan po wyjściu z Kościoła staje się, niestety, innymi ludźmi - wkładają swój odświętny „garnitur chrześcijaństwa” do szafy, aż do kolejnej Mszy św. Powinniśmy pamiętać, że ci wszyscy, którzy nie wybierają świadomie zła, ale poświęcają się dobru i umacnianiu człowieka pod względem materialnym i duchowym, są niejako przy boku Chrystusa i także mogą nas ubogacić, wnosząc w nasze życie wiele dobroci. Niech szacunek do każdego człowieka i troska o niego znajdą się w centrum naszych chrześcijańskich działań.

Reklama

#ZatrzymajAborcję w rękach lewicy

2019-11-13 21:56

Artur Stelmasiak

Według nieoficjalnych informacji przewodniczącym sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ma być poseł z lewicy. W tej komisji znajduje się obywatelski projekt poparty przez KEP #ZatrzymajAborcję.

Artur Stelmasiak

Oznacza to, że według własnych wytycznych, Prawo i Sprawiedliwość próbuje zrzucić odpowiedzialność za brak działań ws. ochrony życia na lewicę, czyli na postkomunistów SLD, partię Roberta Biedronia i partię Razem.

Przypomnijmy, że obywatelski projekt Zatrzymaj Aborcję uzyskał pełne poparcie biskupów podczas plenarnych obrad Konferencji Episkopatu Polski. Trafił do sejmu w listopadzie 2017 roku z rekordowym poparciem Polaków 830 tys. podpisów. Na początku roku 2018 roku w pierwszym czytaniu w głosowaniu uzyskał miażdżącą sejmową przewagę prawie 280 posłów.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w między czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka.

Według ustaleń Tygodnika "Niedziela" projekt popierany przez KEP ma zostać oddany w ręce skrajnie lewicowych polityków, co oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar oddać ten najważniejszy projekt obywatelski na pożarcie polityków proaborcyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem