Reklama

20 lat Duszpasterstwa Rolników w archidiecezji łódzkiej

O wieś godną i zasobną

Elżbieta Adamczyk
Edycja łódzka 39/2003

Centralna uroczystość dziękczynienia Bogu za plony ziemi, sadów i ogrodów miała miejsce jak co roku w bazylice archikatedralnej w Łodzi w drugą niedzielę września. Liturgii przewodniczył i homilię wygłosił abp Władysław Ziółek. W koncelebrze Ofiary Eucharystycznej udział wzięli księża proboszczowie przybyli wraz z delegacjami rolników. Organizator spotkania, archidiecezjalny duszpasterz rolników - ks. Jarosław Leśniak przywitał na wstępie obecnych na uroczystości przedstawicieli władz państwowych, wojewódzkich i samorządowych, rolniczych związków zawodowych „Solidarność”, Kółek Rolniczych i Kół Gospodyń Wiejskich oraz organizacji wspierających rolnictwo - KRUS-u i Zespołów Doradztwa Rolniczego. Z radością powitał ponad czterdzieści delegacji przybyłych z różnych parafii archidiecezji z dożynkowymi wieńcami, obrazami i figurami pracowicie wytworzonymi z kłosów ziaren i owoców z tegorocznych zbiorów. Barwny orszak wprowadzono do świątyni przy dźwiękach marsza w wykonaniu orkiestry dętej ze Szczawina. Na czele szli, niosąc powitalny bochen chleba i sól, starostowie dożynkowi: Dorota Kołodziejczyk, sadowniczka z parafii Rogów oraz Jan Chudzik, rolnik z parafii Kaszewice. Wraz z organistą bazyliki archikatedralnej śpiew podczas liturgii pięknie prowadził zespół „Tęcza” z Gminnego Ośrodka Kultury w Wiśniowej Górze, przy akompaniamencie kapeli.
- Bądźcie wszyscy pozdrowieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, przed którym zgina się każde kolano - zwrócił się w homilii do zgromadzonych abp Władysław Ziółek. - Nie tylko, Bracia i Siostry, pozdrawiam Was najgoręcej. Sam, jako syn rolnika łódzkiej ziemi, sięgam pamięcią do moich lat dziecięcych i wspominam, jakże serdecznie wspominam, ów najszlachetniejszy trud rolniczy mojego ojca i całej mojej rodziny. I to żywe do dziś wspomnienie przenoszę na Was, Bracia i Siostry, na moją dzisiejszą Rodzinę, powierzoną mej pasterskiej pieczy. Przenoszę je na Was, by wszystkich ogarnąć nie tylko szacunkiem i miłością, ale i największą czcią taką, jaką we wspomnieniach obejmuję moich najbliższych, z których się wywodzę. Arcybiskup łódzki przywołał również treść pamiętnego przemówienia Jana Pawła II wygłoszonego w Krośnie podczas pielgrzymki w 1997r., gdzie Ojciec Święty w sposób wzruszający złożył hołd rolniczemu trudowi Polaków i prosił, by rolnicy pozostali wierni tradycjom swych ojców, ich miłości do ziemi, wierze i ufności w Bożą Opatrzność.
Bogata Liturgia Eucharystyczna trwała blisko dwie godziny. Następnie na placu przy katedrze odbył się koncert zespołów ludowych. Wystąpiły zespoły: „Tęcza”, „Krokus” i „Wiśniowa Góra” z towarzyszeniem profesjonalnej kapeli z Gminnego Ośrodka Kultury w Wiśniowej Górze, prowadzonego przez dyr. Teresę Chmielecką. Przyśpiewki nawiązujące do aktualnej sytuacji wsi wykonały artystki z Kół Gospodyń Wiejskich w Stefanowie, Nowosolnej, Starowej Górze, Gadce Starej i Hucie Wiskickiej oraz zespoły: „Wyszowianie” ze Skoszew, „Złotniki” z parafii Dalików, „Leśnianki” z Leśnych Odpadków i inni. W tym roku jury oceniające dożynkowe wieńce i figury miało bardzo trudne zadanie. Wszystkie były piękne; te małe misternie splecione i ozdobione oraz te duże, wymagające nie lada talentu i nakładu pracy. Ostatecznie zdecydowano się wyróżnić równorzędnie delegacje z parafii: Rogów, Parzno, Chorzęcin, Kałów, Wiewiórczyn, Bedoń, Poddębice, Modlna, z kościoła św. Wojciecha (Starowa Góra), ze wsi Tobiasze w parafii Ujazd.
W roku bieżącym duszpasterstwo rolników archidiecezji łódzkiej obchodzi 20. rocznicę istnienia. Z tej okazji w przeddzień centralnych uroczystości dożynkowych zorganizowano sesję z udziałem abp. Władysława Ziółka, rolników zrzeszonych w duszpasterstwie oraz zaproszonych gości na czele z ks. prał. Eugeniuszem Marciniakiem - do niedawna sekretarzem Krajowego Duszpasterstwa Rolników, teraz wydawcą Kalendarza Rolniczego oraz ks. kan. Jerzym Kowalczykiem - długoletnim duszpasterzem rolników w diecezji łódzkiej (obecnie kapłanem diec. łowickiej). Organizatorem spotkania był archidiecezjalny duszpasterz rolników - ks. Jarosław Leśniak. W swoich wystąpieniach gospodarze i goście wspominali miniony czas, oceniali teraźniejsze problemy środowiska i podejmowali próbę spojrzenia w przyszłość.
Abp Władysław Ziółek wezwał rolników do chrześcijańskiej nadziei, która ma swoje źródło w Chrystusie Jezusie. Przytoczył zadania, jakie nakreślił Papież Jan Paweł II w posynodalnej adhortacji Ecclesia in Europa. Ojciec Święty napisał w tym dokumencie, że Kościół, który otrzymał Ewangelię nadziei, ma obowiązek iść z nią do świata. Ma obowiązek głosić Ewangelię przez przepowiadanie i dawanie świadectwa, celebrować Ewangelię w liturgii Mszy św. i nabożeństw oraz tak Ewangelii służyć, by swoją postawą przekonać cały świat.
Ks. prał. Marciniak zachęcał, by rolnicy sami garnęli się do wiedzy, która pomoże im odnaleźć się w nowej sytuacji gospodarczej związanej z wejściem do UE, by skutecznie domagali się pomocy od służb do tego powołanych, by poszukiwali form wspólnego działania, polegali na sobie i przede wszystkim na Bogu, przemogli bierność i zniechęcenie trudną sytuacją. Wieś polska w przeszłości nie uległa wobec zaborców i okupantów, tak powinno być i teraz.
Ks. kan. Kowalczyk wyraził uznanie dla swego młodego następcy - ks. Jarosława Leśniaka. Powiedział, że jemu łatwiej było wypełniać posługę duszpasterską wśród rolników, bo czasy minione, pośród szykan i prześladowań ze strony służb bezpieczeństwa, niosły jednak nadzieję na nadejście lepszych dni. Wieś, pobudzana duchem „polskiej przekory”, była bardziej aktywna i zjednoczona niż obecnie. Dziś, gdy bożkiem stał się pieniądz, osłabły więzi międzyludzkie. „Potrzebne jest łączenie się słabych w solidarne grupy, silne Bogiem i oparte na sakramentach św.” - stwierdził z naciskiem ks. kan. Kowalczyk.
Sesja przebiegała w atmosferze bezpośredniości i przyjaźni. Nieco włościańskiego humoru wniosły przyśpiewki wykonane przez zespół ze Stefanowa w gminie Brójce. Początki działalności duszpasterstwa przypomnieli pierwsi działacze Kazimiera Musiałowa i Jan Chrzanowski. Piotr Kochanowski mówił o spotkaniu z Ojcem Świętym Janem Pawłem II podczas jego pobytu w Łodzi.

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Marek Jędraszewski: To Duch Święty, który działa w Kościele umacnia wszystko to, co dobre w naszych sercach

2019-07-17 13:28

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Publikujemy zaproszenie abpa Marka Jędraszewskiego na 39. Pieszą Pielgrzymkę Krakowską na Jasną Górę, która odbywać się będzie pod hasłem: „W mocy Bożego Ducha” w dniach od 6 do 11 sierpnia 2019 r.

Archiwum Archidiecezji Krakowskiej

Wakacje to czas dany człowiekowi przez Boga po to, aby zregenerował on wyczerpany pracą organizm, aby zebrał myśli i dał chwile wytchnienia swojemu umysłowi. Wielu z Was wyruszy w świat, aby poznawać i odkrywać miejsca i krajobrazy, które będą dosłownie zapierać dech w piersiach, pozostaną na długo w pamięci i które pomogą doświadczyć, jak wielki jest Pan Bóg – Stwórca świata.

Ze swej strony zapraszam wszystkich Was do wzięcia udziału w tegorocznej 39. Pieszej Pielgrzymce Archidiecezji Krakowskiej na Jasną Górę. Wyruszmy wspólnie na szlak, aby przez wędrówkę po polskiej ziemi dziękować Panu Bogu za to, że cały czas troszczy się o każdego z nas. Dzięki codziennemu ubogacaniu samego siebie przez nowe doświadczenia, pogłębianiu treści naszej wiary oraz otwieraniu się na drugiego człowieka stajemy się autentycznymi świadkami naszej wiary. Celem naszego pielgrzymowania będzie Jasnogórska Kaplica z cudownym obrazem Matki Bożej – Królowej naszej Ojczyzny. Przez ręce naszej Matki polecać będziemy wszystkie intencje osób pielgrzymujących do Jej stóp oraz intencje tych, którzy będą duchowo łączyć się z pątnikami.

W tym roku będziemy pielgrzymować pod hasłem „W mocy Bożego Ducha”. To Duch Święty, który działa w Kościele umacnia wszystko to, co dobre w naszych sercach, abyśmy dając dobro z siebie, zawsze otrzymywali stokroć więcej. Tak działa Pan Bóg, który jest hojny, łaskawy i bogaty w miłosierdzie. Osoba Ducha Świętego, szczególnie nam bliska przez hasło tegorocznej pielgrzymki, została uwypuklona przez św. Jana Pawła II, który przed czterdziestu laty, podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny tak wołał podczas homilii wygłoszonej w trakcie Mszy św. sprawowanej na ówczesnym placu Zwycięstwa: „I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z Wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!”

Serdecznie Was zapraszam do wzięcia udziału w Pieszej Pielgrzymce Archidiecezji Krakowskiej na Jasną Górę. Niech czas wędrówki do duchowej stolicy naszej Ojczyzny ubogaci Was samych i całą naszą Archidiecezję – duchowymi darami i łaskami płynącymi od Pana Boga, który nieustannie czuwa i umacnia swój lud.

Na cały trud pielgrzymowania z serca błogosławię

+ Marek Jędraszewski

Arcybiskup Metropolita Krakowski

Kraków, czerwiec 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem