Reklama

Szlakiem Krzyża

Na papieskich szlakach

Izabela Fac
Edycja rzeszowska 39/2003

Szary, mglisty poranek... A nawet nie poranek... jeszcze noc. Modlitwa o pomyślną podróż i cały autokar zapada w błogi sen. Budzimy się już w górach, w słoneczny poranek 6 września br. W Zakopanem przesiadka na „ciuchcię” i wyruszamy na górski szlak. Rozpoczyna się V Pielgrzymka Akcji Katolickiej z rzeszowskiej katedry w Tatry (wspólnie z Ruchem Domowego Kościoła z parafii katedralnej oraz Opatrzności Bożej). W roku jubileuszu 25-lecia pontyfikatu Ojca Świętego hasło pielgrzymki brzmi Szlakami Jana Pawła II.

Górskie pielgrzymowanie

Pielgrzymka jest wyznaniem naszej wiary, opuszczeniem codzienności, zostawieniem za sobą problemów i trosk. Pozwala na powrót do Boga w wymiarze indywidualnym i zarazem publicznym. Jest czasem na rozmyślanie, zastanowienie się nad swoim życiem, próbą podjęcia różnych decyzji. Czasem z perspektywy górskich szczytów pozostawione problemy okazują się o wiele prostsze do rozwiązania.
Zgodnie z tradycją pielgrzymka została podzielona na dwie grupy: tzw. orły, która zdobyła ponaddwutysięczny Starorobociański Wierch, oraz grupę standard, dla której przygotowano lżejszą trasę. To ona właśnie z Polany Chochołowskiej wyruszyła „Szlakiem Jana Pawła II”.
Papieski szlak w Dolinie Jarząbczej został wytyczony dla upamiętnienia pobytu tutaj Papieża Jana Pawła II. Ojciec Święty przeszedł tędy w 1983 r., a w niedalekim schronisku na Polanie Chochołowskiej spotkał się z Lechem Wałęsą. Szlak kończy się pamiątkową kapliczką i kamieniem z tablicą: „W dniu dzisiejszym [tj. 23 czerwca 1983 r. - I. F.] mogłem spojrzeć z bliska na Tatry i odetchnąć powietrzem mojej młodości”.
A potem dalej poprzez Dolinę Jarząbczą powoli wspinaliśmy się na Trzydniowiański Wierch. W końcu szczyt i wspaniały widok na Ornak, Giewont, który zdobyliśmy podczas I Pielgrzymki Szlakiem Krzyża w 1999 r. Czułam radość, mimo zmęczenia i chwil zwątpienia, kiedy brakowało tchu, a mięśnie zdawały się odmawiać posłuszeństwa. Pozwala ona zapomnieć o trudach, bólu nóg. I to uczucie, że jest się bliżej Boga. I niezakłócona niczym cisza, w której możemy odprawić Drogę Krzyżową... Wieczorem już wspólnie uczestniczyliśmy we Mszy św. na Krzeptówkach.
Tam też rozpoczęliśmy drugi dzień pielgrzymki. Teraz już cała grupa wędrowała z Jaszczurówki, poprzez Dolinę Olczyską na Wielki Kopieniec. Po drodze odmawialiśmy Różaniec i rozważania, które poprowadził nasz opiekun duchowy ks. Robert Bober z parafii katedralnej. On też już na „zdobytym” przez nas szczycie poprowadził medytacje. Żal było opuszczać szczyt, bo tym samym powoli kończyła się pielgrzymka.
Nasze tatrzańskie pielgrzymowanie zakończyliśmy u stóp Gaździny Podhala, czyli w sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu.

Rekolekcje na Krzeptówkach

Dwa spotkania z Matką Bożą Fatimską na Krzeptówkach stały się dla nas nieoczekiwanymi rekolekcjami. Podczas obu Mszy św. mieliśmy szczęście wysłuchać homilii ks. Mirosława Drozdka. Pierwsza z nich odprawiona została w intencji Ojczyzny. „Człowiek niechciany w rodzinie, społeczeństwie jest bezużyteczny. Ale Maryi jesteśmy zawsze potrzebni” - mówił ks. M. Drozdek. Podkreślał też, że nie od zdobyczy techniki zależy pokój na świecie, ale od rozpowszechniania orędzia Maryi z Fatimy. Nikt i nic nie może zniszczyć Bożych planów i zamiarów. Ani polityka, ani media... Wszystko też można zrobić w życiu człowieka, ale najtrudniejsze są losy jego duszy i serca. Gdy świat zawodzi, ludzie powinni wracać do Matki Bożej. Musimy też - mówił Kaznodzieja - nauczyć się więcej ufać Bogu niż człowiekowi.
Natomiast w niedzielę ks. Drozdek wzywał, aby 25-lecie pontyfikatu Jana Pawła II nie zniżać do poziomu koncertów, podczas których wielu chce sobie zrobić reklamę. „Ojcu Świętemu chodzi o modlitwę, a nie koncerty, widowiska, zbiórki pieniędzy. One nie zastąpią serca człowieka, zginającego kolana przed Bogiem” - mówił. Ksiądz M. Drozdek wzywał wszystkich do modlitwy jako „żywego wotum narodu”. Prosił, abyśmy zrobili rachunek sumienia z tego, jakby wyglądał świat, gdyby w 1978 r. konklawe podjęło inną decyzję, gdyby zabrakło Papieża w 1981 r., jakby wyglądał świat bez papieskich pielgrzymek. „Jaka jest nasza wiara w roku jubileuszu pontyfikatu” - pytał Kaznodzieja.
Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie każdy z nas. Nie szukajmy odpowiedzi w hałaśliwym świecie wokół nas. Wystarczy, że będziemy poruszać się „szlakiem Jana Pawła II” i tak jak on bezwzględnie zawierzymy Bogu.

Ruszyły zapisy na modlitewne wydarzenie „Polska pod Krzyżem”

2019-07-17 14:24

Magdalena Kowalewska-Wojtak

Organizatorzy Wielkiej Pokuty i Różańca do Granic 14 września zapraszają na górę Świętego Krzyża w diecezji sandomierskiej wszystkich, którzy chcą postawić krzyż w centrum swojego życia i Polski.

materiały prasowe

- Pragniemy zaprosić Polaków w kraju i za granicą do tego, aby wyznali wiarę w Jezusa Chrystusa, nawrócili się i postawili krzyż w centrum swojego życia. Zapraszamy do budowania społeczeństwa miłości w Polsce i Europie - mówi jeden z współorganizatorów modlitewnego czuwania Maciej Bodasiński z Fundacji Solo Dios Basta. Tłumaczy, że celem wydarzenia jest zatrzymanie tego wszystkiego, co nas frustruje i męczy, co staje się tematami pierwszych stron gazet. - Do odnowy w naszym społeczeństwie potrzeba Jezusa Chrystusa i Jego Krzyża. Chcemy przypomnieć, że początkiem naszej współczesnej cywilizacji i państwa polskiego jest Chrystus, który umarł za nas krzyżu - dodaje Maciej Bodasiński.

- Mimo osób żyjących głęboką wiarę, wśród większości katolików prawdziwy krzyż jest odrzucany. Na całym świecie atak na Kościół nabiera na sile, tracimy młodzież, coraz częściej rozpadają się związki małżeńskie, a na ulicach naszych miast dokonują się publicznie grzechy - mówi „Niedzieli” Lech Dokowicz z Fundacji Solo Dias Basta.  Organizatorzy wskazują, że duchowe zwycięstwo może przyjść tylko przez Chrystusowy krzyż. 

- Celem tego wydarzenia jest to, aby rany, które pojawiają się w Kościele leczyć przez modlitwę. Chcemy, aby jak najwięcej świeckich i kapłanów stanęło razem pod krzyżem. Przez modlitwę chcemy ożywiać życie sakramentalne w Polsce i przywracać szacunek do stanu kapłańskiego - podkreśla Maciej Bodasiński.

Wydarzenie odbędzie się w najstarszym polskim sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego w Nowej Słupi. Gospodarzami modlitewnego spotkania „Polska pod Krzyżem” będą Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Organizatorzy modlitewnego czuwania chcą, aby w sanktuarium, w którym modlił się przed wyruszeniem pod Grunwald król Władysław Jagiełło, przybyło jak najwięcej Polaków .

Ze względu na ograniczoną ilość miejsc w sanktuarium na stronie internetowej www.polskapodkrzyzem.pl rozpoczęły się zapisy. Każda z zarejestrowanych osób otrzyma bezpłatną wejściówkę i indywidualny kod QR. - Jeśli okaże się, że frekwencja dopisuje, będziemy otwierać kolejne punkty modlitewne wokół Góry Świętego Krzyża - tłumaczy Maciej Bodasiński. Zaznacza, że wydarzenie ma być zachętą dla innych, aby w różnych miejscach Polski tego dnia organizowali się na modlitwie i adoracji krzyża.

Na stronie internetowej wydarzenia znajduje się mapa, gdzie poszczególne grupy, zakony czy parafie mogą zgłaszać swoją duchową łączność.- To wydarzenie ma prowadzić nas ku pokojowi i jedności oraz otwierać na działanie łaski Bożej - dodaje Bodasiński.

Teren wokół sanktuarium należy do Świętokrzyskiego Parku Narodowego. - Chcemy z wielkim jego poszanowaniem i we współpracy z władzami parku przeprowadzić to spotkanie - mówi Maciej Bodasiński. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie zagrozi przyrodzie. Posługujący wolontariusze zobowiązali się, że posprzątają teren na Łysej Górze, najpóźniej do następnego dnia. Ponadto planowana jest kampania informacyjna na temat ekologicznego charakteru świętokrzyskiego wydarzenia.

Modlitwa rozpocznie się w południe w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, 14 września. Zaplanowano liczne konferencje i świadectwa, a także procesyjne przejście pod Krzyż. W sanktuarium będzie można wyspowiadać się. Centralnym punktem będzie Msza św., której będzie przewodniczył ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz. Spotkanie zakończy się nocnym czuwaniem modlitewnym, które potrwa do następnego dnia, kiedy to przypada  wspomnienie Matki Boskiej Bolesnej.

Wydarzenie organizuje Fundacja Solo Dias i Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Patronat medialny nad modlitewnym spotkaniem „Polska pod Krzyżem” objął Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

W 2016 roku Wielka Pokuta na Jasnej Górze zgromadziło ok. 150 tys. wiernych. Z kolei w organizowanym w "Różańcu do Granic" w ponad 20 przygranicznych diecezjach, gdzie znajdowało się kilkaset punktów modlitwy uczestniczyło, około miliona osób.

Magdalena Kowalewka-Wojtak

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem