Reklama

Polska

Ks. Kancelarczyk laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – ojca rodziny

Ks. Tomasz Kancelarczyk, kapłan archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, założyciel i prezes fundacji Małych Stópek, niestrudzony obrońca życia dzieci poczętych, organizator od 2008 roku największego w Polsce Marszu dla Życia w Szczecinie, został 20. laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – ojca rodziny. Nagroda została wręczona 19 stycznia w Krakowie.

2016-01-20 10:21

[ TEMATY ]

nagroda

Anna Pleskot

Ks. Tomasz Kancelarczyk

„Jest to nagroda, która poniekąd potwierdza moje ojcostwo wielu dzieci. Jestem tego świadom i nie wypieram się, oczywiście ojcostwa duchowego. Każdy, kto przyczynił się do uratowania życia dziecka, udzielił pomocy, może być uznany za jego ojca, matkę. Ja zawsze byłem przekonany do słuszności tych działań i tego ojcostwa. Jestem wdzięczny, że ta nagroda przypadła mojej osobie” – powiedział ks. Tomasz Kancelarczyk tygodnikowi „Źródło”, który razem z Fundacją tego samego imienia przyznaje nagrody osobom w sposób szczególny wyróżniającym się w działalności na rzecz życia i rodziny.

Ks. Tomasz Kancelarczyk urodził się w 1968 r. Jest kapłanem diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Na drodze do kapłaństwa spotkał się ze wspólnotą „Wiara i Światło” i jak sam mówi, to niepełnosprawni intelektualnie ukształtowali jego postawę pro-life. Jest założycielem i prezesem Fundacji Małych Stópek i organizatorem największego w Polsce Marszu dla Życia w Szczecinie. W tę inicjatywę angażuje wielu młodych ludzi, z którymi na podobne marsze wyrusza m.in. do Pragi, Rzymu czy Berlina.

Dzięki Fundacji Małych Stópek w ub. roku na świat przyszło ok. 40 dzieci. Pomocą zostało obdarowanych jednak znacznie więcej osób. Swoistym wyznacznikiem dla ks. Tomasza są pieluchy. Wyliczył, że przez jego ręce w 2015 r. przeszło ich ponad 120 tys., a jednemu maluchowi przekazują na ogół od tysiąca do tysiąca pięciuset pieluch.

Reklama

Ks. Kancelarczyk podkreśla, że każde życie jest cenne, ale zwraca uwagę, że czterdzieści uratowanych istnień ludzkich to bardzo niewiele w skali zagrożenia życia nienarodzonych dzieci. „Jest wiele ludzkich istnień, które naprawdę możemy uratować. One będą radością dla rodziców, ale także dla całego społeczeństwa” – zauważa ks. Tomasz i zachęca, żeby także i inni podejmowali podobne działania. I nie chodzi mu tu o fundacje czy stowarzyszenia. Wg kapłana organizacje pozarządowe mają tylko dawać przykład; mogą wyręczać tylko wtedy, gdy skądinąd nie ma pomocy. Pierwszymi osobami, które powinny udzielić pomocy są ojciec (stąd hasło tegorocznego szczecińskiego Marszu dla Życia – „Mężczyzna – waleczne serce”), rodzina, grono przyjaciół, znajomych, sąsiadów.

Nagroda im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego - ojca rodziny przyznawana jest corocznie od 1997 r. przez Tygodnik Rodzin Katolickich "Źródło" i Fundację "Źródło". Przyznawana jest ona ludziom szczególnie zasłużonym w działaniach na rzecz rodziny w Polsce, jej formacji i jej rozwoju. Za patrona nagrody fundatorzy przyjęli Sługę Bożego Jerzego Ciesielskiego - ojca rodziny. Laureatami zostali już m.in. o. Tadeusz Rydzyk CSsR i bp Stanisław Stefanek.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nagroda wyjątkowa

Kapitułę Nagrody Lubuski Samarytanin tworzą osoby, które odpowiadają za Służbę Zdrowia i mają konkretny wpływ na jej kształtowanie w naszej diecezji. Mają też dobre rozeznanie personalne i dysponują wiedzą na temat tego, kto w Służbie Zdrowia wyróżnia się w pracy na rzecz osób chorych i cierpiących – mówi ks. Tomasz Duszczak.

Kamil Krasowski: W ubiegłym roku po raz pierwszy zostały przyznane i wręczone w Nowej Soli statuetki Lubuski Samarytanin. Przed nami kolejna edycja tego wydarzenia. Co to za nagroda i jak narodziła się jej idea?

Ks. Tomasz Duszczak: Nagroda powstała z chęci pokazania pracowników Służby Zdrowia jako osób oddanych chorym i cierpiącym. Jeśli inne środowiska obchodzą swój dzień, to pomyślałem, że przy obchodach uroczystości św. Łukasza warto stworzyć okazję do wspólnego świętowania, żeby jednoczyć środowisko medyczne, pokazać im i przypomnieć, że nie tylko zawód, ale jak wielkie powołanie jest w ich ręku. Na kanwie takich przemyśleń, dzieląc się nimi z innymi osobami, doszło do powstania takiej nagrody, jak Lubuski Samarytanin. Jest ona dedykowana dla osób, placówek i stowarzyszeń medycznych, które w sposób bezinteresowny służą chorym. Nagroda początkowo miała mieć bardziej lokalny charakter, jednak ostatecznie połączyliśmy uroczystości z obchodami Światowego Dnia Chorego, dlatego przybrały one taką formę, jaką widzieliśmy w lutym ubiegłego roku.

CZYTAJ DALEJ

Jezusa poznawać i o Nim świadczyć

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Piotr Marcińczak

Poznać Jezusa i odkryć, kim On jest – to największa przygoda życia takich osób, jak... Miriam z Nazaretu i Józef. Najważniejsze wydarzenie życia Elżbiety, matki Jana Chrzciciela, to poznanie Jezusa i Jego Matki. Również pasterze owiec, przy których „stanął anioł Pański” i zwiastował im radość wielką z powodu narodzin Zbawiciela, nie zaznali wspanialszego przeżycia niż to, gdy udali się do Betlejem i zobaczyli, „co się tam zdarzyło”. To wymowne, że właśnie oni jako pierwsi „opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu” (Łk 2). Krąg osób poznających Jezusa już wtedy szybko się poszerzał. Na Jego trop zostali naprowadzeni także Mędrcy przybywający z daleka. O „nowo narodzonym królu żydowskim” dowiedział się też Herod (z całą Jerozolimą) i uczynił fatalny użytek z wiedzy pozyskanej od Mędrców i uczonych w Piśmie.

Wyjątkowo znaczącą historię poznawania Jezusa widać w osobie Jana Chrzciciela. Jako jedyny doświadczył on intymnej relacji z Jezusem, gdy obaj (wielcy maleńcy) byli jeszcze w łonach swych matek. Już wtedy Jan „poruszył się z radości”... Zanim odszedł z rodzinnego domu, zapewne nieraz słyszał fascynujące opowieści rodziców o okolicznościach Jego poczęcia. I o tym, co Duch Święty pozwolił obu wyjątkowym matkom powiedzieć, ba, z emfazą wykrzyczeć, jakich to tajemnic zbawienia stały się uczestniczkami. Ale nie te rodzinne opowieści miały decydujące znaczenie dla Janowego świadectwa.

Rozstrzygające objawienie i poznanie Jezusa otrzymał Jan Chrzciciel, gdy zawiesiwszy swój sąd, zgodził się ochrzcić Jezusa, czyli potraktować Go, jakby był jednym z... grzeszników. Widok Jezusa, Bożego Baranka, gotowego obarczyć się grzechami wszystkich ludzi – wywołał „falę” miłosnych wyznań. „A gdy Jezus został ochrzczony (...) otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»” (Mt 3, 16-17). Dopiero to (nadprzyrodzone) objawienie, dokonane przez Ojca i Ducha Świętego wobec Jezusa, pozwoliło Janowi zyskać pewność i złożyć świadectwo wszem i wobec: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”.

Wielka jest waga Janowego świadectwa. Radujmy się, bo Jezus z naszej drogi do Ojca usunął największą przeszkodę: grzech! To samo uczynił ze śmiercią, naszym ostatnim wrogiem. Też pokonanym (por. 1 Kor 15, 26).

Dla (prawie) wszystkich osób tu wzmiankowanych poznanie i świadczenie o Jezusie było bardzo ważne. A czy jest dla mnie?

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: oby szczyt w Berlinie doprowadził do pokoju w Libii

2020-01-19 12:49

[ TEMATY ]

papież

papież Franciszek

Libia

Grzegorz Gałązka

Życzenie, aby odbywający się dziś w Berlinie szczyt w sprawie sytuacji w Libii doprowadził do pokoju w tym kraju wyraził papież Franciszek po modlitwie „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie.

- Drodzy bracia i siostry, dziś odbywa się w Berlinie konferencja mająca na celu omówienie kryzysu w Libii. Mam gorącą nadzieję, że ten tak ważny szczyt będzie początkiem drogi ku zaprzestaniu przemocy i wynegocjowanego rozwiązania, które prowadzi do pokoju i tak bardzo upragnionej stabilizacji kraju - powiedział Ojciec Święty.

Odbywające się pod patronatem ONZ spotkanie ma być próbą znalezienia rozwiązania kryzowej sytuacji w Libii, gdzie od 2014 r. trwa wojna domowa. Wzmogła się ona jeszcze bardziej w kwietniu 2019 r. W konfrontację zamieszane są też inne państwa, które wspierają jeden z dwóch rządów istniejących w tym kraju.

W stolicy Niemiec obecni są dwaj główni przywódcy walczących stron: Fajiz as-Sarradż, premier rządu uznawanego przez ONZ z siedzibą w Trypolisie i Chalifa Haftar, który kontrolował jedynie fragment południowej części Libii, lecz w kwietniu rozpoczął ofensywę w celu podbicia całego kraju i od miesięcy oblega Trypolis.

Do Berlina przybyli także przywódcy zaangażowanych w konflikt państw: prezydent Rosji Władimir Putin, wspierający Haftara i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, wspierający as-Sarradża. Są też przedstawiciele Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, sprzymierzonych z Haftarem, Ligii Arabskiej, Unii Europejskiej, Unii Afrykańskiej oraz pięciu państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa ONZ, w tym sekretarz stanu USA Mike Pompeo.

Spotkanie, zorganizowane przez rząd Niemiec, ma położyć podwaliny pod „wewnętrzny proces pojednania”, który doprowadzi do pokoju i „suwerennej Libii”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję