Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowa: ekumeniczne nabożeństwo słowa Bożego i kolędowanie

W ramach obchodów Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, wieczorem 23 stycznia kościele ewangelicko-augsburskim Wniebowstąpienia Pańskiego w Częstochowie odbyło się ekumeniczne nabożeństwo słowa Bożego i kolędowanie.

[ TEMATY ]

Częstochowa

ekumenizm

Ks. Mariusz Frukacz

Nabożeństwu przewodniczył ks. Adam Glajcar proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie – Prosimy dzisiaj Boga o ducha mądrości, zrozumienia i jedności – mówiła na początku nabożeństwa ks. Glajcar. Kazanie wygłosił ks. dr Jarosław Grabowski, dyrektor Referatu Dialogu Ekumenicznego, międzyreligijnego, z niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

Nawiązując do hasła tegorocznego 108. Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan ks. Grabowski podkreślił, że „jesteśmy wezwani, by ogłaszać dzieła Boga - nie zaproszeni, lecz wezwani” - Chrzest, znak jedności, rozpoczyna nową, pasjonującą podróż wiary, którą musimy dobrze przeżyć. Ta podróż nie jest łatwa, ale piękna i zobowiązująca – mówił ks. Grabowski.

„Bycie chrześcijaninem nigdy nie było i nie jest łatwe. Ono wciąż zobowiązuje i stawia przed nami nowe wyzwania. Kto zamyka chrześcijaństwo w ciasne ramki ludzkich poglądów czy przyzwyczajeń, ono staje się dla niego uciążliwe i nieznośne” – kontynuował ks. Grabowski i dodał: „Nie można chrześcijaństwa wcisnąć w ramy tego świata, tak jak orła nie można zamknąć w klatce. Chrystus wzywa i stawia nam wymagania, dlatego chrześcijaństwo jest wymagające. Nie wystarczy być dobrym, żeby być chrześcijaninem”.

Reklama

Kaznodzieja zacytował słowa Oriany Fallaci, słynnej włoskiej dziennikarki i pisarki, deklarującej się jako „chrześcijańska ateistka”, która napisała pod koniec swego życia: „Chrześcijaństwo jest doprawdy wyzwaniem nie do odparcia, imponującym zakładem człowieka ze sobą samym, zazdroszczę tym, którzy wierzą”.

Na zakończenie ks. Grabowski podkreślił, że „my, ludzie wiary, mamy świadczyć wytrwale o wielkich dziełach Bożych” - Świadek jest kimś więcej niż reporterem, świadek ręczy swoim własnym życiem za Słowo, które usłyszał, przyjął i nim żyje – podsumował ks. Grabowski.

Przedstawiciele różnych wyznań chrześcijańskich modlili się za Kościół Powszechny, o jedność chrześcijan, w intencji prześladowanych chrześcijan, za Ojczyznę, za miasto Częstochowę, za zwierzchników różnych Kościołów chrześcijańskich.

Uczestnicy spotkania modlitewnego wysłuchali dwóch świadectw kleryków częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego – Kościół ma jeden i wspólny cel, to zbawienie ludzi. Kościoły chrześcijańskie muszą się wspierać i wzajemnie motywować – mówił kleryk Adam Kempka.

Natomiast kleryk Bartosz Lubczyński dając o osobiste świadectwo o obecności Jezusa w jego życiu podkreślił, że „Jezus narodził się w sercu każdego człowieka, przyniósł pokój” – Jezus działa w moim osobistym życiu. Jest Tym , kto mnie podtrzymuje – mówił kleryk Lubczyński i zachęcił: „Poddajmy nasze serca działaniu Jezusa, by mógł je oczyszczać i by mógł nas umacniać”.

„Jezus chce, abyśmy ze świadectwem naszego życia poszli do rodzin, miejsc pracy i wspólnot” – posumował kleryk częstochowskiego seminarium.

Podczas nabożeństwa zabrzmiały kolędy, które wykonał m. in. chór mieszany „Hejnał” ze Strzebinia, pod kierunkiem Karoliny Banach.

W ekumenicznym nabożeństwie słowa Bożego i kolędowaniu wzięli udział wierni parafii luterańskiej, mieszkańcy Częstochowy, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej na czele z rektorem ks. dr Grzegorzem Szumerą, siostry Brygitki, przedstawiciele różnych kościołów chrześcijańskich: ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, ks. Szczepan Rycharski z polskokatolickiej katedry Matki Bożej Królowej Apostołów w Częstochowie, ks. radca Krzysztof Góral z parafii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Kleszczowie, ks. Andrzej Pękalski z parafii rzymskokatolickiej Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Kleszczowie, ks. Mariusz Frukacz, redaktor tygodnika katolickiego „Niedziela” oraz Michał Koper, student teologii z Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Na zakończenie spotkania modlitewnego wszyscy wspólnie odmówili modlitwę „Ojcze nasz”. Następnie duchowni udzielili „Błogosławieństwa Aaronowego”.

Tydzień ekumeniczny zakończy się 24 stycznia Mszą św. o jedność chrześcijan o godz. 17.00 w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie. Mszy św. będzie przewodniczył i homilię wygłosi metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

2016-01-23 22:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Całoroczny ekumenizm jest możliwy

2020-01-28 11:31

Niedziela łódzka 5/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

ekumenizm

pastor

Nabożeństwo ekumeniczne

Modlitwa ekumeniczna

Łukasz Głowacki

Pastor Michał Makula

Z ks. Michałem Makulą, proboszczem parafii ewangelicko-augsburskiej św. Mateusza w Łodzi, rozmawiał Bartłomiej Testa.

Bartłomiej Testa: Gdyby spojrzeć na doniesienia medialne, to jest między nami – wcale nie w wymiarze religijnym – coraz więcej różnic. Patrząc natomiast na dialog ekumeniczny, wydaje się, że różnice – owszem – są, ale chęć bycia razem jest w regionie łódzkim coraz większa. To prawdziwa obserwacja?

Ks. Michał Makula: Faktycznie, podziałów w świecie jest tak wiele, że chyba wszyscy mamy już tego powoli dosyć. Trzeba dodać, że podziały w społeczeństwie są często sztucznie tworzone, a dzisiejsze media nastawione są na nośną sensację, która te podziały tylko utwierdza i wzmacnia. To przykre, gdyż te linie podziału idą przez rodziny, przyjaźnie, sąsiedztwo i wpływają destrukcyjnie na wzajemnie relacje.
Trzeba też jasno powiedzieć, że jako Kościoły mamy swoje długie doświadczenia w tworzeniu podziałów. Dziś wiemy, że doprowadziły one do niezrozumienia i wielu ran. Stąd chęć zbliżenia się do siebie i wspólnej modlitwy.
Przede wszystkim trzeba sobie jasno powiedzieć, że w ekumenizmie nie chodzi o zacieranie różnic. Jeżeli na tym byśmy oparli nasze działania, to znaleźlibyśmy się na krótkiej drodze do rozczarowania i zaniechania ekumenicznych poczynań.
Życie chrześcijańskie zawsze musi opierać się na prawdzie. Różnice są – i to często z naszego punktu widzenia są one niezwykle istotne. Gdyby ich nie było, już dawno bylibyśmy jednym Kościołem. Te różnice często tworzą naszą tożsamość.
Jednak nie możemy też zatracić z horyzontu naszej wiary tego, że to, co nas łączy, jest większe od tego, co dzieli. W dialogu ekumenicznym chodzi o to, żeby – widząc te różnice – wzajemnie się szanować. Niezwykle istotną sprawą jest pewność, że Kościół jest jeden, to my jesteśmy podzieleni. Odpowiadając wprost na pytanie: Tak, różnice są, ale chęć bycia razem jest większa – mam nadzieję, że nie tylko w naszym regionie.

CZYTAJ DALEJ

Ze św. Tomaszem na WSD

2020-01-28 15:29

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

seminarium

seminarium duchowne

Marian Florek/Niedziela TV

W Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie 27 stycznia br. odbyły się uroczystości związane z liturgicznym wspomnieniem św. Tomasza z Akwinu. W 1880 r. papież Leon XIII ustanowił św. Tomasza patronem szkół katolickich i uniwersytetów i dlatego dzisiaj w dniu jego święta – powiedział dla „Niedzieli” ks. Grzegorz Szumera, rektor częstochowskiego WSD - chcemy go prosić aby wspierał wysiłki wszystkich profesorów w dziele formacji i kształcenia przyszłych kapłanów.

W tej też intencji w seminaryjnej kaplicy Zesłania Ducha Świętego została odprawiona Msza św., której przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Symptomatycznie tuż przed celebracją hieracha w rozmowie z „Niedzielą” powiedział, że kleryk, ksiądz czy biskup lub każdy inny chrześcijanin musi codziennie odwoływać się do Ducha Świętego, do Jego darów aby mógł skutecznie świadczyć o prawdzie.

Zobacz zdjęcia: Ze św. Tomaszem na WSD

W homilii, na jej zakończenie, abp Depo zacytował papieża Franciszka, który podkreślał rolę namaszczonego kapłana, który pośród wielu dzieł parafialnych przede wszystkim prowadzi wiernych ku Zbawieniu:

„Jesli jakaś parafia idzie do przodu bo ma wiele organizacji i wiele rzeczy to dlatego że ma też kapłana, namaszczonego, który ją prowadzi”.

W dobie dzisiejszych wyzwań duszpasterskich przypomnienie tych słów Ojca Świętego jest bardzo potrzebne.

Drugim punktem spotkania był wykład w auli św. Jadwigi ks. prof. dr. hab. Andrzeja Maryniarczyka SDB prowokacyjnie zatytułowany: „Cóż po metafizyce w czasach marnych”. Nawiązując do św. Tomasza i jego nauki, mówca określił współczesnych teologów i filozofów parających się metafizyką mianem sprzątaczy ulic, którzy mają nieustannie oczyszczać drogi wiedzy ze śmieci pseudofilozfii i wspólczesnej gnozy.

Podsumowania spotkania dokonał abp Wacław Depo, dziękując prelegentowi za wykład i prowadząc modlitwę wszystkich zebranych.

CZYTAJ DALEJ

Sakrament odnowy serca

2020-01-29 15:22

pixabay

Oczekiwanie Chrystusa na człowieka w sakramencie pojednania nie jest ani fikcją, ani symbolem. Jest rzeczywistością. Ale my, ludzie XXI w., nie chcemy się zatrzymać i „zrzucić swego ciężaru na Niego”. Wolimy iść sami. Wolimy czekać z decyzją o spowiedzi na Wielki Piątek, albo na uroczystość rodzinną. Czasem czekamy, aż zmusi nas ciężka choroba. Czasem zdążamy w ostatniej godzinie naszego życia. Czasem...nie zdążamy. Kiedy brudzą nam się ręce - sięgamy po mydło. Gdy ubranie nie jest już świeże, sięgamy po proszek. Czy nasze serce, które jest mieszkaniem Boga, nie potrzebuje więcej troski? Sakrament pokuty jest czasem, w którym nie tylko pierze się serce z brudu grzechu. To czas, w którym dostajemy je zupełnie nowe. Za darmo.

Powiedzmy to od razu bardzo wyraźnie: sakrament pokuty był, jest i zawsze będzie czymś trudnym, poważnym i wymagającym. Nie zmienią tego faktu ani coraz wygodniejsze konfesjonały, ani spowiedź w formie dialogu penitenta z kapłanem, ani najgorętsze nawet zachęty. Dlaczego? Dzieciom tłumaczymy prosto: „Wtedy będzie rozgrzeszenie, kiedy będzie nawrócenie”. Proste? Niekoniecznie, gdyż nawrócenie ma swoją cenę, a często bardzo boli! Ile trzeba mieć wiary, odwagi i pokory, by swój własny grzech nazwać po imieniu, zerwać z postępowaniem niegodnym chrześcijanina, zdobyć się na szczery żal, szczerze wyznać swoje grzechy, podjąć pokutę i zadośćuczynienie! A Chrystus takiego radykalizmu domaga się od każdego z nas - i to Jego wymaganie sprawia, że uciekamy od konfesjonałów, dorabiamy ideologię do swoich złych czynów, spowiadamy się rzadko, byle jak i nie ma w nas owoców nawrócenia.

„Człowiek o zatwardziałym sercu, o znieprawionym sumieniu, choć może się cieszyć pełnią sił i sprawności fizycznych, jest duchowym kaleką - i trzeba wszystko czynić, ażeby mu przywrócić zdrowie ducha” - powiedział przed laty Jan Paweł II. Ucieczka spod słuchatelnicy ujawnia swoisty „instynkt samobójczy” grzesznika, który traci szansę na pełne uzdrowienie. Osłabienie, a nawet zanik wiary następuje według łatwego do zaobserwowania scenariusza: najpierw pojawiają się zaniedbania w modlitwie, następnym krokiem staje się lekceważenie udziału w Eucharystii, dalej rezygnacja ze spowiedzi św., wreszcie zobojętnienie na wszelkie formy pobożności - i oto mamy ochrzczonego niewierzącego!

Aż dziw bierze, że wciąż można usłyszeć wyznanie: „Jestem wierzący, ale niepraktykujący” lub „wierzę, ale…”. A wszystko dlatego, że gdy się nie żyje według zasad wiary, owe zasady sprowadza się do poziomu swego życia. Przy takim myśleniu człowiek ucieka od miejsc, które każą mu stawać w prawdzie.

Podzielę się dwoma wspomnieniami.

Gdy kilka lat temu podążałem na swój dyżur w konfesjonale, przed głównym wejściem do katedry zobaczyłem coś niezwykłego: na bruku leżała pokaźnych rozmiarów drewniana skrzynia. Podszedłem bliżej i okazało się, że był to… konfesjonał! Z niepokojem zajrzałem do środka: konfesjonał był na szczęście pusty, a w dodatku częściowo rozebrany. Przypomniałem sobie wtedy, że zacny infułat, zatroskany o powierzoną jego proboszczowskiej trosce świątynię, zalecił renowację czcigodnych szaf.

Odetchnąłem z ulgą. Ale to wspomnienie każe mi postawić pytanie: Co by się stało z nami wszystkimi, gdyby rzeczywiście zabrakło nam w kościołach nie tylko konfesjonałów, ale sakramentu pojednania i tych, którzy w imieniu Jezusa odpuszczają grzechy?

I drugie wspomnienie.

Miałem szczęście modlić się przy grobie św. proboszcza z Ars Jana Marii Vianneya. Kapłan ten wypowiedział mniej więcej takie słowa: „Zabierzcie ludziom księży, a zobaczycie, że za 20 lat ci ludzie zaczną czcić zwierzęta”. Wszystko wskazuje dziś na to, że stałoby się tak znacznie wcześniej!

Obyśmy przez odrzucenie daru sakramentu spowiedzi nie musieli doświadczać losu syna marnotrawnego, któremu rozum wrócił na swoje miejsce dopiero wtedy, gdy - głodny i obdarty - posłany został do obsługiwania chrząkających „braci mniejszych” (zob. Łk 15, 15-18).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję