Reklama

Wiadomości

Proces integracji europejskiej, czyli qvo vadis Europo?

[ TEMATY ]

Unia Europejska

Europa

imagewell10/pl.fotolia.com

Wydarzenia ostatnich miesięcy w Europie oraz sprawa Polski „rozpatrywana” w Parlamencie Europejskim, dnia 19 stycznia 2016 r. dobitnie wskazują, że Europa ma wielki problem ze swoją tożsamością i wizją przyszłości. Chociaż proces integracji europejskiej trwa nadal, to można już stwierdzić, że podąża on w złym kierunku! Dlatego warto w tym dziejowym momencie zatrzymać się nad myślą św. Jana Pawła II dotyczącą Europy.

Papież-Polak będąc pasterzem Kościoła powszechnego nigdy nie krył swoich uczuć podziwu i miłości dla Starego Kontynentu.W przemówieniu do uczestników międzynarodowego kolokwium w Castel Gandolfo w 1987 r. stwierdził, że „nie sposób wypowiedzieć jak bardzo ważna dla mnie i dla mojej misji jest znajomość Europy, tego, co z niej wynika (...). Wiedza o tym, czym jest Europa, czym była, jakie są tego konsekwencje, jest sprawa niezwykłej wagi”. Wraz z podziwem, Papież okazywał wielką i rzeczową znajomość Europy, zarówno w perspektywie historycznej, jak i współczesnej oraz profetycznej. Wyrazem tego są liczone w setkach ważne przemówieniaoraz powołane przez niego i odbyte dwa zgromadzenia Synodu biskupów dotyczące spraw europejskich w latach 1991 i 1999, które zaowocowały ważnym dokumentem: Adhortacją apostolską Ecclesia in Europa z 2003 roku (dalej skrót EiE).

Papieska wizja Europy i europejskości

Jan Paweł II przypomina podstawowy fakt, że „Europa kulturalna” poprzedza „Europę polityczna i ekonomiczną”. Dlatego pytanie o wizję zjednoczonej Europy jest w pierwszej kolejności pytaniem o dziedzictwo Europy i o jej tożsamość. Odpowiedzi na te pytania wyznaczają drogi jedności Europy.

Reklama

Europa jako rzeczywistość kulturowa przyrównywana jest przez Papieża do rzeki, do której „wpadają rozliczne dopływy i strumienie, a różnorodność tworzących ja tradycji i kultur jest jej wielkim bogactwem” (Homilia, Gniezno, 03.06.1997). Ojciec św. zauważa równocześnie i podkreśla, że „zrąb tożsamości Europy zbudowany jest na chrześcijaństwie” (tamże), które nie tyle jest jednym z elementów - cegieł „europejskiej budowli”, ile spoiwem i swoistym homeostatem.

Ojciec św. w przemówieniu do rektorów uniwersytetów europejskich w 1991 r. wskazywał, że „ żaden inny kontynent świata nie obcował tak długo z Kościołem jak Europa, żaden nie został tak głęboko naznaczony treściami Pisma Świętego, żaden nie nosi też widocznych w swoich strukturach znaków chrześcijańskiej wiary. Świadczą o tym katedry i świeci, mistrzowie sztuki i myśli, czy nawet same instytucje akademickie”.

Europa zdaniem Papieża jest płodną syntezą kultur i tradycji, przez co można mówić o europejskiej jedności w różnorodności. Jednak różnorodność tradycji na kontynencie europejskim nie świadczy o wielości Europ. Europa jest jedna, ale różnorodna. Generalnym wyznacznikiem tej różnorodności jest istnienie dwóch komplementarnych wielkich tradycji - Wschodu i Zachodu. W tym kontekście Jan Paweł II przywołuje często za Iwanowem, myślicielem rosyjskim alegorię „dwóch płuc” chrześcijańskiej Europy podkreślając, że Europa jeśli chce być prawdziwie zjednoczona i silna, powinna zacząć równomiernie oddychać obydwoma płucami. Newralgicznym miejscem na mapie naszego kontynentu jest Europa Środkowa, której mieszkańcy powinni inicjować proces zbliżenia pomiędzy zachodnia a wschodnia Europą w celu zjednoczenia Starego Kontynentu.

Reklama

Jan Paweł II, syn polskiego Narodu - do czego z dumą przyznawał się podczas wielu przemówień w rożnych częściach świata - przypomina, że Polacy od początku swojej państwowości uczestniczyli w tradycji zachodniej Europy, tworząc ją poprzez wkład własnej kultury i zaangażowania na rożnych polach. Dlatego Papież przeciwstawia się tym, którzy „przypisując sobie patent na europejskość” stawiają Polsce pewne warunki na drodze jej „rzekomego” wchodzenia do struktur Unii Europejskiej. „Polska - przypominał Ojciec św. w przemówieniu wygłoszonym w Parlamencie, w Warszawie, dnia 11.06.1999- ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy(...). Doświadczenia dziejowe, jaki posiada Naród Polski, jego bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie”.

Zdaniem Jana Pawła II, nie da się zrozumieć dziejów Europy bez przypominania sobie świadectwa życia i idei świętych Kościoła, patronów Europy (św. Benedykta z Nursji, św. Cyryla i Metodego, św. Teresy Benedykta od Krzyża, św. Katarzyny ze Sieny, św. Brygidy Szwedzkiej) oraz „ojców założycieli” współczesnej Unii Europejskiej (R. Schuman, K. Adenauer, A. de Gaspari).

Istota procesu integracji europejskiej

Jan Paweł II bacznie przyglądał się współczesnym procesom jednoczenia się Starego Kontynentu będąc zarazem recenzentem i uczestnikiem integracji w Europie. Kreśląc wizje integracji Europy, wielokrotnie postulował potrzebę odnowy moralnej. I tak, w czasie Mszy św. sprawowanej z okazji 1000-lecia śmierci św. Wojciecha w Gnieźnie w 1997 r. Papież dokonał analizy kondycji moralnej współczesnej Europy, wskazując zarazem drogę do przezwyciężenia wielorakich kryzysów, jakie ją trapią. Pytał się wówczas z troską i przenikliwością: „czyż nie można powiedzieć, że po upadku jednego muru, tego widzialnego, jeszcze bardziej odsłonił się inny mur, niewidzialny, który nadal dzieli nasz kontynent - mur, który przebiega przez ludzkie serca? Jest on zbudowany z lęku i agresji, z braku zrozumienia dla ludzi o innym pochodzeniu i innym kolorze skóry, przekonaniach religijnych, jest on zbudowany z egoizmu politycznego i gospodarczego oraz z osłabienia wrażliwości na wartość życia ludzkiego i godność każdego człowieka. Nawet niewątpliwe osiągnięcia ostatniego okresu na polu gospodarczym, politycznym, społecznym nie przesłaniają istnienia tego muru. Jego cień kładzie się na całej Europie. Do prawdziwego zjednoczenia kontynentu europejskiego droga jeszcze jest daleka. Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha”.

Papież wbrew optymistycznym poglądom współczesnych, „nowoczesnych” Europejczyków postrzegających swój kontynent jako oazę względnego spokoju, wskazuje na zatrważające symptomy kryzysu. Zdaniem Ojca św., szukając źródeł owego kryzysu, można mówić o jednej, generalnej przyczynie współczesnej sytuacji kryzysowej. Jest nią odejście od wiary chrześcijańskiej oraz od dziedzictwa kulturowego przenikniętego duchem Ewangelii. Z odrzuceniem dziedzictwa chrześcijańskiego wiąże się także w prostej konsekwencji odrzucenie chrześcijańskiej antropologii i etyki, co doprowadziło w niedalekiej przeszłości do powstania wielu ideologii, będących świeckim surogatem sacrum. Z racji tego, że chrześcijaństwo na trwale jest wpisane w „kod genetyczny” kultury europejskiej i poszczególnych kultur narodowych, kryzys Europy wiąże się z kryzysem chrześcijaństwa. I nie możliwe jest postawienie rzetelnej diagnozy kryzysu kultury europejskiej, jak i samego procesu jednoczenia się Europy, bez znajomości chrześcijaństwa.

Przeszkody na drodze do autentycznej integracji europejskiej Na drodze do pełnej jedności Starego Kontynentu stoją również stare bariery. Papież zwraca uwagę na niebezpieczną tendencję redukowania pojęcia Europy do jej zachodniej, bogatej i dobrze rozwiniętej części, z marginalizowaniem Europy Środkowej i Wschodniej. Jest to błąd postawienia znaku równości pomiedzy zachodem a Europą. Jest to zaprzeczenie i zanegowanie prawdy o jedności w różnorodności Europy i jej „dwóch płucach”. Między Zachodem a Wschodem - podkreśla Ojciec św. - musi nastąpić „wymiana darów” i żywa współpraca.

Inna barierą uniemożliwiającą zjednoczenie Europy jest „skandal” podziałów wewnątrz chrześcijaństwa, który zdaniem Papieża domaga się poszukiwania najwłaściwszych dróg, jak najszybszego przezwyciężenia go.

Kolejną barierą uniemożliwiającą pełną integrację jestbrak świadomości i pamięci o pierwotnych inspiracjach, jakie przyświecały „ojcom założycielom” współczesnej Unii Europejskiej oraz wiara w niemal magiczną moc instytucji politycznych i gospodarczych, nie liczących się z inspiracją etyczną.

Jak przeciwdziałać tym symptomom kryzysu i wspomnianym barierom opóźniającym a nawet uniemożliwiającym proces jednoczenia się Europy, także na płaszczyźnie politycznej i ekonomicznej?

Drogi do jednoczenia się Europy i stawania „wspólnotą ducha” Jan Paweł II wierząc w możliwość przezwyciężenia owych złych tendencji, proponuje wizję zjednoczonej Europy jako „wspólnoty ducha”, podając zarazem drogi do zrealizowania tej wizji, która nie tylko jest możliwa, ale odczuwana jest jako konieczność społeczna. Co wiec należy robić, aby Europa autentycznie jednoczyła się, stając się wspólnotą ducha?

Generalnie Papież zwraca uwagę na kilka momentów konstytutywnych dla przyszłego losu procesu integracji europejskiej.

Pierwszy z nich dotyczy problemu pokoju oraz kwestii współistnienia różnych narodów, ludów i kultur oraz religii. Chodzi o to, aby skutecznie zapobiegać wszelkim formom agresji i terroryzmu; po drugie zaś, aby nie niszczyć poszczególnych kultur narodowych, tradycji i obyczajów, dążąc do uniformizacji życia w Europie.

Drugi moment, powiązany ze wspomnianym przed chwilą, dotyczy realizacji komunii międzyludzkiej dokonującej się na trzech głównych drogach: a) katolickość jako obowiązek życia w relacjach braterskich ze wszystkimi ludźmi; b) ekumenizm - droga rzetelnego, wytrwałego, pokornego i odważnego szukania dróg zbliżenia i jedności między wyznaniami chrześcijańskimi; c) dialog międzyreligijny, który zbliżając ludzi różnych religii i kultur zamieszkujących obecnie Europę, pomoże przeciwstawić się instrumentalnemu wykorzystywaniu religii i imienia Boga dla usprawiedliwiania przemocy.

Trzeci moment związany jest z określeniem europejskiego dobra wspólnego i sposobami jego realizacji. Papież wskazuje na nowąpersonalistyczną „filozofię” polityki, która przekracza makiaweliczny horyzont gry, lęku, egoizmu i cynizmu, jawiąc się jako służba dobru wspólnemu. Do niepodważalnych nakazów zasady dobra wspólnego Papież zalicza m. in.: ochronę praw człowieka; normy budujące wspólnotę i jej porządek; zasadę solidarności i pomocniczości. Zdaniem Ojca św., polityka europejska, aby sprzyjała procesowi jednoczenia się Starego kontynentu, powinna być służbą dobru wspólnemu, a nie walką o zdobycie i utrzymanie władzy. Papież wielkie nadzieje pokłada w chrześcijańskich politykach, którzy powinni odznaczać się moralną sprawnością, kompetencjami oraz skłonnością do dialogu i współpracy, co nie zawsze musi zakładać kompromis.

Czwarty moment związany jest z kryzysem tożsamości kultury europejskiej i idei chrześcijańskich. Wynikiem takiego stanu rzeczy są nowe niepokojące zjawiska, takie jak: sekularyzacja, ateizm, nihilizm, materializm praktyczny, subiektywizm, idealizm, permisywizm moralny, kryzys podstawowych pojęć: prawda, dobro, piękno, wolność, osoba, małżeństwo i rodzina itd.

Kolejnym konstytutywnym momentem w procesie integracji europejskiej jest przezwyciężenie „kultury śmierci” (aborcja, eutanazja, eksperymenty na embrionach itd.) na rzecz cywilizacji życia. Bowiem logika „kultury śmierci” jest logiką równi pochyłej, zagrażającą przyszłości społeczeństw europejskich, rozwojowi zdrowej demokracji oraz budowie wspólnej Europy. Przy tej okazji Papież zauważa, że coraz więcej odpowiedzialnych przedstawicieli instytucji europejskich zabiera głos i mówi o tzw. „samobójstwie demograficznym” Europy, potwierdzając tym samym fakt, że prawo do aborcji staje się początkiem zguby Europy (Encyklika Evangelium vitae, nr 3-4, 52-77).

Piątym najbardziej radykalnym momentem konstytutywnym dla przyszłości procesu integracji europejskiej jest problem sensu życia, a właściwie jego brak, dostrzegany u współczesnego Europejczyka. Jak zauważa Papież „tylu ludzi sprawia wrażenie, że są zdezorientowani, niepewni, pozbawieni nadziei” (EiE, nr 7), dręczy ich wewnętrzna pustka, utrata sensu życia i lęk przed przyszłością (zob. EiE, nr 8). Problem ten związany jest organicznie z wcześniej wspomnianymi zagadnieniami i przez Ojca św. postrzegany jest w perspektywie konfliktu między dobrem i złem.

Niewątpliwie budowa „wspólnego europejskiego domu” w świetle nauczania Jana Pawła II - domaga się integracji bardziej solidarnej i pogłębionej. Owa większa solidarność dotyczy zakazu marginalizacji kogokolwiek - poszczególnego człowieka, ale i całych narodów oraz grup etnicznych, w ramach jednoczącej się Europy. Z drugiej strony, Papież wołając o większą solidarność zwraca uwagę na to, aby Europa nie zamykała się w sobie, ignorując resztę świata, w tym kraje najuboższe potrzebujące pomocy i braterstwa.

W nauczaniu Ojca św. pogłębiona integracja madwa rożne, choć powiązane ze sobą ściśle wymiary: historyczno-kulturowy oraz etyczno-religijny (w jakimś sensie uniwersalny).

Jak więc sprostać trudnym wyzwaniom integracji europejskiej, mającej dążyć do budowy „wspólnego europejskiego domu”?

Jan Paweł II z pełnym realizmem podpowiada, że współczesna Europa potrzebuje duszyi nadziei, które daje w pełni Jezus Chrystus ze swoją Ewangelią (zob. EE, 6-22).Papież podczas przywoływanej już homilii w Gnieźnie, w 1000-ą rocznice śmierci św. Wojciecha wołał: „w imię poszanowania praw człowieka, w imię wolności, równości, braterstwa, w imię międzyludzkiej solidarności i miłości, wołam: nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. Dlatego mur, który wznosi się dzisiaj w sercach, mur, który dzieli Europę, nie runie bez nawrotu ku Ewangelii. Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie można tego robić, odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy i od wielkiego bogactwa minionych wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie «wspólnego domu» dla całej Europy jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga”.

Papieska wizja zjednoczonej Europy, to wspólnota kultury, historii i wartości. Utrata pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego sprawiają, że wielu Europejczyków żyje bez duchowego zaplecza (zob. EiE, nr 7). Dlatego Ojciec św. nakłania współczesnych budowniczych zjednoczonej Europy, aby na nowo zastanowili się nad chrześcijańskimi źródłami naszej kultury, nie odcinając się od pamięci historycznej, która jest bazą tożsamości. Papież nie zapominając o innych korzeniach Europy: greckich, rzymskich, judaistycznych, celtyckich, słowiańskich, germańskich, islamskich, afrykańskich, oświeceniowychi innych, wskazuje zarazem, że to chrześcijaństwo stanowiło kluczowy i decydujący elementw tym, co metaforycznie nazwano duszą Europy (zob. EiE, nr19, 24-25).

Chrześcijańskie wartości niezbędne w procesie jednoczenia się Europy

Jan Paweł II przeciwstawiając się lansowaniu „nowej” kultury europejskiej z pominięciem wkładu chrześcijaństwa oraz nowej wizji życia tak, „jakby Bóg nie istniał”, woła o uszanowanie obecności chrześcijaństwa i Boga w życiu społecznym w jego rożnych dymensjach. Powrót do Chrystusa i Jego nauki jest palącym imperatywem ratunku przed totalną zagładą - „kulturą śmierci” i przed całkowitą beznadzieją. Jezus jest nasza nadzieją - napisze Papież - argumentując tę tezę w adhortacji poświęconej Europie (zob. EE, nr 19).

Dlaczego św. Jan Paweł II w kontekście procesu jednoczenia się Europy woła „otwórzcie drzwi Chrystusowi! Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności”?

Zapomnienie o Bogu - zauważa Papież - doprowadza do „porzucenia człowieka”, to zaś z kolei otwiera rozległą przestrzeń „dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii, relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu i nawet cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego” (EiE, nr 9). Z tego też powodu Ojciec św. przeciwstawia się „dążeniu do narzucenia antropologii bez Boga i bez Chrystusa” (EE, nr 9). W tym kontekście Jan Paweł II apeluje o to, aby w procesie jednoczenia się Europy, z pełną świadomością korzystano z chrześcijańskiego dziedzictwa, które niesie w sobie autentyczny humanizm, mogący kształtować „duchowe oblicze Europy”. Bowiem antropologia chrześcijańska ściśle związana jest z wartościami etycznymi i duchowymi tak bardzo potrzebnymi w budowie „wspólnego domu europejskiego” w dobie współczesnego kryzysu solidarności i nadziei (zob. EE, nr 7-8). Etyka proponowana przez Papieża jest w rzeczywistości antropologią normatywną i znajduje się u źródła i podstawy międzyludzkiej solidarności.

Proces jednoczenia się Europy nie jest zakończony. Dlatego Jan Paweł II przypomina, że proces ten nie dokona się wyłącznie dzięki reformom prawnym oraz przemianom społeczno-politycznym i gospodarczym. Europa w wizji Papieża to wspólnota kultury, historii i wartości. Dlatego Jan Paweł II demaskuje błędne założenia i niebezpieczne skutki relatywizmu moralnego i sytuacjonizmu etycznego, lansowane przez tych, którzy uważają, że w pluralistycznym świecie niemożliwe jest odwołanie się do jakiegoś jednego wspólnego systemu wartości, opartego na jednej koncepcji i w swojej trosce o jedność Europy koncentrują się tylko na porządku prawnym.

Papież dostrzegając na kontynencie europejskim wiele symptomów wskazujących na „niepewność na płaszczyźnie kulturalnej, antropologicznej, etycznej i duchowej” (EiE, nr 3), proponuje sięgnąć do dorobku dziedzictwa, które nie należy tylko do przeszłości, ale jest „programem na przyszłość, który należy przekazać nadchodzącym pokoleniom, gdyż jest źródłem życia ludzi i narodów, którzy wspólnie będą kształtowali kontynent europejski” (EE, nr 120).

Wypada w tym momencie naszej refleksji zastanowić się, jakie to wartości niesione przez chrześcijaństwo i mające profil ogólnoludzki (głęboko humanistyczny) stanowią „budulec” dla „cegieł ludzkich sumień” w procesie budowania „wspólnego domu” dla całej Europy?

Chrześcijaństwo dzięki Ewangelii Chrystusa nadało sens, adekwatną treść i moc „transcendentnej godności osoby ludzkiej, wartości rozumu, wolności, demokracji, państwa prawa i rozdziału miedzy polityką a religią”, które leżą u podstaw cywilizacji europejskiej i jej tożsamości (EiE, nr 110).

Adekwatna antropologia. Podstawową wartością chrześcijańską jest prawda o osobie ludzkiej - jej godności i świętości życia - która stanowi mocny fundament ładu społecznego i praw ludzkich.

Prawdziwościowa wizja małżeństwa i rodziny. Chrześcijańskie korzenie Europy tkwią mocno w ukazaniu wielkości i godności małżeństwa mężczyzny i kobiety, opartego na wzajemnej miłości i szacunku, oraz roli rodziny w życiu człowieka i całych narodów (zob. Adhortacja Familiaris consortio, nr 36, 151).

Osobotwórcza wizja pracy. W religii chrześcijańskiej od początku ukazywano wartość ludzkiej pracy (zob. EiE, nr 19).

Podstawowe wartości. Do innych wartości, które służą procesowi jednoczenia się Europy można zaliczyć m.in.: otwartość na transcendencję, prawdę, wolność, miłość społeczną, równość, solidarność, osobista odpowiedzialność, oraz zasady życia społecznego.

Chrześcijańskie dziedzictwo. Pytanie o przyszłość jednoczącej się Europy jest dla Papieża pytaniem o przyszłe miejsce tego chrześcijańskiego dziedzictwa, które jest żywą tradycją, obecną w sumieniach i w działaniach wielu milionów Europejczyków. Proces jednoczenia się Starego Kontynentu nie jest tylko „przedsięwzięciem” politycznym, ekonomicznym, czy też jurydycznym, ale przede wszystkim kulturowym, aksjologicznym, etycznym i duchowym. Chodzi więc o to, aby coraz świadomiej przechodzić od wizji Europy technokratycznej do Europy społeczeństwa obywatelskiego, o co zabiegali ojcowie założyciele.

Nowa ewangelizacja. Dla Papieża, Europa to przede wszystkim wspólnota wartości, źródło cywilizacji oraz nośnik uniwersalizmu, wolności i solidarności. Wielką rolę w procesie integrowania Europy Ojciec św. przypisuje nowej ewangelizacji, której istota związana jest z przekazem uniwersalnych wartości ewangelicznych, integrujących rodzinę ludzka oraz przybliżanie współczesnemu Europejczykowi dwóch wielkich tradycji europejskich: wschodniej i zachodniej.

Jan Paweł II patrząc z wiarą i nadzieją w przyszłość jednoczącej się Europy woła do niej: „Nie lękaj się! Ewangelia nie jest ci przeciwna, ale jest po twojej stronie. Przemawia za tym stwierdzenie, że chrześcijańska inspiracja może przemienić zbiorowość polityczną, kulturową i gospodarczą we wspólnotę, w której wszyscy Europejczycy czuliby się jak we własnym domu i tworzyliby rodzinę narodów, która mogłaby być owocnym natchnieniem dla innych regionów świata. Bądź ufna! W Ewangelii, którą jest Jezus, znajdziesz mocną i trwałą nadzieję, której pragniesz. Jest to nadzieja oparta na zwycięstwie Chrystusa nad grzechem i śmiercią. Chce On, by to zwycięstwo stało się twoim, dla twojego zbawienia i twojej radości. Bądź pewna! Ewangelia nadziei nie zawodzi! W zmiennych kolejach wczorajszej i dzisiejszej historii jest światłem, które rozjaśnia i wyznacza twoją drogę; jest mocą, która podtrzymuje cię w próbach; jest proroctwem nowego świata; jest wskazaniem nowego początku; jest wezwaniem wszystkich, wierzących i niewierzących, by wytyczali wciąż nowe drogi prowadzące do «Europy ducha», aby stała się ona prawdziwym «wspólnym domem», gdzie jest radość życia” (EiE, nr 121).

zamiast zakończenia

W świetle nauczania św. Jana Pawła II, ale i trzeźwego myślenia, można z cała pewnością stwierdzić, że nie będzie wielkiej i samoświadomej Europy bez chrześcijaństwa i tego wszystkiego, co ono wnosi na rzecz całego i każdego człowieka. Trwający proces jednoczenia się Starego Kontynentu nie jest i nie może być tylko przedsięwzięciem politycznym, ekonomicznym, czy też jurydycznym. Jest on bowiem przede wszystkim dziełem kulturowym, aksjologicznym, etycznym i duchowym. O tym muszą pamiętać dzisiejsi czołowi politycy, działający w ramach Unii Europejskiej, mający problem z własną tożsamością i moralnością. Europa dalej będzie istnieć i rozwijać się, gdy stanie się wspólnotą ducha, budowaną na chrześcijaństwie, a nie na ideologii neoliberalizmu, chcącej sprowadzić całość życia indywidulanego i społecznego do praw i hegemonii rynku.

Zaprezentowane powyżej w artykule analizy, skłaniają jeszcze do jednego, istotnego wniosku. Jeśli dzisiaj Polska stawiana jest pod ścianą przez „nowoczesnych”, ale nierozumiejących Europy polityków, to m.in. dlatego, że pomimo różnych trudności, nadal wierna jest Ewangelii i Krzyżowi oraz swojej historii sięgającej chrztu Polski, w 966 roku. Ta sytuacja dobitnie świadczy o tym, że nie tylko Polska potrzebuje Europy, ale również zagubiona tożsamościowo Europa potrzebuje świadectwa katolickiej, a nielewackiej, czy też neoliberalnej Polski.

2016-01-28 09:28

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Morawiecki: rzeź Woli była największą jednorazową masakrą ludności cywilnej w Europie w trakcie II wojny światowej

2020-08-05 14:12

[ TEMATY ]

Europa

II wojna światowa

pl.wikipedia.com

Rzeź Woli była największą jednorazową masakrą ludności cywilnej w Europie podczas II wojny światowej. Był to wyrok na Polaków, odwet za wybuch Powstania; potworne ludobójstwo musi być upamiętniane i dokumentowane - napisał w środę premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki przypominając o przypadającej na środę 76. rocznicy rzezi na Woli przypomniał słowa Botwela do Marii Stuart z dramatu Juliusza Słowackiego "Maria Stuart": "Serca zbrodnią skalane, zbrodni się nie boją", które jego zdaniem stanowią "odzwierciedlenie niemieckiej polityki wobec Narodu Polskiego podczas II wojny światowej"

"Auschwitz, Majdanek, Treblinka, Sztutowo – te nazwy znane są na całym świecie. Są symbolami ludobójstwa dokonanego w imię totalitarnej ideologii, zbrodniczego systemu niemieckiego nazizmu. Do tych potworności, jakie były dokonane przez niemieckich zbrodniarzy, należy +rzeź Woli+, kiedy w ciągu 10 dni (2 – 12 sierpnia) Niemcy wymordowali ok. 65 tysięcy mieszkańców Warszawy podczas Powstania Warszawskiego" - czytamy we wpisie szefa rządu na Facebooku.

Premier przypomniał, że 5 sierpnia 1944 r. zginęło ok. 30 tysięcy Polaków. "Potworne ludobójstwo, dokonane na mieszkańcach Warszawy, musi być upamiętniane i dokumentowane. Część spalono żywcem, tysiącom przed rozstrzelaniem kazano trzymać w rękach drewniane deski, by stosy masowo mordowanych prędzej ulegały spopieleniu na podwórkach i skwerach, służących oprawcom za monstrualne krematoria" - napisał Morawiecki.

"Rzeź Woli była największą jednorazową masakrą ludności cywilnej w Europie podczas II wojny światowej. Był to wyrok na Polaków, odwet za wybuch Powstania. Stanowił część niemieckiego planu likwidacji Narodu Polskiego. Tego narodu, który +od 700 lat blokuje nam Wschód i od czasu pierwszej bitwy pod Tannenbergiem leży nam w drodze+, jak uzasadniał zbrodnie Himmler. A po zniszczeniu Narodu Polskiego +historycznie polski problem nie będzie problemem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, ba, nawet już dla nas+" - dodał.

Morawiecki stwierdził, że "żaden z niemieckich zbrodniarzy, którzy byli odpowiedzialni za +rzeź Woli+, nie poniósł kary".

"Potworne ludobójstwo, dokonane na mieszkańcach Warszawy, musi być upamiętniane i dokumentowane. Nigdy nie wolno zapomnieć o jakże licznych bezbronnych dzieciach i ich rodzicach, masowo i bezlitośnie zabijanych za ich pragnienie wolności i za przynależność do polskiego narodu. Cześć Ich Pamięci!" - napisał szef rządu.

Rzeź mieszkańców stołecznej Woli trwała od 5 do 7 sierpnia 1944 r. W masowych egzekucjach zamordowano - według różnych szacunków - od 40 do 60 tys. mieszkańców dzielnicy. Ludzie byli rozstrzeliwani, a ciała zabitych palono. Eksterminacja na dużą skalę zakończyła się 7 sierpnia, jednak w mniejszym stopniu trwała aż do 12 sierpnia, kiedy gen. Erich von dem Bach-Zelewski wydał zakaz mordowania ludności cywilnej. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: pożar zabytkowego kościoła

2020-08-04 15:40

[ TEMATY ]

pożar

Hiszpania

twitter.com

Wciąż badane są przyczyny pożaru, który wybuchł w najstarszej świątyni w hiszpańskiej Plasencii. Ogień poważnie uszkodził XVI-wieczny ołtarz, którego autorem jest Luis de Morales, zwany El Divino. „Nie wykluczamy, że było to podpalenie” - mówi burmistrz Fernando Pizarro.

Widok kłębów czarnego dymu i płonących drzwi kościoła św. Marcina w Plasencii był wielkim szokiem dla sąsiadów i turystów. Miasteczko leży 250 km na południowy zachód od Madrytu. Ogień trawił bezcenny zabytek miasta – XIII-wieczny późnoromański kościół. Na miejsce natychmiast przyjechał burmistrz Fernando Pizarro oraz bp José Luis Retana. Pożar wybuchł wewnątrz kościoła w niedzielę po południu. Tylko dzięki szybkiej akcji strażaków ołtarz, którego autorem jest XVI-wieczny malarz Luis de Morales, nie spłonął, choć został poważnie uszkodzony.

Wśród przyczyn pożaru wymienia się zwarcie elektryczne, ale „nie jest wykluczone, że został spowodowany”, mówi Fernando Pizarro, burmistrz Plasencii. Wiadomo, że zaczął się przy północnych drzwiach kościoła, które od lat są zamknięte. Niektórzy obawiają się, że może chodzić o naśladowanie podpaleń we Francji. W Hiszpanii też są lewackie grupy, które chętnie podkreślają, że „najlepszy Kościół to ten, który świeci”, czyli płonie. „Jest wiele pytań o przyczynę pożaru i jego skutki” - podkreśla ks. Jacinto Núñez, wikariusz generalny diecezji Plasencia. „Spłonięcie ołtarza byłoby nieodwracalną stratą. Uspakaja nas jednak fakt, że jego odzyskanie jest możliwe” - mówi Fernando Pizarro.

CZYTAJ DALEJ

Kościoły na całym świecie apelują o rozbrojenie nuklearne

2020-08-05 17:33

[ TEMATY ]

Rozbrojenie nuklearne

wikipedia.org

W związku ze zbliżającą się 75. rocznicą zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki Kościoły na całym świecie apelują o rozbrojenie nuklearne.

Biskupi przypominają słowa Papieża Franciszka wypowiedziane podczas pielgrzymki do Japonii. Podkreślił wówczas, że niemoralne jest zarówno wykorzystanie energii atomowej w celach wojskowych, jak i samo posiadanie broni nuklearnej.

Biskupi Stanów Zjednoczonych zapewniają, że wraz z narodem japońskim opłakują niewinnych ludzi, którym odebrano życie oraz kolejne pokolenia, które wciąż doświadczają tragicznych skutków tych ataków. „W celu rozwiązania sporów między narodami zawsze szukajmy ścieżki pokoju i alternatywy dla wojny” – apeluje przewodniczący episkopatu USA abp Jose Gomez.

Z kolei biskupi Anglii, Walii i Szkocji uważają, że rocznica jest dobrą okazją, aby zastanowić się nad przyszłością arsenału nuklearnego Wielkiej Brytanii. Przywołują słowa Franciszka, który powiedział w Japonii, że „groźba wzajemnego zniszczenia i masowej zagłady jest całkowicie nie do pogodzenia z wysiłkami na rzecz budowania pokoju”. Podkreślają, że wielką niesprawiedliwością jest trwonienie ogromnych sum na podtrzymywanie arsenału podczas, gdy tak wielu ludzi na całym świecie cierpi głód. Wzywają do całkowitego pozbycia się broni jądrowej.

Również dwa największe Kościoły Niemiec, katolicki i ewangelicki zaapelowały do polityków o zaangażowanie w budowanie świata wolnego od broni nuklearnej. „Jest to ważne zwłaszcza teraz, gdy mamy do czynienia z fatalną deregulacją międzynarodowych umów dotyczących broni jądrowej i rośnie niebezpieczeństwo jej użycia” – napisali biskupi. Przypominają, że dla katolików i protestantów zarówno użycie broni jądrowej, jak i stosowanie jej jako strategicznego straszaka zawsze było niemoralne i nieodpowiedzialne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję