Reklama

„A oni szli niepokonani”

Wojciech Mścichowski
Edycja legnicka 41/2003

Hymnem narodowym stanowiącym dla niejednego Polaka swoistą modlitwę rozpoczęła się 13 września br. Msza św., na którą do sanktuarium Golgoty Wschodu przy ul. Wittiga we Wrocławiu przybyli Sybiracy i Rodziny Katyńskie z całego Dolnego Śląska, a także Sybiracy „Afrykańczycy” niemal z całego świata. W ławkach, oprócz bohaterów tamtych dni i ich rodzin, zasiedli przedstawiciele władz miasta i województwa. Stanęły w szeregu poczty sztandarowe kombatanckie i szkolne, nie zabrakło młodzieży. Uroczystą Mszę św. w asyście ks. prał. Stanisława Pikuta i kapłanów z okolicznych parafii odprawił i homilię wygłosił ks. prał. Zdzisław Peszkowski. Tu, przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia, oddano hołd tysiącom Polaków pomordowanym w sowieckich łagrach, przywołano w pamięci tych, którzy ofiarą swego życia pokazali, że Polska nigdy nie zginęła. W modlitewnym skupieniu stanęli najbliżsi pomordowanych, a w ich sercach także ci, którzy zginęli na nieludzkiej ziemi, abyśmy my mogli żyć w wolnej Polsce. Wspominając Katyń, Starobielsk, Ostaszków, Kozielsk, Miednoje, Charków i wiele innych nieznanych miejsc, ks. prał. Peszkowski wyraził zdumienie nad losem tych ludzi, którzy przeszli piekło, pozostając niepokonani, wierząc do końca w Boże Miłosierdzie. Wspomniał 6543 doły śmierci na Wschodzie, które przypominają to, w co wielu dziś nie chce wierzyć - strzał w tył głowy. A przecież do dziś nikt nie powiedział głośno, że było to ludobójstwo. Ofiary tych zbrodni stały się nieśmiertelne, żyjąc w historii na wieki. W rocznicę 17 września, dla wielu datę oznaczającą IV rozbiór Polski, modlono się wspólnie za pomordowanych w obozach niemieckich i sowieckich, za wszystkie pokolenia Sybiraków, którzy złożyli życie na drogach niezrealizowanego powrotu do Ojczyzny, za ponad 3500 kapłanów zamordowanych na Wschodzie. Ze łzami w oczach ściskano sobie ręce, wymawiając słowa „nieśmiertelni i biało-czerwoni” - to był ich „znak pokoju”. Doskonałą oprawę uroczystości stanowił występ dzieci ze Szkoły nr 8 im. J. Piłsudzkiego we Wrocławiu. Młodzi ludzie ze swoją opiekunką Ireną Żukowską-Siwica przedstawili patriotyczny program „Przez Syberię wiódł najkrótszy szlak” wg tekstów wrocławskich Sybiraków - Zofii Helwing i Mirosławy Kociuba. Po Mszy św. zebrani złożyli kwiaty pod krzyżem Sybiraków - symbolem cierpienia i nadziei. W korpusie krzyża, u stóp Chrystusa, odciśnięte w błagalnym geście dłonie byłych Sybiraków, a pod spodem zdeptana bosymi nogami zesłańców ziemia. Szczególnym akcentem było otwarcie nowej Izby pamięci. Spełniły się marzenia kustosza o. Stanisława Golca, który od ponad 3 lat gromadził bezcenne pamiątki z tamtych lat: zdjęcia, ostatnie listy, listy wywozowe transportów śmierci, wycinki z gazet, książki, różańce zrobione na nieludzkiej ziemi, pamiątki najdroższe, z którymi tak trudno się rozstać, a które wyeksponowane tutaj będą dla młodzieży żywą lekcją historii i ostrzeżeniem dla potomnych. Warto zaznaczyć, że tegoroczne uroczystości pod patronatem kard. Henryka Gulbinowicza, to także rocznicowa akademia z udziałem Arcypasterza, gospodarzy miasta i województwa oraz licznych pocztów sztandarowych, a także Msza św. przed pomnikiem Sybiraków w pełnej oprawie wojskowej, wiele spotkań, wspomnień i wzruszeń. Wszystko po to, aby bohaterowie nie zapomnieli, współcześni zrozumieli ogrom zbrodni i uwierzyli, a my wszyscy abyśmy potrafili przebaczyć i ostrzec następne pokolenia.

Nicole Kidman: katolicyzm mnie prowadzi

2019-04-25 13:06

tom (KAI) / Hollywood

„Katolicyzm mnie prowadzi" - wyznała słynna amerykańska aktorka Nicole Kidman w rozmowie z amerykańskim czasopismem „Vanity Fair”. Wielu jej przyjaciół często wyśmiewa się z niej ze względu na jej chrześcijańską wiarę, gdyż jest praktykująca i chodzi do kościoła z rodziną.

pl.wikipedia.org

Kidman powróciła do wiary katolickiej w 2006 r. Obecnie mieszka w Nashville w stanie Tennessee. Uczestnictwo w Mszy św. jest dla niej ważną częścią życia rodzinnego. "Tak samo wychowujemy nasze dzieci. Chociaż mój mąż Keith ma własną wiarę to chodzi razem z nami. Miałem bardzo katolicką babcię i wychowałam się na modlitwach, które miały na mnie wielki wpływ" - powiedziała aktorka.

Przed ślubem z muzykiem country Keithem Urbanem studiowała teologię w Kalifornii, aby lepiej zrozumieć swoje katolickie korzenie. "Katolicyzm mnie prowadzi. Naprawdę mam silną wiarę, staram się regularnie chodzić do kościoła, a także do spowiedzi. W tym sensie jestem uduchowiona, że absolutnie wierzę w Boga. Zawsze podobał mi się pomysł zostania zakonnicą. Jak widać, nie wybrałem tej drogi" - wyznała Kidman, która przez długi czas należała do sekty scjentologów i wcześniej była żoną Toma Cruisa.

Również dzięki pomocy ks. Paula Colemana, australijskiego kapłana i przyjaciela rodziny Kidmanów opuściła sektę. Jej małżeństwo z Cruisem zostało unieważnione. Z Keithem Urbanem ma dwójkę dzieci: Sunday Rose i Faith Margaret.

51-letnia Nicole Kidman wystąpiła w kilkudziesięciu filmach. W 2002 r. zdobyła Oscara za występ w filmie o Virginii Woolf pt "Godziny".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: w świecie naznaczonym lękiem i śmiercią mamy nieść pokój i radość

2019-04-25 18:29

bgk / Gniezno (KAI)

„Jesteśmy wezwani, aby w tym świecie, takim, jakim on jest, naznaczonym lękiem i śmiercią, pozbawionym nadziei, sparaliżowanym tak wieloma dramatami, nieśli pokój i radość Chrystusa” – mówił dziś w Mielżynie abp Wojciech Polak, odnosząc się do niedzielnych tragicznych wydarzeń na Sri Lance.

Piotr Drzewiecki

Prymas Polski wziął udział w obchodach 100-lecia obecności i posługi w Mielżynie sióstr dominikanek. Zgromadzenie od początku prowadzi tam działalność dobroczynną, opiekując się w sposób szczególny młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie i ruchowo.

W homilii Mszy św. stanowiącej centralny punkt jubileuszowych obchodów abp Wojciech Polak postawił pytanie o nasze świadectwo wiary, a konkretnie o radość wiary, której brak papież Franciszek nazwał cechą, a nawet wręcz chorobą wielu chrześcijan.

- Dlaczego boimy się radości? Co nie pozwala nam prawdziwie ucieszyć się bliskością Zmartwychwstałego Pana? – pytał Prymas. – Wolimy się smucić, niż cieszyć może dlatego, że łatwiej jest poruszać się w ciemnościach niż w blasku. Łatwiej jest żyć w lęku, niż otworzyć się na nowość życia. Często brakuje nam radości, bo się po prostu boimy. Czujemy się wciąż przytłoczeni tragedią krzyża, naszymi trudnymi doświadczeniami, naszą przeszłością. Jesteśmy więc, jak mówił swoim uczniom Jezus, zmieszani i różne wątpliwości budzą się w naszych sercach – mówił abp Polak, przypominając, że przecież nie do tego jesteśmy powołani.

„Zmartwychwstały wzywa nas, abyśmy w tym świecie, takim, jakim on jest, tak często naznaczonym lękiem i smutkiem, tak mocno doświadczonym ludzkim cierpieniem i śmiercią, w świecie owładniętym niepewnością i jakże często wręcz sparaliżowanym tak wieloma tragicznymi wydarzeniami, jak choćby w tych ostatnich dniach męczeńską śmiercią tylu chrześcijan na Sri Lance, w świecie przenikniętym samotnością i ostatecznie pozbawionym nadziei, nieśli Jego pokój i radość” – podkreślił Prymas.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do świętowanego jubileuszu zaznaczając, że wezwanie to od stulecia wiernie wypełniają w Mielżynie siostry dominikanki, dla których radość i nadzieja zmartwychwstania jest motywem miłości i służby drugiemu.

„Poczynając od klasztoru i domu dla sierot, poprzez prowadzoną do wybuchu II wojny światowej Szkołę Gospodarstwa Domowego, aż po prowadzony nieprzerwanie od 1956 roku zakład dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością ruchową i intelektualną, były i są dla tej witkowskiej ziemi zwiastunami nadziei i radości w Panu” – mówił abp Polak.

Na koniec przypomniał słowa pierwszego Prymasa odrodzonej Polski kard. Edmunda Dalbora, który nawołując do troski i miłości o drugich, zwłaszcza o potrzebujących pomocy, zwykł mówić, że „zadaniem naszym jest rany zabliźniać, kolce goryczy bliźnim ostrożnie i miłościwie wyciągać, by im ułatwić przyjście do równowagi i do powrotu do lepszego sposobu życia i do zajęć odważniejszych (…) Dlatego też jako chrześcijanie – dodawał – powinniśmy mieć zawsze współczucie dla naszych bliźnich”.

Mielżyn jest jedną z większych placówek zgromadzenia sióstr dominikanek w Polsce. W klasztorze znajdującym się przy Domu Pomocy Społecznej mieszka i pracuje 18 sióstr. W chwili obecnej 13 sióstr bezpośrednio służy osobom niepełnosprawnym, pozostałe zaś z klasztoru wspierają ich posługę swoimi modlitwami i cierpieniami. Jako wolontariusze w Domu Pomocy Społecznej służą także klerycy Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem