Reklama

Edukacja

Na uniwersytecie wykłady dialogu międzyreligijnego

Młodzi wyznawcy islamu studiujący na katolickim uniwersytecie w Betlejem mogą tam usłyszeć o Chrystusie. Okazją do tego jest specjalny kurs wykładów dla chrześcijan i muzułmanów o dialogu międzyreligijnym, prowadzony na tej uczelni już od 12 lat. Została ona utworzona przez papieża Pawła VI w 1973 r., a kierują nią bracia szkolni.

[ TEMATY ]

uniwersytet

Bożena Sztajner

Muzułmańscy studenci często „są zdumieni pięknem postaci Jezusa, Jego cudami, tym, że Bóg jest miłością” – mówi dziekan wydziału studiów religijnych Uniwersytetu Betlejemskiego i zarazem wykładowca religii chrześcijańskiej, palestyński ksiądz Iyad Twal.

„Jest to kurs wprowadzający w wiarę chrześcijańską i muzułmańską, by pomóc studentom poznać się oraz dobrze zaznajomić z islamem, judaizmem i chrześcijaństwem. Nie robimy porównań między religiami. Nie konfrontujemy ani punktów wspólnych, ani różnic, ale mówimy o tym, jak przeżywamy naszą wiarę. W ten sposób można dać świadectwo życia, respektując i akceptując innych. Przede wszystkim staramy się nie podejmować kwestii, która wiara jest słuszna, kto błądzi, a kto ma rację, czyja wiara jest doskonalsza. Tym, co nas łączy, jest Ziemia Święta. Już sama jej nazwa daje nam wszystkim świadomość, że to na tej ziemi narodziły się religie i wystarczy czuć się jej obywatelem. Musimy poznać, jak myślą i jak wierzą inni. No i oczywiście akceptować ich, bo to należy do naszej tożsamości” – powiedział ks. Twal.

Reklama

Dziekan z Uniwersytetu Betlejemskiego pragnąłby, aby podobne kursy międzyreligijne wprowadzić na wszystkich uczelniach w Palestynie i w Izraelu. Zależałoby mu też na udziale żydowskim, ale podkreśla, że w obecnej sytuacji politycznej nie jest to łatwe. „W Betlejem jesteśmy odcięci murem od innych części Ziemi Świętej – mówi ks. Iyad Twal. – Żydów tu nie ma i nawet trudno znaleźć żydowskich profesorów, ponieważ boją się albo po prostu nie chcą tutaj wykładać”.

2016-02-20 18:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wartości i innowacje

Niedziela warszawska 46/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

Warszawa

jubileusz

uniwersytet

UKSW

W Centrum Technologii Informacyjnych Nauk Humanistyczno-Społecznych UKSW działa 50 laboratoriów z różnych dziedzin

UKSW obchodzi jubileusz 20-lecia działalności. Na uczelni kojarzonej głównie z naukami humanistycznymi i społecznymi jest coraz więcej innowacyjnych kierunków studiów oraz laboratoriów high-tech

Profoser Michał Kleiber jest jednym z najbardziej znanych polskich naukowców na świecie. Kawaler orderu Orła Białego i były prezes Polskiej Akademii Nauk przez wiele lat wykładał na uczelniach w Niemczech, Japonii i USA. W tym ostatnim kraju prowadził zajęcia na Uniwersytecie Kalifornijskim. Po jedynych z pierwszych wykładów z informatyki podszedł do niego student i powiedział, że bardzo się cieszy, iż ma zajęcia z kolejnym Polakiem. Kleibera zaskoczyła ta wiadomość, bo nic nie wiedział, aby na wydziale pracował inny naukowiec z naszego kraju. I rzeczywiście nie było kogoś takiego. Okazało się, że student informatyki chodził także na zajęcia z literatury słowiańskiej, gdzie wykładowcą był Czesław Miłosz.

Młody Amerykanin studiował całkowicie różne dyscypliny nauki, aby mieć szersze horyzonty. Ale przede wszystkim, aby w sposób nowatorski podchodzić do problemów, jakie w przyszłości chciał rozwiązywać.

– Przez lata na uczelniach wytworzyły się dyscypliny wspólnotowe. W konsekwencji historycy rozmawiali z historykami, a matematycy z matematykami – powiedział prof. Kleiber podczas konferencji „Rola uczelni katolickich we współczesnym świecie” i stwierdził, że wobec skali dzisiejszych problemów cywilizacyjnych rola wyższych szkół rośnie. Jednak, żeby uniwersytety sprostały globalnym wyzwaniom muszą zmienić sposób swojego działania.

– Obecnie musimy budować wspólnoty problemowe. A więc, wychodząc od problemu, musimy łączyć najprzeróżniejsze kompetencje, żeby stawić czoła wyzwaniom współczesności – wyjaśnił.

Właśnie w taki sposób, jaki nakreślił prof. Kleiber, rozwija się Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w ostatnich latach. Uczelnia mająca obecnie dwa kampusy – przy ul. Dewajtis i ul. Wóycickiego – buduje międzyuczelniane i międzynarodowe wspólnoty badawcze i dydaktyczne. Razem z dużymi firmami realizuje innowacyjne projekty m. in. w energetyce i ochronie środowiska. Z kolei działające na UKSW laboratoria wykorzystują najbardziej zaawansowane technologie cyfrowe np. do gromadzenia danych, drukowania w systemie 3D czy badania wirtualnej rzeczywistości.

Jeden na siedemnastu

Przykładem interdyscyplinarnego kierunku, jaki można studiować na UKSW, jest „człowiek w cyberprzestrzeni”. Przygotowuje one absolwentów do podjęcia pracy w administracji publicznej bądź firmach z branży high-tech.

Zdobycie na jednych studiach odpowiednich kwalifikacji wymaganych przez pracodawców z sektora publicznego i prywatnego jest możliwe dzięki specjalnemu programowi nauczania. W jego trakcie studenci zdobywają wiedzę związaną z kształtowaniem się społeczeństwa informatycznego, cyberbezpieczeństwem, marketingiem sieciowym czy reklamą w środkach komunikacji elektronicznej. Jednocześnie w ramach studiów są też wykłady z prawa, administracji czy socjologii. Ponadto studenci biorą udział w pracach interdyscyplinarnych zespołów zajmujących się projektami z zakresu nowych technologii.

– Przy tworzeniu tego kierunku nawiązaliśmy współpracę z jedną największych uczelni na świecie, Uniwersytetem w Oxfordzie – powiedział na konferencji rektor UKSW, ks. prof. Stanisław Dziekoński.

Jeszcze większa liczba partnerów zewnętrznych – instytutów, szpitali i szkół wyższych – współpracuje z UKSW przy programie studiów pielęgniarskich i lekarskich. Bazę kliniczną dla Collegium Medicum katolickiej uczelni tworzą m.in.: Centralny Szpital Kliniczny MSWiA, Instytut Matki i Dziecka oraz jedenaście innych szpitali publicznych oraz instytucji zajmujących się komercyjnym świadczeniem usług medycznych.

UKSW podjął również współpracę z katolicką uczelnią w Mediolanie, której bazę dydaktyczną i naukową stanowi słynna Poliklinika Gemelli. Kolejną placówką o renomie europejskiej, z którą będzie współpracować Collegium Medicum, jest Isarklinik w Monachium specjalizującą się w badaniach nad zastosowaniem komórek macierzystych.

Tak znakomicie przygotowana oferta dla osób chcących w przyszłości zostać lekarzami, została od razu zauważona przez młodzież. Na pierwszym rok studiów zgłosiło się aż 1700 osób. Przyjęto 100 najlepszych. Nie było to łatwe, bo niemal wszyscy aplikujący mogli pochwalić się najwyższymi ocenami na świadectwie maturalnym.

Nauka i gospodarka

Początkiem dynamicznych zmian na UKSW było utworzenie Centrum Technologii Informacyjnych Nauk Humanistyczno-Społecznych (CTINH-S). W placówce tej działa 50 laboratoriów z różnych dziedzin, m.in. z fizyki, chemii, biologii, toksykologii. Inne laboratoria CTINH-S wprowadzają nowatorskie rozwiązania np. w zakresie digitalizacji 3D czy zdjęć z dronów. Kolejne jednostki podejmują działania badawcze, jak i aplikacyjne obejmujące pełen cykl ich zarządzania, monitoringu i wykorzystywania danych. Sprawy związane z gromadzeniem przeróżnych danych – ekonomicznych, społecznych, środowiskowych i wielu innych – niewiele mówią laikom, lecz dla specjalistów należą one do jednych z najbardziej kluczowych w obecnych czasach.

– Dzisiaj jesteśmy wręcz otoczeni danymi. Jak je uporządkujemy, mamy informację. Kiedy przetworzymy uporządkowaną informację, to wówczas mamy wiedzę. Lecz to jeszcze nie koniec, ponieważ z tej wiedzy trzeba zrobić mądry użytek – powiedział prof. Kleiber.

Czy jest to możliwe w cybergospodarce? Czy też dominują tam jedynie kategorie efektywności, skuteczności i zysku ponad wszystko? – Gospodarka cyfrowa jest zdominowana przez technologię – powiedział ks. prof. Dziekoński, ale od razu zaznaczył, że wśród uczestników gospodarki cyfrowej bardzo szybko rośnie świadomość konieczność uwzględnienia w swojej działalności „szerokiego spektrum aspektów społecznych i humanitarnych”. – I właśnie w tym kontekście przejawia się szczególna szansa dla takiego uniwersytetu jak UKSW, w którym podstawowe wartości humanitarne i społeczne włączone są w rozwój innowacji naukowych i gospodarczych – podkreślił rektor uczelni.

Trzeci kampus

Przykładem projektu, w którym konieczne jest połączenie wartości etycznych z cybergospodarką, jest Centrum Ochrony Danych Osobowych i Prywatności. Jak ważny jest to problem, wie każdy, kto korzysta z internetu, który wcale nie daje jego użytkownikom anonimowości. Jeszcze dotkliwiej o wrażliwości danych osobowych przekonały się osoby, które zgubiły kartę płatniczą bądź dowód osobisty.

UKSW realizuje też duży projekt psychiatrii środowiskowej dla dzieci i młodzieży. W największym skrócie polegał on będzie na stworzeniu zaplecza informatycznego wspomagającego pracę z dziećmi autystycznymi.

Już teraz dzięki inżynierom środowiska z UKSW powstają nowatorskie wieże, które mogą działać na obszarze Natura 2000. Wspólnie z firmą Asecco uczelnia uruchamia projekt studiów MBA, na których kształceni będą specjaliści w zarządzaniu. Natomiast takie firmy jak m.in. KGHM i PGE są parterami budowy Multidyscyplinarnego Centrum Badawczego. Będzie to unikalny w skali ośrodek ośrodek badawczy umożliwiający prowadzenie interdyscyplinarnych badań w obszarach nauk społecznych, humanistycznych, medycznych oraz w obszarze nauk informatycznych i przyrodniczych. Trzeci kampus UKSW powstaje w Dziekanowie Leśnym.

To tylko część nowych projektów z jakimi Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego rozpocznie trzecią dekadę działalności. Co jeszcze czeka katolicką uczelnię w najbliższych latach?

– Przyszłość UKSW wymaga ciągłego odczytywania znaków czasu i otwartości na współpracę w wielu wymiarach. Jednocześnie specyfika uniwersytetu katolickiego stawiającego w centrum człowieka w relacji do Boga, innych ludzi i siebie samego jest wartością dodaną dla tworzenia rozwiązań technologicznych, gospodarczych i społecznych – powiedział ks. prof. Stanisław Dziekoński i podkreślił, że myślą przewodnią dla tego typu działań są słowa Stefana kard. Wyszyńskiego, który mówił, że najważniejszą wartością jest człowiek, którego żadne systemy filozoficzne i materialistyczne nie mogą zniszczyć.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: nieznany film z bł. Zbigniewem Strzałkowskim, misjonarzem-męczennikiem

2020-05-29 18:26

[ TEMATY ]

film

misjonarz

męczennik

Peru

Zbigniew Strzałkowski

Wikipedia

Ojcowie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski

Odnaleziono nieznany dotąd film z bł. Zbigniewem Strzałkowskim - misjonarzem, który prawie 30 lat temu zginął z rąk terrorystów Świetlistego Szlaku w Pariacoto w Peru. Nagranie, które przedstawia pierwsze miesiące obecności zakonnika na peruwiańskiej misji, zostanie opublikowane już 5 czerwca.

Nagranie pochodzi z lutego 1989 r. i zostało odnalezione po wielu latach. „Ukazuje ono pierwsze miesiące obecności franciszkanów na misji w Peru. Po latach możemy na nim zobaczyć ruchomy obraz bł. Zbigniewa, który dla każdego był bratem i oddał swoje życie za wiarę” - informuje Biuro Promocji Kultu Męczenników z Pariacoto.

Film będzie można obejrzeć 5 czerwca na kanale YouTube „MichaliZbigniew”, który jest całkowicie poświęcony franciszkańskim męczennikom z peruwiańskiego Pariacoto. Już teraz można tam zobaczyć zwiastun nagrania. Biuro Promocji Kultu Męczenników z Pariacoto wciąż zaprasza do kontaktu osoby, które posiadają materiały dotyczące o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka.

„Jednym z zadań Biura jest zebranie spuścizny błogosławionych, zarchiwizowanie jej cyfrowo, tak, aby także przyszłe pokolenia mogły korzystać z daru, jaki po sobie pozostawili. Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy chcieliby podzielić się świadectwem łask otrzymanych za ich wstawiennictwem, zdjęciami, innymi pamiątkami po błogosławionych” - podkreślono na stronie www.meczennicy.franciszkanie.pl, gdzie można znaleźć informacje dotyczące życia i kultu błogosławionych z Pariacoto.

Franciszkańscy misjonarze, o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek, w 1989 r. zaczęli swoją pracę misyjną w Pariacoto w Peru. Zginęli z rąk terrorystów Świetlistego Szlaku 9 sierpnia 1991 r. Decyzją papieża Franciszka 5 grudnia 2015 r. zostali beatyfikowani. W liturgii Kościoła wspominani są 7 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: Duch Święty fundamentem jedności Kościoła (dokumentacja)

2020-05-31 11:38

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Zesłanie Ducha św.

PAP

„Naszą zasadą jedności jest Duch Święty” – stwierdził papież podczas Eucharystii w uroczystość Zasłania Ducha Świętego sprawowanej przy "Ołtarzu katedry" w bazylice watykańskiej. Ojciec Święty wezwał też do walki z egoizmem, czynieniem z siebie ofiary oraz z pesymizmem.

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

„Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch” (1 Kor 12, 4), pisze Apostoł Paweł do Koryntian. I kontynuuje: „Różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg” (ww. 5-6). Różne - jeden: św. Paweł nalega na połączenie dwóch słów, które zdają się być przeciwstawne. Chce nam powiedzieć, że Duch Święty jest ten jeden, który łączy to, co jest różne, i że Kościół narodził się w ten sposób: my, różni, zjednoczeni przez Ducha Świętego.

Przejdźmy więc do początków Kościoła, do dnia Pięćdziesiątnicy. Spójrzmy na apostołów: są wśród nich ludzie prości, nawykli do życia z pracy rąk własnych, jak rybacy, i jest Mateusz, który był wykształconym poborcą podatkowym. Są wśród nich ludzie różnego pochodzenia i wywodzący się z różnych sytuacji społecznych, o imionach żydowskich i greckich, o charakterach łagodnych oraz wybuchowych, o różnych wizjach i wrażliwościach – wszyscy byli różni. Jezus nie zmieniał ich, nie ujednolicił czyniąc ich seryjnymi modelami. Pozostawił ich różnice a teraz łączy namaszczając ich Duchem Świętym. Jedność tych różnych przychodzi wraz z namaszczeniem. W dniu Pięćdziesiątnicy Apostołowie rozumieją jednoczącą moc Ducha Świętego. Widzą to na własne oczy, gdy wszyscy, choć mówią różnymi językami, tworzą jeden lud: lud Boży, ukształtowany przez Ducha, który splata jedność z naszych różnic, który daje harmonię, bo Duch jest harmonią.

Przejdźmy do nas, do dzisiejszego Kościoła. Możemy zadać sobie pytanie: „Co nas łączy, na czym opiera się nasza jedność?”. Także wśród nas istnieją różnice, na przykład opinii, wyborów, wrażliwości. Zawsze istnieje pokusa zawziętej obrony swoich idei, sądząc, że są one dobre dla wszystkich i dogadując się tylko z tymi, którzy myślą tak, jak my. To okropna pokusa, która dzieli. Ale to jest wiara na nasz obraz, to nie to, czego chce Duch. Można by wówczas pomyśleć, że tym co nas jednoczy są te samy rzeczy, w które wierzymy i te same zachowania, jakie stosujemy. Ale jest znacznie więcej: naszą zasadą jedności jest Duch Święty. Przypomina On nam, że przede wszystkim jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi, wszyscy równi pod tym względem,a jednocześnie wszyscy różni. Duch przychodzi do nas, ze wszystkimi naszymi różnicami i nędzami, aby nam powiedzieć, że mamy jednego Pana, Jezusa, i jednego Ojca, i że dlatego jesteśmy braćmi i siostrami! Zacznijmy od tego, spójrzmy na Kościół tak, jak czyni to Duch, a nie jak czyni to świat. Świat widzi nas jako prawicowców albo lewicowców; Duch widzi nas jako należących do Ojca i Jezusa. Świat widzi konserwatystów i postępowców, ludzi o takiej czy innej ideologii; Duch widzi dzieci Boże. Spojrzenie światowe widzi struktury, które trzeba uczynić bardziej wydajnymi; spojrzenie duchowe widzi braci i siostry żebrzących o miłosierdzie. Duch nas miłuje i zna miejsce każdego w całości: dla Niego nie jesteśmy konfetti niesionymi przez wiatr, ale niezastąpionymi fragmentami Jego mozaiki.

Wróćmy do dnia Pięćdziesiątnicy i odkryjmy pierwsze dzieło Kościoła: głoszenie. Widzimy jednak, że apostołowie nie przygotowują strategii, gdy byli w wieczerniku nie opracowywali strategii, nie mają planu duszpasterskiego. Mogli podzielić ludzi na grupy według różnych narodów, mówić najpierw do bliskimi, a następnie do dalekich, wszystko we właściwym porządku... Mogli też poczekać chwilę z głoszeniem, a w międzyczasie pogłębić nauki Jezusa, by uniknąć ryzyka... Nie. Duch nie chce, aby pamięć o Mistrzu była kultywowana w zamkniętych grupach, w wieczernikach, w których przyzwyczajamy się do „zagnieżdżenia”, to okropna choroba, która może przydarzyć się Kościołowi – Kościół który nie jest wspólnotą, nie jest rodziną, nie jest matką, lecz gniazdkiem. Otwiera, wypycha poza to, co już zostało powiedziane i uczynione, poza opłotki nieśmiałej i skrupulatnej wiary. W świecie, bez solidnego uporządkowania i skalkulowanej strategii zmierzamy ku upadkowi. W Kościele natomiast Duch Święty gwarantuje jedność tym, którzy głoszą. A apostołowie idą: nieprzygotowani, podejmują zaangażowanie, wychodzą. Ożywia ich tylko jedno pragnienie: obdarzać tym, co otrzymali. Piękny jest ten początek 1 Listu św. Jana: „[To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce”.

W końcu udaje się nam zrozumieć, co jest tajemnicą jedności, tajemnicą jedności Kościoła, tajemnicą Ducha. Jest to dar. Ponieważ On jest darem, żyje dając siebie i w ten sposób utrzymuje nas razem, czyniąc nas uczestnikami tego samego daru. Ważne jest, byśmy wierzyli, że Bóg jest darem, że nie działa biorąc, lecz dając. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ od tego jak pojmujemy Boga, zależy nasz sposób bycia ludźmi wierzącymi. Jeśli mamy na myśli Boga, który bierze i się narzuca, to my także chcielibyśmy brać i się narzucać: zajmować przestrzenie, przypominać o swoim znaczeniu, zabiegać o władzę. Ale jeśli mamy w naszych sercach Boga, który jest darem, wszystko się zmienia. Jeśli uświadomimy sobie, że to, czym jesteśmy jest Jego darem, darem bezinteresownym i niezasłużonym, to wówczas także i my będziemy chcieli uczynić z naszego życia dar. A miłując pokornie, służąc bezinteresownie i z radością, będziemy przedstawiali światu prawdziwy obraz Boga. Duch Święty, żywa pamięć Kościoła, przypomina nam, że rodzimy się z daru i że wzrastamy dając siebie; nie zachowując siebie, ale dając siebie.

Drodzy bracia i siostry, spójrzmy w nasze wnętrze i zadajmy sobie pytanie, co nam przeszkadza w dawaniu siebie. Są trzej nieprzyjaciele daru, stale czyhający u bram serca: narcyzm, robienie z siebie ofiary i pesymizm. Narcyzm sprawia, że człowiek czyni siebie bożkiem, sprawia, że zadowala nas jedynie to, co nam się opłaca. Narcyz myśli: „Życie jest piękne, jeśli ja zyskuję”. I nawet tak mówi: „Dlaczego miałbym dawać siebie innym?”. W tej pandemii, jakże wiele zła wyrządza narcyzm, koncentrowanie się na własnych potrzebach, będąc obojętnymi na potrzeby innych, nie przyznając się do własnych słabości i błędów. Ale groźny jest także drugi nieprzyjaciel - robienie z siebie ofiary. Ktoś robiący z siebie ofiarę codziennie narzeka na bliźniego: „Nikt mnie nie rozumie, nikt mi nie pomaga, nikt mnie nie kocha, wszyscy mnie nienawidzą!”. Ileż razy słyszymy takie narzekania. I jego serce się zamyka, gdy się zastanawia: „Dlaczego inni nie dają mi siebie?". W dramacie, który przeżywamy, jakże okropne jest robienie z siebie ofiary! Myślenie, że nikt nas nie rozumie i nie czuje tego, co my odczuwamy. Jest też wreszcie pesymizm. Tutaj codzienna litania brzmi: „W każdej dziedzinie nie jest dobrze, w społeczeństwie, polityce, Kościele...”. Pesymista narzeka na świat, ale pozostaje obojętny i myśli: „Jaki sens ma dawanie? Jest nieprzydatne”. Teraz, w wielkim wysiłku, by zacząć od nowa, jakże szkodliwy jest pesymizm, widzenie wszystkiego w czarnych barwach, powtarzanie, że nic już nigdy nie będzie takie samo, jak dawniej! Jeśli myślimy w ten sposób, to na pewno nie powróci nadzieja. W tych trzech: bożku narcyzmu zwierciadła, bożku narzekania - czuję się kimś ważnym narzekając, bożku negatywności - wszystko jest czarne, mroczne znajdujemy się w stanie katastrofalnego głodu nadziei i musimy docenić dar życia, dar, którym jest każdy z nas. Dlatego potrzebujemy Ducha Świętego, daru Boga, który uzdrawia nas z narcyzmu, z robienia z siebie ofiary i z pesymizmu, uzdrawia nas z zwierciadła, narzekania i mroku.

Bracia i siostry, módlmy się do Niego: Duchu Święty, pamięci Boga, ożyw w nas pamięć o otrzymanym darze. Uwolnij nas od paraliżu egoizmu i rozpal w nas pragnienie służenia, czynienia dobra. Bo gorszy niż ten kryzys, jest tylko dramat zmarnowania go, zamykając się w sobie. Przyjdź, Duchu Święty: Ty, który jesteś harmonią, uczyń nas budowniczymi jedności; Ty, który zawsze dajesz siebie, daj nam odwagę, by wyjść z siebie, aby się miłować i pomagać, by stać się jedną rodziną. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję