Reklama

Film „Pilecki” na DVD

2016-03-01 11:06

Miło nam poinformować, że zwycięzcami w naszym konkursie: Film „Pilecki” na DVD zostali


p. Malgorzata Koźbiał
oraz p. Marcin Józefowicz.

Zwycięzcom gratulujemy, wszystkim bardzo dziękujemy za udział, zapraszamy do czytania naszych materiałów i do udziału w następnych konkursach.

Film ,,Pilecki” to polski fabularyzowany dokument w reżyserii Mirosława Krzyszkowskiego przedstawiający historię rotmistrza Witolda Pileckiego od czasów jego młodości, poprzez działania w czasie II wojny światowej, aż do uwięzienia i śmierci w maju 1948 roku.

Od 1 marca 2016 r. film PILECKI ma swoją premierę na DVD

Reklama




MAMY DLA WAS KONKURS

W związku z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych mamy dla naszych Czytelników konkurs, w którym nagrodą są dwie płyty DVD z filmem PILECKI z autografami Andrzeja Pileckiego oraz Marcina Kwaśnego.

Wystarczy polubić nasza stronę na facebooku, udostępnić post konkursowy i dodać komentarz o treści "PILECKI DVD"

Do Wygrania płyta DVD z filmem PILECKI z autografami Andrzeja Pileckiego oraz Marcina Kwaśnego.

Rozwiązanie konkursu 07.03.2016 r.
DO DZIEŁA

Tagi:
film kultura DVD

Reklama

DVD poświęcone Janowi Pawłowi II

2012-10-12 09:32

Barbara Jelonek
Niedziela Ogólnopolska 42/2012, str. 15

Co roku, już od 34 lat, Kościół w Polsce obchodzi uroczyście kolejną rocznicę wyboru Polaka na Stolicę Piotrową. Telewizja Polska włącza się w te obchody poprzez całodzienną relację w Programie 1 TVP Dnia Papieskiego oraz poprzez wydawnictwa DVD poświęcone Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II.
Od 1 października br. dostępna jest nowa płyta DVD, wydana w ramach „Złotej Kolekcji” dedykowanej Janowi Pawłowi II, z dwoma wyjątkowymi filmami dokumentalnymi pokazującymi Papieża, jakiego nie znamy: „Nieznane życie Jana Pawła II” oraz „Tajemnica Jana Pawła II”. Autorem scenariusza i reżyserem obu filmów jest Krzysztof Tadej, dziennikarz Telewizji Polskiej, który ma nieprawdopodobny dar docierania do niezwykle ciekawych rozmówców, również za Spiżową Bramą. Dla Telewizji Polskiej i Krzysztofa Tadeja brama ta jest zawsze otwarta. Dzięki jego filmom i książkom (ukazały się cztery: „Świadkowie świętości”, „Blask świętości”, „Dar świętości” i „Jan Paweł II. Wspomnienia o człowieku, który zmienił świat”; piąta jest w trakcie pisania) zostały ocalone interesujące, nieznane i niezwykłe fakty dotyczące pontyfikatu Papieża Polaka.

„Tajemnica Jana Pawła II” to wzruszający zapis rozmowy, jaką autor filmu przeprowadził z ks. prał. Konradem Krajewskim, ceremoniarzem Ojca Świętego Jana Pawła II i obecnego Benedykta XVI. Ksiądz prałat po raz pierwszy przed kamerami telewizji publicznej dzieli się wspomnieniami przejmującymi, także dramatycznymi, dotyczącymi naszego Rodaka. Wspomina sytuacje, których świadkami było zaledwie kilka osób. Opowiada m.in. o zachowaniu Ojca Świętego w zakrystii, o jego pokornym cierpieniu, o trudnych dniach przed odejściem do domu Ojca. Mówi o nim wzruszająco pięknie, z pokorą i oddaniem. W filmie wykorzystano unikatowe materiały filmowe, również zdjęcia z prywatnego archiwum ks. prał. Konrada Krajewskiego.

„Nieznane życie Jana Pawła II” to dokument, w którym wypowiadają się najbliżsi współpracownicy Papieża, m.in.: Renato Buzzonetti - osobisty lekarz, który towarzyszył Ojcu Świętemu podczas wszystkich pielgrzymek zagranicznych, Arturo Mari - znany fotograf watykański, pozostający w ciągłej dyspozycji Papieża, z którym podróżował i brał udział we wszystkich audiencjach, któremu w obliczu śmierci Papież powiedział: „Dziękuję ci, Arturo”, Grzegorz Gałązka - fotograf, który wykonał ponad milion zdjęć Jana Pawła II, abp Mieczysław Mokrzycki - wieloletni osobisty sekretarz Papieża, dla którego był po prostu Mieciem, czy też kard. Tarcisio Bertone - sekretarz Stolicy Apostolskiej. Po raz pierwszy, specjalnie dla tego filmu, wypowiedziała się niezwykle barwna postać - Francesco Masella, opiekun apartamentów papieskich: „Pan domu”, „złota rączka”, „św. Piotr”, jak nazywał go Ojciec Święty Jan Paweł II.

Na okładce płyty DVD zamieszczone zostało zdjęcie, którego autorem jest Tadeusz Matkowski, dziennikarz, publicysta i fotoreporter, mieszkający od 1985 r. w Australii. Relacjonował on pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w 1979 r., a także pielgrzymki Papieża do Austrii, Tajlandii i Australii. Jego zdjęcia zamieszczane były na okładkach znanych zagranicznych tytułów prasowych, m.in.: „Der Spiegel”, „The Economist”. Współpracuje z TVP Polonia. Zdjęcie na okładce, na którym Jan Paweł II wyciąga rękę przez okno samochodu, zapraszając nas, w domyśle, do odbycia podróży razem z nim, ma też swoją historię. Otóż, Papież będąc z pielgrzymką w Austrii, wychodził ze spotkania z chorymi. Tadeusz Matkowski stał niedaleko. Ojciec Święty spojrzał na niego, wyciągnął rękę i powiedział: „A Pan znowu w pracy? Pan znowu ciężko pracuje”.
Zachęcam gorąco w imieniu wydawcy, autora i Redakcji Programów Katolickich Telewizji Polskiej, dla której powstały wydane na DVD filmy, do obejrzenia tych niezwykłych relacji. Gdzie można kupić płytę DVD? Informacje poniżej:

„Złota Kolekcja - Jan Paweł II.
Album 7. Nieznane życie Jana Pawła II”.
Data premiery w sklepie internetowym TVP: 1 października 2012 r.
Dźwięk: stereo
Nośnik: DVD
Liczba płyt: 1

Wersje językowe: napisy angielskie. Dystrybucja i sprzedaż: www.sklep.tvp.pl, w sieciach Empik, Media Markt, Media Saturn, sklepach internetowych, m.in. merlin.pl, oraz w hipermarketach.
Sugerowana cena: 25,00 zł.
Kontakt: (22) 507-07-07, plyty@tvp.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Apokalipsa kresowego świata

2019-09-10 12:59

Rozmawia Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 28-29

O sowieckiej agresji na Rzeczpospolitą we wrześniu 1939 r. i dziedzictwie utraconych Kresów z prof. Stanisławem Sławomirem Nicieją – długoletnim rektorem Uniwersytetu Opolskiego, kierownikiem Katedry Historii Kultury i Biografistyki na Wydziale Nauk Społecznych tej uczelni, autorem wielotomowego cyklu pt. „Kresowa Atlantyda” – rozmawia Sławomir Błaut

NAC
Kolumny piechoty sowieckiej wkraczające do Polski 17 września 1939 r

SŁAWOMIR BŁAUT: – 17 września 1939 r. to czarna karta w historii Polski. Jak zapamiętali ten dzień świadkowie, których Pan Profesor poznał w trakcie pisania historii Kresów?

PROF. STANISŁAW SŁAWOMIR NICIEJA: – To jeden z najtragiczniejszych momentów w naszej historii. Sowieci zagarnęli połowę terytorium II Rzeczypospolitej. Straciliśmy wielkie centra kulturowe – Lwów, Wilno, Grodno, Stanisławów, Krzemieniec, Drohobycz – że wymienię tylko te najważniejsze spośród 200 miast, które zostały odcięte od Polski i w brutalny sposób po 1945 r. zdepolonizowane.
Największym zaskoczeniem było to, że przywódcy II Rzeczypospolitej nie przewidzieli, iż Stalin porozumie się z Hitlerem i wbije Polsce walczącej z Niemcami nóż w plecy. Założeniem strategii polskiego dowództwa było bronić się przed armiami niemieckimi i – w oczekiwaniu na pomoc aliantów – wycofywać się stopniowo w kierunku granicy polsko-rumuńskiej. Gdy 17 września 1939 r. Sowieci przekroczyli granicę Polski, główne siły i polskie naczelne dowództwo były w okolicach Stanisławowa, Kołomyi i Zaleszczyk, na tzw. przedmościu rumuńskim. Tam miał być główny bastion obrony.
Wycofującemu się wojsku towarzyszyły nieprzebrane tłumy cywilnych uciekinierów z zachodniej Polski. Kiedy Sowieci niespodziewanie uderzyli, powstała panika: nie wiedziano, co robić. Głównodowodzący marszałek Edward Śmigły-Rydz podjął dość nieprzemyślaną decyzję, nakazując traktować Sowietów jako domniemanych sojuszników, i polecił unikać starcia zbrojnego z nimi. Decyzja ta miała fatalne skutki, gdyż nasze wojska zaprzestały obrony tak ważnych garnizonów, jak choćby Grodno, Łuck, Stanisławów czy Tarnopol. Ułatwiło to Sowietom szybkie zajęcie połowy terytorium Polski i wyłapanie dużej części oficerów, których później wymordowano m.in. w Katyniu, Miednoje i Bykowni.
Pyta Pan o zachowanie ludności cywilnej. To był dla niej straszliwy szok. W historię Polski wpisały się wówczas dramatycznie trzy mosty graniczne, które prowadziły do Rumunii: w Zaleszczykach, Kutach i Śniatynie. W kierunku tych mostów ciągnęły drogami od strony Lwowa, Tarnopola i Stanisławowa do granicy rumuńskiej fale uciekinierów, szukających ratunku przed wrogimi armiami. Na tych drogach rozgrywały się dantejskie sceny. Obok tłumów przerażonych ludzi jadących furmankami przemykały eleganckie limuzyny ministrów, dyplomatów, artystów, kupców. Im bliżej mostów granicznych, tym częściej na poboczach mnożyły się porzucone z braku paliwa różne pojazdy mechaniczne. Nad głowami uciekinierów szarżowali lotnicy Luftwaffe, którzy bezlitośnie bombardowali oszołomionych sytuacją nieszczęśników. A przy granicy zaczął się rozgrywać dodatkowy dramat. Ludzie nie wiedzieli, czy przejść granicę, czy cofnąć się w kierunku swoich domów. Była to prawdziwa apokalipsa.
Wśród setek relacji, które zebrałem, są opowieści wstrząsające. Zygmunt Wasilewski, który dotarł do granicy polsko-rumuńskiej, wspominał: „Okropny moment. Nie wiem, czy uda mi się kiedyś wymazać go z pamięci. Wszyscy mieliśmy łzy w oczach. Niektórzy całowali biało-czerwoną barierę graniczną, inni ziemię lub budkę strażnika. Kilku żołnierzy szlochało głośno, kilku się modliło, klęcząc. Każdy prawie zabierał coś na pamiątkę. Jeden zeskrobywał scyzorykiem trochę biało-czerwonej farby ze słupa granicznego. Drugi zawiązał w chusteczkę garść ziemi, trzeci zerwał liść z drzewa i włożył do książeczki wojskowej. Wszyscy, oglądając się wciąż, przeszliśmy granicę. Bezpośrednio po tych strasznych chwilach nastąpiło przygnębiające rozbrojenie. Byliśmy upokorzeni. Rumuńscy żandarmi kazali nam złożyć broń w przydrożnym rowie. Do końca życia będę pamiętał trzask rzucanej broni na stos”. Takich opowieści mam w swym archiwum kilkaset. Wiele z nich wykorzystałem w swoich publikacjach. Granice polsko-rumuńską i polsko-węgierską przekroczyło we wrześniu 1939 r. ok. 300 tys. Polaków.

– Stalin spowodował, że przedwojenne polskie Kresy zniknęły niczym mityczna Atlantyda. Czy pisanie książek opowiadających o losach Kresowian traktuje Pan Profesor jako misję?

– Można tak powiedzieć. Utrata tych ziem wiązała się z unicestwieniem istniejących tam ogromnych enklaw polskiej kultury, nauki i gospodarki. Zniszczono sławne polskie uczelnie w Wilnie, we Lwowie i w Krzemieńcu, rozgrabiono polskie świątynie, zamki, pałace, muzea. Postanowiłem opisać potencjał intelektualny i gospodarczy tych ziem, bo to był ogromny dorobek polskiej myśli intelektualnej. Poszczególne miejscowości, z ich historią i materialnym dorobkiem, opisuję od 10 lat w oparciu o dokumentację. W każdym tomie „Kresowej Atlantydy” są fotografie – ok. 300 – i historia 5-6 najważniejszych miejscowości w danym regionie. Dotychczas udokumentowałem ok. 70 miejscowości, które straciliśmy na Kresach. O ich historii nie wolno nam zapomnieć.

– We wstępie do X tomu „Kresowej Atlantydy” napisał Pan Profesor, że historii Polski nie można zamykać w granicach obecnego państwa polskiego.

– Tak, bo Polska jest państwem, które w swej ponadtysiącletniej historii miało pulsujące granice. Jej terytorium w różnych wiekach miało różne kształty – raz było większe, raz mniejsze. Polska nie miała ciągle tych samych granic i tych samych miast w swoich granicach. Był czas, gdy państwo polskie miało granice nad Dniestrem, Niemnem, Horyniem czy Czeremoszem. Byliśmy tam przez setki lat i zostawiliśmy trwałe ślady naszej obecności. Nie można więc pisać o dziejach Polski bez historii Lwowa, Wilna, Grodna czy Stanisławowa. Wielu wybitnych Polaków – Mickiewicz, Słowacki, Fredro, Zapolska i inni – urodziło się poza granicami dzisiejszego państwa polskiego. Pominięcie tych historii byłoby niczym innym jak amputacją połowy mózgu.

– „Cechą społeczeństw wykształconych jest chęć ucieczki od anonimowości” – kolejne stwierdzenie Pana Profesora odnosi się do zainteresowania przeszłością. Czy Polacy sięgają dziś do dziedzictwa Kresów?

– Po zniesieniu w Polsce cenzury ukazały się setki, a nawet tysiące wydawnictw – wspomnień, pamiętników, relacji – właśnie o Kresach. I tam znajdujemy dziesiątki tysięcy opowieści o indywidualnych losach ludzi, którzy doświadczyli niezwykłych przeżyć. Uczestniczę w setkach spotkań autorskich przy okazji ukazywania się moich kolejnych tomów „Kresowej Atlantydy” i widzę niesłabnące zainteresowanie tą tematyką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: kard. Pell złożył apelację do sądu najwyższego

2019-09-17 13:20

pb (KAI/lepoint.fr/theguardian.com) / Canberra

Skazany za molestowanie dwóch 13-letnich chórzystów katedry w Melbourne w latach 90. XX w. australijski kardynał George Pell złożył apelację do australijskiego Sądu Najwyższego. Jest to ostatni krok prawny, jaki może podjąć 78-letni hierarcha, który od początku twierdzi, że jest niewinny. Wcześniej jego apelację odrzucił sąd najwyższy stanu Victoria.

Ks. Cezary Chwilczyński

Nie wiadomo, czy Sąd Najwyższy Australii z siedzibą w Canberze przyjmie apelację, choć jest to bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę wątpliwości prawne, jakie wzbudził wyrok. Został on bowiem wydany pomimo „uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego. Chodziło m.in. o fakt, że jedna z ofiar przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella, a także o to, że materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę.

Na razie Sąd Najwyższy Australii jedynie potwierdził 17 września otrzymanie wniosku apelacyjnego. Cała procedura może zająć wiele miesięcy. Być może będą konieczne przesłuchania stron. W tym czasie kard. Pell odsiaduje wyrok w więzieniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem