Reklama

Obrońcy demokracji, czy siewcy nienawiści?

2016-03-07 13:22

Karol Plewa

Artur Stelmasiak

,,Człowiek tam się czuje najlepiej, gdzie nie spogląda na niego z ukosa zawiść” - pisał przed laty w ,,Dzienniku” wybitny francuski teolog, Jean Guitton. Nie znajduję lepszego nad te słowa opisu nienawistnej reakcji KOD po wypadku samochodowym z udziałem prezydenta Dudy.

Zawiść ,,obrońców demokracji” jest o krok dalej niż ta u Guittona. Nie patrzy z ukosa, lecz atakuje frontalnie i bezpardonowo. Co więcej, zawiść KOD nie ma granic i nie zagłusza jej nawet tragedia adwersarza. Groźne zdarzenie drogowe z udziałem prezydenta było dla przeciwników głowy państwa dobrą okazją do przynajmniej chwilowego złożenia broni i uszanowania powagi sytuacji. KOD z tej okazji nie skorzystał. Tuż po incydencie eksplodowała nienawiść kontestatorów aktualnej sytuacji politycznej w Polsce.

,,Życzę mu śmierci w męczarniach”, ,,jaka szkoda, że nie było jakiejś brzozy”, ,,pierwsze ostrzeżenie, drugiego nie będzie” - to tylko część przyprawiających o dreszcze komentarzy osób związanych z KOD po niebezpiecznym zdarzeniu drogowym z udziałem prezydenta Dudy. Wpisy zamieszczone na jednym z popularnych portali społecznościowych bardzo szybko ,,wyparowały”. Komentarze nie uszły jednak ich autorom na sucho, bo Internet w odróżnieniu od człowieka, nie jest zagrożony zanikami pamięci. Ktoś zdążył szokujące wpisy udokumentować, dzięki czemu znalazły się na wielu stronach internetowych. I choć KOD odciął się od komentarzy, to społecznościowe profile ich autorów dowodzą, że antyrządowa inicjatywa nie jest im obca.

Reklama

Próbuję znaleźć uzasadnienie, z czego wynika nienawiść niektórych osób względem prezydenta Dudy. Czym głowa państwa sobie na nią zasłużyła? Czy najwyższy urzędnik w Polsce daje powody, by podsycać negatywne emocje w momencie jego krzywdy? Naprawdę nie mogę znaleźć dla tych działań wytłumaczenia.

Na dobrą sprawę mam jednak pewną teorię. Tworowi o nazwie KOD obcy jest potępiający nienawiść etos chrześcijański. ,,Autorytet” w postaci UE nie jest w stanie zastąpić prawdziwego autorytetu, czyli Jezusa Chrystusa. Gdy nawet największemu wrogowi dzieje się krzywda, należy wyciągnąć do niego pomocną dłoń. Jak zachował się KOD w obliczu groźnego incydentu drogowego z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy? Zabrakło wyciągniętej dłoni, a zamiast niej wypuszczono w powietrze, którym wszyscy oddychamy, niezwykle toksyczną substancję - nienawiść.

Po katastrofie smoleńskiej na głowy prominentów poprzedniej władzy zaczęły spadać gromy. Nie sposób jednak przyrównać tamtego przypadku do opisanego wyżej. Przede wszystkim nikt wówczas nie życzył rządzącym śmierci. Warto podkreślić, że zarzuty stawiane ówczesnemu establishmentowi, nie były skonfliktowane z rzeczywistością. Na jaw wyszło wiele związanych z lotem do Smoleńska zaniedbań poprzedniej ekipy rządzącej. Tego samego nie można powiedzieć o dzisiejszej postawie KOD. Przeciwnicy obecnej władzy opierają swoje oburzenie na stanie zagrożonej demokracji w Polsce. Sęk w tym, że wspomniana konstatacja nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Jest niczym innym jak wyssaną z palca insynuacją. KOD porusza się w wymyślonej rzeczywistości i wyraźnie zapomina o szanowaniu tych, którzy funkcjonują poza nieistniejącym bytem.

Podczas jednej z manifestacji KOD chlubił się hasłem ,,My, Naród”. Zwolennicy antyrządowej inicjatywy postawili sprawę jasno. Tylko oni mają prawo określać się mianem ,,narodu”. Pozostałej części społeczeństwa, tj. tym, którzy popierają obecny rząd, to samo prawo nie przysługuje. Rzekomi obrońcy demokracji odbierają głos ludziom, którzy myślą inaczej niż oni. Czy również Państwo macie wrażenie, że system rządów, który narodził się w starożytnej Grecji, prezentuje inne założenia?

Prezydent Duda znalazł się o włos od śmierci. Jedynie tarcza Opatrzności zapewniła tej historii szczęśliwy finał. Zagrożenie głowy państwa zdeterminowała obrońców demokracji do podkręcenia spirali nienawiści. Zresztą, to szkodliwe i toksyczne uczucie, od początku istnienia ruchu jest jego podstawową, jeśli nie jedyną amunicją.

Tagi:
komentarz prezydent Duda Andrzej

Reklama

Prezydent Duda: Ten szczyt to sukces Sojuszu Północnoatlantyckiego

2019-12-04 19:17

wpolityce.pl

Ten szczyt to sukces NATO. (…) Można powiedzieć, że ten szczyt jest zwycięstwem Polski – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej na koniec szczytu NATO w Londynie.

Krzysztof Sitkowski/KPRP

Wszystkie czarne scenariusze rozpadu NATO (…) okazały się nieprawdziwe. (…) Mówiono o imperializmie rosyjskim, o zagrożeniach terrorystycznych. (…) Bardzo mocno akcentowano zasadę 360 stopni, a więc tego, że Sojusz musi patrzeć wszędzie, wokół siebie i w związku z tym właśnie w taki sposób dookoła dbać o bezpieczeństwa wszystkich państw członkowskich (…) Bardzo istotny element dla nas to pełna zgoda na aktualizację planów kolektywnej obrony Polski - to było dla nas bardzo ważne, o tym się dużo mówiło, to jest tzw. GPR – tłumaczył prezydent.

Andrzej Duda spotkał się z prezydentem Turcji, Erdoganem. Mogę ujawnić, że także my włączyliśmy się w te negocjacje bardzo mocno. Moja rozmowa telefoniczna z panem prezydentem Turcji, panem prezydentem Erdoganem, gdzie właśnie mówiliśmy o tym, ja bardzo mówiłem, jak to jest potrzebne dla jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także dla bezpieczeństwa naszej części Sojuszu Północnoatlantyckiego, czyli Polski i państw bałtyckich – powiedział Duda.

Bardzo się cieszymy, że wszyscy opuszczają szczyt NATO z zadowoleniem. Odnowienie zasad kolektywnej obrony, dostosowanie ich do obecnych realiów, jest realizowane i jest pełna zgoda sojuszu – dodał.

Głowa państwa polskiego rozmawiała również z Emmanuelem Macronem i Donaldem Trumpem.

Mieliśmy dzisiaj dłuższą rozmowę z prezydentem Donaldem Trumpem. (…) Mieliśmy dyskusję nt. przyszłości – mówił polski prezydent. To jest sukces NATO i to jest zwycięstwo Polski – dodał.

Pytany o to, czego oczekuje prezydent Turcji, Duda odpowiedział: Istotnym elementem dla pana Erdogana było to, że dużo mówiono o zagrożeniach dla Turcji. (…) Należy się spodziewać, że te tematy, jak oczekuje Turcja, wśród państw Sojuszu będą omawiane. Następnie poruszono sprawę stosunku państwo Sojuszu do Rosji. Nie ma wroga, żadnego wroga dzisiaj nie ma. NATO nikt nie atakuje. Wrogiem możemy być może nazwać podmioty o charakterze nie państwowym. (…) Nie możemy mówić o wrogu na poziomie międzypaństwowym — powiedział Duda.

Rosja to nasz sąsiad, z którym w wielu rzeczach się nie zgadzamy (…) i niektóre działania ze strony Rosji są nieakceptowalne. Ale nie ma mowy o wrogości – dodał.

Niestety Rosja przedsięwzięła takie zachowania w ostatnich latach. Mówię o inwazji na Gruzję, okupacji Krymu, Ukraina nie ma pełnej kontroli nad częścią swojego terytorium. (…) Rosja ma w tym swój udział. Chcemy by sytuacja była przywrócona do stanu poprzedniego. (…) Trzeba realizować politykę bezpieczeństwa i odstraszania, by pokazać, że kolejne próby działań imperialnych czy zaczepnych, spotkają się z odpowiedzią Sojuszu – mówił.

Nie wolno żadnego kraju w sposób bezwzględny izolować – stwierdził prezydent.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przedświąteczne spotkanie w sandomierskim szpitalu

2019-12-16 14:51

ks. Wojciech Kania

W Szpitalu Specjalistycznym Ducha Świętego w Sandomierzu odbyło się przedświąteczne spotkanie opłatkowe z udziałem dyrekcji, pracowników oraz władz samorządowych.

ks. Wojciech Kania

16 grudnia, w sandomierskim Szpitalu Specjalistycznym Ducha Świętego, odbyła się tradycyjna wigilia. Na zaproszenie dyrektora placówki dr. n. med. Marka Kosa, wzięli w niej udział lekarze, pielęgniarki oraz przedstawiciele całego personelu medycznego i administracji. Byli obecni biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, Starosta powiatu sandomierskiego i Burmistrz Sandomierza.

Biskup Nitkiewicz poświęcił opłatki i podziękował pracownikom szpitala za ich pełną poświęcenia służbę, podkreślając, że towarzyszą oni człowiekowi od jego poczęcia po śmierć. – Jesteście w ten sposób szczególnymi świadkami Bożego Narodzenia, a zarazem pomocnikami Boga – szafarzami jego miłosierdzia – podkreślił biskup.

Słowa życzeń do pracowników skierowali również Starosta i Burmistrz oraz dyrektor szpitala dr Marek Kos. Po zaśpiewaniu kolędy i podzieleniu się opłatkiem, wszyscy zasiedli do świątecznego posiłku.

ks. Wojciech Kania
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem