Reklama

Prymas Polski przed X Zjazdem Gnieźnieńskim: potrzeba odważnej odpowiedzi

2016-03-10 16:31

bgk / Gniezno / KAI

B. Kruszyk/archidiecezja.pl

„Duchowy kryzys, który obserwujemy w Europie jest spowodowany m.in. kryzysem samoświadomości chrześcijan. Myślę, że w tym szczególnym czasie, wobec trudnych wyzwań, przed którymi stoi dziś Stary Kontynent, Kościół i Polska, my chrześcijanie, zobowiązani jesteśmy do szukania nowych, bardziej twórczych i odważnych odpowiedzi” – mówił dziś w Gnieźnie abp Wojciech Polak, który w piątek, 11 marca, wraz z Prezydentem RP otworzy X Zjazd Gnieźnieński.

O tematyce, programie i idei kongresu mówiono podczas dzisiejszej konferencji prasowej w gnieźnieńskim Muzeum Archidiecezjalnym. Jak przypomniał metropolita gnieźnieński, Zjazd będzie pierwszym z ważnych, ogólnopolskich wydarzeń w kalendarzu obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski. I do rocznicy tej w swojej tematyce będzie również nawiązywać.

„Chcemy z jednej strony przypomnieć i wskazać na korzenie, z których wyrastamy, z drugiej podjąć refleksję nad rolą i przyszłością chrześcijan w Europie. Zjazd odbywa się w szczególnym czasie, w którym dostrzegamy naglące wezwanie, by w kontekście naszej tożsamości, naszych początków, przemyśleć nasze jutro. Spróbować poszukać odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób czerpać inspiracje z tego, kim jesteśmy jako chrześcijanie. Stąd hasło «Europa nowych początków. Wyzwalająca moc chrześcijaństwa»” – tłumaczył dziennikarzom Prymas Polski.

Wskazał także na niezmienną cechę zajazdu, jaką jest jego ekumeniczność i towarzysząca obradom modlitwa. Podobnie jak podczas poprzednich kongresów, spotkanie będzie miało trzech kapelanów: katolickiego, ewangelickiego i prawosławnego. W kościołach gnieźnieńskich odbywać się będą w sobotę nabożeństwa ekumeniczne, a w piątek w katedrze gnieźnieńskiej uczestnicy i gnieźnianie wezmą udział w ekumenicznym nabożeństwie dziękczynno-pokutnym za 1050 lat wiary w Polsce.

Reklama

„Podczas tego piątkowego nabożeństwa chcemy najpierw podziękować Panu Bogu za wszystkie dary i łaski, jakie otrzymaliśmy, ale także przeprosić Go za to, co było naszym antyświadectwem, w czym do tych darów i łask nie dostawaliśmy” – dodał abp Wojciech Polak.

W X Zjeździe Gnieźnieńskim weźmie udział ponad pół tysiąca uczestników z kraju i zagranicy, głównie z państw byłego bloku wschodniego. Zaproszono blisko 60 prelegentów z całego świata. Obecni będą duchowni i przedstawiciele dziewięciu Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej oraz dwóch spoza Rady. Jak poinformowała w czasie konferencji prasowej przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego Zjazdu Marta Titaniec, w organizację wydarzenia zaangażowanych jest piętnaście stowarzyszeń i organizacji katolickich i międzyreligijnych z całej Polski. „To fenomen i za to zaufanie laikatowi chciałabym podziękować” – dodała.

Za kontynuowanie inicjatywy Prymasowi Polski dziękował także obecny na konferencji abp senior Henryk Muszyński, który nowożytne zjazdy zainaugurował. „Cieszę się i z nadzieją patrzę na owoce, które ten najbliższy zjazd zrodzi” – przyznał.

X Zjazd Gnieźnieński rozpocznie się w piątek 11 marca w auli I LO im. Bolesława Chrobrego. Kongres wspólnie z Prymasem Polski otworzy Prezydent RP Andrzej Duda, który patronuje wydarzeniu. Głowa państwa spotka się tego dnia także z duchownymi i przedstawicielami Kościołów obecnych na zjeździe oraz otworzy wystawę „Chrzest – św. Wojciech – Polska. Dziedzictwo średniowiecznego Gniezna”.

Wśród prelegentów trzydniowego spotkania są m.in. kard. Antonio Tagle w Filipin, który będzie mówił o wierze w kontekście wolności oraz zwierzchnik Kościoła i Greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk z Ukrainy, który pochyli się nad relacjami między Rosją, Ukrainą i Polską pół wieku po odzyskaniu wolności. Temat ten będzie jednym z ważniejszych w czasie zjazdowej dyskusji.

Do Gniezna przyjadą również: kard. Kazimierz Nycz, Nuncjusz Apostolski w Polsce abp Celestino Migliore, ludzie kultury, politycy i liczni świadkowie wiary. Pojawi się także temat małżeństwa, który podejmie Jerzy Grzybowski ze Stowarzyszenia Spotkania Małżeńskie oraz temat ekonomii z pytaniem, czy możliwa jest inna gospodarka.

O to, gdzie jest Bóg we współczesnej kulturze i czy możliwe jest przymierze kultury i wiary pytać będą znawcy tematu m.in. bp Michał Janocha i ks. Andrzej Draguła. Pojawi się także nawiązanie do trwającego Roku Miłosierdzia. Czy miłosierdzie ma granice mówić będą m.in.: s. Małgorzata Chmielewska ze Wspólnoty Chleb Życia, s. Manuela Simoes MSCS pracująca z uchodźcami na południu Włoch oraz Janina Ochojska z Polskiej Akcji Humanitarnej. Metropolita Bolonii abp Matteo Zuppi pochyli się z kolei nad pytaniem, czy Europa to raj, czy twierdza?

Ostatni dzień zjazdowych obrad – niedziela, koncentrować się będzie wokół Kościoła i jego duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia. Referat w tym kontekście wygłosi kard. Kazimierz Nycz. Tego dnia odczytane zostanie również przesłanie uczestników zjazdu do Kościoła i Europy. O godzinie 13.00 w katedrze gnieźnieńskiej sprawowana będzie Msza św. pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Celestino Migliore, która zakończy X Zjazd Gnieźnieński i będzie dziękczynieniem w 3. Rocznicę wyboru papieża Franciszka. Mszę św. będzie transmitować TVP Polonia.

Istotną i najbardziej interaktywną częścią zjazdu będą spotkania w małych grupach warsztatowych, które zaplanowano po południu zarówno pierwszego, jak i drugiego dnia kongresu. Uczestnicy mogą wybierać spośród kilkunastu tematów, których wspólnym mianownikiem jest zagadnienie wolności. Będzie to nie tylko okazja do zgłębienia tematu z fachowcami, ale także sposobność do dyskusji, wymiany poglądów i wypracowania konkretnych postaw społecznych i obywatelskich.

Zaproponowane przez organizatorów zagadnienia są nie tylko interesujące, ale i niezwykle aktualne – wolność wobec obcych postrzeganych jako zagrożenie, a więc jaka ma być odpowiedź chrześcijanina, gdy mówi się o laicyzacji i islamizacji Europy; wolność lidera i z liderem, czyli jaki rodzaj przywództwa wyzwala, a jaki ogranicza wolność; wolność w spotkaniu różnych kultur i systemów wartości, wreszcie wolność w sytuacjach granicznych , a więc w depresji, biedzie, chorobie. Wśród tematów znajduje się także m.in.: pytanie o polską Solidarność, o współczesną parafię, o małżeństwo – dlaczego sakramentalne, a nie luźny związek, o relacje polsko-ukraińskie i ukraińską wolność i wreszcie jak budować nową przyszłość, nie rezygnując ze sprawdzonych wartości.

Jakie są owoce nowożytnych Zjazdów Gnieźnieńskich? „Widzę je przede wszystkim w ludziach” – przyznał abp Wojciech Polak. „Zjazdy Gnieźnieńskie nie są miejscem tworzenia projektów religijnych czy politycznych. Porównałbym je raczej do kropli, która drąży skałę, a więc kruszy uprzedzenia w ludzkich sercach” – dodał Prymas Polski.

Tagi:
prymas Polski zjazd gnieźnieński

Prymas: spadek powołań to wezwanie do troski o rodzinę i duszpasterskie nawrócenie

2019-11-05 11:29

rozmawiał Tomasz Królak / Gniezno (KAI)

Demografia ma w spadku liczby powołanych swój istotny udział, ale z całą pewnością nie jest to jedyna przyczyna – mówi KAI abp Wojciech Polak. Prymas Polski skomentował fakt, że w tym roku do seminariów duchownych w naszym kraju zgłosiło się o ponad 120 kandydatów do kapłaństwa mniej niż w roku ubiegłym. Odczytuję w tym wezwanie do bardziej ewangelicznego stylu życia i do ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie – stwierdza abp Polak.

Episkopat.pl

Tomasz Królak (KAI): W skali „rok do roku” w Polsce nastąpił spadek kandydatów do kapłaństwa aż o 20 procent. Pierwsza refleksja Księdza Prymasa?

Abp Wojciech Polak: – Na pewno trzeba sobie postawić pytanie o przyczyny tego spadku. Wiemy, że jest to problem złożony. Konieczna jest więc dogłębna i kompetentna analiza, która może stanowić punkt wyjścia do dalszych działań.
Z drugiej strony te dane są wezwaniem, abyśmy w naszych wspólnotach zintensyfikowali wołanie do Boga o nowe powołania, zgodnie przecież ze wskazaniem samego Jezusa Chrystusa: proście Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.

- Czy i na ile można taki stan tłumaczyć demografią? Jakie inne czynniki miały wpływ na ten spadek?

- – Tak, jak powiedziałem, to złożony problem. Oczywiście demografia ma w spadku liczby powołanych swój istotny udział, ale z całą pewnością nie jest to jedyna przyczyna. Postawiłbym pytanie o życie wiary współczesnych młodych ludzi, o nasze, a więc także moje, świadectwo życia wiarą w Kościele i w świecie. O świadectwo wiary naszych rodzin. O umiejętność i determinację w rozwiązywaniu trudnych czy gorszących spraw i sytuacji w życiu Kościoła. O samą obecność Kościoła i duchowości w życiu młodych ludzi. Wreszcie o nasze podejście do nich i to, na ile pomagamy im w odczytywaniu życia jako powołania.

- W skali ostatnich dwóch dekad spadek powołań do kapłaństwa wynosi aż 60 procent. Czym to tłumaczyć? Dopadła nas wolność, konsumpcja, chęć używania życia? Myślę tu zarówno o młodym pokoleniu, ale też i o rodzicach.

- – Powtórzę, konieczna jest pogłębiona diagnoza tych przyczyn. Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednym zdaniem. Jeśli miałbym spróbować, powiedziałbym, że analiza ostatnich dwóch dekad odsłania niewątpliwie różne problemy, z jakimi mierzą się nie tylko ludzie młodzi, a które mają u podstaw m.in. ogromne przemiany kulturowe jakie zaszły w tym czasie. Mówił o nich wielokrotnie papież Franciszek przestrzegając młodych przed uleganiem ułudzie tymczasowości, względności, nowych technologii.
Te dwie dekady to także czas wzmożonej emigracji i wyjazdów za pracą. Z drugiej strony to czas podniesienia stopy życiowej i zwiększonej konsumpcji, o której pan wspomniał, a jednocześnie pogłębiającej się obojętności na to, co pozamaterialne i duchowe.
Nie bez znaczenia są też napięcia w łonie samego Kościoła, zwłaszcza te najbardziej bolesne, związane ze skandalem pedofilii. To wszystko, łącznie z różnorakimi problemami wychowawczymi i rodzinnymi owocuje jeszcze większymi niż dotychczas obawami o podejmowanie decyzji wiążącej na całe życie.

- Czy te dane mogą wskazywać na to, że po latach „pełzającej sekularyzacji” (z naciskiem na „pełzającej”) proces ten zacznie przyspieszać i zaczniemy pod względem powołań zbliżać się do krajów Zachodu?

- – Nie jestem socjologiem więc trudno mi ocenić dynamikę tych przemian. W skali mikro, a więc z obserwacji we własnej archidiecezji, mogę powiedzieć, że zauważam nadal pewne falowanie, to znaczy, że wciąż jeszcze pojawiają się lata, w których nieco więcej osób zgłasza się do seminarium i te, w których jest ich mniej. Niewątpliwie jednak ogólna liczba, zarówno samych kandydatów, jak i księży, się zmniejsza. To stwarza realny problem, zwłaszcza przy dużej sieci małych parafii, z obsadzeniem każdej z nich i wymusza mianowanie jednego proboszcza dla kilku takich wspólnot.

- Czy spodziewa się Ksiądz Prymas, że podobne spadkowe procesy ujawnią się w corocznych badaniach dominicantes?

- – Dotychczasowe badania tego nie sugerują. Chodzi mi o samą tendencję. Opracowujący dane Instytut Statystki Kościoła Katolickiego nie wskazuje nam na tak zarysowany czy podobny proces.

- Wracam do najnowszych badań. Spadek liczby kandydatów do kapłaństwa o 20 procent zmusza do refleksji cały Kościół. Co to Kościołowi mówi o nim samym?

- – Odczytuję w tym wezwanie do troski o jakość życia kościelnego, o towarzyszenie rodzinom, bardziej odważne zaangażowanie w pracę z młodzieżą, ale w takim kluczu i z takim akcentem, jak to zostało wskazane choćby w czasie Światowych Dni Młodzieży w Panamie, czyli pomoc młodym w odczytywaniu powołania, o świadectwo bardziej ewangelicznego stylu życia i ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie.

- Do jakich przemyśleń najnowsze dane powinny skłonić biskupów?

- – Oprócz ponownego otwarcia na młodzież, obecności z młodymi i wśród młodych, ukierunkowania naszej pracy duszpasterskiej w diecezjach na animowanie w parafiach choćby niewielkich grup dla młodych, którzy będą mieli szansę głębiej poznać siebie i postawić sobie pytania o życiowe powołanie, oprócz troski o liturgiczną służbę ołtarza, z której wciąż jeszcze w większości wywodzą się przychodzący do seminariów, wskazałbym na szansę, jaką daje przyjęty przez biskupów na ostatnim posiedzeniu Konferencji Episkopatu, nowy program przygotowania kandydatów do kapłaństwa, czyli nowe "Ratio istitutionis". Sama dynamika tego dokumentu, która m.in. wychodzi od konkretnych propozycji tworzenia kultury formacyjnej i powołaniowej jest niewątpliwie szansą nie tylko do przemyśleń, ale i do podjęcia odważnych decyzji i działań.
I warto chyba wciąż pamiętać, jak napisał w "Christus vivit" papież Franciszek, że „Pan nie może nie dotrzymać swej obietnicy (...) a jeśli niektórzy księża nie dają dobrego świadectwa – mówi papież – to z tego powodu Pan nie przestanie powoływać. Wręcz przeciwnie, podwaja stawkę, ponieważ nie przestaje troszczyć się o swój umiłowany Kościół”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

#ZatrzymajAborcję w rękach lewicy

2019-11-13 21:56

Artur Stelmasiak

Według nieoficjalnych informacji przewodniczącym sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ma być poseł z lewicy. W tej komisji znajduje się obywatelski projekt poparty przez KEP #ZatrzymajAborcję.

Artur Stelmasiak

Oznacza to, że według własnych wytycznych, Prawo i Sprawiedliwość próbuje zrzucić odpowiedzialność za brak działań ws. ochrony życia na lewicę, czyli na postkomunistów SLD, partię Roberta Biedronia i partię Razem.

Przypomnijmy, że obywatelski projekt Zatrzymaj Aborcję uzyskał pełne poparcie biskupów podczas plenarnych obrad Konferencji Episkopatu Polski. Trafił do sejmu w listopadzie 2017 roku z rekordowym poparciem Polaków 830 tys. podpisów. Na początku roku 2018 roku w pierwszym czytaniu w głosowaniu uzyskał miażdżącą sejmową przewagę prawie 280 posłów.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w między czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka.

Według ustaleń Tygodnika "Niedziela" projekt popierany przez KEP ma zostać oddany w ręce skrajnie lewicowych polityków, co oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar oddać ten najważniejszy projekt obywatelski na pożarcie polityków proaborcyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem