Reklama

Iść w stronę Światła

„Czas ucieka - wieczność czeka”

Patrycja Skrobańska
Edycja szczecińsko-kamieńska 44/2003

Każdy z nas już od chwili poczęcia staje się pielgrzymem. Pielgrzymujemy do różnych miejsc - dalekich i bliskich. Każda z tych ziemskich wędrówek ma swój początek i koniec. Bywamy zachwyceni zarówno drogą prowadzącą do określonego celu podróży, jak i samym celem. Może stać się jednak odwrotnie i wówczas ogarnia nas poczucie straconego czasu, zmarnowanych szans... a przecież życie ludzkie składa się właśnie z przypływów i odpływów. Zła passa nigdy nie trwa wiecznie. Po niej nastaje ta dobra... Czas wędrówki po ziemskim padole jest, niestety, ograniczony, podróż w kierunku wieczności nie posiada ram czasowych, bo Bóg jest wiecznością, początkiem i końcem, siłą, która daje nam moc. Moc, aby podnosić się z upadku i brnąć naprzód z nowym potencjałem. Przykre doświadczenia wpisane są niejako w podróż pielgrzyma ku wieczności. Mądrość jego polega na umiejętności przyjmowania ich z pokorą i nadzieją. Bóg doświadcza swych pielgrzymów. Poprzez cierpienie wskazuje na nowe rozwiązania. Ukazuje prawidłowość, że tam, gdzie ból i cierpienie tkwi błąd. Zmusza do refleksji nad swym życiem, dopinguje do rozwoju wewnętrznego, pracy nad sobą.
Mijają dni, miesiące, lata... nie muszą być wciąż takie same, pozbawione głębszego sensu; monotonne i szare. Od nas zależy, ile wysiłku włożymy w pracę nad sobą. W każdym z nas drzemie ogromny potencjał możliwości. Być bliżej Boga, to rozwijać swe talenty, to kształtować swe życie według zamysłu Bożego. Kiedy w centrum naszej uwagi jest Bóg, wtedy każda najprostsza czynność, którą wykonujemy nabiera sensu. Podróż w stronę światła, czyli wieczności, może stać się dla każdego fascynującym przeżyciem. Wystarczy, że wszystko, cokolwiek czynimy, czynimy z myślą o Bogu i w Jego Imię!
Jesień to szczególny czas. Okres ten, bardziej niż którykolwiek w ciągu roku, przypomina nam o kruchości ziemskiego bytowania. Obserwując zmieniającą się przyrodę, uświadamiamy sobie, że przemijanie dotyczy także nas - ludzi. Opadające z drzew liście i długie jesienne wieczory sprzyjają głębokiej refleksji nad sensem naszego istnienia. Non omnis moriar - nie umrę na wieki - oto sentencja, którą spotyka się na niektórych tablicach nagrobnych. Wczytując się w słowa tej sentencji, orientujemy się, że słowo „przemijanie” dotyczy naszej ziemskiej pielgrzymki. Przemijamy tu, na ziemi. Śmierć kończy pewien etap tej wędrówki. Wraz ze śmiercią przemija nasze ciało fizyczne pełne ludzkich słabości. Umierając, rodzimy się na nowo do nowego życia, bogatszego i szczęśliwszego jak motyl opuszczający kokon, ukazując swe piękno w całej krasie.
Didache - Nauka Dwunastu Apostołów - mówi o dwóch drogach człowieka. Wybór należy do nas; czy chcemy zatrzymać się na etapie kokonu, czy też, dążąc ku Światłu, przeistoczyć się w wielobarwnego motyla.

Reklama

Benedykt XVI zaproponował kard. Bergoglio ważne stanowisko. Jednak on odmówił

2019-07-22 15:03

pb (KAI/cruxnow.com) / Watykan

Amerykański portal katolicki Crux twierdzi, że po swym wyborze w 2005 r. papież Benedykt XVI zaproponował ówczesnemu arcybiskupowi Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio stanowisko sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Jednak przyszły papież Franciszek odmówił. Według tej informacji Benedykt XVI chciał, aby kard. Bergoglio pomógł mu w oczyszczeniu kurii rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Crux powołuje się na znajomego Franciszka z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Ks. Fernando Miguens, były rektor seminarium duchownego w San Miguel na przedmieściach stolicy Argentyny przypomina, że już „Paweł VI bardzo cierpiał z powodu zepsucia w Stolicy Apostolskiej”. - Wiem, że Jana Paweł II także bardzo cierpiał z tego powodu, ale postanowił, że jego priorytetem będzie misja. Biedny Benedykt [XVI] próbował stawić temu czoła i aby to zrobić, zaproponował Bergoglio, że mianuje go sekretarzem stanu, ale Jorge mu odmówił - twierdzi duchowny.

Według portalu pogłoska o oferowaniu kard. Bergoglio stanowiska sekretarza stanu pojawia się po raz pierwszy. Jednak - jak przypomina watykańska korespondentka Cruxa, Inés San Martín - już „pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II mówiło się, że argentyński kardynał mógłby otrzymać wysokie stanowisko w Watykanie”. Weteran włoskich watykanistów Sandro Magister pisał 2002 r., że po jego zaangażowaniu w prace zgromadzenia Synodu Biskupów w 2001 r. niektórzy dostojnicy kościelni chcieli powołania kard. Bergoglio do pracy w Rzymie, na co on sam miał wówczas odpowiedzieć: „Umarłbym w kurii”.

Mimo odmowy, zdaniem źródeł portalu Crux, relacje Benedykta XVI z kard. Bergoglio miały charakter osobisty i naznaczone były głębokim szacunkiem. Niewymieniony z nazwiska były współpracownik kardynała twierdzi, że kiedykolwiek Bergoglio jechał do Rzymu, „mógł pójść do papieża niemal bez proszenia o audiencję”. Obydwaj mieli też „regularnie, czasem nawet raz w miesiącu”, rozmawiać przez telefon.

Brytyjski pisarz Austen Ivereigh, autor m.in. książki „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”, powiedział portalowi Crux, że „kard. Bergoglio miał w Rzymie reputację krzyżowca walczącego z zepsuciem i papież Benedykt bardzo wysoko go cenił, dlatego pomysł poproszenia go o to, by był sekretarzem stanu wydaje się prawdopodobny”. A jeśli tak było, to „Bergoglio bardzo mądrze zrobił, że tę propozycję odrzucił”, gdyż „bez autorytetu papieskiego stojącego za oczyszczającą reformą, nie można jej dokonać”.

Crux uważa za „dobrze udokumentowany” fakt to, że kard. Bergoglio był kandydatem na papieża już w 2005 r., lecz tym, którzy proponowali jego kandydaturę miał powiedzieć, by popierali kard. Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Asyż: kurs jak mówić o Biblii osobom niepełnosprawnym

2019-07-23 16:28

vaticannews.va / Asyż (KAI)

Celem naszego kursu było uwrażliwianie całego Kościoła na prawdę, że Biblia jest dla wszystkich, nikogo z jej poznania nie można wykluczyć. Tymi słowami odpowiedzialny w episkopacie Włoch za apostolat biblijny nakreślił zadania kursu, jaki odbył się w Asyżu, a w którego tematem było przybliżanie Pisma Świętego osobom niepełnosprawnym.

Archiwum

Ks. Dionisio Candido zaznaczył, że ważna rzeczą jest, aby umieć poruszać się w tych dwóch obszarach: z jednej strony znajomość Biblii, a z drugiej umiejętność przekazania jej osobom niepełnosprawnym.

- Trzeba mieć cierpliwość i zespolić ze sobą te dwie rzeczywistości, wchodząc coraz bardziej w świat Słowa Bożego, jego sposobu wyrażania się, jego obrazów i metafor, których używa. Ale w tym samym czasie trzeba wiedzieć, jak się odpowiednio wyrazić, wypowiedzieć, aby osoby z różnymi rodzajami niepełnosprawności, zarówno fizycznej, jak i psychicznej, mogły wejść w świat Biblii – podkreślił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego ks. Candido. - Współpraca tych dwóch sektorów wychodzi naprzeciw potrzebom Kościoła i służy diecezjom. Osoby uczestniczące w tych kursach mogą przenieść to potem na życie lokalnych wspólnot.

Włoski duchowny przypomniał, że Kościół od zawsze pamiętał o potrzebie przekazu biblijnego także osobom biednym. Do nich przecież przemawiał Jezus. Wskazał, że pierwszą Biblią dla biednych była sztuka, zarówno malarska, jak i architektoniczna czy muzyczna. Dzięki niej opowiadano Biblię tym, którzy inaczej poznać jej nie potrafili. Przyznał jednak, że Kościół potrzebował wieków, aby dojrzeć do odpowiedniej wrażliwości na osoby niepełnosprawne i także im przekazywać treści biblijne, a przekaz ten czynić spersonalizowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem