Reklama

Niedziela Wrocławska

ŚDM w grze miejskiej

[ TEMATY ]

Światowe Dni Młodzieży

gra

Archiwum sztabu ŚDM Wrocław

Ruszyły zapisy na grę miejską pt. „Światowe Dni Młodzieży”, która odbędzie się w dniach 9-10 kwietnia br. na terenie Wrocławia. Na ochotników będzie czekało kilkanaście zadań, w których będzie można wykazać się wiedzą, orientacją w terenie, kreatywnością oraz zgraniem grupy. Gra będzie towarzyszyć peregrynacji symboli ŚDM w naszej archidiecezji. - To będzie doskonała okazja do dobrej zabawy i jednocześnie przybliżenia, odkrycia na nowo Światowych Dni Młodzieży - zapraszają wolontariusze z wrocławskiego sztabu przygotowań do ŚDM i Dni w Diecezjach.

Gra będzie zespołowa: do zapisów zaproszone są 3-5 osobowe zespoły, które mogą tworzyć znajomi, przyjaciele lub rodziny (w zespole przynajmniej jedna osoba musi być pełnoletnia). Uczestnicy gry będą musieli sprawnie poruszać się pomiędzy poszczególnymi punktami wyznaczonymi na terenie miasta i zrealizować zadania, które tam znajdą. Dozwolone jest przemierzanie miasta pieszo lub komunikacją miejską - nie wolno korzystać z samochodów ani nawet rowerów. Każde wykonane zadanie punktowane będzie od 1 do 10 punktów, w zależności od zaangażowania zespołu, pomysłowości i poprawności realizacji. W trakcie gry będzie konieczność korzystania z internetu, maila, aparatu, kamery dlatego każdy zespół musi być wyposażony np. w telefon komórkowy, posiadający te funkcje. Wyniki każdego zadania zespoły będą przesyłać bezpośrednio po jego wykonaniu e-mailem.

Reklama

Zapisy trwają do 5 kwietnia br. Formularz zgłoszeniowy znajduje się na stronie www.sdm2016.wroclaw.pl . Liczba zespołów, które mogą wziąć udział w grze jest ograniczona dlatego zachęcamy już dziś do zapisów!

Wyniki gry zostaną ogłoszone na stronie organizatora do dnia 17 kwietnia. Trzy najlepsze drużyny mogą liczyć na nagrody rzeczowe - gadżety promocyjne diecezjalnych obchodów ŚDM tzw. Dni w Diecezjach.

2016-03-29 19:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Półtora tysiąca tytułów gier w jednym miejscu

[ TEMATY ]

gra

Materiały prasowe Organizatora

Każdy kto lubi spędzać czas w gronie rodziny i przyjaciół, dobrze się bawić oraz poszerzać swoje horyzonty powinien zarezerwować sobie cały weekend 17 i 18 listopada 2018 i pojawić się we Wrocławiu na VIII edycji Międzynarodowego Festiwalu Gier Planszowych – Wrocław Games Fest 2018.

Regularnie, raz w roku, w drugiej połowie listopada stolica Dolnego Śląska, zamienia się także w stolicę gier planszowych. Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy słysząc "gry planszowe" to? Dzieci! Stowarzyszenie Druga Runda we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu i Gminą Wrocław już po raz ósmy udowodni Wam jak błędna jest ta myśl!

Czy to oznacza, że na wydarzenie mają wstęp wyłącznie dorośli? Absolutnie, nie. Piękno festiwalu tworzą jego goście. Dzieci, młodzież, studenci, dorośli, seniorzy, po prostu wszyscy bez żadnych ograniczeń. Niezależnie od wieku czy innych często dzielących nas czynników, to właśnie gry planszowe doskonale mogą nas zintegrować, a wszystko w duchu rywalizacji – w końcu każdy chce wygrać.

Czyli chińczyk, monopoly i szachy? Nie tylko. Biblioteka gier planszowych jaką organizatorzy przygotowują na Wrocław Games Fest jest z roku na rok coraz większa i bije kolejne rekordy. Nie inaczej będzie tym razem, na uczestników czeka   blisko 1 500 różnych tytułów! Nie zabraknie klasycznych, dobrych i popularnych gier, jednak nawet osoby doskonale znające temat nowoczesnych planszówek, będą zaskoczone tym, co będą mogły zobaczyć w trakcie WGF.

Planowane są specjalne turnieje i konkursy, w których będzie można wygrać atrakcyjne nagrody. Specjalnie na festiwal przywiezione będą najnowsze światowe premiery prosto z największych targów gier planszowych na świecie – SPIEL'18. Spotkacie tutaj zarówno amatorów, którzy po raz pierwszy będą mieli do czynienia z nowoczesnymi grami planszowymi, ale także starych wyjadaczy, autorów, producentów i wiele ciekawych osobistości ze świata gier. Jak co roku będzie można zapoznać się z prototypami gier, które już niebawem mogą ujrzeć światło dzienne!

Z myślą o najmłodszych uczestnikach, przygotowana zostanie także specjalna strefa dla dzieci.

Cały festiwal będzie prowadzony pod okiem animatorów i wolontariuszy ze Stowarzyszenia Druga Runda, którzy od lat działają na Dolnym Śląsku i na terenie całego kraju, promując gry planszowe.

Jeżeli więc jesteś doświadczonym graczem, albo chciałbyś zobaczyć po raz pierwszy czym są nowoczesne gry planszowe – VIII edycja Wrocław Games Fest jest wydarzeniem, które musisz wpisać w swój kalendarz.

VIII edycja Międzynarodowego Festiwalu Gier Planszowych – Wrocław Games Fest 2018 odbędzie się 17-18 listopada 2018 w Hali Sportowej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, ul. Chełmońskiego 43.

Wstęp wolny!

Źródło: Oficjalna strona wydarzenia na Facebooku

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do … Marka Jakubiaka

2020-09-19 08:37

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Marek Jakubiak

wpolityce.pl

5 pytań do … Marka Jakubiaka, polityka, posła na Sejm VIII kadencji, Prezesa Federacji dla Rzeczypospolitej

Piotr Grzybowski: Panie Pośle, jak to się stało, że przedsiębiorca zdecydował się wejść do polityki?

Marek Jakubiak: To był autentyczny bunt. Policzyłem swoje szable, to znaczy menagerów, wszystkich, którzy u mnie pracowali, zapytałem ich, czy dadzą radę beze mnie prowadzić dalej interes i powiedziałem, że jeżeli nie będziemy zmieniać sami, to nikt nam nie zmieni Polski tak, żeby przedsiębiorczość mogła mieć swoje stabilne miejsce w polityce. Mało nas jest do pieczenia tego chleba. Naprawdę. W Parlamencie lobby historyczno- dziennikarskie jest przeokrutnie wielkie, natomiast najczęściej są to ludzie, którzy uważają, że pieniądze pochodzą z konta, a nie z ciężkiej pracy, więc takie mamy ustawodawstwo, jakich mamy posłów. A ponieważ uważam, że przedsiębiorczość jest sercem organizmu, a społeczeństwo krwią, to powinniśmy jednak dbać o to serce, bo jak stanie, to po prostu wszyscy padniemy.

PG: Pana staż polityczny jest tyleż krótki, co burzliwy. W wyborach parlamentarnych w 2015 startował Pan z komitetu wyborczego Kukiz’15, współtworzył Pan stowarzyszenie Endecja, powołał Pan partię Federacja dla Rzeczpospolitej, której został Pan prezesem. Czy wciąż poszukuje Pan swojej drogi politycznej?

MJ: Wie Pan, ja mam gigantyczne dwa sukcesy polityczne. Po pierwsze, wyborcy do mnie mówią „Panie Marku”, albo „Panie Pośle” i dla mnie jest to o tyle zaszczyt, że nikt mnie nie wyzywa na ulicy, tylko zazwyczaj podchodzą do mnie ludzie i zwracają się per Panie Marku. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Rozpoznają mnie - to jest druga rzecz. Trzecia rzecz jest taka, że jeżeli chodzi akurat o Endecję, to wszyscy razem wykonywaliśmy polecenia Pawła Kukiza, bo to były jego pomysły powołania takiego stowarzyszenia, ale on sam nie chciał się angażować i delegował do tego tematu mnie. Natomiast tak naprawdę, to ja powołałem Federację dlatego, że Paweł Kukiz chciał mnie usunąć z Kukiz’15. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy moi przyjaciele przeciwko mnie głosują, bądź nie głosują, wszystko jedno. Nie chciałem ich stawiać w tak dwuznacznej sytuacji, więc sam po prostu odszedłem. Panie Redaktorze, ja uważam, że ważniejsze dla mnie jest lustro, niż bycie albo nie-bycie w Sejmie. Oczywiście, to jest wielka godność, to jest wielkie wyzwanie, ale nie za wszelką cenę. Jak widać, będąc poza Sejmem również nie wypadłem ani z mediów, ani z obiegu politycznego, dalej mam coś do powiedzenia i do przekazania.

PG. Co bardziej wciąga: polityka czy biznes?

MJ. Jak Pan widzi, już zacząłem kręcić się na krześle, jak tylko takie pytanie słyszę, bowiem mamy do czynienia z dwoma światami. Polityka to jest długodystansowy bieg, który po drodze ma różne niespodzianki, których nie da się przewidzieć, bo tutaj mówimy o emocjach ludzkich, o przyzwyczajeniach, o wychowaniu itd. Wiele jest składowych, które razem kumulują się na postawy posłów, kolegów, koleżanek itd. Ja tego doznałem, więc wiem. Przedsiębiorczość, którą nazywam postawą heroiczną (bo w Polsce, w zagmatwanym prawie gospodarczym, krótkodystansowo można osiągać sukcesy) i która tak buduje adrenaliną życie człowieka, że potrafi cały wolny czas na tę swoją działalność przeznaczyć. Ja tego doznałem i w jednym, i drugim. W tej chwili, dzisiaj gnałem do Pana z Lwówka Śląskiego, z jednego ze swoich przedsiębiorstw, gdzie obecnie się zaangażowałem, bo trzeba pomóc temu dzieciakowi mojemu i wciągnęło mnie znowu z kopytami. To jest tak, że po prostu tu się nie da. Wczoraj oprowadzałem po tym swoim browarze ponad 100 osób, wycieczki robiłem, organizowałem, byli ludzie z całej branży spożywczej i powiem, że nie tylko warto mieć swoje zdanie w polityce, ale warto też mieć wiedzę na temat tego, co się robi, jakie się ma plany, bo to zaraża. Wczoraj 100 osób zaraziłem optymizmem i wczoraj 100 osób rozjechało się i jeszcze do późnych godzin nocnych dyskutowali na temat wycieczki, tego przekazu, który pokazywałem, że takie przedsiębiorstwo, jak browar w Lwówku ma 900 lat, tysiące Jakubiaków po drodze, setki piwowarów, a on dalej istnieje. Warto mieć taki przekaz, że my to wszystko robimy z jakiegoś powodu, najczęściej chcemy zbudować coś we własnej rodzinie, przekazać coś dzieciom, podnieść im standard życiowy, podnieść oczywiście swoją rangę w życiu gospodarczym i życiu prywatnym. To są te cele, które nam przyświecają.

PG: Z punktu widzenia przedsiębiorcy, co nam najbardziej przeszkadza, aby szybciej gonić gospodarki zachodnie?

PG: Nie ma z czego się śmiać, bo rząd Mateusza Morawieckiego idzie do przodu, ale bardzo drobnymi krokami. Ja cały czas mówię, od 5 lat powtarzam, (zresztą Federacja ma to w swoim programie), że dzisiaj nie ma możliwości naprawiania państwa bez likwidacji pewnych działów. To znaczy: jak stwierdzamy, że pewien dział, tak jak np. Departament Podatku CIT jest nie do naprawienia, to trzeba cały ten dział zwolnić i wprowadzić w to miejsce naprawczy system, polegający na tym, że wprowadzamy podatek zryczałtowany, bezobsługowy i wtedy mówimy o produktywności, o wydajności jednego pracownika. Tutaj, gdybyśmy wprowadzili 1% podatek przychodowy, cenotwórczy, nie kosztotwórczy i kasowy, a nie memoriałowy, to urzędnik przychodziłby tylko skontrolować nas w jednym aspekcie: czy 1 zł od 100 zł zarobionych odprowadziłem, czy nie - i koniec dyskusji z urzędnikiem. Dzisiaj, Panie Redaktorze, jest prawie pół miliona interpretacji wydanych przez urzędy skarbowe, które oprócz tego, że wydają te interpretacje, to jeszcze z nimi się nie zgadzają. I są interpretacje interpretacji interpretacji. To pytam się: w takich warunkach jak Jakubiak ma wiedzieć, kiedy cokolwiek robi zgodnie z prawem, a kiedy niezgodnie z prawem?. Więc to jest tak, że najczęściej przedsiębiorcy dowiadują się, że zrobili błąd, że z automatu stają się jakimiś przestępcami, kiedy do nich przychodzi kontrola, a oni cały czas mają świadomość, że robili dobrze. Pytam się: czy Polacy zasługują na takie prawo ? Już nawet kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów, że zastanawia się nad tym CIT-em, bo tak naprawdę, jeżeli tego podatku można nie płacić, to po co taki podatek ? Logiczne? Logiczne, ale dlaczego w tym kierunku nic dalej nie idzie ? Wydajność, efektywność podatku CIT, Panie Redaktorze, to jest 0,7%. Takie Tesco, proszę Pana, w Polsce nie zapłaciło nigdy podatku CIT, a miliardami obraca. Ja już nie będę wskazywał nazw, bo tego jest cała masa, ale po prostu jesteśmy wykorzystywani przez własną naiwność. Mamy przekonanie, że „gość w dom, Bóg w dom”, tymczasem koncerny to jest żaden gość, to są zwykłe organizacje, które przychodzą tu czerpać całymi rękami zyski, nic więcej, tu nie ma żadnego podtekstu ideologicznego, politycznego, czy narodowego. Po prostu - korporacja nie ma imion i nazwisk, oni przychodzą i czerpią, co im się da. I tyle. Natomiast PKB utrzymują i budują najczęściej tacy ludzie, jak ja. 2,5 mln takich jak ja, mniejszych, większych, ale jednak warto by się trochę pochylić i wprowadzić tym ludziom po prostu spokojny sen, zwyczajnie spokojny sen.

PG: Za trzy lata kolejne wybory do Parlamentu. Czy zobaczymy w nim Marka Jakubiaka?

MJ: Panie Redaktorze, z wielką pokorą i spuszczoną głową będę oczekiwał werdyktu wyborców, bo to nie ja decyduję, tylko oni. Niestety, w tej konfiguracji ordynacji wyborczej wszystko zależy od tego, na jakich listach się jest, bowiem to nie są JOWy. Gdyby było w JOWach, to bym Panu powiedział: zawalczę, dlatego, że moi ludzie, którzy mnie znają, mają jakieś tam wyrobione zdanie i zapewne podjęliby jakąś tam decyzję na moją rzecz, myślę, że pozytywną. Natomiast nie ma tych JOWów, nie ma co w tej chwili rozdzierać szat. Sądzę, że za 3 lata w kampanii do Parlamentu będę na jakiejś tam liście, pewnie właśnie Federacji. Po prostu, Federacja musi być koalicyjna, musi mieć możliwości koalicyjne, musi spełniać pewnego rodzaju wymagania koalicyjności i po prostu trzeba blokiem iść do wyborów.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski na Mszy za zamordowanego księdza: miłość nigdy nie umiera

2020-09-19 17:08

Piotr Drzewiecki

Papieski jałmużnik reprezentował Ojca Świętego na Mszy w Como w intencji zamordowanego księdza Roberto Malgesiniego, zwanego też „księdzem wykluczonych”. Pieniądze ze zbiórki Franciszek przeznaczył na pomoc dla najbiedniejszych w diecezji.

Obecność na Mszy kard. Konrada Krajewskiego to gest solidarności Ojca Świętego z cierpiącymi z powodu utraty ks. Roberta, 51-letniego wikarego, pracującego w północnych Włoszech z „ludźmi ulicy”. „Papież Franciszek jest razem z nami, jednoczy się w bólu i modlitwie z rodziną zamordowanego. Ksiądz Roberto zmarł, więc teraz żyje. Miłość nigdy nie umiera” – powiedział papieski jałmużnik.

Pieniądze zebrane podczas Mszy oraz ze zbiórki prowadzonej na placach, gdzie transmitowana była Eucharystia, zostaną przeznaczone przez papieża na pomoc dla najuboższych w diecezji, z którymi pracował zamordowany ks. Roberto.

15 września w Como, na placu św. Rocha, ks. Malgesini idąc, jak co dzień, rozdawać posiłki najuboższym, został zaatakowany przez 53-letniego bezdomnego mężczyznę tunezyjskiego pochodzenia. Zmarł na miejscu na skutek odniesionych ran od noża. Morderca sam oddał się w ręce policji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję