Reklama

Andrzej Duda: "Apeluję do wszystkich - wybaczmy sobie wzajemnie!"

2016-04-10 20:33

maf/wpolityce.pl

Andrzej Hrechowicz

Jeśli z tragedii smoleńskiej, tego dramatu, możemy wyprowadzić coś dobrego, a powinniśmy, to powinna to być jedność, cały czas solidarność, to powinna być życzliwość wzajemna i szacunek takie, jakie wtedy były na Krakowskim Przedmieściu - powiedział prezydent Andrzej Duda do zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Prezydent odsłonił przed Pałacem Prezydenckim specjalną tablicę upamiętniającą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Andrzejowi Dudzie towarzyszyła premier Beata Szydło, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz szereg najważniejszych polityków w państwie. Wcześniej odśpiewano hymn Polski.

Przeczytaj także: 6. rocznica narodowej tragedii

Pełne przemówienie prezydenta na szóstą rocznicę katastrofy smoleńskiej: Szanowni Panowie Marszałkowie, Szanowna Pani Premier, Szanowni państwo parlamentarzyści, szanowny panie prezesie, szanowna pani Marto, wszyscy szanowni bliscy ofiar tragedii smoleńskiej obecni na naszym spotkaniu, szacowna delegacjo litewska, wszyscy szanowni państwo!

Reklama

Sześć lat. Tamtego ranka, 10 kwietnia 2010 roku, nad lotniskiem Smoleńsk Północny, opadła mgła. Zginęły w tej mgle otaczające lotnisko zagajniki, zniknął w tej mgle biało-czerwony tupolew. Wszyscy ci, którzy byli tam na miejscu, wspominają ją z drżeniem. Wspominamy ją także i my, kiedy widzimy ją w relacjach telewizyjnych. Kiedy się rozpierzchała, widok ścisnął nasze dusze i serca. Nasi rodacy zginęli.

Prezydent Rzeczypospolitej, pan prof. Lech Kaczyński, jego małżonka, Pierwsza Dama, pani Maria Mackiewicz-Kaczyńska, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, posłowie, senatorowie, dowódcy Wojska Polskiego, wielu wspaniałych ludzi, którzy lecieli do Katynia z pielgrzymką. Lecieli realizując dzieło czci ofiarom mordu dokonanego przez NKWD na polskich oficerach. Realizowali wszyscy razem, wraz z prezydentem, wielką misję patriotyczną. Ziemia smoleńska pochłonęła kolejną porcję polskiej krwi. Po tamtej, która wsiąkła w 1940 roku, wsiąkła w nią następna. Zginął prezydent Lech Kaczyński, dla którego dzieło prawdy o mordzie katyńskim, dla którego dzieło budowy postaw patriotycznych, także w oparciu o tamtą wielką tragiczną ofiarę, było jednym z najważniejszych elementów jego prezydentury.

Trzeba pamiętać, że w 2007 roku to właśnie pan prezydent prof. Lech Kaczyński, razem z ówczesnym ministrem obrony narodowej, Aleksandrem Szczygło, dokonali awansu polskich oficerów pomordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze. Prawie 8 tys. polskich żołnierzy. Odczytywanie ich nazwisk wtedy, w przededniu Święta Niepodległości, trwało 2 dni. To było wielkie dzieło, które wtedy się rozpoczęło od oddania historycznego honoru polskim oficerom i miało być dalej realizowane, także poprzez tamtą właśnie katyńską pielgrzymkę. Skończyła się ona dramatem obok pasa lotniska Smoleńsk Siewiernyj. Dziś, po 6 latach, patrzymy na tamtą tragedię - patrzymy na Rzeczpospolitą, na to, jak dramatycznie została ona wtedy dotknięta. Ale tamten dzień to był również dzień, który uświęcił to miejsce, w którym dziś mam zaszczyt stać, razem z Państwem. To Wy je uświęciliście, dlatego, że nikt Was tutaj nie wzywał. Nikt nie apelował, byście tutaj przyszli, a jednak przyszliście. Przyszliście z potrzeby serca, nie ze wskazania czy wezwania autorytetów. Przyszliście tutaj setkami tysięcy, przez te dni, by wyrazić żal, czasem trwogę, by wylać łzy, by być razem i dać znak solidarności z tymi wszystkimi, którzy zostali najbardziej dotknięci. Z rodzinami tych, którzy zginęli. Że nie są sami, że Polska jest z nimi, prawie 200 tys. ludzi wtedy przeszło przez Pałac Prezydencki, by oddać hołd Parze Prezydenckiej.

To wielki dorobek serc Polaków, że umieliśmy wtedy stanąć razem ponad wszelkimi podziałami, być tutaj niezależnie od poglądów, wiary, wszelkich przekonań ideologicznych. Wszyscy byliśmy wtedy zjednoczeni, pamiętam tamte dni. Dni dla mnie niezwykłe - kiedy po wielu latach atakowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego, niesprawiedliwych ocen, deptania jego dorobku bardzo często, przyszliście Państwo tu, by oddać hołd prezydentowi, tym, którzy wraz z nim zginęli, ale także dziełu, za które zginęli. Dziełu budowy silnej, niepodległej Rzeczypospolitej, która pamięta o swojej historii, która pamięta o swoich bohaterach, która nie tylko potrafi, ale przede wszystkim oddaje im cześć.

Uczyniliście wtedy to miejsce miejscem pamięci. Niech ono takim na zawsze zostanie. Wierzę, że tak będzie. Niech będzie miejscem wspomnienia, czci i jedności. Bo jeśli z tragedii smoleńskiej, tego dramatu, możemy wyprowadzić coś dobrego, a powinniśmy, to powinna to być jedność, cały czas solidarność, to powinna być życzliwość wzajemna i szacunek takie, jakie wtedy były na Krakowskim Przedmieściu. Wiecie wszyscy i mówię to z pochyloną głową, że było potem także tutaj wiele dramatycznych zdarzeń. Często gorszących zdarzeń, do jakich nigdy nie powinno dojść w Rzeczypospolitej. To te wydarzenia wlały w serca, wiele serc, dodatkową gorycz, dodatkowe rozżalenie, czasem i wiele gniewu. Dlatego zwracam się dziś do wszystkich z apelem - wybaczmy! Wybaczmy to wszystko sobie wzajemnie! Wszystkie niepotrzebne, przede wszystkim niesprawiedliwe słowa, wszystkie gorszące zachowania, wszystkie - także i momenty poniżenia. Apeluję o wybaczenie, bo ono jest dzisiaj i nam, i Polsce, której przyszłość musimy budować, wspólnie, ogromnie potrzebne. Ono jest niezbędne.

Za chwilę dokonamy razem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, bratem Lecha Kaczyńskiego i córką, Martą Kaczyńską, z wnuczkami Pary prezydenckiej, odsłonięcia tablicy, która upamiętnia Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Upamiętnia prezydenta jako tego, którym był - a był wielkim politykiem, był człowiekiem Solidarności, był prawnikiem, który w latach 80. pomagał robotnikom, stoczniowcom. Był wiceprzewodniczącym NSZZ Solidarność, ministrem w Kancelarii Prezydenta, szefemNIK, który dbał o uczciwe państwo, uczciwe zarządzanie państwem i uczciwe wydawanie pieniędzy. Był ministrem sprawiedliwości, który wypowiedział walkę zorganizowanej przestępczości i prowadził ją skutecznie. Był prezydentem Warszawy, który nie tylko zaprowadził w mieście porządek, ale był prezydentem, który uczynił to, na co cała Polska czekała: zrealizował dzieło budowy Muzeum Powstania Warszawskiego, które dziś jest symbolem nowoczesnej pamięci historycznej i które przede wszystkim uczy obecne i dorastające pokolenia. I mam nadzieję, że będzie uczyło następne.

Ale to nie tylko Muzeum Powstania Warszawskiego. To także podwaliny pod Muzeum Żydów Polskich Polin, podwaliny pod Centrum Nauki Kopernik, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, nadanie Warszawie nowego ustroju poprzez ponowne zespolenie miasta. To wiele wspaniałych dzieł, których on dokonywał. To także tablica upamiętniająca wreszcie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, prof. Lecha Kaczyńskiego. Prawnika, ale i niezwykłej mądrości polityka zapatrzonego w swoją Ojczyznę, rodaków, w ich interesy i ich dobro. Szeroko rozumiane, bo rozumiane także jako dobro współżycia z innymi narodami, tworzenia wspólnoty. To właśnie Lech Kaczyński chciał Polski silnej, która będzie w stanie pomagać słabszym i która innych silnych bać nie będzie się musiała. To wielkie zadanie, które zaczął pan prezydent, jest cały czas przed nami.

Tragedia smoleńska i to, co się przed i po niej działo, była wielkim dramatem świadectwem bylejakości naszego państwa. Złego rządzenia, błędów, wszystkiego tego, co w Polsce nigdy zdarzyć się nie powinno. Jest naszym wielkim zadaniem, całego narodu, ale przede wszystkim ludzi władzy - nie tylko tej centralnej, prezydenta, premiera, rządu, parlamentarzystów - nie tylko ich, ale i polityków lokalnych, tych, którzy działają w samorządach, budowanie Polski rzetelnej, uczciwej, dobrze zarządzanej! Niezgoda na bylejakość, ale fachowość i uczciwość!

To są wielkie wyzwania, którym ludzie władzy muszą sprostać i z których polskie społeczeństwo, polscy wyborcy powinni ich rzetelnie rozliczać. Najważniejszym aktem wyłaniającym władze i decydującym o tym, w jaki sposób będą prowadzone polskie sprawy są demokratyczne wybory, których dokonują Polacy przy urnach.

Wspominamy dziś tamten tragiczny dzień, ale wspominamy dziś polskich patriotów, którzy służąc ojczyźnie, oddali swoje życie. Bo tak Polska powinna tamto dramatyczne wspominać. Chcę to bardzo mocno podkreślić - oni wszyscy służyli Polsce w najlepszym tego słowa znaczeniu i w tej służbie oddali życie.

Byli ludźmi różnych poglądów, byli wśród nich wierzący i niewierzący - jak to jest w każdym społeczeństwie i państwie. To była nasza reprezentacja naszego narodu w najpełniejszym tego słowa znaczeniu! Jesteśmy dzisiaj winni im tę jedność wobec tego, co stało się wtedy. Jesteśmy im dziś winni to wybaczenie, o którym wcześniej mówiłem. Jesteśmy dziś im winni uczciwe i spokojne, rzetelne zbadanie tego, co wtedy się stało, ale bez politycznej przepychanki! Bez kłótni! Niech zrobią to eksperci, wsparci przez tych, którzy rządzą. Niech zrobią to spokojnie, z pełną rzetelnością i odpowiedzialnością.

Pan prezydent prof. Lech Kaczyński miał wygłosić w Katyniu wystąpienie - wspaniałe wystąpienie, którego treść w przybliżeniu udało się odtworzyć. Ale było tam niezwykle znamienne zdanie, które można odnieść także do naszego dzisiejszego czasu. Mówił, że przyszłość trzeba budować na prawdzie. I dlatego tak ważna jest prawda o Katyniu. Bo ona niesie w sobie sprawiedliwość, ona niesie w sobie ukojenie serca, ona niesie w sobie to, co ważne. Właśnie możliwość budowy dobrej przyszłości poprzez zabliźnienie się rany katyńskiej, oparte na prawdzie.

Dziś przecież tak bardzo pragniemy - chyba wszyscy, i państwo tutaj zgromadzeni, i wszyscy nasi rodacy, także ci, którzy słuchają nas za pośrednictwem mediów - by zabliźniła się także rana smoleńska. To kwestia dobra przyszłości, dobra Polski, dobra naszego narodu. Jesteśmy to winni tym, którzy odeszli i nie wrócą, ale zostawili po sobie wielki testament nadziei na budowę silnej i pięknej Polski, opartej na patriotyzmie, na dumie narodowej, na tym wszystkim, co rzeczywiście buduje silne państwo, co buduje poczucie bezpieczeństwa, co tworzy dobrą atmosferę rozwoju.

Spłaćmy ten dług, zjednoczmy się, bądźmy razem w sprawach najważniejszych. Pamiętajcie - oni mieli różne poglądy, ale byli razem. Razem w ważnej, narodowej sprawie. Polska dzisiaj tej jedności i spokoju ogromnie potrzebuje. Dokonajmy wszyscy refleksji pamięci, bądźmy razem!

Tagi:
apel Andrzej Duda Andrzej

Reklama

Nie obrażaj naszej Matki i Królowej!

2019-05-14 14:13

Red.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Przyjacielu, Sąsiedzie, Rodaku,

Jesteśmy Polakami, chrześcijanami i katolikami. Od pierwszych chwil życia najświętszy wizerunek naszej Matki, Częstochowskiej Madonny, towarzyszy nam w rodzinnym domu, w parafialnym kościele, w szkole, w miejscu pracy. Jasnogórska Pani przyjmowała nas, gdy jako dzieci pielgrzymowaliśmy do Niej, by dziękować za dar Pierwszej Komunii Świętej. Jako maturzyści u Jej stóp prosiliśmy o powodzenie na egzaminie dojrzałości. Ze wszystkich zakątków Ojczyzny zmierzamy sierpniowym pielgrzymim szlakiem, by wraz z tysiącami rodaków oddawać Jej hołd.

To oczy Jasnogórskiej Pani spoglądają na nasze domy z milionów Jej świętych wizerunków. Tuląc swego Syna, kieruje ku Niemu nasze myśli i modlitwy. Zgodnie ze słowami św. Maksymiliana Kolbego: „Przez Maryję do Jezusa”, zgodnie z dewizą św. Jana Pawła II: „Totus Tuus” – Cały Twój.

Nasza Jasnogórska Matka już nie raz łączyła Polaków w najtrudniejszych czasach, gdy była sprawczynią i znakiem jedności narodu, przynosiła pokój zwaśnionym frakcjom.

Jasna Góra od wieków jest religijnym, tożsamościowym i cywilizacyjnym sercem wspólnoty narodowej, łącząc nas w wyrażonej Preambułą Konstytucji RP wdzięczności „za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach”.

Jako przedstawiciele wielu zawodów, ludzie o najróżniejszych doświadczeniach i osobistej historii oddania Najświętszej Maryi Pannie, jako matki i ojcowie młodego pokolenia Polaków – wyrażamy nasz ból, smutek i oburzenie brutalnym znieważeniem naszej Mamy. Każda drwina z Niej i Jej Syna to cios w nas samych, w serce naszej wiary i w nasze uczucia.

Dlatego prosimy Cię, jako rodaka i naszego sąsiada, o refleksję i chwilę zadumy. Nie przywołujemy przepisów prawa, nie odwołujemy się do partyjnych podziałów i politycznych sporów. Pragniemy jedynie, aby Polak nie krzywdził drugiego Polaka. Aby szacunek dla wiary i najświętszych symboli naszej ojczystej historii łączył nas jako obywateli Rzeczypospolitej.

Jeszcze nie jest za późno, by nie dopuścić do przekroczenia ostatecznej granicy. Nie niszczmy narodowych świętości dla doraźnych, politycznych walk i medialnego rozgłosu!

Dla dobra wspólnej ojczyzny, z szacunku dla siebie nawzajem i dla minionych pokoleń, prosimy Cię: „Nie obrażaj naszej Mamy!”.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”,

ks. Zbigniew Kucharski – dyrektor Młodzieżowej Agencji Informacyjnej MAIKA,

Urszula Furtak – prezes Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej w Polsce,

adw. Ireneusz Wilk – prezes „Fundacji NIEDZIELA. Instytut Mediów”

Andrzej B. Piotrowicz – jeden z inicjatorów akcji „Z Maryją i św. Ojcem Pio CZYŚCIMY CZYŚCIEC”,

Tomasz Wawrzkowicz – delegat stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce,

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz – chrystusowiec,

s. Mirona Turzyńska – przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej z Orlika

Poprzyj apel swoim podpisem na stronie: wobroniematki.maszwplyw.pl .

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krakowscy szopkarze odebrali certyfikat UNESCO

2019-05-23 07:11

md / Warszawa (KAI)

W siedzibie Departamentu Ochrony Zabytków MKIDN przedstawiciele Krakowa oraz środowiska krakowskich szopkarzy odebrali certyfikat wpisu na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. – Krakowskie szopkarstwo jest dobrem światowym – mówiła wiceminister kultury Magdalena Gawin.

Ł.ukasz Kaczyński
Szopki krakowskie to cudne arcydzieła sztuki

Na spotkaniu obecni byli prof. Sławomir Ratajski - sekretarz generalny Polskiego Komitetu ds. UNESCO, ambasador Krystyna Żurek z Departamentu Narodów Zjednoczonych i Praw Człowieka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, dr hab. Katarzyna Smyk – przewodnicząca Rady ds. Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, Robert Piaskowski – pełnomocnik Prezydenta Krakowa ds. kultury, Adam Świerz – zastępca dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Krakowa oraz Katarzyna Zalasińska – dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków w MKiDN.

Do Warszawy pojechali także przedstawiciele szopkarzy krakowskich, dzięki których pasji i pracy tradycja szopek krakowskich jest ciągle żywa.

Wiceminister kultury Magdalena Gawin podkreśliła, że szopkarstwo jest pierwszym niematerialnym dziedzictwem z Polski na liście. - Szopkarstwo, którego tradycja sięga XIX wieku, do tej pory było częścią historii Krakowa, historii Polski, a teraz jest dobrem światowym. Entuzjazm po wpisie w zeszłym roku pokazał, jak bardzo Polacy się z tego cieszą – mówiła.

- Cieszymy się szopkami krakowskimi, ale jednocześnie mamy nadzieję, że będą kolejne polskie wpisy na liście, choć na pewno ten pierwszy pozostanie wyjątkowy – dodała Gawin.

Przedstawiciel szopkarzy Dariusz Czyż podziękował wszystkim osobom, które były zaangażowane w proces wpisania szopkarstwa na listę niematerialnego dziedzictwa. - To dla naszego środowiska wielkie wydarzenie, dzisiaj oficjalnie zamykamy ten proces – podkreślał, zapraszając na kolejny konkurs szopek krakowskich" - powiedział.

- Ten certyfikat jest świadectwem, że jedna z najpiękniejszych tradycji Krakowa została wpisana na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO – powiedział Robert Piaskowski, odbierając certyfikat.

Jak zaznaczył, „wpis daje początek serii wielu pięknych tradycji z całej Polski, których wartość uniwersalna, unikalność i waga mają dla cywilizacji człowieka bezcenne znaczenie”. Podkreślał, że to właśnie dzięki wpisaniu szopkarstwa na prestiżową listę UNESCO, ludzie na całym świecie dowiedzieli się o tym pięknym zwyczaju kulturowym.

Decyzja o wpisie tradycji budowy krakowskich szopek na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO zapadła na posiedzeniu komitetu, które odbyło się 29 listopada 2018 r. na Mauritiusie. To pierwszy taki wpis dotyczący niematerialnego dziedzictwa z Polski.

Tradycja szopek w Krakowie sięga XIX w. Ich wyrobem zajmowali się wówczas murarze i inni rzemieślnicy z krakowskich przedmieść. Szopka musi być budowlą wieżową i zawierać szczegóły charakterystyczne dla architektury Krakowa. Najczęściej szopki są budowane na wzór miejscowych kościołów. Szopkarze najchętniej odtwarzają fronton bazyliki Mariackiej oraz wieże i kopuły katedry na Wawelu. Często w szopce poprzez figurki przedstawione są historyczne i współczesne wydarzenia społeczne w Krakowie, w kraju i na świecie. Szopkowe figurki często są wprowadzane w ruch za pomocą różnych mechanizmów, a ich dodatkowym efektem jest iluminacja.

Konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską organizowany jest od 1937 roku. Co roku bierze w nim udział ok. 50 szopkarzy z kategorii seniorów i kilkuset w kategoriach dziecięcych i młodzieżowych. Twórcami szopek są osoby w różnym wieku i o różnym statusie zawodowym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kim jest abp Charles Scicluna?

2019-05-23 19:20

pb (KAI) / Watykan

Przyjeżdżający do Polski na zebranie plenarne konferencji episkopatu (13-15 czerwca w Świdnicy) abp Charles Scicluna jest od kilkunastu lat emblematyczną postacią w walce z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim. Od kilkunastu lat pracuje w Kongregacji Nauki Wiary, w której zajmuje się rozliczaniem tego rodzaju przestępstw.

youtube.com
Abp Charles Jude Scicluna

Wraz z jej ówczesnym prefektem kard. Josephem Ratzingerem (późniejszym papieżem Benedyktem XVI) kontynuował - zapoczątkowane pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II - zaostrzanie prawa kościelnego w tej materii, a także zmianę mentalności ludzi Kościoła, mającą na celu postawienie na pierwszym miejscu dobra ofiar, a nie ochrony wizerunku Kościoła.

Prawnik i biskup z Malty

Choć urodził się w kanadyjskim Toronto, 60-letni Charles Scicluna jest Maltańczykiem. Na Malcie spędził dzieciństwo i młodość, tam też wstąpił do seminarium duchownego i przyjął święcenia kapłańskie, po czym został skierowany na studia z prawa kanonicznego do Rzymu. Ukończył je w 1991 r. doktoratem, którego promotorem był prał. Raymond Burke (obecnie kardynał). Specjalizował się w prawie małżeńskim.

Otrzymał od prał. Burke’a propozycję pracy w Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej (sądzie najwyższym Kościoła), lecz arcybiskup Malty wezwał go z powrotem do kraju, gdzie przez pięć lat wykładał prawo kanoniczne w seminarium i pracował w parafii. Był też obrońcą węzła małżeńskiego w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa w sądzie biskupim.

Dopiero w 1996 r. rozpoczął pracę w Sygnaturze Apostolskiej na stanowisku zastępcy promotora sprawiedliwości (prokuratora).

Watykański prokurator

Gdy w 2001 r. Jan Paweł II ogłosił list apostolski „Sacramentorum sanctitatis tutela”, stanowiący, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, prał. Scicluna przeszedł do pracy w Kongregacji Nauki Wiary jako promotor sprawiedliwości (prokurator). To on przygotował m.in. akt oskarżenia przeciwko założycielowi Legionu Chrystusa o. Marcialowi Macielowi, któremu w 2006 r. Benedykt XVI polecił spędzić resztę życia w odosobnieniu na pokucie za swe seksualne przestępstwa.

W tym czasie Kongregacja Nauki Wiary podejmowała kolejne kroki mające na celu jak najbardziej przejrzyste wyjaśnianie spraw pedofilii i zapobieganie im w przyszłości. W 2010 r. zmodyfikowano normy, zawarte w „Sacramentorum sanctitatis tutela”. Przyspieszono procedury, aby skuteczniej działać w sytuacjach najpilniejszych i najpoważniejszych. Wydłużono okres, po którym sprawy te w postępowaniu kanonicznym ulegają przedawnieniu z dziesięciu do dwudziestu lat od osiągnięcia przez ofiarę osiemnastego roku życia. Wprowadzono także przestępstwo pornografii dziecięcej.

W maju 2011 r. Kongregacja opublikowała „Okólnik do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania «Wytycznych», dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych, popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich”. Nakazała episkopatom całego świata przygotowanie w ciągu roku wytycznych w sprawie nadużyć seksualnych duchowieństwa wobec małoletnich.

Po dziesięciu latach pracy na stanowisku promotora sprawiedliwości 2012 r., prał. Scicluna został biskupem pomocniczym swej rodzinnej archidiecezji maltańskiej, a trzy lata później arcybiskupem metropolitą Malty. Nadal jednak pracował w Kongregacji Nauki Wiary, tym razem jako jej członek (w latach 2012-17). W 2014 r. papież Franciszek powierzył mu misję przeprowadzenia śledztwa w sprawie niewłaściwego prowadzenia się duchownych w archidiecezji Saint Andrew’s i Edynburg w Szkocji. Rok później abp Scicluna został przewodniczącym Kolegium ds. Rozpatrywania Odwołań ws. Przestępstw Zastrzeżonych (w tym wykorzystywania seksualnego).

W 2018 r. papież wysłał go do Chile, by zbadał sprawę nadużyć seksualnych, jakich dopuścili się duchowni w tym kraju. Raport abp. Scicluny, który wraz z hiszpańskim księdzem Jordim Bertomeu spotykał się m.in. z ofiarami wykorzystywania seksualnego, skłonił Franciszka do wezwania całego episkopatu Chile do Watykanu. Na tym spotkaniu wszyscy biskupi złożyli rezygnację - w ośmiu przypadkach zostały one przyjęte przez papieża.

W 2018 r. abp Scicluna został sekretarzem pomocniczym Kongregacji, nie przestając być metropolitą Malty. Znalazł się też w komitecie organizacyjnym szczytu przewodniczących konferencji biskupich z całego świata nt. ochrony małoletnich, jaki odbył się w Watykanie w lutym 2019 r. Służył on uświadomieniu sobie przez kościelnych przełożonych dramatu wykorzystywania osób małoletnich. Dlatego proszono uczestników, by przed przyjazdem do Watykanu spotkali się z ofiarami i wysłuchali ich historii. Za pośrednictwem przewodniczących episkopatów papież chciał dotrzeć do wszystkich biskupów z apelem, by naprawdę przejęli się losem ofiar, postawili na pierwszym miejscu dobro wykorzystanych seksualnie dzieci i z przekonaniem wcielali w życie płynące z Watykanu dyrektywy w sprawie zapobiegania takim przypadkom w przyszłości. Chodziło też o definitywne zerwanie z kryciem sprawców i udawaniem, że „nic się nie stało”, bowiem nawet najlepsze rozwiązania będą skuteczne tylko wówczas, gdy zastosują je w praktyce biskupi diecezjalni i przełożeni zakonni.

Komentując szczyt, abp Scicluna stwierdził, że „walka z nadużyciami w Kościele w dużej mierze zależy od nawrócenia serca” biskupów. Dodał, że po powrocie do Kościołów lokalnych przewodniczący episkopatów muszą pomóc „swym współbraciom biskupom, aby również i oni przeżyli to nawrócenie serca, którego oczekuje od nas papież”.

Nikt w Kościele nie jest ponad prawem

Pierwszym owocem watykańskiego szczytu stał się wydany w maju 2019 r. list apostolski motu proprio (a więc wydany z inicjatywy papieża) „Vos estis lux mundi”, wprowadzający przepisy prawne usprawniające ściganie przestępstw seksualnych, mające obowiązywać w całym Kościele powszechnym.

Nakładają one na konferencje episkopatu obowiązek ustanowienia w ciągu roku łatwo dostępnych dla każdego procedur składania powiadomień o przestępstwach seksualnych w Kościele. Nakazują, by ordynariusz, który otrzymał zawiadomienie, przekazał je niezwłocznie ordynariuszowi miejsca, w którym miały miejsce zdarzenia, jak również ordynariuszowi osoby, której dotyczy zgłoszenie. Złożyć je może każdy, natomiast księża i zakonnicy mają od tej pory taki obowiązek, gdy tylko dowiedzą o przypadku wykorzystywania seksualnego (wyjątkiem są informacje uzyskane podczas spowiedzi oraz te, które duchowny uzyskał „z racji sprawowania świętej posługi”).

Przewidziano ochronę osoby składającej zawiadomienie, nie można jej także „narzucać żadnych ograniczeń”, które uniemożliwiałyby „zgłaszanie tych samych informacji innym osobom lub instytucjom”. Władze kościelne są zobowiązane przyjąć i wysłuchać osoby, które twierdzą, że są poszkodowane, traktując je z godnością i szacunkiem oraz oferując im wsparcie duchowe, medyczne, terapeutyczne i psychologiczne, w zależności od potrzeb. Muszą też chronić wizerunek i sferę prywatną tych osób, jak również zachować poufność ich danych osobowych.

Gdy zawiadomienie o przestępstwie seksualnym (lub o utrudnianiu dochodzeń przeciwko księdzu lub zakonnikowi o nie oskarżonemu) dotyczy biskupa, będzie ono kierowane do metropolity prowincji kościelnej, w której ma stałe zamieszkanie osoba, której dotyczy zawiadomienie, jak również do Stolicy Apostolskiej - bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego w danym kraju. W tych sprawach należy prowadzić postępowanie we współpracy z Kongregacją Nauki Wiary i innymi dykasteriami watykańskimi (np. w przypadku biskupów obrządków wschodnich - z Kongregacją dla Kościołów Wschodnich, w przypadku zakonników - z Kongregacją ds. Instytutów Życia Konsekrowanego itp.). Jeżeli zawiadomienie dotyczy metropolity lub stolica metropolitalna jest nieobsadzona, zawiadomienie zostaje przekazane do Stolicy Apostolskiej, jak również najstarszemu nominacją biskupowi sufraganowi (ordynariuszowi diecezji należącej do danej prowincji), do którego wówczas stosuje się postanowienia dotyczące metropolity. W przypadku, gdy zawiadomienie dotyczy przedstawiciela papieskiego, jest ono przekazywane bezpośrednio do Sekretariatu Stanu.

Metropolita, do którego skierowano zawiadomienie, bezzwłocznie prosi właściwą dykasterię o powierzenie mu zadania rozpoczęcia dochodzenia. Ilekroć metropolita uzna zawiadomienie za wyraźnie bezpodstawne, informuje o tym przedstawiciela papieskiego. Dykasteria watykańska najpóźniej w ciągu trzydziestu dni od otrzymania pierwszego zawiadomienia ma dostarczyć metropolicie stosowne instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku. Może też powierzyć dochodzenie osobie innej niż metropolita. Co trzydzieści dni metropolita przesyła dykasterii raport o postępie dochodzenia, które powinno się zakończyć w terminie dziewięćdziesięciu dni lub w terminie wskazanym w instrukcjach dykasterii. Jeśli wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje dykasterii zastosowanie odpowiednich środków zapobiegawczych wobec podejrzanego, któremu jednak w trakcie postępowania przysługuje domniemanie niewinności. Po zakończeniu dochodzenia metropolita przesyła dokumenty do dykasterii wraz ze swoją konkluzją, a także - na wniosek - informuje o wyniku dochodzenia osobę, która twierdzi, że została poszkodowana lub jej prawnych przedstawicieli. Prowadząc dochodzenie metropolita może skorzystać z pomocy innych wykwalifikowanych osób – duchownych, ale także i świeckich (np. biegłych psychologów czy informatyków).

Przestępstwem kanonicznym jest też od tej pory czyn seksualny popełniony przez duchownego „z nadużyciem władzy”, czyli względem osoby pozostającej wobec niego w relacji zależności. W tym przypadku ofiarą niekoniecznie musi być małoletni, ale może być nim dorosły, który w jakiś sposób podlega danemu księdzu (np. kleryk seminarium, siostra zakonna, osoba świecka). Przestępstwem kanonicznym jest również utrudnianie dochodzenia prowadzonego przez świeckie organy ścigania. Nowością, w kontekście karania za pornografię dziecięcą, jest także podniesienie wieku – z czternastu do osiemnastu lat – osób przedstawianych na materiałach pornograficznych, które duchowny by posiadał, nabywał lub rozpowszechniał.

Komentując ten dokument abp Scicluna tłumaczył, że papież wskazał „procedurę zwalczania przestępstw lub złego prowadzenia się zwierzchników Kościoła - biskupów, ale także przełożonych zakonnych”. - Nikt w Kościele nie jest ponad prawem. Kto dopuszcza się zła, będzie oskarżony - podkreślił maltański hierarcha.

Jego zdaniem wielką rolę do odegrania mają tu nie tylko konferencje episkopatu, ale także nuncjusze apostolscy w poszczególnych krajach, których zadaniem jest przekazywanie papieskich postanowień diecezjom. - Przed 1 czerwca 2020 r. nuncjusz powinien przypomnieć wszystkim diecezjom, że powinny coś zrobić. Wszystkie są bowiem od tej pory zobowiązane: to nie jest opcja, tylko bardzo jasna wytyczna papieża - stwierdził sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary.

Zapowiedział, że nie jest to ostatni krok w walce z wykorzystywaniem seksualnym w Kościele. Ma np. jeszcze powstać grupa ekspertów, którzy będą służyć pomocą episkopatom w tworzeniu wytycznych nt. zwalczania i przeciwdziałania nadużyciom seksualnym tam, gdzie takich wytycznych jeszcze brakuje. Wyraził nadzieję, że uda się też przyznać bardziej aktywną rolę ofiarom w kanonicznych procesach karnych.

Pytany, co przeszkadza Kościołowi we wprowadzeniu prawnego obowiązku zgłoszenia oskarżenia także władzom świeckim, maltański hierarcha wyjaśnił, że prawo kościelne ma charakter powszechny, tymczasem w różnych krajach obowiązują różne przepisy prawa państwowego w tej materii. Narzucanie prawem kościelnym tego typu zobowiązania byłoby ingerencją Kościoła w korzystanie z praw przysługujących obywatelowi w swoim państwie. To państwo bowiem decyduje, jakie jest prawo krajowe i obowiązki względem Kościoła nie mogą przeszkadzać obywatelowi w posłuszeństwie wobec państwa.

W czerwcu abp Scicluna przyjedzie do Polski na zaproszenie KEP po to, aby przeszkolić polskich biskupów w kwestii zwalczania wykorzystywania seksualnego i zapobiegania mu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem