Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowa: na rozpoczęcie Festiwalu „Gaude Mater” zabrzmiała „Pasja wg św. Mateusza” J. S. Bacha

[ TEMATY ]

Gaude Mater

Bożena Sztajner/Niedziela

„Pasja wg św. Mateusza” Jana Sebastiana Bacha (1685 - 1750 ) zabrzmiała 30 kwietnia wieczorem w bazylice jasnogórskiej na rozpoczęcie 26. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, który potrwa do 8 maja. Organizuje go Stowarzyszenie Przyjaciół Gaude Mater.

Patronat honorowy nad Festiwalem objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskie Andrzej Duda, który z tej okazji skierował do organizatorów i uczestników Festiwalu specjalny list, który odczytał doradca Prezydenta RP Tadeusz Deszkiewicz.

W swoim liście prezydent Andrzej Duda podkreślił, że „Festiwal wpisuje się w obchody 1050 rocznicy Chrztu Polski” i wskazał na znaczenie Jasnej Góry. Prezydent RP zwrócił uwagę na doświadczenie piękna „w różnych przejawach życiu duchowego” i podkreślił, że Festiwal „Gaude Mater” to „czas święta”

Reklama

Małgorzata Nowak, dyrektor Festiwalu witając przybyłych gości m. in. abp Wacława Depo metropolitę częstochowskiego, parlamentarzystów, ludzi kultury, mediów, przedstawicieli władz samorządowych podkreśliła, że „hymn Gaude Mater Polonia w roku Jubileuszu Chrztu Polski nabiera szczególnego znaczenia” i dodał, że „trzeba wyśpiewać „Raduj się Polsko” za promocję polskiej muzyki sakralnej na Festiwalu przez 26 lat jego istnienia”.

Abp Wacław Depo metropolita częstochowski otwierając Festiwal podkreślił m. in. że „pamiętając o Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski do pieśni Gaude Mater Polonia, która łączy się tak mocno z Festiwalem, trzeba dołączyć pieśń „Bogurodzica”.

Przed rozpoczęciem koncertu dla Stowarzyszenia Przyjaciół „Gaude Mater” została wręczona Honorowa Odznaka „Zasłużony dla kultury polskiej”, którą w imieniu Stowarzyszenia odebrał Jan Szyma z rąk wicewojewody śląskiego Mariusza Trepki. Odznaczenie na wniosek Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie przyznał prof. Piotr Gliński, Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Reklama

„Pasja wg św. Mateusza” powstała w ostatnim okresie jego twórczości J.S. Bacha, gdy zajmował stanowisko kantora przy Kościele św. Tomasza w Lipsku. Prawykonanie dzieła odbyło się również w kościele św. Tomasza w Lipsku, w Wielki Piątek 1729 r. Literackim tworzywem "Pasji" jest relacja św. Mateusza zapisana w 26 i 27 rozdziale jego Ewangelii.

Dzieło Bacha wykonali: Die Kölner Akademie (Niemcy), Orkiestra Historyczna {oh!} (Polska), pod dyrekcją Michaela Alexandra Willensa (Wielka Brytania) oraz soliści: Bethany Seymour (Wielka Brytania) - sopran, Myriam Arbouz (Francja) - sopran, Marion Dijkhuizen (Holandia) - alt, Carolyn Günther (Niemcy) - alt, Georg Poplutz (Niemcy) - tenor, Gwilym Bowen (Wielka Brytania) - tenor, Thomas Laske (Niemcy) - bas, Mauro Borgioni (Włochy) - bas.


Bożena Sztajner/Niedziela


Die Kölner Akademie, to zespół prezentujący muzykę od XVII do XXI wieku, zarówno na współczesnych jak i dawnych instrumentach, z udziałem światowej sławy solistów. Pierwsza płyta orkiestry „Pasja św. Mateusza” Johana Valentina Meder’a otrzymała 5 gwiazdek w ocenie Fonoforum (Niemcy), Goldberg (Hiszpania) oraz Record Geijsitsu (Japonia). Zyskała także znakomite opinie w magazynach Early Music (Wielka Brytania) oraz Fanfare (Stany Zjednoczone). Również kolejna płyta - seria „Zapomniane Skarby” (ARS Produktion), zawierająca światowe premiery nagrań utworów mniej znanych kompozytorów zdobyła uznanie krytyków. Pod koniec 2009 roku orkiestra rozpoczęła nagrania pełnego cyklu koncertów fortepianowych Mozarta z Ronaldem Brautigam’em dla wydawnictwa BIS. Łącznie zespół nagrał ponad 40 płyt CD dla wytwórni CPO oraz ARS Produktion. Album z Das Größte Kind Johanna Matthesona otrzymał nagrodę Echo Klassik, natomiast płyta z symfoniami Bernharda Romberga nagrodę Supersonic.

Orkiestrze towarzyszy Chór Die Kölner Akademie grupa profesjonalnych wokalistów.

Orkiestra Historyczna {oh!} powstała w 2012 r. w Katowicach z inicjatywy grupy instrumentalistów - entuzjastów i pasjonatów muzyki dawnej skupionych wokół koncertmistrzyni Martyny Pastuszka oraz menadżera Artura Malke. Zespół tworzy kilkunastu znakomitych śląskich artystów, którzy zdobywali doświadczenie w podobnych zespołach w całej Europie. To pierwsza w regionie śląskim profesjonalna orkiestra, grająca na instrumentach dawnych, w znanym na całym świecie nurcie wykonawstwa zgodnego historycznie (Historically Informed Performance).

W tym roku Festiwal upamiętni również 1050. rocznicę Chrztu Polski i 90. rocznicę urodzin kompozytora Juliusza Łuciuka.

W programie Festiwalu znajdą się również koncerty muzyki cerkiewnej i synagogalnej, muzyki ze zbiorów jasnogórskich, chorału gregoriańskiego oraz światowych prawykonań.

„Muzyka za zbiorów jasnogórskich towarzyszy od kilku lat Festiwalowi. W tym roku wystąpi podczas Inauguracji Liturgicznej Festiwalu na Jasnej Górze Zespół Muzyki Dawnej „La Tempesta”” - podkreśli o. Nikodem Kilnar, paulin z Jasnej Góry, członek Rady Programowo-Artystycznej Festiwalu.

Jednym z ciekawszych wydarzeń Festiwalu będzie prawykonanie „Gregorian Jazz” Stanisława Fiałkowskiego oraz koncert „Verbum Incarnatum” z udziałem Pawła Gusnara, znakomitego saksofonisty sopranowego. Jedną z gwiazd Festiwalu będzie sopranistka Simone Kermes (Niemcy) oraz Narodowy Chór Ukrainy Dumka, który wykona Całonocne Czuwanie op. 37 Siergieja Rachmaninowa.

Na Festiwalu wykonane zostaną również „Nieszpory Tatrzańskie” z udziałem Jana Karpiela Bułecki.

Na zakończenie Festiwalu odbędzie się koncert w 1050. rocznicę Chrztu Polski pt. „Historia Polski losami Świętych opowiedziana” w wykonaniu: Virum Schola Gregoriana Cardinalis Stephani Wyszyński, Chóru Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum”, Chóru Instytutu Muzyki Akademii Jana Długosza i Orkiestry Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej im. Bronisława Hubermana.

Festiwalowi towarzyszyć będzie projekt „Etno Gaude Mater” i wystawa Tadeusza Żaczka „Duchowe pogranicze”.

Komitet honorowy Festiwalu tworzą: prof. Piotr Gliński, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” w Częstochowie to obecnie największy w Polsce projekt promujący muzykę różnych religii i kultur. Festiwal ma dwie misje: dialog międzykulturowy w ramach trzech największych religii monoteistycznych: Chrześcijaństwa, Judaizmu i Islamu oraz promocję polskiej muzyki sakralnej, zarówno dawnej jak i współczesnej. Więcej informacji o Festiwalu na stronie http://www.gaudemater.com

2016-04-30 22:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O Moniuszce na „Gaude Mater”

Niedziela częstochowska 20/2019, str. 2

[ TEMATY ]

Gaude Mater

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Pieśni Stanisława Moniuszki rozweselały publiczność

Wystawy oraz koncerty muzyki sakralnej, m.in. dzieła Stanisława Moniuszki, Henryka Mikołaja Góreckiego oraz Wojciecha Kilara znalazły się w programie 29. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, który odbył się w Częstochowie w dniach 4-6 maja.

Festiwal rozpoczął wernisaż wystawy ikon Jadwigi Marii Kowalskiej i fotografii Zbigniewa Burdy w Ośrodku Promocji Kultury „Gaude Mater”.

W kościele ewangelicko-augsburskim wysłuchano koncertu z okazji 200. rocznicy urodzin Moniuszki, zatytułowanego „Śpiewnik domowy”. Pomysłodawcą i reżyserem była Beata Młynarczyk, która w rozmowie z „Niedzielą” podkreśliła, że „Moniuszko chciał, żeby jego pieśni trafiły pod strzechy, żeby były wykonywane w polskich domach, by ludzie się przy nich wspólnie bawili. Stąd pomysł na zorganizowanie wypełnionego jego muzyką polskiego salonu”.

W Bazylice Jasnogórskiej zabrzmiał koncert ze średniowiecznych zbiorów jasnogórskich. „Oficjum na Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny” wykonała Schola Gregoriana Cardinalis Stephani Wyszyński pod batutą Michała Sławeckiego.

Festiwal zakończył koncert finałowy w Filharmonii Częstochowskiej, podczas którego zabrzmiały: III Symfonia „Symfonia pieśni żałosnych” op. 36 Henryka Mikołaja Góreckiego oraz „Angelus” Wojciecha Kilara. Dzieła wykonali: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej, Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum”, dyrygent – Adam Klocek, przygotowanie chóru – Janusz Siadlak.

Organizatorem festiwalu jest Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater”, a partnerami: Miasto Częstochowa, Jasna Góra, Filharmonia Częstochowska oraz Kościół ewangelicko-augsburski.

Stanisław Moniuszko 8 września 1864 r. wykonał koncert na Jasnej Górze. Wystąpił wówczas z zespołem Warszawskiego Instytutu Muzycznego.

CZYTAJ DALEJ

Znak Przymierza

Niedziela płocka 10/2003

Bożena Sztajner/Niedziela

"Łuk mój kładę na obłoki" - tak jest zatytułowany jeden z pięknych witraży Marka Chagalla w katedrze św. Stefana w Moguncji.
W pierwszej i ostatniej Księdze Pisma Świętego jest mowa o łuku tęczy. Po potopie Bóg mówi do Noego: "A ten jest znak przymierza, który Ja zawieram z wami (...) łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między mną i ziemią" (Rdz 9, 13). Zaś w Księdze Apokalipsy św. Jan ogląda tron Boży i tęczę dokoła niego: "a tęcza dokoła tronu - z wyglądu do szmaragdu podobna" (Ap 4, 2-3).
W Piśmie Świętym, podobnie jak w witrażu Chagalla, rozciąga się barwna tęcza jako znak dziejów zbawienia, jako znak Przymierza.
Tęcza jest zjawiskiem fascynującym: światło rozszczepione w kroplach wody wydaje się łączyć niebo z ziemią, Boga z ludźmi. I choć ogląda się ją jedynie krótki czas, to widok tęczy wystarcza, aby nie tylko ziemię, ale i własne życie dostrzec w nowym świetle. Tęcza mówi o wspaniałości stworzenia.
Wspaniałość stworzenia? Jest w Biblii miejsce, w którym czytamy, iż Bóg żałował, że stworzył człowieka i zasmucił się (Rdz 6, 6). Czyżby się pomylił? Czy to negatywne doświadczenie Boga z dziełem Jego rąk nie stoi w sprzeczności ze słowami, które wypowiadał po każdym etapie stwarzania: "A widział Bóg, że były dobre"? (Rdz 1, 18).
Bóg pomyślał ziemię jako przestrzeń życia dla ludzi i stworzeń. Po upadku pierwszych rodziców w ludziach zaznaczyły się jednak inne siły: agresja, brutalność, pragnienie niszczenia. Tak ludzie, jak i zwierzęta, uczynili ziemię terenem walki. Gdyby Bóg pragnął położyć kres przemocy, pozostałoby mu tylko jedno rozwiązanie: zniszczyć całe stworzenie. Tak jednak nie postąpił. Znalazł alternatywę - przebaczenie. Znajduje ona pełny wyraz w przymierzu zawartym z Noem i jego potomstwem, to znaczy z wszystkimi narodami.
Tęcza jest znakiem tego przymierza. Możemy ja zrozumieć jako złamanie wojennego łuku. Bóg obiecuje: "nigdy już nie będzie potopu niszczącego ziemię" (Rdz 9,11). To przymierze między Bogiem i stworzeniem jest w pewnym sensie dopełnieniem dziejów stworzenia. Ziemia nie tylko wyszła z ręki Boga, ale także jej przyszłość spoczywa w Jego rękach. Bóg jest przecież Bogiem życia, a nie śmierci. Po potopie odnawia więc ziemię i powierza ją jeszcze raz człowiekowi - Noemu i jego potomstwu - jako przestrzeń życia.
Woda chrztu nas ocala... Już nie jesteśmy skazani na ciągłe uleganie Złemu. Wezwanie do nawrócenia (Ewangelia) jest zachętą do zerwania z grzechem i do zaufania Bogu Przymierza.
"Czas się wypełnił i bliskie już jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Takie są ostanie słowa dzisiejszej Dobrej Nowiny o zbawieniu.

CZYTAJ DALEJ

Coraz więcej Polaków upamiętnia dzieje przodków

2020-08-09 18:51

[ TEMATY ]

historia

Przodkowie

©Gabriele Rohde/fotolia.com

Coraz więcej Polaków szuka swoich korzeni, upamiętnia dzieje swoich przodków. Szukają w archiwach i księgach parafialnych, na podstawie dostępnych dokumentów rodzinnych odtwarzają ich przeszłość. – Nie jest to wyraźny trend, ale na podstawie moich obserwacji wynika, że istotnie takie poszukiwania są dość częste, z pewnością obserwujemy też duże zainteresowanie historią – mówi KAI socjolog kultury prof. Andrzej Tyszka.

Na pytanie czemu to robią, zainteresowani odpowiadają: żeby ocalić pamięć o przodkach, wzmocnić tożsamość, odkryć korzenie.

Wraz z pięciorgiem rodzeństwa prof. Tyszka dwa lata temu wydał w kilkunastu egzemplarzach życiorys swojego ojca, Wacława Tyszki, powstańca warszawskiego, który walczył na górnym Czerniakowie w zgrupowaniu pod dowództwem płk. Zygmunta Netzera ps. Kryska. Niestety zginął osierociwszy sześcioro dzieci, które w 74. rocznicę śmierci wydały publikację, poświęconą ojcu.

„Jest taki dom” to niewielka publikacja, wydana przez Edwarda Dreszera, właściciela drukarni, b. Prezesa Polskiej Izby Druku. Jest to opowieść i dziadkach po linii matki, Władysława i Aleksandry Cichoszów, którzy mieszkali w skromnym ceglanym domu w Gorzkowie niedaleko Krasnego Stawu. Byli nauczycielami, w czasie odrodzenia Polski byli członkami POW, krzewili oświatę, byli animatorami życia kulturalnego w powiecie krasnostawskim, inicjowali powstawanie kolejnych szkół, funkcjonujących do dziś.

W czasie okupacji wstąpili do AK i organizowali pomoc dla jej członków. Przypłacili to prześladowaniami przez władzę ludową, w książce jest wstrząsający opis rewizji agentów UB, którzy w poszukiwaniu jednego z członków podziemia rewidują dom, a żeby ich praca była bardziej efektywna, przystawiają lufę do głowy niemowlęcia, starszej siostry Edwarda Dreszera. Wprawdzie ubek dostaje za to w głowę polanem, ale członkowie rodziny zostają pobici, a dziadek trafia do więzienia.

- Żeby takie historie zebrać, rodzina musi mieć jakieś materiały – mówi prof. Tyszka. Zdjęcia, opowieści, przekazy rodzinne, listy, dowody osobiste, dyplomy rozmaitych uczelni, akta kupna i sprzedaży, zaproszenia na śluby i uroczystości, wizytówki. Z takich fragmentów można się wiele dowiedzieć i poskładać w całość, a liczne fakty można sprawdzić w księgach parafialnych. - Ale nieraz niespodziewanie wypływają pamiętniki i wspomnienia, o których potomkowie autorów nie mieli pojęcia. Wtedy odkrywają nieznany świat dziadków i pradziadków, fascynująca przygoda – mówi prof. Tyszka.

Socjolog zwraca uwagę, że przeważnie odtwarza się zwyczajne losy Polaków, nie tylko tych, którzy walczyli i ginęli, nie tylko historie bohaterskie. – Wciąż upominam się o historie cywilne, o życie rodzinne, gospodarcze, o dzień powszedni zwykłych ludzi – rzemieślników, rolników, inteligencji miejskiej – aptekarzy, nauczycieli, lekarzy. - Mamy tendencje do skupiania się na walkach i nadzwyczajnych wydarzeniach, tymczasem codzienność jest równie fascynująca – podkreśla prof. Tyszka. Dodaje, że w o wiele łatwiejszej sytuacji są osoby pochodzenia szlacheckiego, którzy mogą czerpać informacje z herbarzy i sporządzonych drzew genealogicznych. Wielkie magnackie rody specjalnie zatrudniały genealogów, którzy sporządzali drobiazgowe wykresy, związane z pochodzeniem i pokrewieństwami przodków.

Prof. Anna Doboszyńska, pulmonolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, pochodząca ze szlachty wileńskiej, ma opracowane genealogie po mieczu – ojcu prof. Leonie Doboszyńskim. Chce ona wydać książkę, upamiętniającą rodziców Janinę i Leona. Wiąże się to z interesującymi dziejami rodu, osiadłego od ponad trzystu lat na Litwie, ale także babki, Barbary Kokoczaszwili, którą pradziad pani profesor Ireneusz poślubił w dalekiej Gruzji pod koniec I wojny światowej. W archiwach rodzinnych przechowywane są dwa drzewa genealogiczne – Kokoczaszwilich i Doboszyńskich. Historia Leona jest, używając słów prof. Tyszki, zwyczajna i związana z walką – jako żołnierz AK brał on udział w akcji „Burza” w Wilnie, a po wyparciu z rodzinnych stron w PRL stał się niekwestionowanym autorytetem łąkarstwa, był autorem licznych prac badawczych, promował doktorów, brał udział w konferencjach naukowych.

Na pytanie, czemu obecnie można zaobserwować ożywienie w prywatnych badaniach dziejów rodziny, prof. Tyszka odpowiada, że wiele przeżyć Polaków było traumatycznych. – W czasach PRL rodzice często nie opowiadali o swoich przeżyciach wojennych czy zaangażowaniu w konspirację także w obawie, że dzieci coś powiedzą w szkole i będą kłopoty. A do zbierania takich materiałów, wydawania ich w niskonakładowych publikacjach, potrzebny jest pewien komfort.

Można też odnotować ożywienie zainteresowań historią. Książki historyczne cieszą się sporym zainteresowaniem, targi książek o tej tematyce także. – Wiele osób na własny użytek nakłada opowieści i przekazy rodzinne na wydarzenia, znane z podręczników historii. I nieraz otrzymują zaskakujące efekty, pogłębiają swoją wiedzę, czasem odkrywają, jak bardzo bieg historii zależy od zachowań zwykłych, zapomnianych przez dziejopisów ludzi – mówi prof. Tyszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję