Reklama

Austria: uczczono pamięć Polaków zamordowanych w hitlerowskich obozach

2016-05-17 10:48

ts (KAI) / Wiedeń / KAI

A_Lein/pl.fotolia.com

Podczas uroczystej Mszy św. z asystą wojskową w kościele św. Józefa, polskim Sanktuarium Narodowym na wiedeńskim Kahlenbergu, uczczono pamięć ponad 30 tys. Polaków zamordowanych w hitlerowskich obozach zagłady na terenie Austrii w czasie II wojny światowej. Urna z ich prochami oraz ziemią ze wszystkich obozowych miejsc kaźni spoczęła w specjalnie przygotowanej kaplicy – mauzoleum w miejscowej świątyni.

Mauzoleum przygotowano według projektu Marka Maderau. Na ścianie umieszczono tablice z nazwami wszystkich miejsc kaźni. - Jest to jedyne w Austrii miejsce upamiętniające Polaków zamordowanych w kilku obozach i podobozach na terenie tego kraju - powiedział KAI ks. Roman Krekora CR, kustosz Sanktuarium Narodowego na Kahlenbergu. Podkreślił, że to powód do dumy, iż po 71 latach prochy zamordowanych wróciły na „kawałek polskiej ziemi”. – Wrócili, żebyśmy mogli ich odwiedzać i oddać hołd świadectwu krwi, jakie złożyli na tej ziemi - stwierdził kapłan.

Uroczystość na Kahlenbergu zgromadziła liczne grono Polaków z Austrii z ambasadorem RP Arturem Lorkowskim. Obecna była grupa byłych więźniów obozów Mauthausen-Gusen z Wojciechem Topolewskim oraz działaczka polonijna i więźniarka Ravensbrück, Danuta Nemling. Z Polski przyjechali zastępca szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Kasprzyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Magdalena Gawin oraz sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Andrzej Kunert.

Wzgórze Kahlenberg odegrało ważną rolę w dziejach XVII-wiecznej Europy, bowiem wiąże się z Odsieczą Wiedeńską z 1683 roku. Miejscem otaczanym szczególną czcią w Sanktuarium Narodowym jest kaplica króla Jana III Sobieskiego, wybawcy Wiednia i Europy spod groźby nawały tureckiej. Przed 333 laty, 12 września 1683 r., 20-tysięczne zgrupowanie jazdy polskiej i niemieckiej, którym dowodził król Jan III Sobieski, zadało ostateczną klęskę wojskom tureckim. Szczególną rolę w ataku na obóz turecki pod wodzą wielkiego wezyra Kara Mustafy odegrała husaria, uderzająca ze wzgórza Kahlenberg. Po tym zwycięstwie Sobieski wszedł ze swoim wojskiem do Wiednia, gdzie w katedrze św., Szczepana, w obecności cesarza Leopolda I, została odprawiona dziękczynna Msza św.

Reklama

Dzień zwycięstwa pod Wiedniem, 12 września, w którym Sobieski walczył z wizerunkiem Matki Bożej na chorągwi, papież Innocenty XI ustanowił świętem Imienia Maryi. A z żelaza tureckich armat - jak głosi legenda - wytopiony został największy dzwon wiedeńskiej katedry – „Pummerin”.

Każdego roku w rocznicę odsieczy wiedeńskiej odprawiane są uroczyste Msze św. w kościele św. Józefa, a delegacje polska i austriacka składają wieńce w kaplicy Jana III Sobieskiego. Uroczystości upamiętniające odsiecz wiedeńską połączone są tradycyjnie z dożynkami, jakie na Kahlenbergu obchodzi Polonia austriacka.

Polski kościół na Kahlenbergu odwiedził 13 września 1983 roku papież Jan Paweł II i poświęcił kaplicę Matki Bożej Częstochowskiej. . Obchodzono wtedy 300. rocznicę odsieczy wiedeńskiej, do której nawiązał papież. Podczas „nieszporów europejskich” na wiedeńskim Placu Bohaterów przypomniał, że rok 1683 „jest wielką datą nie tylko w historii Austrii, lecz także w historii Europy”.

- Obrońcy Wiednia czerpali siłę z wiary, z modlitwy, z przekonania, że walczą nie tylko w obronie własnego kraju, ale i w obronie Europy i chrześcijaństwa, mówił papież. – Niech będzie wolno papieżowi z Polski powiedzieć ze szczególnym wzruszeniem, że właśnie polski król, Jan Sobieski, był tym, pod którego naczelnym dowództwem sprzymierzone siły przybyłe z odsieczą oswobodziły Wiedeń w momencie, gdy już resztkami sił bohaterscy obrońcy miasta odpierali natarcia” - mówił Jan Paweł II.

Tagi:
pamięć

Pamiętamy o Katyniu

2019-04-16 18:56

Beata Bielecka
Edycja częstochowska 16/2019, str. II

krzepice.pl
W krzepickich uroczystościach wzięli udział przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzina Katyńska z Częstochowy

Na Panteonie Ziemi Krzepickiej znów zapłonęły katyńskie znicze. W kościele św. Jakuba Apostoła została odprawiona Msza św. w intencji ofiar zbrodni katyńskiej. Mszę św. celebrowali ks. Sławomir Masłowski, proboszcz parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Krzepicach i ks. Szymon Szymocha, proboszcz senior tej parafii. Po Eucharystii uczestnicy udali się na miejscowy cmentarz, gdzie delegacje stowarzyszeń i organizacji złożyły kwiaty.

Inicjatorami Mszy świętych „katyńskich” w Krzepicach byli Teresa Jackiewicz i nieżyjący już ks. Wacław Chmielarski. Wśród tegorocznych uczestników uroczystości byli przedstawiciele władz Krzepic z burmistrzem Krystianem Kotynią, delegacja Stowarzyszenia Rodzina Katyńska, przeor Konfraterni Staropolskiej Orderu św. Stanisława Biskupa i Męczennika z Częstochowy. Poczty sztandarowe wystawili: Stowarzyszenie Rodzina Katyńska z Częstochowy, Krzepickie Towarzystwo Regionalne, strażacy i młodzież szkolna.

Również społeczność Katolickiego Gimnazjum i Liceum SPSK im. Matki Bożej Jasnogórskiej upamiętniła ofiary zbrodni katyńskiej oraz ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. Spotkanie rozpoczęła Msza św. odprawiona przez ks. Norberta Tomczyka w kościele pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. Po Eucharystii młodzież wykonała montaż słowno-muzyczny, którego tematem była zbrodnia katyńska i katastrofa smoleńska. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod Dąb Pamięci Mieczysława Andrzeja Grotta zasadzony na placu szkolnym, pod którym zapłonęły znicze i złożono kwiaty. Wśród zaproszonych gości byli: Barbara Furs – krewna Mieczysława Andrzeja Grotta, Andrzej Konowalski i Beata Bielecka ze Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rocznica Monte Cassino: obchody na Wzgórzu Pamięci w Piedimonte San Germano

2019-05-18 06:56

kos / Piedomonte San Germano (KAI)

We Włoszech trwają obchody 75 rocznicy bitwy o Monte Cassino. Na Wzgórzu Pamięci w Piedimonte San Germano odbyły się uroczystości rocznicowe z udziałem weteranów 2 Korpusu Polskiego, którzy brali udział w zdobywaniu miasteczka. Wręczono awanse i odznaczenia weteranom biorącym udział w bitwie, odmówiona została modlitwa w intencji poległych żołnierzy, a pod monumentem upamiętniającym żołnierzy 6. Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich złożono kwiaty.

Artur Stelmasiak
Na Monte Cassino

Zdobycie Piedimonte było kolejnym etapem po Monte Cassino w otwarciu drogi na Rzym.

Uroczystości na Wzgórzu Pamięci Piedimonte San Germano poprzedziła uroczystość złożenia wieńców pod pomnikiem upamiętniającym ofiary cywilne II wojny światowej w Piedimonte San Germano.

Gen. bryg. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa wręczył awanse na wyższe stopnie dla weteranom 2 Korpusu Polskiego. Odczytał też list od ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka do uczestników uroczystości. Minister podkreślił w nim, że żołnierze wzbudzali podziw i szacunek swoich sojuszników i strach wśród wrogów.

Przeczytaj także: Wojtek, miś kochany!

„W imieniu swoim i wszystkich Polaków dziękuję za Państwa służbę. Walczyliście o wolność i niepodległą Polskę. Oddaliście tej sprawie wszystko co najcenniejsze. Dziś stanowicie dla nas wzorzec honoru żołnierskiego i patriotyzmu. Pokazujecie co oznacza umiłowanie ojczyzny” - napisał minister Błaszczak. Szef MON podkreślił, że otrzymane awanse są wyrazem wdzięczności i szacunku wobec postawy żołnierzy 2 Korpusu Polskiego.

Poza awansami na wyższe stopnie wojskowe, trzynastu weteranów zostało odznaczonych medalem Pro Bono Poloniae. Na wniosek Ambasady Polskiej w Rzymie medalem Pro Patria, za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o polskich żołnierzach wyróżnione zostały cztery osoby ze społeczności lokalnej, m. in. burmistrz Piedimonte Gioacchino Ferdinandi, który poinformował, że byli żołnierze 6. Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich otrzymają honorowe obywatelstwo miasta.

Ferdinandi przypomniał, że dzięki Polakom w tydzień po zwycięstwie na Monte Cassino żołnierze 2. Korpusu Polskiego zdobyli i wyzwolili Piedomonte. – To wzgórze na zawsze pozostanie miejscem pamięci o polskich żołnierzach. Na zawsze pozostaniemy kustoszami tej pamięci. Z tego powodu jest to również fragment polskiej ziemi – powiedział. Zapewnił o wdzięczności i szacunku mieszkańców miasta wobec Polaków. Przypomniał, że w zeszłym roku odsłonięta została tablica z nazwą miejsca, w którym znajduje się pomnik: „Wzgórze Pamięci”. – Pragnęliśmy dokonać tego symbolicznego gestu, która będzie przesłaniem dla przyszłych pokoleń – powiedział.

Minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych podkreślił, że walki o Piedimonte stanowiły jeden z etapów „polskiej drogi do wolności, rozpoczętej 1 września 1939 r. – Niosła was Polska, niósł was polski orzeł, niosła was wiara, że wrócicie do wolnej Polski i wasz czyn nie pójdzie na marne – powiedział. Minister Kasprzyk dodał, że to dzięki męstwu i odwadze żołnierzy 2 Korpusu Polskiego „zrodził się wolny świat Zachodu”.

Odmówiona została modlitwa w intencji poległych, którą poprowadzili ks. Antonio Martini, miejscowy proboszcz oraz ks. kmdr. Janusz Bąk, kapelan Ordynariatu Polowego. Zebrani odśpiewali także pieśń „Boże, coś Polskę”.

Nazwiska poległych w wyzwalaniu Piedomonte odczytał płk Marian Tomaszewski, żołnierz 6 Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich, uczestnika walk. – Ci których nazwiska odczytałem zginęli w ciągu zaledwie pięciu dni. Walka była zacięta, ale nasze zwycięstwo otworzyło nam drogę na Rzym – powiedział. Wspomniał, że walki w mieście toczyły się każdy dom. – Monte Cassino było już zdobyte, wojska, które się stamtąd wycofały, były umieszczone w Piedimonte. Każdy domek, to była forteca, bunkier. Ze wszystkich naszych walk, Piedimonte było najcięższe, to był drugi Stalingrad – podkreślił.

Uroczystość zakończyło złożenie wieńców przed monumentem.

W obchodach wzięli udział m. in. senator Anna Maria Anders, córka gen. Władysława Andersa – dowódcy 2 Korpusu Polskiego, Krzysztof Kozłowski, sekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji, prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, Bogusław Nizieński, kanclerz Orderu Orła Białego i przewodniczący Rady Kombatantów działającej przy Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, weterani walk o Monte Cassino, przedstawiciele ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Rzymie, władze lokalne miasta Piedimonte San Germano, harcerze oraz młodzież szkół i mieszkańcy miasteczka Piedimonte.

Przed południem weterani 2 Korpusu Polskiego oraz przedstawiciele władz państwowych złożyli wieniec przed pomnikiem gen. Władysława Andersa w Cassino oraz pod pomnikiem 3 Dywizji Strzelców Karpackich znajdującym się na wzgórzu 593.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Archiwum HLI

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem