Reklama

Niedziela Małopolska

Kraków-Stradom: Historia na ...ulotkach

[ TEMATY ]

zaproszenia

Kraków

„Historia zapisana w drukach ulotnych” to wystawa, której wernisaż będzie miał miejsce 2 czerwca o godz. 15 w Muzeum Historyczno-Misyjnym Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie przy ul. Stradomskiej 4. Kustosz placówki, Ks. Wacław Umiński CM, wyjaśnia: – Druki ulotne to niewielkiej objętości dokumenty życia społecznego, wyprodukowane z okazji określonego wydarzenia, tracące swój pierwotny cel po pewnym czasie lub w innym kontekście.

Są kapitalnym odzwierciedleniem ducha epoki i odnoszą się do najróżniejszych dziedzin życia społeczno-politycznego drugiej połowy XVIII w. i pierwszej połowy XIX w. Niektóre z nich związane są ze Stanisławem Augustem Poniatowskim czy Ignacym Krasickim. Dzięki prezentowanym drukom ulotnym zwiedzający będą mieli niepowtarzalną okazję poczuć klimat tamtych czasów.

Reklama

Wystawa dla zwiedzających będzie dostępna od 5 do 29 czerwca 2016 r. w następujących godzinach: w poniedziałki, wtorki i środy: 14-17. Natomiast w niedziele: 15-17. Patronem medialnym ekspozycji jest Tygodnik Katolicki „Niedziela".

2016-05-30 12:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Zachwyceni Emmanuelem” w Bazylice Bożego Ciała w Krakowie

[ TEMATY ]

zaproszenia

Ojciec Tomasz Nowak poprowadzi misje w Bazylice Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu wraz z Dominikańskim Ośrodkiem Liturgicznym. Organizatorzy zachęcają, aby w czasie tych pięciu dni modlitwy zachwycić się obecnością Emmanuela pośród nas, Boga, który jest blisko.

Misje są jednocześnie przygotowaniem do obchodów 700-lecia ustanowienia uroczystości Bożego Ciała.

Harmonogram:

Niedziela 20 października 2019

6:30, 8:00, 9:30, 12:15, 16:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

11:00 - Msza św. z nauką dla dzieci

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45 - Droga Krzyżowa wokół Bazyliki i poświęcenie Krzyża Misyjnego.

Poniedziałek

21 października 2019 – Dzień Sakramentu pojednania

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-20:30 Akatyst ku czci Bogarodzicy. Bizantyjska liturgia z VI w. zapraszająca do refleksji nad tajemnicą Wcielenia Słowa Bożego. Słowo Ciałem się stało i wciąż mieszka między nami w tajemnicy Eucharystii - Bożego Ciała.

Wtorek

22 października 2019

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. dla małżeństw z odnowieniem przysięgi małżeńskiej

15:00 - Nauka dla młodzieży

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-20:30 Adoracja w ciszy + muzyka Taizé. Czas na przebywanie przed Tajemnicą Bożej Obecności w ciszy pogłębionej przez medytacyjne kanony z francuskiej wspólnoty Taizé.

Środa

23 październik 2019

8:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

12:00 - Msza św. dla chorych, starszych i samotnych z sakramentem namaszczenia chorych

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-20:30 Wspólne śpiewanie nabożne pieśni eucharystycznych. Teksty i melodie tych mają niezwykły potencjał kształtowania naszej eucharystycznej wyobraźni. Chcemy się dać prowadzić utworom zarówno dawnym, jak współczesnym, zarówno jedno-, jak i wielogłosowym.

Czwartek

24 października

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną

18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-21:00 Gregoriańska Wigilia Uroczystości Bożego Ciała. Chorał gregoriański to śpiew własny Kościoła rzymskiego, dla wielu jednak nieznany. Bracia dominikanie i schola San Clemente poprowadzą liturgiczną wigilię uroczystości Bożego Ciała. Na tę liturgię, ułożoną przez św. Tomasza z Akwinu w XIII w., uczestnicy usiądą w stallach zakonnych, by doświadczyć tej modlitwy w tradycyjnej, monastycznej wersji, gdzie modli się nie tylko umysł, ale całe ciało: naprzemienne wstawanie i siadanie chórów, ukłony na „Chwała Ojcu...”.

Piątek

25 października

8:00, 12:00, 19:00 - Msza św. z nauką ogólną 18:20 - Nabożeństwo różańcowe

19:45-21:00 Wyjście na ulice Kazimierza i błogosławienie miasta. W piątkową noc Kazimierz tętni życiem. Na koniec naszych misji, zachwyceni Emmanuelem, czyli Bogiem-z-nami, Tym, którego w Eucharystii przyjmowaliśmy przez cały tydzień, chcemy wyjść w miasto i tą Obecnością Emmanuela się podzielić. Procesja do „4 ołtarzy”, tak jak w uroczystość Bożego Ciała. Agapa przy kościele

CZYTAJ DALEJ

Moc wiary...

Pan Bóg w różny sposób przemawia do człowieka. Inaczej objawił się Eliaszowi, inaczej całemu Izraelowi, a jeszcze inaczej przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa, który według ciała był Izraelitą, a który „jest ponad wszystkim, Bogiem błogosławionym na wieki” (por. Rz 9, 5). Każdy z tych sposobów objawienia bardzo wyraźnie podkreśla prawdę, że Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi. Najpełniej objawiło się ono w przyjściu Syna Bożego, który wszedł w sam środek dramatu niewiary i nieposłuszeństwa człowieka wobec planu Bożego. To przyjście miało jeden podstawowy cel: „aby rozproszone przez grzech dzieci Boże zgromadzić w jedno” (por. J 11, 52) i aby „wszystkich przyciągnąć do siebie” (por. J 12, 32). Nie wolno nam jednak zapominać, że działanie Boże jest zawsze „siłą przekonującą miłości” i nigdy nie niszczy wolności człowieka. Jest to moc miłości oczekującej. „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” – słyszymy w wołaniu Boga do Eliasza (1 Krl 19, 11), nim da on swoją odpowiedź przez wiarę. Jest to moc miłości pozyskującej przez doświadczenia życia, którymi były dla Izraelitów: wybranie, tablice Dziesięciu przykazań, Przymierze i pełnienie służby Bożej. Jest to moc miłości pouczającej i przebaczającej, jak w przypadku tonącego i zapierającego się Szymona Piotra.

Widzimy więc, że Pan Bóg za każdym razem działa inaczej. Dlatego zawsze ze strony konkretnego człowieka potrzebne jest dobrowolne współdziałanie. Trudno nam to zrozumieć do końca, ale od stopnia naszej współpracy i naszego zaangażowania w wierze zależą również stan wiary lub niewiary naszych bliźnich i stopień przybliżenia im prawdziwego obrazu Boga. Powiedzmy sobie wprost, że boimy się takiej odpowiedzialności w wierze za ludzi naszej drogi życia, o której mówi św. Paweł Apostoł: „Wolałbym bowiem sam być (...) odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich” (Rz 9, 3). Jest w tej wypowiedzi Apostoła tak ogromny ładunek „bólu wiary i niewiary”, miłości braterskiej i odpowiedzialności, że aż sprzeczny z logiką wiary i rozumu.

Chciałbym w tym miejscu rozważań odwołać się do „rozmowy ewangelizacyjnej” przeprowadzonej z ks. prof. Edwardem Stańkiem z Krakowa, który podkreślił: Kto zna logikę Chrystusowego Krzyża, ten doskonale wie, że Ewangelia jest mocna przez to, iż odnosi zwycięstwo przez dobrowolne przyjęcie klęski. Tego wymiaru Ewangelii, a więc również wiary lub niewiary w Chrystusa, nie są w stanie uwzględnić żadne socjologiczno-polityczne oceny czy sondaże. Jeśli ktoś dostrzega ludzi odchodzących od Kościoła, a nie widzi nawracających się, jak w przypadku bohaterów dzisiejszej Liturgii Słowa: Szawła z Tarsu czy Piotra – ten nie jest w stanie obiektywnie ocenić wspólnoty ludzi ochrzczonych i nie powinien zabierać głosu na temat Kościoła i wiary.

Zakończmy nasze zamyślenie słowami modlitwy św. Augustyna: „Panie i Boże nasz! Wierzymy w Ciebie – Ojca i Syna, i Ducha Świętego... Ty, który jesteś moją nadzieją, wysłuchaj mnie i spraw, abym nie upadł w zmęczeniu i nie zaprzestał Cię szukać, lecz przeciwnie: bym zawsze płonął, szukając Twego Oblicza. Daj siły do szukania, Ty, który pozwalasz, by Cię znaleziono, i który pomnażasz nadzieję, że Cię coraz bardziej znajdywać będę... Moja siła i moja słabość stoją przed Twoim Obliczem... Moja wiedza i moja niewiara. Podtrzymuj pierwszą, a uzdrów drugą...” („De Trinitate”).

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Coraz więcej Polaków upamiętnia dzieje przodków

2020-08-09 18:51

[ TEMATY ]

historia

Przodkowie

©Gabriele Rohde/fotolia.com

Coraz więcej Polaków szuka swoich korzeni, upamiętnia dzieje swoich przodków. Szukają w archiwach i księgach parafialnych, na podstawie dostępnych dokumentów rodzinnych odtwarzają ich przeszłość. – Nie jest to wyraźny trend, ale na podstawie moich obserwacji wynika, że istotnie takie poszukiwania są dość częste, z pewnością obserwujemy też duże zainteresowanie historią – mówi KAI socjolog kultury prof. Andrzej Tyszka.

Na pytanie czemu to robią, zainteresowani odpowiadają: żeby ocalić pamięć o przodkach, wzmocnić tożsamość, odkryć korzenie.

Wraz z pięciorgiem rodzeństwa prof. Tyszka dwa lata temu wydał w kilkunastu egzemplarzach życiorys swojego ojca, Wacława Tyszki, powstańca warszawskiego, który walczył na górnym Czerniakowie w zgrupowaniu pod dowództwem płk. Zygmunta Netzera ps. Kryska. Niestety zginął osierociwszy sześcioro dzieci, które w 74. rocznicę śmierci wydały publikację, poświęconą ojcu.

„Jest taki dom” to niewielka publikacja, wydana przez Edwarda Dreszera, właściciela drukarni, b. Prezesa Polskiej Izby Druku. Jest to opowieść i dziadkach po linii matki, Władysława i Aleksandry Cichoszów, którzy mieszkali w skromnym ceglanym domu w Gorzkowie niedaleko Krasnego Stawu. Byli nauczycielami, w czasie odrodzenia Polski byli członkami POW, krzewili oświatę, byli animatorami życia kulturalnego w powiecie krasnostawskim, inicjowali powstawanie kolejnych szkół, funkcjonujących do dziś.

W czasie okupacji wstąpili do AK i organizowali pomoc dla jej członków. Przypłacili to prześladowaniami przez władzę ludową, w książce jest wstrząsający opis rewizji agentów UB, którzy w poszukiwaniu jednego z członków podziemia rewidują dom, a żeby ich praca była bardziej efektywna, przystawiają lufę do głowy niemowlęcia, starszej siostry Edwarda Dreszera. Wprawdzie ubek dostaje za to w głowę polanem, ale członkowie rodziny zostają pobici, a dziadek trafia do więzienia.

- Żeby takie historie zebrać, rodzina musi mieć jakieś materiały – mówi prof. Tyszka. Zdjęcia, opowieści, przekazy rodzinne, listy, dowody osobiste, dyplomy rozmaitych uczelni, akta kupna i sprzedaży, zaproszenia na śluby i uroczystości, wizytówki. Z takich fragmentów można się wiele dowiedzieć i poskładać w całość, a liczne fakty można sprawdzić w księgach parafialnych. - Ale nieraz niespodziewanie wypływają pamiętniki i wspomnienia, o których potomkowie autorów nie mieli pojęcia. Wtedy odkrywają nieznany świat dziadków i pradziadków, fascynująca przygoda – mówi prof. Tyszka.

Socjolog zwraca uwagę, że przeważnie odtwarza się zwyczajne losy Polaków, nie tylko tych, którzy walczyli i ginęli, nie tylko historie bohaterskie. – Wciąż upominam się o historie cywilne, o życie rodzinne, gospodarcze, o dzień powszedni zwykłych ludzi – rzemieślników, rolników, inteligencji miejskiej – aptekarzy, nauczycieli, lekarzy. - Mamy tendencje do skupiania się na walkach i nadzwyczajnych wydarzeniach, tymczasem codzienność jest równie fascynująca – podkreśla prof. Tyszka. Dodaje, że w o wiele łatwiejszej sytuacji są osoby pochodzenia szlacheckiego, którzy mogą czerpać informacje z herbarzy i sporządzonych drzew genealogicznych. Wielkie magnackie rody specjalnie zatrudniały genealogów, którzy sporządzali drobiazgowe wykresy, związane z pochodzeniem i pokrewieństwami przodków.

Prof. Anna Doboszyńska, pulmonolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, pochodząca ze szlachty wileńskiej, ma opracowane genealogie po mieczu – ojcu prof. Leonie Doboszyńskim. Chce ona wydać książkę, upamiętniającą rodziców Janinę i Leona. Wiąże się to z interesującymi dziejami rodu, osiadłego od ponad trzystu lat na Litwie, ale także babki, Barbary Kokoczaszwili, którą pradziad pani profesor Ireneusz poślubił w dalekiej Gruzji pod koniec I wojny światowej. W archiwach rodzinnych przechowywane są dwa drzewa genealogiczne – Kokoczaszwilich i Doboszyńskich. Historia Leona jest, używając słów prof. Tyszki, zwyczajna i związana z walką – jako żołnierz AK brał on udział w akcji „Burza” w Wilnie, a po wyparciu z rodzinnych stron w PRL stał się niekwestionowanym autorytetem łąkarstwa, był autorem licznych prac badawczych, promował doktorów, brał udział w konferencjach naukowych.

Na pytanie, czemu obecnie można zaobserwować ożywienie w prywatnych badaniach dziejów rodziny, prof. Tyszka odpowiada, że wiele przeżyć Polaków było traumatycznych. – W czasach PRL rodzice często nie opowiadali o swoich przeżyciach wojennych czy zaangażowaniu w konspirację także w obawie, że dzieci coś powiedzą w szkole i będą kłopoty. A do zbierania takich materiałów, wydawania ich w niskonakładowych publikacjach, potrzebny jest pewien komfort.

Można też odnotować ożywienie zainteresowań historią. Książki historyczne cieszą się sporym zainteresowaniem, targi książek o tej tematyce także. – Wiele osób na własny użytek nakłada opowieści i przekazy rodzinne na wydarzenia, znane z podręczników historii. I nieraz otrzymują zaskakujące efekty, pogłębiają swoją wiedzę, czasem odkrywają, jak bardzo bieg historii zależy od zachowań zwykłych, zapomnianych przez dziejopisów ludzi – mówi prof. Tyszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję